Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

minął rok - wróciłam
wiersz młokosa znów zachwyca
choć nie dość mądry i zmachany
mocno wierzy we wczoraj
z braku tematu pisze o rodzeństwie

przypomniał że jedynak
z nieodciętą pępowiną
może kiedy tylko zechce
z całych sił zmienić świat
na obraz pana z przeszłości

zawsze był za mało zdolny
nazywał siebie artystą zagubionym
w swoim wnętrzu bezradny
wobec rachunku za światło

Opublikowano

minął rok - jak wróciłam----- może dodać "jak" lub "gdy"
wiersz młokosa znów zachwyca
choć nie dość mądry i zmachany
mocno wierzy we wczoraj
z braku tematu pisze o rodzeństwie

przypomniał że jest jedynakiem------tak bym "przeforsował"
ale z pępowiną nieodciętą i z całych sił----- i tutaj usunął ten pępek
może zmienić świat
na obraz pana z przeszłości

zawsze był za mało zdolny
nazywał siebie artystą zagubionym
w swoim wnętrzu - bezradny---- i tu myślnik
wobec rachunku za światło

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja myśle,że 'pępek' ma swoje znaczenie i powinien zostać.
Popieram!
Już zdecydowałam i dziękuję serdecznie - pępek zostaje!
Sama jestem jedynaczką i do pewnego momentu wydawało mi się
że jestem takim pępkiem właśnie. Pozdrawiam serdecznie. :)) EK

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...