Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przecież ironia jest zwykle czymś podszyta. nie bądźmy ślepymi owcami, co jest złego w krytycznym spojrzeniu? zresztą to jest poezja, nie traktujmy wszystkiego tak dosłownie.
pozdro

Opublikowano

Patryk Nikodem napisał - >>

Hahaha czekasz na odpowiedź, a zarzucasz mi niekonsekwencję.
Jak widzisz nie komentuję wiersza, starałem się tylko odpowiedzieć na twoje pytania, ale skoro tak ...
Pozdrawiam Piast

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


napisz mi w jakim miejscu przekroczyłem owe granice.
oczywiście masz prawo być przeciwny wulgaryzmom w poezji, ale stwierdzenie, że w każdym przypadku są nie na miejscu to absurd. jak juz podkreśliłem ten wiersz nie ma obrażać. jeśli tak się dzieje to tylko, dlatego że ktoś go nie rozumie. jeśli nie podoba Ci się przekaz jaki zastosowałem, jeśli wiersz dotyka Twoich uczuć to proponuję po prostu nie czytać dalej i opuścić daną stronę. jakie to proste. takie są fakty Panie Piast.
i dlaczego do cholery mam nie pisać, że bóg z mojego wiersza to nie jest symbol skoro jest symbolem? czekam na odpowiedź. poza tym jesteś wyraźnie niekonsekwenty. piszesz, że nie będziesz komentował a komentujesz.
co do oryginalności tego wiersza to i bez napierdalania jest oryginalny. na pewno czytasz wiersze innych użytkowników tego portalu, więc powinieneś to zauważyć. jeśli nie zauważyłeś to trudno, ale nie wyskakuj z takimi śmiesznymi argumentami.

ps. daję głowę, że ten wiersz czytało wielu ludzi wierzących, ale tylko dwie osoby poczuły się urażone. dziwne to, zwłaszcza, że ten wiersz równie dobrze mógłby nosić tytuł: meczet, a zamiast jezusa byłby Mohamet i nie zmieniłoby to jego przesłania. wtedy byłoby wszystko w porządku. wiem to. można wierzyć w Jezusa Boga, ale w Jezusa Kosmitę (to tylko przykład jakby co :]) już nie.
jeśli Kali ukraść krowę to dobrze, jeśli Kalemu ukraść krowę - źle. te zarzuty i cała retoryka to obraza dla mnie szanowny Panie Piast. obraża Pan moją wiarę.

nie no..może spróbuję po kolei: po pierwsze, napisałam, że chyba wiem, o co chodzi, a nie, że wiem. wielu ludzi o imieniu Jezus?może i jest, ale Kościół+Bóg wskazuje na to, że to o tego Jezusa chodzi. może źle kojarzę?
Piast ma rację- to nie jest tylko Pana sprawa, kiedy w grę wchodzą uczucia innych.
nie wiem, czy rozumiem to dzieło, pewnie nie do końca, ale niezależnie od tego, przesadza Pan w niektórych miejscach.
po co wkleja Pan tu wiersz, skoro jest Pan przekonany o jego oryginalności?
poza tym, co to za wiersz, skoro jeden symbol równie dobrze można zastąpić innym?!
ja w swoich tekstach mogę wytłumaczyć się z każdego słowa- wiem, czemu szklanka jest niebieska, a wiatr silny. a Pan?! nie no...coś tu jest nie tak...

zastanawia się Pan, czemu tylko dwie osoby poczuły się urażone? a może tylko dwie się odezwały? to sprawa ich uczuć.

pozdr.
ER

a po co Pani "wkleja" skoro wszystko Pani o swoich wiersszach wie??
już napisałem, że nie ma Pani obowiązku czytania wierszy, które Pani nie odpowiadają.
filmów też Pani nie ogląda bo przypadkiem może w nich się pojawić brzydkie słowo lub co garsza krytyka kościoła? dla mnie kościół nie jest świętą krową. mam prawo go krytykować, a czy Pani poczuje się urażona to już inna sprawa. przykro mi.
ja "w swoich tekstach" nie mam zamiaru niczego tłumaczyć bo to mija się z celem. oczywiście mógłbym, ale nie wiem czy skutecznie.

niektórzy chcieliby zamknąć usta ludziom o odmiennych poglądach. przypomina mi to retorykę posłów lpr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to co robi tutaj ten pański żałosny komentarz nr1? skoro już wdajesz się w dyskusję to chyba nic dziwnego, że czekam na odpowiedzi, których zresztą prawdopodobnie nigdy nie doczekam. niektóre rzeczy przestają mnie już dziwić, a zaczynają śmieszyć.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Skoro mowa o Stevenie Wilsonie, można by odebrać to jako koncert elektronicznego rocka, ale niefortunne wtrącenie do tego kościoła i wulgaryzmów, sugeruje zgoła co innego. To tak, jakby msza, a skoro msza i taka muzyka, to i siłą rzeczy sataniści (to tylko mój odbiór).
Chyba tak do końca, nie udało Ci się to dzieło. Ale nie przejmuj się, jak widać powyżej, masz też zwolenników. Ja niestety do nich nie należę i myślę, że jak dla Ciebie, to mała strata.
Pozdrawiam

PS.
A boję się narkomanów, satanistów i skinów, nigdy nie wiadomo co takim przyjdzie do głowy.


pewnie, że się do końca nie udało i mam nadzieję, że nigdy się nie uda. po co się spełniać?
pierwsze słyszę, żeby muzyka elektronicza w jakiś sposób powiązana była z satanizmem. lol.

pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



po to, żeby się dowiedzieć, co inni o nich sądzą. nigdy nie nazwałam swoich tekstów prawdziwymi wierszami, nie jestem też święcie przekonana, że wszystkie są dobre. po prostu wiem, co chcę napisać i dlatego umiem się wytłumaczyć z tego, co piszę. wie Pan co? jest Pan strasznym egoistą. to pewnie tez Pana nie obchodzi. ok.
ja z posłami lpr nie mam nic wspólnego. nie chodzi mi o pańskie poglądy, ale o sposób ich wyrażania (urażający innych)

pozdr
ER
Opublikowano

widze, że Pani nie odpuszcza.
czy ja gdzieś napisałem, że ten tekst jest dobry? przecież nie odbieram Pani możliwości krytyki. ja też umiem się wytłumaczyć, ale nie mam zamiaru tego robić na forum, bo jak wspomniałem nie widzę w tym najmniejszego sensu. jeśli Pani chce mogę wszystko wytłumaczyć na pw.
chyba nikt z moich znajomych, przyjaciół nie twierdzi, że jestem strasznym egoistą. oczywiście internet ma do siebie to, że wykrzywia nieco rzeczywistość. ja nie nazwałbym tego egoizmem. mówię po prostu to co myśle. jesli czuję się Pani tym urażona (najpierw myślałem, że wierszem) to na prawdę mi przykro, ale nic na to nie poradzę.

i chyba czas już zakończyć tę dyskusję bo do niczego dobrego nie prowadzi.
pozdrawiam

Opublikowano

Patryku, tylko w tym Twoim wierszu muzyka elektroniczna z napierdalaniem może kojarzyć się jako satanistyczna, orgietkowa. Normalni ludzie na takowych koncertach (wg mnie oczywiście) tak się nie zachowują, no chyba, że są naćpani. Oglądałam, w telewizji co prawda, koncert Jean Michael Jare’a i nic takiego nie widziałam. Widowisko podobało mi się jak najbardziej. Podkreślam raz jeszcze, to tylko mój odbiór jako czytelnika.
A tak na marginesie, nie mów, że nigdy Ci się nie uda, bo już nie raz się udało

Dziew uszko, nikt wiersza nie zabijał, jak widać żyje i ma się całkiem dobrze, co mówi liczba odwiedzin. A wyrażenie swojego zdania przecież nie jest zbrodnią.

Krytyka rozdrażnia, ale nie obrażajmy się na siebie i nie atakujmy nawzajem.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • "In uno corpore duo reges perpetuo bellant."   "Errare Humanum Est"   Dawno temu, to miejsce  było skrawkiem ziemskiego Edenu. Malowniczy krajobraz, skaziły cienie flag, proporców i włóczni. Końskie kopyta zryły świeżą trawę  a blaszane stopy rycerzy zgniotły opór powojów, ostów i maków. Lecz ta bitwa była  niezwykle ważna i potrzebna. Decydowała o  strategicznej pozycji hegemona. O nowym kierunku rozwoju. O życiu w dostatku  lub niewoli w kajdanach.     Umysł był tym który się bronił. Zimny, analityczny, szczegółowy  i do bólu drobiazgowy. Każda strategia. Każdy plan. Był przemyślany i doprowadzony do perfekcji. Musztra wojsk, trwała nieustannie. Bez względu na pogodę czy porę dnia. Jego wojska były znane  z okrucieństwa,  braku litości  i walki do ostatniej kropli krwi. Cyborgi a nie ludzie  o wyłączonych uczuciach. Na godłach chorągwi jazdy ich sentecja. Quidquid agis,  prudenter agas et respice finem. Każda lekkość bytu czy obyczaju, karana jest tu śmiercią. Kat jest ich ramieniem sprawiedliwości  a kostucha najbliższym przybocznym. Jest to kraj filozofów, myślicieli, mistrzów duchowych, rojalistów  i twardych, pozbawionych złudzeń osób.     Serce było agresorem. Jak zawsze. Dzikie to wojska a raczej zgraja. Zagony tubylców, wychowanych na  złotej wolności, czystym powietrzu  i życiu chwilą. Żyli w namiotach. Małych otoczonych ostrokołem wioskach gdzie jedynym panteonem  była indywidualna fantazja. Czcili bezbożne praktyki. Co dzień inna kobieta,  inna potrzeba, zachcianka. Amor vincit omnia. Tak zwykli powtarzać między sobą. Byli nieobliczalni, nieodgadnieni w czynach. Zabijali w imię miłości  i za nią gotowi byli ponieść ofiarę. Kochali ich bogowie, aniołowie, artyści i poeci. Lecieli zawsze  jak na niewidzialnych skrzydłach. Robili rzeczy wielkie acz głupie. Rozsądek był u nich karany wygnaniem. Wstrzemięźliwość pomijana milczeniem. Kochali po równo. Wino, śmiech i kobiety.     Starli się w tym miejscu. Komórki umysłu i serca. Bitwa była krwawa  i pozbawiona nawet krzty  honoru czy miłosierdzia. Dobijano rannych,  tratowano pozbawionych broni. Rozsieczono wielu dumnych bohaterów. Trwało to wiele dni i nocy. Gdy krzyki, pieśni i rozkazy ucichły. Ciała rozognione rozkładem, utworzyły doczesny kobierzec.     Nie wygrał nikt. Choć to obrońcy ponieśli dotkliwsze straty. W ramach rozejmu,  najeźdźcy wymusili na władcy umysłu, niesamowitą zniewagę. Przyjęcie do swego pałacu  najpiękniejszej córki króla serc. Umysł bronił się zaciekle. Ale musiał pojąć ją za żonę. Uległ temu koniowi trojańskiemu, wprowadzonemu zdradliwie do pałacu. I wreszcie pokochał ją tak  jak kochał swą dumę.     A to miejsce bitwy. Jak widzisz teraz jest tutaj las. Cichy i mroczny. Wyrosły tu przedziwne gatunki drzew. Niektórzy twierdzą, że wykiełkowały wprost  z ciał martwych wojowników. Ich liście ronią perłowe, słone łzy. Szmer wichru zdaje się krzykiem poległych. Kory ich pomarszczone nie czasem  a słowami miłosnych wierszy. W świetlistych koronach, połyskują złote freski. Aniołowie tańczą z mędrcami. Śmierć gra w kości z Bogiem. Nocami płoną tu błędne ogniki dusz. To pozostawieni na wieczną wartę trubadurzy. Okaleczeni, kalecy, ślepi. Snują się po dukcie jak dziki gon. Śpiewają głośno  to o miłości to znów o śmierci. Raz straszą to znów pocieszają, poetów i kochanków  którzy stracili rozum przez serce. I snują się wraz z trupą po lesie. Szukając sensu  w wiecznej, ludzkiej sprzeczności.            
    • @Poet Ka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • na saksofon, bas i tęsknotę   Z tęsknoty budzę się. Z tęsknoty kradnę czas. Z tęsknoty widzę cię, jak korytarzem gnasz.   Z tęsknoty do ciebie łbem o parapet walę. Jest jakiś kres miłosnych scen… jest jakiś kres.   Z tęsknoty buduję zamek, poskramiam czas. Z tęsknoty widzę cię, jak korytarzem gnasz.   Z tęsknoty cię zamknę, uwiężę cię w nim. Z tęsknoty do ciebie już nawet nie będę pił.   Ile razy w samotności sam byłem… Ile razy w samotności sam byłem.   Z tęsknoty do ciebie łbem o parapet walę. Jest jakiś kres miłosnych scen… jest jakiś kres.        
    • @Leszek Piotr Laskowski Bardzo mądry przekaz. Piękny wiersz. Pozdrawiam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Waldemar_Talar_Talar Nie ubóstwiam piłki... Ale uznaje !!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...