jacek_sojan Opublikowano 23 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2006 jakaś ty piękna gospodyni spódnicą z pokrzyw zamiatasz tu przed nami drogę sady nad nami rozjaśnione to karmiące piersi twoje zaglądamy w głębokie oczy twoich studzien w dłonie otwarte na podwórza za ozdobę masz psi łańcuch na przegubach za posag złotych ziaren korzec szkołą ci - siedem starych uli pełne zapachu wszystkich ziół jakaś ty piękna gospodyni na kupie gnoju pośród kur pamiętająca swoje imię nie tylko w święto licząca słowa jak pieniądze najpiękniejsza na kapuścianym swym zagonie mądra przy własnym stole opustoszałych progów wdowa czuwająca na cmentarzach tam przed nami dziś podążasz z rozkołysanym pękiem dzwonów
zak stanisława Opublikowano 23 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 23 Maja 2006 najpiękniejsza na kapuścianym swym zagonie mądra przy własnym stole i to jest to, cała ja!wiejska pani na zagonie ka-pusty,lafiorów,larepy,rtofli ,w obłokach ..liny, rmazynowych rododendronów, niezła ta inwokacja,ale... zwrotka od słów zagladamy, nie bardzo jakoś mi leży, coś się tu psuje pozdrawiam wystawiając głowę z ka-pusty ES
Stefan_Rewiński Opublikowano 24 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2006 Z kupą gnoju, a jednak świątecznie w tym wierszu, spokojnie. Pozdrawiam, Stefan.
Jaro Sław Opublikowano 24 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2006 Gdzieś by trzeba zaznaczyc,l że to nie chodzi o człowieka, kobietę, tylko o kogoś innego (np ziemię, czy glebę albo cóś), bo wtedy ta kupa gnoju nie wadzi, a tak to by sie moje niektóre babcie obraziły....
kalina kowalska Opublikowano 24 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2006 tak, ja też bywam mądra przy własnym stole - fajne to :) pozdr
EWA_SOCHA Opublikowano 24 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2006 Pierwsze co mi przyszlo do głowy, to pytanie, kie licho tak szybko ten wiersz się zakończył. Najpiękniejsza jest dla mnie strofa otwierająca i zamykająca wiersz. Najpierw pomyślałam, że piszesz o biedzie, pięknej prostej na wsi, ale ostatnia strofa mi do tej mojej koncepcji nie pasowała i pomyślałam, że może miałeś na myśli dawno zapomnianą sielankową wieś, a jeszcze później pomyślałam, że to poprostu piękna w swej prostocie, stara umierająca polska wieś. Jeśli będziesz miał chwilkę daj znać co jest tą:gospodynią ze spódnicą z pokrzyw, której piersi karmią nas w sadach owocami... pozdrawiam eva
jacek_sojan Opublikowano 24 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2006 zak stanisława.; tak to już jest na wsi, niby sielanka, a bieda wyziera zewsząd, bieda niezwiniona i jak najbardziej - zawiniona, bo wieś babą /gospodynią/ stoi, a chłopstwo tonie w alkoholu; więc sama widzisz - zewnętrzna estetyka kryje dramaty charakterów, a właściwie ich braku; J.S dzie wuszko.; nie, na ironię wieś nie zasłużyła, raczej na współczucie, a gnój to estetyka wsi polskiej, jej realia - jestem realistycznym komentatatorem i nic ponad to; J.S Stefan Rewiński.; napisałeś! i dzięki Ci za te słowa; J.S Jaro Sław.; za słowo prawdy nie można się obrazić, przecież to rzeczowy opis, autentyczny, obie- ktywny; kalina kowalska.; bo jesteś gospodynią - poetko, i znasz wartość, znaczenie i sens szeroki stołu; Ewa SOCHA.; wszystko, co pomyślałaś o tym wierszu - jest w tym wierszu, a zwłaszcza podpisuję pod tą refleksją: "pomyślałam, że to po prostu piękna w swej prostocie, stara umierająca polska wieś"; - za to szczególnie dziękuję, bo trafiłaś w sedno mojej poetyckiej wypowiedzi, i ją tak jednoznacznie wyraziłaś; umiesz czytać! :) J.S
jacek_sojan Opublikowano 24 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2006 tak, mądra dzie wuszko, mgławią, ale wiesz sama - kawa na ławę nie uchodzi, a że zaprawiłem ten obraz goryczką to dlatego, że wydaje mi się ta nasza polska wieś taka bezbronna i przez wszystkie polityki, bez wyjątku, wykorzystana, sponiewierana i porzucona na pastwę losu; masz czucie słowa! dzięki za myślące odwiedziny; J.S
ula Opublikowano 24 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2006 a mnie najbardziej podoba się "szkołą ci - siedem starych uli pełne zapachu wszystkich ziół" hehe (pszczoły miodzik sielanka i żądło w portkach- moje dzieciństwo+pasieka w ogrodzie)
jacek_sojan Opublikowano 24 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nie ma co, mocne wrażenia z dzieciństwa najdłużej się pamięta - "żądło" i "miodzik"; dokładnie jak w życiu; pozdrawiam! :)) J.S
marcin krüger Opublikowano 24 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2006 witaj, dodam swe pięc groszy, co do krajobrazu wsi; jakoś u mnie jest pięknie i kolorowo, a z całą pewnością nie czuć zapachu gnoju, może to od nas samych zależy, to co widzimy, czujemy, a w szczególności to co chcemy po sobie pozostawić. Ale to tylko moja mała dygresja co do "tabu" wsi. pozdrawiam ;)
jacek_sojan Opublikowano 24 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. wiem, są i takie "wysterylizowane" i wyperfumowane wsie, ale one są najczęściej w pobliżu wielkich metropolii, więc ta wieś pracuje w mieście, a nie hoduje zwierzęta rzeźne i uprawia ziemię; wsie podgórskie w Małopolsce są takie, jak w wierszu, i to co się narzuca wzrokowo i zapachowo, to gnojnik przy oborze albo stajni, nie mówiąc o podwórkach zapaskudzonych przez ptactwo domowe; owszem, byłem we wsiach wielkopolskich - tam jest ordung i krochmal na wszystkim, ale takie niby mieszczaństwo wiejskie bardzo fałszuje istotę wsi - tę widać już tylko na południu albo na Wschodzie, od Suwałk po Rzeszów i Przemyśl; więc nie "ja tak widzę", tylko patrzymy na różne wsie i odmienne kultury agrarne; J.S
Jaro Sław Opublikowano 25 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2006 Tak się składa, że znam (boi mam i moi maja) gospodarstwa w Małopolsce i w wWelkopolsce i to takie żyjące hodowlą i uprawą.... I jak kuż to miałem przed oczyma taka zagrodę z XVIII-XIX wiek, gdzie obornik sie wyrzucało na gumno umiejscowione pośrodku obejścia..... A wracając do realiów, to wiersz jest piekny i mi bliski tylko właśnie: rozumiem i znam te podwórka zanieczyszczone przez kurze odchody, ale to ani gnój ani obornik..... , znam też takie powiedzenie" jajo od kury, co po gnoju biegała", że zdrowe i prawdziwe wiejskie..... Ale niestety kur się na gnoju nie karmi, a ona jest "pośród kur", nikt z gospodarzy po gnojowniku z kurami nie chodzi..... może "przy" albo cuś.... wiem, że ta gospodyni, to nie gospodyni, ale to "na kupie" to jakoś zaburza ten pozorny realizm i jednocześnie ten ukryty realizm... Bo ta metafora jest o tyle ciekawa, że w częściowo realistycznym opisie, jest metafora, której teścią tez jest realizm..... Tak więc znajac twój talent mówię: a pomęcz się chłopie i wymyśl coś.....
EWA_SOCHA Opublikowano 25 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2006 Obiecałam sobie, że słodzić nie będę, ale po kolejnym czytaniu, ta strofa mnie naprawdę zauroczyła: "opustoszałych progów wdowa czuwająca na cmentarzach tam przed nami dziś podążasz z rozkołysanym pękiem dzwonów"
Roman Bezet Opublikowano 25 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Maja 2006 Jacku, na początku nami - nami, twoje - twoich, ale im bliżej końca, tym lepiej; próbowałbym jednak skracać albo stonować (psi łańcuch na przegubach), odinwersyjnić ;) (złotych ziaren korzec - korzec złotych...), "siedem starych uli / pełne" - pełnych?. Pomysł bardzo poważny i szlachetny - tylko: uwaga na brązownictwo ;) (wiesz, że stąd krok do wieczności albo... śmieszności ;) pzdr. b PS. Sorry, że w biegu, ale praca mnie opłaca!
jacek_sojan Opublikowano 27 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Maja 2006 Jaro Sław.; nie przyjacielu, na męczennika to ja się nie nadaję, za dużo obcuję z Epikurem i epikurejczykami /jeśli wejdziesz między wrony.../; ja wolę, jak się inni męczą - chłopie! :))) J.S
jacek_sojan Opublikowano 27 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Maja 2006 Ewa Socha.;" komu dzwonią,temu dzwonią"; wieś - tradycyjna wieś powoli zamienia się w cmentarz albo w skansen; obraz może i urokliwy - ale chyba i nostalgiczny, coś bezpowrotnie na naszych oczach odchodzi w przeszłość, a przyszłość to wielkie farmy, silosy i fabryki spożywczo-przetwórcze, molochy na kształt prywatnych spółdzielni produkcy - jnych. Brrrr.. J.S
jacek_sojan Opublikowano 27 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Maja 2006 Roman Bezet.; myślisz, że to nawiązanie do socrealizmu? nie posądzaj mnie o brązownitwo - to w brąz zastygła moja nostalgia za obrazami, które jeszcze żywe, niedługo staną się "historyczne"; nad zawsze cennymi uwagami pochylę się z uwagą, bo zawsze jest coś do naprawienia; dziękuję! J.S
Roman Bezet Opublikowano 28 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2006 Jacku, to nie tak ;) Jeśli już, to myślałem o tym pomnikowym, wprost od Boya. Czytam teraz ponownie, chyba widzę jakieś zmiany (?) - bo jest bardziej czysty (nawet głębokie oczy przełamane studniami są ok ;). Ale czyś nie pomyślał, że inaczej by to brzmiało w jakiejś regularności? Niekoniecznie równostrofkowej, ale jeśli z rymami - to bez przypadkowych współbrzmień 3 wersów. Dlatego pisałem pierwszym razem, że im blizej końca, tym lepiej - tam jest taka próba - ostatnia zwrotka zwłaszcza. Żeby można było wyczuć trochę pieśń ;) Nie będę Ci tu przestawiał wersów, bo juz się za dużo porządziłem kiedyś - ale wiesz, o co mi idzie :) pzdr. b
jacek_sojan Opublikowano 29 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Maja 2006 WIEM - Bezecie - to poczciwa rada, spróbuję jak prawisz; więc zajrzyj tu - proszę za kilka dni; może do tego czasu uda mi się zrobić jakiś porządek;dzięki - J.S
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się