Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

z babami panie rewiński to trza specjalnie
niech jak kobyłka idzie wzdłuż skiby
ale lejce i bat w pogotowiu

moja panie snopowiązałką bywało
raz ogierek narowisty w maliny pognał
to żem go ze złości na kotlety

chronić obowiązek panie jest

a pan uważaj
daj boże sąsiad wróci z canady
to jesteś pan ugotowany

Opublikowano

może lepiej zająć się babami niż poezją?
nie, no oczywiście nie chcę być złośliwa, jednak wydaje mi się że to nie jest tekst, na miarę poziomu działu Z. dużo w tym infantylizmu poetyckiego, nic odkrywczego, ani w formie ani w treści, dobór słów też nie zachwyca...niestety jestem zdecydowanie na nie

pozdrawiam i do następnego wiersza
agnes

Opublikowano

Stefan poczciwy wierszolep [w najlepszym tego słowa znaczeniu of course]
małżeństwo ponad wszystko
babę w homonto i orać pole
krzyczał tak przez ściernisko

nic dziwnego więc że głowa
szczęściem jeszcze nie skalana
nic dziwnego też że owa
poszła do obcego pana

refren: AMERYKO KTO WYMYŚLIŁ CIEBIE (a proppos canady
KOLUMB NIE CHCIAŁ TAKICH LUDZI
VESPUCCI TAKOŻ SAMO PEWNIE
PO CÓŻ CIĘ DO ŻYCIA BUDZIŁ?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a do kogo Ty pijesz messa? że masz nika żeńskiego? wszak wszyscy wiedzą,, żeś chłop z Piasta - nie z miasta! a mojej tajemnicy życiowej mialeś nie dosłaniać...:|
a wiersz, Stephen, niedorobiony jakiś - za szybko skończyłeś? już ta canada?
;D
dyg
b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a do kogo Ty pijesz messa? że masz nika żeńskiego? wszak wszyscy wiedzą,, żeś chłop z Piasta - nie z miasta! a mojej tajemnicy życiowej mialeś nie dosłaniać...:|
a wiersz, Stephen, niedorobiony jakiś - za szybko skończyłeś? już ta canada?
;D
dyg
b
Zgodnie z Dyrektywą UE płeć nie jest ważna, lecz kasa. Wiersz celowo "uciosałem siekierą", może faktycznie postrugam scyzorykiem troszeczkę. Pozdrawiam wszystkich normalnych i nienormalnych inaczej, according to the EU regulations.
Opublikowano

''lejce i bat w pogotowiu" - panie er; o patriarchacie marzy każdy facet żyjący w matriarchacie;
wiersz mnie nie rozbawił, ale do ciutkiego, bladego uśmiechu skłonił;
regres, panie er; twórczość zamienia pan w tfutfu-czczość;
o wyobraźnię prosiemy - my, gmina Kraków; :))) J.S.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieomal poczułem to wykluwanie, ale przyszło porównanie, ziemia się podobnie wykluwa, pęka kontynent, ciekawe co to będzie? :))
    • trochę tajemnicze wersy można nazwać grypsem poetycznym, dla nielicznych, którym zazdroszczę bo nie cierpię niewiedzy :))
    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...