Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ja – znaczy nic
Nic znaczy życie
Życie znaczy ojczyzna
Ojczyzna znaczy syfilis
Syfilis znaczy błogosławieństwo
Błogosławieństwo znaczy Ty
Ty znaczy ja.


---------------------------------------
2004 r.

Wrzuciłem od razu na forum, bo nie mam zamiaru zmieniać tego utworu.
Powtarzałem go swego czasu jak mantrę, a teraz znowu powraca niczym
bumerang.

Sanestis Hombre

Opublikowano

No wie pan co ? Zawód - mimo pewnej przewrotności. Ale pytanie zostaje - nic - życie - ja. Szkoda, że te syfilisy się wplątały, za dużo ostatnio tego, jakaś niezdrowa ekspansja się zaczyna...
Ale za to serdeczności :)
Pozdrawiam.

Opublikowano

Ojczyzna to nasz dom, ziemia nasza, nasza matka - nasze miejsce na ziemi, to nasza ojcowizna, nasz naród i nasza miłość... Ojczyzna znaczy Polska!

A ty? Faktycznie jesteś nic - po prostu zero- jak sam dowodzisz w swoim prostackim, maniakalno - narkotykowym omamie. Trząchnąłeś rozumem ( śladowym zresztą ), jak krowa ogonem.

Obciach!!!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to do mnie, tak?
oh yes, jestem zero, ale proszę mi wierzyć - czuję się z tym świetnie.
zresztą każdy wie, że bez tej milości można żyć,
widzieć radiowóz i się nie bać.
podobno patriotyzm dziś znaczy jej nie dać się zajebać
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Widzisz, Michale, co robią w swiadomości człowieka niezdrowe kierunki, prądy - dziwne eksperymenty, jakieś sekciarstwo, gnostycyzm, libertynizm i wywodzący się z tych antyludzkich nurtów szeroko pojęty liberalizm!
Pozdrawiam Piast
Opublikowano

Założenie ciekawe. I tyle dobrego - oczywiście moim zdaniem.
Nie widzę tu żadnych prawdziwych znaków równości. Nie zauważyłam też żeby jedna rzecz wynikała z drugiej itd. A ten syfilis to tak dosłownie? Kurczę, to przewraca do góry nogami naukę. "Mała ojczyzna" też syfilis? Nie kumam tych ogólników.
Ale kompozycja ciekawa.
pozdr
Weronika

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Syfilis w przenośnym znaczeniu, bo ja zdrowy jestem. Niedowartościowanie podmiotu lirycznego wynika z prostej sytuacji, że każdy w trakcie życia miewa momenty lepszy, gorsze i fatalne. Tak się złożyło (a utwór opatrzony jest datą 2004 - czyli dwa lata temu powstał - przyp. S.H.) że w czasie pisania autor był w złej kondycji psycho-fizycznej. Akurat feralna (według mnie - nie) choroba miała oddawać swoisty kryzys, a poza tym zawód związany z krajem (ojczyną, narodem itp itd), no i błogosławieństwo - antidotum na wszelkie choroby życiowe, jakim jest druga osoba (kobieta). Z kobietą wiążą się taka słowa jak uczucia, seks, niebezpieczne związki, zakażenie się chorobą. Mężczyzna również może zarazić kobietę jakimś świnstwem (żeby nie było) Nic w odniesieniu do życia - to nie wymysł powyższego twórcy tego tworu (może ktoś zauważył, nie nazwałem go wierszem) wywodzi się pośrednio z twórczości m.in. Rafała Wojaczka. Traktowanie swego ciała jedynie ja siedliska zła. Ja fizyczne przesiąknięte pierwiastkiem zepsucia.

Proszę się nie obawiać, nie będę rozszerzał dalej owej niezdrowej ekspansji - zresztą jedno słowo o tym wcale nie musi przecież świadczyć. Dziekuję za konstruktywny komentarz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



parówkowym skrytożercom mówimy...
dzie wuszko droga!
po pierwsze - to raczej nie jest wiersz
po drugie - pewnie można go czytać wspak, ale wole tradycyjnie
po trzecie - dawno napisane, pierwszy jaki wyszedł na świat, pełen ładunku złości i gniewu
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Intelektualisto!!!!!!!!!!!!!

Wiesz gdzie sobie możesz wsadzić ten wielki kwantyfikator?? nie powiem ci, bo szkoda czasu na użeranie się z flustratem. Ciesze się, że ci ulżyło, będziesz spał teraz spokojniej.

jak już coś Intelektualisto - to winno być - narkotycznym, ale wybacz, co ja prostak będę takiemu mądremu człekowi jak ty prawił [możesz sobie to powiesić nad łózkiem].

śladowym zresztą - może i tak, ale nie tobie oceniać mój intelekt. jestem pod wrażeniem twojego porównania - widzę, że bydlęca metaforyka jest ci bliska.

"Nic?" - piszesz. utożsamiasz autora z podmiotem lirycznym - bravo intelekualisto. Jeśli chcesz mnie w ten sposób obrazić lub sprowokować, to nic z tego.

Twój komentarz nic nie wnosi i pozwolisz, że zacytuję Piotra Rutkowskiego (mam nadzieję, że się nie obrazi na mnie za to) - [u] Twoim komentarzem już podtarłem sobie tyłek w kiblu[/u]. [to sobie możesz powiesić w ubikacji]

i wiesz co? nawet ci napiszę - pozdrawiam!!!
pozdrowienia od zera

p.s.
Jeśli będąc zerem cię zdzielę to też będziesz zerem (0:1=0) Zapamiętaj zanim znów rzucisz mięsem i zaczniesz wierzgać kopytami i obrażać innych.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Widzę zdolności komentatorsko-rymotwórcze na poziomie, ale interpetacja nie, no chyba, że to był żart.
Nikt tu nie ma syfa - by the way - była taka gra w szkole - rzucanie brudną gąbką, może tam trza szukać przyczyn tego stanu rzeczy.
Jakżesz teraz inaczej brzmi - peel zarażony na lekcji religii syfem (trafiony gąbką).;)
pozdrawiam!!!!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Conieco utrafiłaś. Wiem, że forma nie jest jakaś rewelacyjna. Chodziło w pewnym stopniu o realizację pewnego pomysłu. Byłem przekonany, że wiele osób przyczepi się do formy - to w końcu forum poetyckie. Jednak w dziale dla początkujących można liczyć na odrobinę wyrozumiałości.
dzięki Espeno, że przebiłaś się przez ten słownik. Nie musisz go stawiać na półce. Ja też o nim powoli zapominam. Chciałem jednak wstrząsnąć niektórymi personami.
zdrowia życzę [również]
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Intelektualisto!!!!!!!!!!!!!

Wiesz gdzie sobie możesz wsadzić ten wielki kwantyfikator?? nie powiem ci, bo szkoda czasu na użeranie się z flustratem. Ciesze się, że ci ulżyło, będziesz spał teraz spokojniej.

jak już coś Intelektualisto - to winno być - narkotycznym, ale wybacz, co ja prostak będę takiemu mądremu człekowi jak ty prawił [możesz sobie to powiesić nad łózkiem].

śladowym zresztą - może i tak, ale nie tobie oceniać mój intelekt. jestem pod wrażeniem twojego porównania - widzę, że bydlęca metaforyka jest ci bliska.

"Nic?" - piszesz. utożsamiasz autora z podmiotem lirycznym - bravo intelekualisto. Jeśli chcesz mnie w ten sposób obrazić lub sprowokować, to nic z tego.

Twój komentarz nic nie wnosi i pozwolisz, że zacytuję Piotra Rutkowskiego (mam nadzieję, że się nie obrazi na mnie za to) - [u] Twoim komentarzem już podtarłem sobie tyłek w kiblu[/u]. [to sobie możesz powiesić w ubikacji]

i wiesz co? nawet ci napiszę - pozdrawiam!!!
pozdrowienia od zera

p.s.
Jeśli będąc zerem cię zdzielę to też będziesz zerem (0:1=0) Zapamiętaj zanim znów rzucisz mięsem i zaczniesz wierzgać kopytami i obrażać innych.

Pisząc takie słowa powinieneś pod spodem pisać komentarze do każdego zwrotu zawartego w tekście ( jak to Michałowi uczyniłeś w odpowiedzi ), a nie mieć pretensje, że ktoś to odbiera tak, czy inaczej. A jak mam odebrać ciąg logiczny twojej wypowiedzi? Pisząc tak, po prostu wpisujesz się w nurt tych wszystkich gazetowych mądrali, którym plucie na nasz kraj - Ojczyznę naszą - sprawia judaszową przyjemność. Porównując ją do syfilisu ( dla ciebie "nie jest to feralna choroba" - sic!!!) obrażasz wszystkich żyjących w naszym kraju. A potem się metaforą zasłaniasz?!!! Przeciez ten twój twór nazywa się "słownik wyrazów bliskoznacznych"!!!
Jeśli ci się nie podoba tutaj, możesz jechać gdzie ci się żywnie podoba. Droga wolna!

Będę zawsze wystepował przeciw takim głosom, bo dość już tego aroganctwa lejącego się z obcych Polsce mediów i Gazety Wybiórczej, sprzyjającej zboczeniom i patologiom. Są granice dobrego smaku i przyzwoitości, przekraczane coraz częściej przez różnego rodzaju pseudoartystów, którzy swoją "twórczością" obrażają uczucia religijne i patriotyczne. >> Mało śmieszne, wręcz ŻAŁOSNE!!!

Z "narkotycznym" jeszcze mogę się zgodzić, ale z "flustratem" na pewno nie...

A Piotra Rutkowskiego to ty mi nie cytuj, bo żaden to dla mnie autorytet! Tym bardziej jednak utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że ty i podmiot liryczny to to samo. Piszesz także sam o tym w odpowiedzi dla M. Krzywaka.

Skoro podtarłeś sobie tyłek i nic nie uszkodziłeś ( chyba że... ), znaczy, że komentarz mój do zbyt ostrych jednak nie należał. Skad więc ta fala złości??? A twoje przeżycia sprzed dwóch lat nie muszą być mi znane.

A...! To było nawiązanie do Wojaczka!!! No to jesteś Usprawiedliwiony i róbta co chceta???!!! A jeśli wyjedziesz mi zaraz z wolnością słowa, to jesteś żałosny...

I wiesz co? Nawet cię pozdrowię - Piast
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to do mnie, tak?
oh yes, jestem zero, ale proszę mi wierzyć - czuję się z tym świetnie.
zresztą każdy wie, że bez tej milości można żyć,
widzieć radiowóz i się nie bać.
podobno patriotyzm dziś znaczy jej nie dać się zajebać


Oczywiście, że to nie było do ciebie i dobrze o tym wiesz. O patriotyźmie polemizował jednak nie będę... Pozdro Piast
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Intelektualisto!!!!!!!!!!!!!

Wiesz gdzie sobie możesz wsadzić ten wielki kwantyfikator?? nie powiem ci, bo szkoda czasu na użeranie się z flustratem. Ciesze się, że ci ulżyło, będziesz spał teraz spokojniej.

jak już coś Intelektualisto - to winno być - narkotycznym, ale wybacz, co ja prostak będę takiemu mądremu człekowi jak ty prawił [możesz sobie to powiesić nad łózkiem].

śladowym zresztą - może i tak, ale nie tobie oceniać mój intelekt. jestem pod wrażeniem twojego porównania - widzę, że bydlęca metaforyka jest ci bliska.

"Nic?" - piszesz. utożsamiasz autora z podmiotem lirycznym - bravo intelekualisto. Jeśli chcesz mnie w ten sposób obrazić lub sprowokować, to nic z tego.

Twój komentarz nic nie wnosi i pozwolisz, że zacytuję Piotra Rutkowskiego (mam nadzieję, że się nie obrazi na mnie za to) - [u] Twoim komentarzem już podtarłem sobie tyłek w kiblu[/u]. [to sobie możesz powiesić w ubikacji]

i wiesz co? nawet ci napiszę - pozdrawiam!!!
pozdrowienia od zera

p.s.
Jeśli będąc zerem cię zdzielę to też będziesz zerem (0:1=0) Zapamiętaj zanim znów rzucisz mięsem i zaczniesz wierzgać kopytami i obrażać innych.

Pisząc takie słowa powinieneś pod spodem pisać komentarze do każdego zwrotu zawartego w tekście ( jak to Michałowi uczyniłeś w odpowiedzi ), a nie mieć pretensje, że ktoś to odbiera tak, czy inaczej. A jak mam odebrać ciąg logiczny twojej wypowiedzi? Pisząc tak, po prostu wpisujesz się w nurt tych wszystkich gazetowych mądrali, którym plucie na nasz kraj - Ojczyznę naszą - sprawia judaszową przyjemność. Porównując ją do syfilisu ( dla ciebie "nie jest to feralna choroba" - sic!!!) obrażasz wszystkich żyjących w naszym kraju. A potem się metaforą zasłaniasz?!!! Przeciez ten twój twór nazywa się "słownik wyrazów bliskoznacznych"!!!
Jeśli ci się nie podoba tutaj, możesz jechać gdzie ci się żywnie podoba. Droga wolna!

Będę zawsze wystepował przeciw takim głosom, bo dość już tego aroganctwa lejącego się z obcych Polsce mediów i Gazety Wybiórczej, sprzyjającej zboczeniom i patologiom. Są granice dobrego smaku i przyzwoitości, przekraczane coraz częściej przez różnego rodzaju pseudoartystów, którzy swoją "twórczością" obrażają uczucia religijne i patriotyczne. >> Mało śmieszne, wręcz ŻAŁOSNE!!!

Z "narkotycznym" jeszcze mogę się zgodzić, ale z "flustratem" na pewno nie...

A Piotra Rutkowskiego to ty mi nie cytuj, bo żaden to dla mnie autorytet! Tym bardziej jednak utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że ty i podmiot liryczny to to samo. Piszesz także sam o tym w odpowiedzi dla M. Krzywaka.

Skoro podtarłeś sobie tyłek i nic nie uszkodziłeś ( chyba że... ), znaczy, że komentarz mój do zbyt ostrych jednak nie należał. Skad więc ta fala złości??? A twoje przeżycia sprzed dwóch lat nie muszą być mi znane.

A...! To było nawiązanie do Wojaczka!!! No to jesteś Usprawiedliwiony i róbta co chceta???!!! A jeśli wyjedziesz mi zaraz z wolnością słowa, to jesteś żałosny...

I wiesz co? Nawet cię pozdrowię - Piast

No to skoro już emocje opadły, to konkretnie.
1. Nie bronię żadnych zboczeńców i innych a wyborczą mam gdzieś, jestem zresztą apolityczny. Uczucia patriotyczne? Ty tu właśnie politykę wciskasz - ja nikogo nie obrażam. Jestem sceptycznie nastawiony do tego kraju i nikt tego nie zmieni. Nie to nic wspólnego z prasą zachodnią.
2. Nazwałem cię tak a nie inaczej z tego względu, że twój koment był tak napastliwy, że nosił znamiona flustracji.
3. M.Krzywakowi odpowiedziałem prawidłowo, ale jak to powtarzam do znudzenia - uczepiliście się jednego słowa i powtarzacie jeden przez drugiego, a nie należy tego traktować bezpośrednio. Choroba i zepsucie kojarzy mi się z tym państwem (mój indywidualny pogląd - można mieć chyba własne zdanie, czy komisja do spraw czystości poglądów mnie za to powiesi? - nacjonalizm jakiś wyczuwam). Nie miałem nic wspólnego z tym czymś (syfem )w sensie bezpośrednim. Natomiast użyłem słowa w sensie metaforycznym (wiele słów ma znaczenie dosłowne i przenośne, w końcu chyba to poezja jest?).
4."Jakżesz teraz inaczej brzmi - peel zarażony na lekcji religii syfem (trafiony gąbką).;) >>> Mało śmieszne, wręcz ŻAŁOSNE!!!" - chyba uczęszczałeś do jakiejś szkółki niedzielnej skoro taka sielankę miałeś. Nigdy nie zdarzyło ci się bić albo rzucać po klasie gąbka? Nie popieram tych zachowań, ale nie należy być obłudnym i twierdzić że się o takim czymś nic nie słyszało.
5. Chciałbym spytać - jakie są wedle ciebie zasady estetyczne, którymi powinni się kierować poeci piszący wiersze ?(decorum??)
6. Wolności słowa nie ma w tym kraju, a twoje słowa "jesteś żałosny" to chwyt retoryczny.
7.Gdzieś to słyszałem - Są granice, których nie można przekroczyć
8. dzięki za komentarz;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie


    • Drogi Pamiętniku. 23.02.26

       

      Dziś myślałem, że chcę umrzeć. Ciężko to wszystko ułożyć. Znów, czuję się jak dziecko. Nie wiem co robić.
      Szukam słów, na prawdę chciałbym powiedzieć coś więcej. Jestem pusty, nie potrafię sobie zaufać. Kilka razy chciałem dziś coś napisać.
      Od serca. Sam się łapię na kłamstwie. Od serca? Nie chcę nikogo skrzywdzić. Zaczynam wątpić w serce i miłość.
      Czy wierzę, że kiedyś będzie lepiej? Tak po prostu. Życie będzie miało smak. Zbędny patos… Chciałem podjąć temat wrażliwości.
      Jak mógłbym to robić? Skoro jestem dla siebie katem. W każdym razie, cieszę się, że jesteś. Cieszę się, że mogę to zrobić.
      Jesteś i mogę w końcu coś pisać. Myślisz, że warto jest kochać? … Wbijać wzrok, wzdychać, słuchać i milczeć.
      Być blisko… Drogi Pamiętniku, dla mnie kochać to marzyć. Nic więcej. Bardzo kochać? To dużo marzyć. Widzieć wyraźny kształt.
      Czuć intensywny zapach, dotykać i… otworzyć oczy. Wrócić.  Marzę, w kółko tylko marzę. Marznę przy tym. Chłód jest kojący.
      Zapach codzienności. Czy na prawdę chciałem dziś umrzeć? Czy tylko zapomnieć?

       

      Drogi Pamiętniku.

       

      Za oknem śpiewają już ptaki. To takie proste i takie pełne. Ciekawe co mówią… Wiatr jest jednak zimny. Próbuje zasnąć.
      Jutro, to odległa historia. Noc jest piękna. Świecą gwiazdy. Wybacz tę tkliwość. Kochać każdego dnia. Każdego dnia inaczej.
      O tym właśnie marzę. Myślisz, że się uda? Myślisz, że będę miał siły? Zobaczymy się jutro? … 

       

      Drogi Pamiętniku.

       

      Dziś wstałem bardzo wcześnie. Ciekawie jest obserwować innych, gdy budzą się do życia. Jest ruch, śpieszą się.
      Pada deszcz. Czuję, że mam więcej motywacji. Czyli mogę coś więcej, zastanowić się i przemyśleć.
      Milczę długo, patrzę ślepo w jeden punkt. Jednak się nie udało. Spróbuję jutro, jeśli dziś nie umrę.
      Może na przejściu ktoś nie zauważy? Dużo dramatu. Dam spokój, będę się starał. Gubię się w pytaniach.
      Dziś mam motywację, ból nie jest tak silny. Będę walczyć, ale to już brzmi poważnie. Co jest proste, a co jest trudne?
      Z tym Cię zostawiam.

       

      Drogi Pamiętniku.

       

      Czas mija, ludzie mijają mnie obojętnie na ulicy. Chciałbym powiedzieć, że jestem wciąż taki sam. Sam już nie wiem.
      Może jednak widzę wartość w tym kim jestem? Potrafię zauważyć, co z tego? Jeśli chcę dla innych, muszę chcieć dla siebie.
      Zauważyć to niewiele. Dodać odwagi, innym i sobie. Wciąż to samo. Wciąż kręcę się w kółko. To co chciałbym, nie ma znaczenia.
      Chciałbym kogoś kochać, drogi Pamiętniku. Kochać to znaczy… Zamykam oczy. Póki co jestem tutaj. Tylko marzę, jak zwykle.
      Barwy marzeń z codzienną szarością.  Nie trudną, mam w życiu dużo szczęścia. Szarością obojętności, zwykłością, konkursem sprawczości.
      Niespełnionych marzeń. Jak z wrażliwością. Inni śmieją się i rumienią. Wiem, że na chwilę. 

      *

      Drogi Pamiętniku.

       

      Zastanawiam się długo, co ja w ogóle mogę wiedzieć o miłości? Pobłażam tylko przyjemności. Znów od początku. Chcę, tak bardzo pragnę,
      a potem brzydzę się. Szczyt doznań, a potem zwykłość. Nieznośna zwykłość. Płonę przez to od środka. Ogień nie ma już co palić.
      Może to remedium na żal? Może nie można go spalić? Drogi Pamiętniku, chciałbym zostawić wszystko i zacząć od początku.
      Banał, wiem. Kto by nie chciał. Niszczę tylko swój własny szacunek. Błogość chwili to nie miłość.

      *

      Drogi Pamiętniku. 

       

      Nasze spotkania to dar. Łapię się na tym, bo jednak mam nadzieję. Chciałbym się kiedyś tym podzielić. Wiem, to duże wyzwanie.
      Złość i gniew palą mnie od środka. Wciąż. Nie wiem, dlaczego złoszczę się tylko na siebie. Dla innych, mam inny pomysł. 
      Ten pomysł to Ty drogi Pamiętniku. Ciebie chciałbym ofiarować. Twą wierność, że byłeś zawsze gotowy. 

       

      Drogi Pamiętniku. 

       

      Nie oddam Cię tak szybko, nie martw się. Jesteś zbyt cenny, jeszcze chcę z Tobą być. Dniem i nocą, zwracać się. Pisać.
      Czuję się jak opętany. Opętany miłością. Słońce świeci trochę jaśniej… ale zaraz przyjdą chmury.
      Ścisnę Cię mocno, schowam pod poduszkę. Wrócę, kiedy będę mógł. Będę spełniał Twoje życzenia. 

      *

      Drogi Pamiętniku.

       

      Nie wiem co robić, nie mogę jeść. Z resztą i tak włóczę się tylko po pustym pokoju.
      Czuję ciężar kary. Osiadł na barkach i plecach. Sam jestem dla siebie sędzią. Wzdycham ciężko, marzę.
      Wściekam się znów na to słowo. Potrafię tylko marzyć. To straszna udręka. Inni mówią, że warto. 
      Proszę jedynie by ktoś kiedyś dostrzegł Twoją wartość. Nie marzę, a proszę. 

       

      Drogi Pamiętniku.

       

      Piszę, chociaż drżą mi ręce. Czasem tak bardzo chciałbym nie być sobą. Nie mogę się od tego uwolnić.
      Jedyną rzeczą, w którą jeszcze wierzę, jesteś Ty. Szczerość, którą Cię darzę. Nienawidzę gdy ciało domaga się, aby zapomnieć.
      Znikam wtedy, latam w chmurach. Spadam, zawsze spadam. Być może brak sił ciągnie mnie w dół? Odkrycie.
      Długo stoję pod prysznicem. Liczę, że woda rozpuści mój żal. Szkoda tracić czas. Nie wiem co będzie dalej. Niczego nie mogę obiecać.

       

      Drogi Pamiętniku.

       

      Dziś najwyższy czas, żeby napisać coś więcej. Mówię o szczerości, w takim razie chcę być z Tobą szczery.
      Nie wiem od czego zacząć. Mój prywatny kosmos wrażeń ciężko opisać.  Niestety, tylko mój prywatny.
      To sedno moich zmartwień. Miałkość relacji. Obojętność. Pozór wrażliwości.
      Nie, wyprzedzam Twoje pytanie. Nie uważam samego siebie za kryterium wrażliwości. Ale…
      Lista jest jeszcze długa. Nie wierzę już w prawdziwość intencji kogokolwiek. Nawet własnych.
      Pory roku zmieniają się. Wiosną jest więcej życia. Ludzie śmieją się, zakładają rodziny. Mają dzieci.
      Świadomie skazać kogoś na karę życia w królestwie bez ciepła? Godne potępienia. W nikogo nie chcę się tutaj bawić.
      Już o tym było, ale powtórzę się. Dziękuję za Twoją cierpliwość i spokój. Myślę, że jeszcze wiele mogę w Tobie odkryć.

       

      Drogi Pamiętniku.

       

      Nie mogę odpędzić się od myśli. Pewnie chciałbyś usłyszeć coś konkretnego, mniej deklaracji.
      Odtrącić czyjąś sympatię. Czy wiesz, że to ból? Czuć głód bliskości, a jednak odmówić. Ja również słyszałem „nie”.
      Każdy był jak cios. Daruj proszę, nie chcę już do tego wracać. W ciemności było najciszej. Jest najciszej.
      Ciało. Nienawidzę go! Liczy się tylko fizyczność i zwykłość. Byleby się nie wyróżniać. Nie mam siły się złościć.
      Wstaję, siadam. Nie mogę stać w miejscu. Nie mogę patrzeć w lustro. Dotykam blizn. Delikatnie, wolno… Przypominają, że żyję. 

      Drogi Pamiętniku.

       

      Obojętność. Czy nie jesteś zdania, że nauczyliśmy się jej z biegiem lat? Kto mógł, ten się nauczył.
      Boję się, że nawet nie rozpocząłem tego wyścigu. 

       

      Drogi Pamiętniku.

       

      Chcę tylko do Ciebie wrócić. Chociaż, nie mam już siły na uśmiech… 

       

      Kochany Pamiętniku.

       

      Dlaczego miałbym się tego wstydzić? Tak właśnie Cię nazwać. Czuję, że jestem dla Ciebie ważny. Czuję, że mamy coś wspólnego.
      Połączyła nas wspólna historia. Wiem, że nie chciałbyś być pusty. Chociaż muszę przyznać, że pustym jest łatwiej.
      Tego niestety nie można się nauczyć. Ale… zostawmy resztę. Będziemy dla siebie. Ja będę pisał, a Ty będziesz słuchał.
      Pewnie stać Cię na dużo więcej. Razem. Wierzę, że nigdy mnie nie opuścisz. To trochę jak ślub. Nie uważam, żeby to było coś złego.
      Dodajmy naszej relacji trochę koloru. Zastanów się nad tym, jutro wrócę. Jak zawsze.

       

      Kochany Pamiętniku.

       

      Dziś czuję nową energię. Czuję jakbym mógł trochę więcej. Ekscytacja? To chyba jednak trochę za dużo. 
      Natomiast cieszę się na Twoją decyzję. Byłeś, jesteś… Czy można zaryzykować, że będziesz? Nie, nie wątpię. 
      Puszczę Ci swoją ulubioną muzykę. Może zabiorę na spacer… Oby tylko nie do tego przeklętego parku.
      Tam, gdzie ostatni raz widziałem się z nią… O tym pewnie nie chcesz słuchać, a ja tym bardziej nie powinienem mówić.

       

      Kochany Pamiętniku.

       

      Za oknem wiosna. Ludzie trzymają się za ręce, spacerują. Cieszą się życiem. Wciąż słyszę echo jej słów. Zwykłych, banalnych słów.
      Próbuję sobie pomóc chwilą zapomnienia. Wciąż i w kółko tylko na chwilę. Upadam coraz boleśniej. Dobrze, że jesteś.
      Dobrze, że mam kogoś komu mogę się zwierzyć. Za oknem wiosna, a ja wciąż czuję chłód. Nie wiem, czy kiedyś zbiorę się w sobie.
      Oddycham ciężko, długo i wolno. Brzemię doświadczeń jest moją karą. Tak właśnie myślę. Gdybym tylko mógł… Zrobiłbym coś inaczej?
      Wzdrygam się na odpowiedź. Nie znam jej. Musiałbym urodzić się na nowo.

       

      Kochany Pamiętniku.

       

      Mój kochany, jedyny Pamiętniku. Muszę Ci coś wyznać. Znam powód. Odpowiedź jest prosta. To ja. Odmówiła, bo jestem mną.
      Brzydki, blady, bez życia. Nie oddycham, dyszę. Nie zliczę straconych szans. Będziesz moją szansą? Błagam Pamiętniku!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • A hanysa ma i Ramona. Ano Maria ma syna, ha!
    • Jestem gotowa na Biały Ślub Billy Idol zamiast Boga niech będzie  Fantazja mi pozwala  Zaczynajmy hollow mam Niech się wymyśli sam  Koncept szaleńczo krąży Pomiędzy nami i tak Złapmy go jak motyla Niech się przyjrzę jakie ma skrzydła
    • Ojcu łapa i ciapa, Łucjo
    • @andrew   Wzruszający wiersz. Paciorki różańca jako metafora prowadzenia ku Bogu to ciekawy dodatek. :) Pozdrawiam. 
    • Drogi Pamiętniku. 23.02.26   Dziś myślałem, że chcę umrzeć. Ciężko to wszystko ułożyć. Znów, czuję się jak dziecko. Nie wiem co robić. Szukam słów, na prawdę chciałbym powiedzieć coś więcej. Jestem pusty, nie potrafię sobie zaufać. Kilka razy chciałem dziś coś napisać. Od serca. Sam się łapię na kłamstwie. Od serca? Nie chcę nikogo skrzywdzić. Zaczynam wątpić w serce i miłość. Czy wierzę, że kiedyś będzie lepiej? Tak po prostu. Życie będzie miało smak. Zbędny patos… Chciałem podjąć temat wrażliwości. Jak mógłbym to robić? Skoro jestem dla siebie katem. W każdym razie, cieszę się, że jesteś. Cieszę się, że mogę to zrobić. Jesteś i mogę w końcu coś pisać. Myślisz, że warto jest kochać? … Wbijać wzrok, wzdychać, słuchać i milczeć. Być blisko… Drogi Pamiętniku, dla mnie kochać to marzyć. Nic więcej. Bardzo kochać? To dużo marzyć. Widzieć wyraźny kształt. Czuć intensywny zapach, dotykać i… otworzyć oczy. Wrócić.  Marzę, w kółko tylko marzę. Marznę przy tym. Chłód jest kojący. Zapach codzienności. Czy na prawdę chciałem dziś umrzeć? Czy tylko zapomnieć?   Drogi Pamiętniku.   Za oknem śpiewają już ptaki. To takie proste i takie pełne. Ciekawe co mówią… Wiatr jest jednak zimny. Próbuje zasnąć. Jutro, to odległa historia. Noc jest piękna. Świecą gwiazdy. Wybacz tę tkliwość. Kochać każdego dnia. Każdego dnia inaczej. O tym właśnie marzę. Myślisz, że się uda? Myślisz, że będę miał siły? Zobaczymy się jutro? …    Drogi Pamiętniku.   Dziś wstałem bardzo wcześnie. Ciekawie jest obserwować innych, gdy budzą się do życia. Jest ruch, śpieszą się. Pada deszcz. Czuję, że mam więcej motywacji. Czyli mogę coś więcej, zastanowić się i przemyśleć. Milczę długo, patrzę ślepo w jeden punkt. Jednak się nie udało. Spróbuję jutro, jeśli dziś nie umrę. Może na przejściu ktoś nie zauważy? Dużo dramatu. Dam spokój, będę się starał. Gubię się w pytaniach. Dziś mam motywację, ból nie jest tak silny. Będę walczyć, ale to już brzmi poważnie. Co jest proste, a co jest trudne? Z tym Cię zostawiam.   Drogi Pamiętniku.   Czas mija, ludzie mijają mnie obojętnie na ulicy. Chciałbym powiedzieć, że jestem wciąż taki sam. Sam już nie wiem. Może jednak widzę wartość w tym kim jestem? Potrafię zauważyć, co z tego? Jeśli chcę dla innych, muszę chcieć dla siebie. Zauważyć to niewiele. Dodać odwagi, innym i sobie. Wciąż to samo. Wciąż kręcę się w kółko. To co chciałbym, nie ma znaczenia. Chciałbym kogoś kochać, drogi Pamiętniku. Kochać to znaczy… Zamykam oczy. Póki co jestem tutaj. Tylko marzę, jak zwykle. Barwy marzeń z codzienną szarością.  Nie trudną, mam w życiu dużo szczęścia. Szarością obojętności, zwykłością, konkursem sprawczości. Niespełnionych marzeń. Jak z wrażliwością. Inni śmieją się i rumienią. Wiem, że na chwilę.  * Drogi Pamiętniku.   Zastanawiam się długo, co ja w ogóle mogę wiedzieć o miłości? Pobłażam tylko przyjemności. Znów od początku. Chcę, tak bardzo pragnę, a potem brzydzę się. Szczyt doznań, a potem zwykłość. Nieznośna zwykłość. Płonę przez to od środka. Ogień nie ma już co palić. Może to remedium na żal? Może nie można go spalić? Drogi Pamiętniku, chciałbym zostawić wszystko i zacząć od początku. Banał, wiem. Kto by nie chciał. Niszczę tylko swój własny szacunek. Błogość chwili to nie miłość. * Drogi Pamiętniku.    Nasze spotkania to dar. Łapię się na tym, bo jednak mam nadzieję. Chciałbym się kiedyś tym podzielić. Wiem, to duże wyzwanie. Złość i gniew palą mnie od środka. Wciąż. Nie wiem, dlaczego złoszczę się tylko na siebie. Dla innych, mam inny pomysł.  Ten pomysł to Ty drogi Pamiętniku. Ciebie chciałbym ofiarować. Twą wierność, że byłeś zawsze gotowy.    Drogi Pamiętniku.    Nie oddam Cię tak szybko, nie martw się. Jesteś zbyt cenny, jeszcze chcę z Tobą być. Dniem i nocą, zwracać się. Pisać. Czuję się jak opętany. Opętany miłością. Słońce świeci trochę jaśniej… ale zaraz przyjdą chmury. Ścisnę Cię mocno, schowam pod poduszkę. Wrócę, kiedy będę mógł. Będę spełniał Twoje życzenia.  * Drogi Pamiętniku.   Nie wiem co robić, nie mogę jeść. Z resztą i tak włóczę się tylko po pustym pokoju. Czuję ciężar kary. Osiadł na barkach i plecach. Sam jestem dla siebie sędzią. Wzdycham ciężko, marzę. Wściekam się znów na to słowo. Potrafię tylko marzyć. To straszna udręka. Inni mówią, że warto.  Proszę jedynie by ktoś kiedyś dostrzegł Twoją wartość. Nie marzę, a proszę.    Drogi Pamiętniku.   Piszę, chociaż drżą mi ręce. Czasem tak bardzo chciałbym nie być sobą. Nie mogę się od tego uwolnić. Jedyną rzeczą, w którą jeszcze wierzę, jesteś Ty. Szczerość, którą Cię darzę. Nienawidzę gdy ciało domaga się, aby zapomnieć. Znikam wtedy, latam w chmurach. Spadam, zawsze spadam. Być może brak sił ciągnie mnie w dół? Odkrycie. Długo stoję pod prysznicem. Liczę, że woda rozpuści mój żal. Szkoda tracić czas. Nie wiem co będzie dalej. Niczego nie mogę obiecać.   Drogi Pamiętniku.   Dziś najwyższy czas, żeby napisać coś więcej. Mówię o szczerości, w takim razie chcę być z Tobą szczery. Nie wiem od czego zacząć. Mój prywatny kosmos wrażeń ciężko opisać.  Niestety, tylko mój prywatny. To sedno moich zmartwień. Miałkość relacji. Obojętność. Pozór wrażliwości. Nie, wyprzedzam Twoje pytanie. Nie uważam samego siebie za kryterium wrażliwości. Ale… Lista jest jeszcze długa. Nie wierzę już w prawdziwość intencji kogokolwiek. Nawet własnych. Pory roku zmieniają się. Wiosną jest więcej życia. Ludzie śmieją się, zakładają rodziny. Mają dzieci. Świadomie skazać kogoś na karę życia w królestwie bez ciepła? Godne potępienia. W nikogo nie chcę się tutaj bawić. Już o tym było, ale powtórzę się. Dziękuję za Twoją cierpliwość i spokój. Myślę, że jeszcze wiele mogę w Tobie odkryć.   Drogi Pamiętniku.   Nie mogę odpędzić się od myśli. Pewnie chciałbyś usłyszeć coś konkretnego, mniej deklaracji. Odtrącić czyjąś sympatię. Czy wiesz, że to ból? Czuć głód bliskości, a jednak odmówić. Ja również słyszałem „nie”. Każdy był jak cios. Daruj proszę, nie chcę już do tego wracać. W ciemności było najciszej. Jest najciszej. Ciało. Nienawidzę go! Liczy się tylko fizyczność i zwykłość. Byleby się nie wyróżniać. Nie mam siły się złościć. Wstaję, siadam. Nie mogę stać w miejscu. Nie mogę patrzeć w lustro. Dotykam blizn. Delikatnie, wolno… Przypominają, że żyję.  Drogi Pamiętniku.   Obojętność. Czy nie jesteś zdania, że nauczyliśmy się jej z biegiem lat? Kto mógł, ten się nauczył. Boję się, że nawet nie rozpocząłem tego wyścigu.    Drogi Pamiętniku.   Chcę tylko do Ciebie wrócić. Chociaż, nie mam już siły na uśmiech…    Kochany Pamiętniku.   Dlaczego miałbym się tego wstydzić? Tak właśnie Cię nazwać. Czuję, że jestem dla Ciebie ważny. Czuję, że mamy coś wspólnego. Połączyła nas wspólna historia. Wiem, że nie chciałbyś być pusty. Chociaż muszę przyznać, że pustym jest łatwiej. Tego niestety nie można się nauczyć. Ale… zostawmy resztę. Będziemy dla siebie. Ja będę pisał, a Ty będziesz słuchał. Pewnie stać Cię na dużo więcej. Razem. Wierzę, że nigdy mnie nie opuścisz. To trochę jak ślub. Nie uważam, żeby to było coś złego. Dodajmy naszej relacji trochę koloru. Zastanów się nad tym, jutro wrócę. Jak zawsze.   Kochany Pamiętniku.   Dziś czuję nową energię. Czuję jakbym mógł trochę więcej. Ekscytacja? To chyba jednak trochę za dużo.  Natomiast cieszę się na Twoją decyzję. Byłeś, jesteś… Czy można zaryzykować, że będziesz? Nie, nie wątpię.  Puszczę Ci swoją ulubioną muzykę. Może zabiorę na spacer… Oby tylko nie do tego przeklętego parku. Tam, gdzie ostatni raz widziałem się z nią… O tym pewnie nie chcesz słuchać, a ja tym bardziej nie powinienem mówić.   Kochany Pamiętniku.   Za oknem wiosna. Ludzie trzymają się za ręce, spacerują. Cieszą się życiem. Wciąż słyszę echo jej słów. Zwykłych, banalnych słów. Próbuję sobie pomóc chwilą zapomnienia. Wciąż i w kółko tylko na chwilę. Upadam coraz boleśniej. Dobrze, że jesteś. Dobrze, że mam kogoś komu mogę się zwierzyć. Za oknem wiosna, a ja wciąż czuję chłód. Nie wiem, czy kiedyś zbiorę się w sobie. Oddycham ciężko, długo i wolno. Brzemię doświadczeń jest moją karą. Tak właśnie myślę. Gdybym tylko mógł… Zrobiłbym coś inaczej? Wzdrygam się na odpowiedź. Nie znam jej. Musiałbym urodzić się na nowo.   Kochany Pamiętniku.   Mój kochany, jedyny Pamiętniku. Muszę Ci coś wyznać. Znam powód. Odpowiedź jest prosta. To ja. Odmówiła, bo jestem mną. Brzydki, blady, bez życia. Nie oddycham, dyszę. Nie zliczę straconych szans. Będziesz moją szansą? Błagam Pamiętniku!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...