Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
wiersz dedykowany niezwykłej przyjaciółce


chciała być małym ptaszkiem
jak ziemi grudka szarym
śpiewakiem z wiosną
wtórować w lesie kukułce

w serce inna muzyka
chóry aniołów Cilli grają
hymny dźwięków pomiędzy
witrażami słonecznych kolorów

dusza śpiewa i myśli
dziewczęce oczy nigdy
nie mogą zaznać starości
Cecylia Cicil Cecilla Cela
Opublikowano

Mam drobne uwagi, do rozwagi:
"jak ziemi grudka szarym" (po pierwsze popraw
literówkę, po drugie grudka wg mnie brzmi stokroć lepiej,
wpasowuje się w klimat)

Co do patosu, to jedyne, co można pod ten termin
podciągnąć, to "chóry aniołów" - może jednak zmień?

I na koniec: tak fajnie powtarzasz i modyfikujesz to
imię - zrób z niego świergot tego ptaszka z pierwszej
strofki, a z tego świergotu motyw przewodni, hm?

Pzdr! :)

Opublikowano

Bartoszu ''chóry aniołów''mają tu swoje znaczenie.
Cecylia miała swego anioła, który ukazywał się,z którym rozmawiała.
Również zachowała czystość do końca życia.
Została patronką chóralnej pieśni kościelnej,była też męczennicą.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MIROSŁAW C., Dziękuję! :)
    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)           @lena2_   czasem czuję jakby wytarły się we mnie hamulce:)   nie wiem czy ktoś je reperuje u ludzi?   pewno psychiatra,:)))     bardzo dziękuję za Twoje słowa:)   najmilej Cię pozdrawiam:)      
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
    • @Poet Ka marzą się krągłości co owiną:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...