Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję bardzo za tak piękny komentarz,  faktycznie uwielbiam jego zapach.   Tobie życzę równie miłego. Pozdrawiam. 
    • @Migrena   Napisałeś prawdziwy „horror kulinarno-egzystencjalny”. Pelagia - bóstwo domowej opresji. Nie wychodzi z mieszkania, ona po prostu zmienia formę skupienia w twoją zgagę - to najbardziej przerażająca metamorfoza od czasu Kafki, tylko że zamiast karalucha mamy różowy fartuch w bratki. Genialnie przekształciłeś banalne, domowe atrybuty w narzędzia opresji. Najbardziej podobała mi się metafora „Patomorfolog waszej niedzieli” - genialne określenie na kogoś, kto potrafi rozłożyć każdą radość na czynniki pierwsze, szukając w niej błędu. Natomiast „Kochanie pakowane próżniowo” - to przejmujący symbol emocjonalnej kastracji i odraczania bliskości na „po śmierci”. Wiersz jest gęsty od dowcipnych metafor - że czytałam z uśmiechem. Świetna groteska!   A wracając do teściowych, ta jak podoba Ci się taki dialog?    Przyszła teściowa: Miło mi Cię poznać!  Mów do mnie, proszę, Kaśka. A jak zasłużę, to Kasia. :)  Przyszła synowa: Dobrze Kasiu, już zasłużyłas! :)))       @violetta   A może Twoi rodzice bedą chcieli poznać bliżej zięcia, aby się upewnić, czy Ciebie nie krzywdzi. 
    • @[email protected]

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Grzegorzu, ten do którego mrugają - wie o tym:)   Dziękuję :)
    • @Poet Ka   jak to "bardzo dobry"?   to literacki tandeciarz.   gdyby nie nazwisko i układy ojca nikt by go nie drukował!   potrafisz wskazać coś nowatorskiego, odrywczego, głębokiego w jego pisarstwie?   a jeżeli  znasz powieści Jastruna  staruszka to na poziomie warsztatowym - Himalaje.   jedna z jego powieści jest moim zdaniem lepsza od całego cyklu Prousta.   Mieczysław to był pisarz a Tomasz......eee
    • @Łukasz Jurczyk   Ten fragment to refleksja nad nieuchronnością upadku i ironią władzy. Wprawdzie jest tu starożytny Egipt, bo to etap w ekspansji Macedończyka, ale można z powodzeniem odczytać jako uniwersalna metafora cywilizacji, która osiągnęła swój kres.   Egipt - „dojrzały owoc” - piękny, ale bliski gnicia. Czyli podbój Egiptu  to iluzja. Kapłani wiedzą, że bogowie to narzędzia, a bogiem może być każdy, który jest silniejszy.    Świetna jest metafora "góra piachu" - to, co się bierze za "szczyt świata" jest kruche, rozwiewane przez wiatr. Może to być wiele rzeczy - od piramid do wielkich ambicji.   Na końcu jest prawda - czas nie walczy z ludźmi - on ich po prostu konsumuje. Prawdziwym wrogiem człowieka nie jest najeźdźca, ale jego własna pycha.   Cały tekst jest jak zbiór aforyzmów do przemyślenia. Mądry i bardzo ciekawy!   Pył osiada na koronach, nie po to, by je zdobić - lecz by znów stały się ziemią.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...