Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
"jaki ptak śpiewał
na pożegnanie snu ciszy"

(Z wiersza Bogdana Zdanowicza "***w środku nocy")

gdzieś w rozmytej pamięci baloniki
- może chciałem mieć własny -
ale scyzoryk rzeźbił tylko w drewnie
- dziś jeszcze czytam na palcach gambity

pionki maszerowały do przodu w rytm
słów w różnych językach i zachody słońca
znikały jak kolorowe bąble na niebie
król z królową czytał na głos bajki

czarne szachują codziennie mackami
z wież dyktują tonację początków
głowy figur spadają a przestrzeni ubywa
już ostatni bronią zamku

jutro król będzie rzeźbił latawce
królowa pokuśtyka z kubkiem do przyrody
na szachownicy nawołując pionki
- widzę ślady końcowej linii
Opublikowano

''końcowa linia'' nie tak prędko - spodziewam się. Wiersz dobry i się podoba;
Jedno co mamy jak w banku - brak lekarstwa na przemijanie, ale głowa do
góry ''póki my żyjemy''... Pozdrowienia serdeczne i +
:))) EK

Opublikowano

Stefanie,ta''linia''może wić się serpentyną w różne strony.
Wiersz się podoba, choć tyle w nim smutku.
A wiesz,że śniłeś się mi.Tańcowałam z Tobą u Dzie wuszki
na imieninach.U-cha!
Pozdrawiam z serca:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ja Ci dam Stefanie doszukiwanie się końcowych linii!!! Ty lepiej królową się zajmij...(!)

podoba mi się (szczególnie pomysł), choć przyznaję, że zmieniłabym troszke:)
pozdrawiam serdecznie
eva
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ja Ci dam Stefanie doszukiwanie się końcowych linii!!! Ty lepiej królową się zajmij...(!)

podoba mi się (szczególnie pomysł), choć przyznaję, że zmieniłabym troszke:)
pozdrawiam serdecznie
eva

No to zaproponuj, pomyślimy zusammen.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ludzie i budynki, konstrukcje techniczne; Leśnej dziczy zapędy; odruchy mechaniczne     płacze i krzyki;     nawyki behawioralne  Wojny, tchórze, złoczyńcy - Chemiczne leki oralne.   Głazy i oazy, pośrodku pustyni Zdobione witraże; halucynogenne fazy. Fachowcy, stolarze, wybryki     młodzieńcze; beztroskie zabawy   Dźwięki muzyki; Odgłosy sławy. Bomby, napady, wroga zawiści     pokoje kontrakty, rozmowy   Czyny chwalebne i akty nienawiści.   Obce kultury, lokalne stroje Podróże i wyloty; pieniężne machloje Puste ulice, przedmieścia warszawskie   Wiersze i Poezje; dzieła wybitne     trwałość, chaos, niepokój – Pochwały zaszczytne   Śmierci, zabójstwa, szpitalne zgony Szydercy, biurokraci i —     kościelne dzwony.   Wszystko było mi obce – bo Nic nie znaczyło. Wnoszę więc swe zapytanie,     Boś ile warci są „My”?         W oparciu o wiersz Rafała Wojaczka „W śmiertelnej potrzebie" Wraz z pokorną dedykacją do autora.
    • śliskie zmurszałe skały, w srebrnej trwając skali, powinnością zmęczone, brudne tkwią w oddali   woda między nimi śliska, zimna, nie mokra, płynie chytrze, wciąż wspomina każda przebyta,   te stopnie nierówno choć chwalą carpe diem ostatni po ostatnim, brzmi nullus dies est
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Bardzo dobrze to ujęłaś... bardzo

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Również dziękuję ;)   I pozdrawiam       Można tak powiedzieć :) Dzięki za wizytę.   Pozdrawiam :)       Też się nad tym zastanawiałem, ale miał wnieść dodatkową wartość. I teraz nie wiem czy działa... ale na razie go zostawiam :) Dzięki za uwagę.  Pozdrawiam :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Poet Ka świat do góry biegunami...;)
    • Czekałam na pociąg, który odjechał minutę przed tym, jak przyszłam na dworzec.    Usiadłam na ławce, z której miłość mojego życia mogła wstać 10 minut wcześniej.    Znalazłam słowa, które zgubiły się 3 lata temu.   Puściłam rękę, która nawet nie chciała trzymać mojej.   Pożegnałam ludzi, którzy nigdy nie powiedzieli dzień dobry.    Wczoraj znowu topiłam się w przeszłości.   Cierpliwość ma mnie dosyć,  ściany mojego pokoju najchętniej by z niego wyszły.    Chcę wydusić z siebie wiersz, którym jeszcze się nie zakrztusiłam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...