Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
z dedykacją i uśmiechem dla Sławnej Kwiaciarki


na orliku siadła pszczoła
już ją margaretka woła
obok rośnie rządek mięty
irys pęka uśmiechnięty

róża swoim wdziękiem kusi
lilia jeszcze czekać musi
tu clematis pnie się zwinnie
i wiciokrzew też powinien

rozwinąć piwonia spieszy
bo ją naparstnica śmieszy
goździk słodki zapach ściele
tulipanów już niewiele

mak nadyma się czerwony
rododendron obrażony
a lawenda jeszcze młoda
ściąć każdego jest mi szkoda
Opublikowano

Maciu dziękuję za miłe słowa.Jeszcze nie zdradzam kto jest Kwiaciarką,
może sama się domyśli.A może wiersz nie podoba się.
Nie jest to poezja może ,ale chciałam ucieszyć Sławę.
Pozdrawiam serdecznie.

Opublikowano

oj, lemalko, aleś mnie uraczyła pięknym wierszem, cudowny! tak lekko płynie, aż poczułam wszystkie zapachy tego ogrodu, i fakt, wszystkie mam, i jeszcze wiecej, musisz koniecznie zobaczyć, biegam ciagle z konewką, nawet nie mam czasu na org, dobrze że są wieczory,
Jestem wprost zaszokowana, Slę Ci BUziole ze Złocieńca aż do Stargardu,wraz z zapachem odurzającej akacji! i Jaś-minu!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...