Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

robię się kanciasta
patrząc na ścianę oddycham zaprzeszłym dniem
jakby był najważniejszy a przecież nie jest
uchodzi ze mnie detal rozkruszonej magii
świec. miało być inaczej walczę o ciszę
a przecież nie muszę

rozpuszczam się sama w sobie
dlatego nie krzyczę
na osobności wyrywam rąbek z tajemnicy
zaprzeszłość ma okrągłe oczy lepkie ręce

to nie ja tam byłam
pokalana cisza odmawia zwrotu przesądów
zaprzysięgła się mocy zjaw

myśli powodują eksplozję złudzeń. jawa
dokucza skaleczoną wyobraźnią w winie
mimo wszystko świt nie rozwiewa zwątpień
sobie nakłamię najwięcej

Opublikowano

A ja bym nie zmieniała bo wiersz posiada
bardzo swoisty klimat i sądzę,że wprowadzając zmiany
utraci się to bycie zaprzeszłe; Widać Panowie bardzo
młodzi - tylko pozazdrościć :)))
Pozdrawiam serdecznie i ode mnie wiosenny plusik. EK

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a jednak pozostanę przy swoim zdaniu: zlepek. jako argument podam zawijasy zakropkowane. wobec drugiej zwrotki i trzeciej są w najlepszym przypadku niekonsekwencją. pomimo przeszywającego tonu słów i tajemnej aury utworu "chorobliwość" nie przemawia do mnie. a to pewnie przez zdysonansowane "wyrywanie rąbka tajemnicy i walki o ciszę" lub temu podobne wyrażenia-skojarzenia. z jednej strony anachroniczne granie dodaje kolorytu z drugiej- mistycyzm kontra realium. jednym zdaniem, bez względu na perspektywę (dajboże jeszce raz bujnej czupryny i zdrowych zębów)- chory utwór.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • *** na rzęsach płatki topnieją w okamgnieniu zmywam makijaż     *** śnieg za koszulą oddaję ciepło w zamian lodowacieję     *** bałwan na progu ocieka suchym żartem woda po kostki      
    • @Berenika97  Bardzo dobrze, że odebrałaś inaczej. Im więcej ścieżek tym lepiej dla wierszydła;) Piękny i bardzo trafny komentarz. Masz nie tylko talent do pisania, ale też poetycki nosek;) Dziękuję <3
    • Rzędy zbyt wielu małych igiełek Wśród fałd jedwabiu wyłożonych  Błyszczą wspaniale jak garstka perełek Tonąć chcą wśród krwinek czerwonych    Zwłoki na stole już leżą cierpliwie Równiutko, schludnie, starannie  Czekają błagalnie aż ja je ożywie Do pracy się biorę zachłannie    Pierwsza igiełka - matematyka Druga żrąco chemicznie działa  Trzeci skalpelek - straszna fizyka Ich ruchy pewne jak funkcja stała    Ostatni element zaraz dołożę To ludzkie serce co prawdy szuka Potworem tym ludzkości zagrożę Bestii na imię nauka
    • Ogień znaliśmy, na kamieniach i pałkach polegaliśmy. Proste były myśli.   Dziś wymyślamy urządzenia. Jesteśmy symbolicznymi myśliwymi i głosimy uczone i straszne zarządzenia.   Przestajemy być braćmi zwierzęcymi - od rdzenia.      
    • Para   On gra Ma oczy i uszy zamknięte W niebiańską muzykę wplątane Ona zbiera z ulicy słowa Niesie rodziców na plecach W domu się chowa A tam gra niebiańska muzyka Taka jak w raju pewnie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...