Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jakie filmy zaliczylibyście do trójki najbardziej poetyckich (niekoniecznie w dosłownym tego słowa znaczeniu), w waszej subiektywnej opinii?
Moje propozycje to:

1) Rekonstrukcja, Christoffer Boe
2) Spragnieni miłości, Wong Kar-Wai
3) Arizona Dream, Emir Kusturica

Nie widziałem jeszcze Pieśni z drugiego piętra, ale słyszałem, że ponoć bardzo dobre.
Z ubiegłorocznych produkcji osobiście obstawiam Brokeback Mountain.

Pozdrawiam

Fei

  • Odpowiedzi 55
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



zgadzam się, osobiście podobał mi się bardziej od Domu latających sztyletów. Nie mniej moja trójka pozostaje bez zmian, mimo, iż Hero cenię bardzo wysoko

Pozdrawiam (dawno Cię tu nie widziałem!)

Fei
Opublikowano

Mnie bardzo urzekł film sprzed kilku lat, do którego chętnie wracam. "Co się wydarzyło w Madison County" - film spokojny, stonowany z dużą dozą mądrych słów do przemyślenia. Książka jeszcze lepsza. Polecam osobiście i jedno i drugie - warto się na chwilę zatrzymać.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich

Opublikowano

Napewno i co do tego nie mam żadnej wątpliwości (pisze to w pełnej świadomości):
1.FRIDA [!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!] nazawsze w mym sercu na pierwszym miejscu !!! =D
2.Big Fish (bardzo ciekawy . końcówka na płacz)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Frida rzeczywiście godna uwagi- zwłaszcza motyw z zapłodnieniem Danae przez Zeusa (złoty pył podczas wypadku w autobusie), oraz piękna scena tańca dwóch pięknych kobiet.
Big Fish nie widziałem.



Film rzeczywiście dobry, aczkolwiek nie wiem czy aby na pewno "poetycki". hmmm...

PS. A co powiecie o Godzinach i Kolorach Raju?

pozdr.

Fei
Opublikowano

nie oglądam zbyt często filmów, ostatnio tv prawie
w ogóle. ale pamiętam film, który bardzo mi się
podobał "Wielkie nadzieje" - książka zresztą
również dobrze napisana.
skoro jestem już przy Gwyneth Paltrow, to inny
z jej udziałem również był ciekawy
- "Przypadkowa dziewczyna"

pozdrawiam serdecznie Espena Sway :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



najwyraźniej kinem się nie interesujesz, bo ja znam takich filmów wiele;) Na początek polecam Rekonstrukcję, zobacz, a potem powtórz to, co napisałeś ;)

się zdenerwowałem! ;)

Serdecznie

Fei
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



najwyraźniej kinem się nie interesujesz, bo ja znam takich filmów wiele;) Na początek polecam Rekonstrukcję, zobacz, a potem powtórz to, co napisałeś ;)

się zdenerwowałem! ;)

Serdecznie

Fei

a to fakt - ale oglądałem połowe Hero i już nie mogłem dłużej. I tak jest zawsze jak zabieram sie do czegoś, hm, cięższego...
ale żeby się od razu denerwowac ???
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Truman był dobry, w pewnym stopniu metaforyczny, ale czy poetycki?

Cóż, ciężko jest zdefiniować co poetyką w kinie jest, a co już nie... dlatego też liczę na Waszą "płodność" w tym temacie;)

pozdr.

Fei
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No to teraz najwyższa pora! W kinie aż roi się od filmów godnych zobaczenia. No dobra, z tym rojem to lekka przesada;), ale z mojej strony polecam chociażby W rytmie serca oraz nadmieniony wcześniej Brokeback Mountain. Pierwszy- tętniący życiem i muzyką, drugi, w moim odczuciu wybitny, choć zdecydowanie nie należący do "łatwych".

Pozdrawiam

Fei

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...