Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Ja jestem głosem wołającego na pustyni: Prostujcie drogę dla Pana, jak powiedział Izajasz prorok" Jan 1, 23

1
Dochodziła szósta, tak przynajmniej twierdził prezenter radiowy. Zapowiadał się kolejny gorący dzień. Conor wyłączył radio i włożył do czytnika płytę Deep Purple. "Nobody gonna take my car, I'm gonna race it to the ground*." Uśmiechnął się i dodał gazu, przed południem chciał być na miejscu. Droga była pusta, od dobrych stu mil nie zauważył żadnych oznak życia. Uchylił okno, pęd powietrza rozwiał mu włosy. Z lewej lśniła tafla jeziora, kątem oka dostrzegł maszt żaglówki. Czyli jednak ktoś tu chyba mieszkał. Po jakimś czasie na horyzoncie zaczęły pojawiać się małe domki, widocznie wjeżdżał w nieco bardziej cywilizowaną okolicę. Zatrzymał się na poboczu i wysiadł z samochodu. Musiał napić się kawy. I zapalić. Walczył z nałogiem dobre kilkanaście lat i jak na razie nic z tego nie wychodziło, każdy dzień zaczynał od fajki. Wymacał w jednej z kieszeni paczkę papierosów, wyjął z bagażnika termos i oparł się o auto. Kawa była już prawie zimna, ale lepsza taka, niż żadna. Słońce stało wysoko, jego promienie odbijały się od leżącej na dachu srebrnej zapalniczki. Był początek lata, lekki wietrzyk niósł ze sobą mieszający się z tytoniowym dymem zapach zieleni. Conor otworzył tylne drzwi czarnego Forda Mondeo, wyjął z pokrowca gitarę - pięknego, wzorowanego na Les Paulu lutnika - usiadł na masce i zaczął grać. To też był nałóg. Cały dobytek, jaki wiózł ze sobą do nowego domu, stanowiło kilka książek i płyt, parę ubrań, komputer, zajmujący znaczną część bagażnika piecyk Marshalla i właśnie ta gitara. Niczego więcej nie potrzebował.
Drogą przejechał samochód, pierwszy od dobrych dwóch godzin.

Olheim przywitało go skwarem, topiącym się asfaltem i brakiem żywego ducha. Dochodziło południe, musiało być koło dziewięćdziesięciu stopni Fahrenheita w cieniu, miasto było ciche, jakby martwe. Conor zatrzymał samochód i w kiosku kupił plan miasta - Olheim nie było duże, ale w licznych, wąskich uliczkach łatwo można było się pogubić. Z tylnej kieszeni dżinsów wyjął pomiętą karteczkę, jeszcze raz chciał sprawdzić nowy adres. Acacia Avenue 22. Nieprzypadkowo wybrał takie miejsce, już lubił tę okolicę.
Acacia Avenue okazała się wąską, brukowaną uliczką, zaś unoszący się w powietrzu słodkawy zapach był najlepszym wytłumaczeniem tej nazwy. Dom Conora stał na samym końcu, oddalony od pozostałych o kilkadziesiąt metrów. Był to niewielki, jednopiętrowy budynek z pokrytym czerwoną dachówką spadzistym dachem i małym ogródkiem. W środku unosił się kurz, wpadające przez szpary w roletach promienie Słońca tworzyły świetliste smugi. Zjawisko Tyndalla w całej okazałości. Było tu łącznie pięć pokoi - trzy na dole i dwa na górze, dodatkowo na parterze znajdowały się kuchnia i łazienka. Conor postawił walizki na podłodze i skierował się ku drzwiom, najpierw chciał poznać miasto, zwłaszcza, że w domu wszystko zdawało się być na miejscu.
Odpalił papierosa i wolnym krokiem ruszył przed siebie. Ta ulica miała swój własny, trudny do opisania mikroklimat, własną aurę i czas. Wszystko działo się tu pięć razy wolniej, każda minuta rozciągała się od upału, ludzie żyli poza światem. Acacia Avenue była enklawą, miejscem zupełnie innym od pełnego pubów, sklepów i sklepików poprzeplatanych gdzie niegdzie restauracjami, rynku Olheim.

_______________________________
* Deep Purple: "Highway Star"

Opublikowano

Bardzo sprawnie wprowadzasz nastrój, tyle że nie wiadomo, co ten nastrój zapowiada: horror, thriller, a może romans jakowyś. Po takim wprowadzeniu możesz z tym opowiadaniem zrobić wszystko. FAJNIE SIE CZYTA. jeśli jednak pozwolisz przyczepię się trochę.
1) Jak sie domyslam rzecz dzieje się w USA więc kilometry powinieneś zamienić na mile i być w kwestii miar konsekwentny.
2) ...dostrzegł maszt żaglówki. Czyli jednak ktoś tu mieszkał - Zbyt pochopnie wyciągnięty wniosek. Maszt to żaden dowód, mógł to być turysta
3) zaczęły pojawiać się małe domki, widocznie wjeżdżał w bardziej cywilizowaną okolicę. - otóż domki (zwłaszcza małe) nie są dowodem postępu cywilizacyjnego. Może "mniej dziką"?
4) Conor wyłączył radio... ściszył radio i wysiadł - Najpierw wyłączył, a potem ściszył? Po prostu najpierw przełączył na CD, a potem spokojnie mógł ściszyć.
5) Piecyk Marshalla - Domyślam się, że chodzi o wzmacniacz, ale nie każdy będzie wiedział, po co facet wozi w bagażniku piecyk i to nie swój tylko jakiegoś Marshalla. Pożyczony, kradziony?
6) póki co - Paskudny rusycyzm- poka szto
7) Wymacał w jednej z kieszeni paczkę papierosów, wyjął z bagażnika termos - Po co wymacywał paczkę w kieszeni, skoro wyjął termos?
8) pięknego, wzorowanego na Les Paulu lutnika - Według mojej wiedzy lutnik, to ktoś wytwarza instrumrnty strunowe, więc się zgubiłem
9) Z tyłu przejechał samochód - Z tyłu czego? Doprecyzuj.
10)musiało być ponad trzydzieści stopni - Celsjusza, czy Farenheita? Jednostki miar!!!
11)słodkawy zapach był najlepszym wytłumaczeniem tej nazwy - Dla mnie najlepszym wytłumaczeniem byłyby jednak drzewa akacjowe
12)Odpalił papierosa - Trochę to niezręczne. Myślę, że "zapalił". Odpalic mógł od czegoś.
No i patrz. Napisałem na początku, że fajnie się czyta - i to jest prawda. Ajednak podczas bardzo wnikliwej analizy wynalazłem aż tyle. Chyba jestem przesadnie upierdliwy i powinienem dać sobie spokój z tym analizowaniem waszych tekstów.

Opublikowano

Brawo Leszku, ależ mi głupio. Że też tego wszystkiego nie zauważyłem. Mega dobra robota, ale wiesz też dobrze, że nie zawsze chce się wnikliwie analizować. Niemniej, ile byśmy skorzystali gdyby każdy komentarz na tym forum był jak ten.

Opublikowano

No cóż, postaram się wytłumaczyć z tego i owego=)

1) nie precyzuję do końca miejsca akcji, to są fikcyjne miejsca. choć faktycznie, najbliżej chyba USA. w sumie racja, mile będą lepsze=)
2) ale ów turysta też skądś musiał tę żaglówkę wziąć, bo raczej trudno byłoby ją przywieźć w samochodzie=). znaczy się - jest zapewne jakaś przystań, a na totalnym zadupiu raczej się takowej nie uświadczy.
3) w porównaniu z totalną pustką, małe domki to już jednak pewien postęp cywilizacyjny=). ale rzeczywiście - Twoja wersja lepsza, muszę przyznać=).
4) najpierw chodzi mi o stację radiową, potem - o płytę lecącą w odtwarzaczu. może to i zbyt potoczne myślenie, ale "wyłączył płytę"/"wyłączył odtwarzacz" jakoś mi nie gra. ale coś będę musiał pomyśl;eć, bo rzeczywiście może być mało czytelne.
5) heh, no nie mogłęm się powstrzymać. wzmacniacz, a już zwłaszcza Marshall (nie mówiąc o lampowym) to dla mnie świętość, stąd takie pieszczotliwe określonko.
6) szczerze powiedziawszy, nigdy tak tego nie odbierałęm (że paskudny zwrocik). ale skoro tak mówisz.
7) nie chciałem już powtarzać wyjął - wyjął. skoro wymacał, znaczy następnie się wyjął i zapalił.
8) potocznie określa się tak też instrumenty zrobione przez lutnika. wiem, wiem, to samo co z piecykiem=)
9) racja, racja
10) no raczej Celcjusza=). oczywiście, muszę to zmienić. i chyba pokuszę się o Farenheita.
11) akacje zawyczaj mają właśnie słodkawy zapach, nie chciałem aż tak dosłownie tego pisać. zapach + nazwa ulicy pozwala - chyba - wywnioskować. chociaż w sumie...
12) hmm, no spotkałem się parę(set=) razy z takim użyciem. mocno potoczne, ale jednak.

Leszku, naprawdę wielkie dzięki za komentarz, biorę się za poprawki. Jeśli "upierdliwość" ma przyjmować taką formę, to ja nie mam nic przeciwko=).
thriller? horror? romans? haha, nie powiem=). jeszcze nie teraz=)

pozdr i jeszcze raz wielkie dzięki

Opublikowano

to jeszcze ja. przemyślałem co nieco i doszedłem do wniosku, że akcja nie może dziać się w USA. tam raczej trudno o średniowieczny ratusz, który pojawi się w następnej części=). raczej Szkocja, Iralandia, te klimaty, Conor to wszak celtyckie imię (coś celtyckiego być musi=). choć w zasadzie i tak nic to nie zmienia - będą mile i Fahrenheit=).
pozdr

Opublikowano

Wiem, jak pachną akacje, ale zapach nie był "najlepszym wytłumaczeniem", lecz jedynie potwierdzeniem.
Twoją sprawą jest, gdzie rzecz się dzieje, ale skoro Amerykanie kupują w Europie średniowieczne zamczyska, to i ratusz z jakiegoś podupadającego irlandzkiego miasteczka mogli również spokojnie przenieśc do USA. Umieszczenie akcji w tym kraju, pełnym również irlandzkich (i szkockich) imigrantów stwarza jednak znacznie większe możliwości.
Trzymaj się. Zyczę dalszych dobrych pomysłów.

Opublikowano

Dobry początek, zdążyłam się wczuć w klimat. Widzę tam małe miasteczko (gdzieś na południu Stanów, ewentualnie samo południe Europy), upalne przedpołudnie, które wygoniło ludzi do domów (dlatego na ulicy panuje pustka), okna pozasłaniane roletami panuje cisza i roznosi się duszący zapach akacji(?).Uliczka koniecznie wąziutka (na tyle że balkoniki mieszkań z naprzeciwka prawie stykają się ze sobą) i koniecznie brukowana.
Fakt, że bohater spostrzegł "efekt Tyndalla", a nie wirujące cząstki kurzu w powietrzu daje trochę do myślenia :)
No to oczywiście tylko moje odczucia, ale jeżeli zamierzasz przenieść akcję do Irlandii lub Szkocji to nie bardzo mi pasuje określenie "Zapowiadał się kolejny gorący dzień. "Bo właśnie ten zwrot zbudował całe moje wyobrażenie, które opisałam powyżej.(zwłaszcza że taki upał zapowiadał się już o 6 rano:)

Opublikowano

dzie wuszko: dzięki za odwiedziny=)

polKo:
fakt, zastanawiam się nad tym problemikiem od jakiegoś - dłuższego - czasu. choć w sumie taka temperatura na Wyspach to spore wydarzenie jak mniemam, w innym wypadku nie byłoby sensu się nad tym rozwodzić, bo byłoby to oczywiste. więc jest to niejakie wytłumaczenie=). to nie jest realizm, dajmy wyspiarzom jedno normalne lato=).
ale żeby nie było: południe Irlandii leży mniej więcej na tej samej szerokości geograficznej, co północ Polski. a skoro nad naszym (zimnym przecież niemiłosiernie) morzem zdarzają się - rzadko, bo rzadko, ale jednak - takie temperatury (90 Farenheita to około 30 Celsjusza), nie jest to chyba znowuż takie nieprawdopodobne.

pozdr

Opublikowano

do tej części może i tak... ale trudno w Ameryce znaleźć miasto z długą, związaną z chrześcijaństwem tradycją, pozostałościami dawnej świetności z czasów Rzymian etc. nic więcej nie powiem, bo za wiele zdradzę, ale tyle i tak chyba wystarczy. Ameryka odpada w świetle dalszej fabuły... myślałem, żeby osadzić akcję może na południu Francji, ale wtedy z kolei znów musiałbym zmieniać mile na kilomentry etc.=). chyba, że napisałbym jednostki miar z punktu widzenia bohatera, który przyjeżdza z jakiegoś anglosaskiego kraju. ale pozostaje jeszcze problem nazwy ulicy...
Swoją drogą, kilka dni bez deszcu zdarza się chyba nawet w Irlandii=). Zresztą: nie problem zepsuć pogodę, "kolejny upalny dzień" oznacza, że wcześniej był co najmniej jeden, dajmy nawet dwa. i wystarczy=).
owsze, lubię Celtów, ale to akurat nie ma tu nic do rzeczy - po pierwsze: Irlandia została dość wcześnie schrystianizowana (pojawienie się chrześcijaństwa w Irlandii: 400-800), a to mi będzie potrzbne. po drugie: nazwa brzmi tak trochę skandynawsko, a Wyspy przez pewien czas Wikingów "gościły" (choć nazwa to nie problem akurat). po trzecie: jak już mówiłem, potrzebne mi mijesce z Rzymską przeszłościę (czyli Wyspy znowuż się wpasowują).
pozdr

Opublikowano

tego, znaczy się: eureka!=) wiem już, jak wytłumaczę owe upały, w świetle głównej intrygi. to nie będą jakieś tam zwykłe upały, co to to nie=), ale na razie nic nie powiem=). w każdym bądź razie teraz już z czystym sumieniem mogę pozostawić Irlandię, ta nietypowośc pogody jest mi nawet na rękę. uffff...=)
dzięki za zwrócenie uwagi na ten problem
pozdr

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje 

      No więc tak łapię 

      stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz

      cóż 

      szkoda że 

      już 

      wiem kim jestem nie 

      pytam już 

       

      czynem cham z najgorszych 

      nienawiści pelen

      ku mi bądź 

      mi czyny które 

      popelniał tamten nieświadomy swego 

      bytu życia 

      w ktorym

      spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał 

      a chciał mieć a nie być 

      a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia

      ten najmłodszy wpatrzony mówiła 

      matka a ja go niszcząc za dzieciaka

      wiem czemu 

      nienawiścią pała czrmu

      czemu chce 

      być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem

      miałem jak bilem

      biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić 

      krew z krwi

      oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć 

      i mam na to jej odpo wiedź

      jesteś chory wiem 

      i wciąż czuła że musi być blisko mnie 

      drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny

      kurwy chuje cham 

      ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka 

      jak Wielka Improwizacja 

      potrzebujesz Boga

      masz w sobie diabła 

      opętanie 

      egzorcyzmy nic nie dały a może 

      po tem staje się sobie bliższy 

      długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem

      wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz)

      ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy 

      gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli 

      dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę 

      nie jestem sobą 

      leki wypisane odzez psychiatrę 

      znika objaw co spać nje daje

      rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn 

      ale oni mają dostęp 

      a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem 

      niewstanie w trybie strumień nieświadomości 

       wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości 

      bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym

      moje odbicie

      gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę 

      podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem 

      (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie)

      że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek 

      nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie

      prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom

      zabity anioł 

      jest moją sprawą

      daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać 

      opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara 

      nic nie doświadczać poza granicami wszechświata 

       

      oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem 

       

      W sklepie pełnym pomarańczy 

      ominę je

      Prosto w stronę gdzie flaszki

      Obejdzie się niesmakiem

      Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej 

      Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem

       

      i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie

       

       

      ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH 

      CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA

      ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ 

      WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM 

      ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje  No więc tak łapię  stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz cóż  szkoda że  już  wiem kim jestem nie  pytam już    czynem cham z najgorszych  nienawiści pelen ku mi bądź  mi czyny które  popelniał tamten nieświadomy swego  bytu życia  w ktorym spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał  a chciał mieć a nie być  a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia ten najmłodszy wpatrzony mówiła  matka a ja go niszcząc za dzieciaka wiem czemu  nienawiścią pała czrmu czemu chce  być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem miałem jak bilem biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić  krew z krwi oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć  i mam na to jej odpo wiedź jesteś chory wiem  i wciąż czuła że musi być blisko mnie  drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny kurwy chuje cham  ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka  jak Wielka Improwizacja  potrzebujesz Boga masz w sobie diabła  opętanie  egzorcyzmy nic nie dały a może  po tem staje się sobie bliższy  długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz) ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy  gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli  dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę  nie jestem sobą  leki wypisane odzez psychiatrę  znika objaw co spać nje daje rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn  ale oni mają dostęp  a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem  niewstanie w trybie strumień nieświadomości   wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości  bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym moje odbicie gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę  podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem  (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie) że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek  nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom zabity anioł  jest moją sprawą daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać  opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara  nic nie doświadczać poza granicami wszechświata    oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem    W sklepie pełnym pomarańczy  ominę je Prosto w stronę gdzie flaszki Obejdzie się niesmakiem Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej  Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem   i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie     ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH  CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ  WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM  ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA    
    • Boże dziś i nigdy nie składam rąk do modlitwy Znaku krzyża do Imion Jakie Nosi Twoja Trójca W Jednej Osobie nie czynię  Czy słowami w myślach wystarczy że to powiem czy to za mało by mnie Twoje Boskie ucho nastawione w moją stronę wysłuchało Boże dwa razy dziennie modlę się słowami modlitw  Tej której nauczył nas Syn Twój Boży gdy milenia temu urodzony ze znamieniem skazania na śmierć tych którym chciał pokazać miłość i szczęście jak żyć by Raju dostąpić  Druga modlitwa do tego który rządzi jak karty historii pisze i czas dla niego jest njestotny bo jest zarządca linii okręgu który wszechświat tworzy Boży zaczęty jednym tajemniczym słowy Trzecia modlitwa do niepokalanej grzechem Matki Syna Papież Polak otoczył ją kultem i ja też się ku jej wyjątkowości przychylam w modlitwach Wieczorne modły mają jeszcze urywek koronki ze słowy gdzie krew Syna poświęcona za grzechy nasze i świata były wybaczony   Ale dziś jest dziś jestem niewstanie  Jestem pod wpływem i chaos używki w płynie twardej i strasznej sprawia że modlitwy nie przychodzą z automatu i mylą i xapomjnaja słowa się  Dziwne nie  Uczone od dziecka wpojone jak twarda stal słowa znikają a ja wpadam w tym niestanie by pomodlić się swoimi słowy  Tylko jak to zrobić gdy Byt jak Boży jest mi niepewny  Ten z Księgi  Starego Nowego słowa  Testamenty Ojca który patrzy i widzi Mi się nie widzi Pytasz więc czemu te modlitwy Bo przyszło mi usłyszeć słowa że gdy będziesz modlił i żył po chrześcijańsku uwierzysz ale nie Wierzę w wyższą świadomość  Coś co jest zawsze i wszędzie i wie  ale tylko patrzy jak po pierwszym tchnieniu w nicość jak pierwsza była liczba jak jedynka  Obserwuje i wie co dzieje się co stanie się ale nie do końca czeka na nas po drugiej stronie gdzje dusza zawedruje gdy ciało opuszcza Jestem Heretykiem saracenem w Boga nie wierzę ale dziś moje ręce ułożone na ekranie klikają w klawiaturę chcą by Bóg usłyszał mnie i zwrócił uwagę choć miał już prawo zwątpienia w moją osobę i mógł przestać czekać na mnie z rajskim życiem po ostatnim oddechu Oj Boże możesz już na mnie nie czekać na szczycie gdzie chmury pod nami płyną po niebie jak owce białym wełnianym spokojem który pasuje do koloru skrzydeł szat i źrenic tego który jest Aniołem Twoje Boże armie anielskie spoglądając na mnie mogły opuścić mnie z nadziejami na szczęście  Gdzje nie słuchałem duszy której połączenia nie czułem  tylko glupi ślepy głuchy  chciałem mieć nie być  Kochać i miłość to słowa które można jedynie z duszy definiować a nie wyvzytanymi słowami w książkach albo podejrzanymi zachowaniami w filmach postaci  Niekumaty na empatii nie zauważyłem innych  Ani ich potrzeb ani ran których zadania jestem ich winny  Boże moje modlitwy to jak zacznę od Amen jak rozmowę telefonem zaczyna się halem (od halo zastosowałem odmianę) Czy masz dla mnie na wadze ostatecznej gdzie grzechem i jego ciężarem wskażesz co się nieśmiertelnej duszy spelni na zawsze Czy kilka słów do paru dusz które dały im chwilę dopaminowego szczęścia te rymy w wierszach wypowiedziane w nieświadomości mają wagę wobec czynów i krzywdy której jestem winny  czy słowa litości wobec moich krzyków  gdzie zauważona choroba to stan umysłu czy zgnilizny tu duszy nie narządów jak bebechy i styków w mózgu jak przyszło mi poznać diagnozę gdy na kozetce wylądowałem  Boże proszę miej na uwadze że nawet diabeł może mieć nadzieję na pojednanie  Synu przyjdziesz po raz wtóry Nie pokonuj już śmierci i piekła  doprowadzić musisz Lucyfera do zrozumienia że wszystko dzieło Boże i wszędzie wszystko Rajem w szczęściu i miłości może płynąć jak spokojna rzeka wlewać się do oceanu krwi w Bożym sercu Przytul diabły i karm je miłością jakiej zechcą dzielić się z ludzkością  Poznanie owocem zakazanym różnicy dobra i zła było potrzebne by docenić czym jest szczęście  Boże czy już nie dość strachu w nas  nie dość zła przyszło nam znać by docenić pamiętając wojny ból ubostwo i bycie nikim wobec tych co z batem i mieczem nad nami losami kierują  Boże już wiemy jak smakuje proch i czym jest ryzyko skończenia cywilizacji atomem  Ostateczna z wojen już się rozegrała  Urodzony by go na śmierć skazać nam i diabłu pokazał że można go pokonać  Ostateczna ofiara tego bez grzechu który dla uwolnienia istot ludzkich od ciężaru ich grzechów skonał A chciał tylko otworzyć serca  Ale nie zauważyli kim jest ci którym chciał odebrać życie w orzywilejach  Kolej pojednać się z pierwszym zbuntowanym z pierwszym wrogiem  skrzydeł odebranych straconym do piekła dać miłość którą odda i przestanie czerpać w ludzkich grzechach jak karmić się upadkiem jak złem i strachem i pychą pożądaniem nie być drogowskazem z fałszywą drogą na szczęście z posiadaniem władzy i pieniędzy  Boże co tacy jak ja mogą  Gdy oni tam są  Gdy Ty tam jesteś  miałem się modlić ale nie wychodzi mi to za dobrze proszę wskaż  drogę  Gdy już to uczyniłem powinienem znać Twoją odpowiedź  Otwórz serce bym umiał szczerze powiedzieć kocham Nie wypada prosić Boga wszak on juz wszystko co mógł nam dał reszta to nasza droga i wybory i nadzieja na kolejną z szans Nie wątp w nas Amen w imię Trójcy która kocha nas. 
    • Kiedy pojawia się taki gniew, kiedy poeta staje się sumieniem narodu, wkrótce naród się budzi.   Wierz mi, wyjdę na ulicę, bo jestem świadomy jak jesteśmy zeszmaceni przez "kwiat głupoty narodu". Tyle hipokryzji w geopolityce jeszcze nie było, to i w kraju wolno "wszystko"? Bez mojej zgody. To rola mężczyzn, zwłaszcza młodych ciałem lub duchem. Pzdr.
    • Są na przykład takie kaloryfery,  które są na przykład pordzewiałe i ciekną.   Są na przykład okna,  które nie na przykład,  lecz naprawdę są nieszczelne.    Są na przykład sufity,  z których cieknie deszcz.   I ściany są na przykład mokre i stopy,  na przykład bose, mokną od podłogi,  która jest na przykład wilgotna.   I ubrania są na przykład mokre,  bo szafa przykładowo cieknie.   I wszystko jest na przykład mokre i na przykład cieknie.   I na przykład jestem ja,  który na przykład usiłuje,  pisać suchy wiersz.
    • @hania kluseczka kto wg Ciebie Haniu?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...