Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Owszem człowiek nie wybiera, czy jest homo, czy hetero, raczej nie wybiera też czy jest pedofilem. Ale tak długo jak jest poczytalny (nie ma urojeń, schozofrenii, czy innych takich) to wybiera co czyni. Nie ma o co mieć pretensji do gejów, bo ich wybór współzycia z partnerem tej samej płci nie jest krzywdzący dla nikogo. Jednak stawianie ich na równi z pedofilami jest już cokolwiek błednym rozumowaniem, bo może i ktoś nie wybiera czy jest pedofilem, ale wybiera, czy będzie molestował dzieci czy nie - tych ludzi nie skazuje się za to, że mają nie pokolei w głowie, ich się skazuje za to, że krzywdzą dzieci. Podobnie Kościół podchodzi do gejów i lesbijek. Zapytaj sobie jakiegoś księdza (ale raczej nie oszołoma), powie ci, że to nie grzech być gejem, to grzech uprawiać seks z osoba tej samej płci, podobnie jak grzechem jest każde inne działanie seksualne nie prowadzące do zapłodnienia (stosunek przerywany, środki antykoncepcyjne, nawet metody naturalne, które popieraja katecheci, z resztą błednie - jak ktoś nie wierzy to niech przeczyta w Biblii, na czym polegał grzech Onana).
Co do gwałtu to bez przesady, to już jest tylko i wyłącznie kwestia wyboru.

Opublikowano

o to włąsnie mi chodzi - jeżeli nie wybiera czy jest czarny biały homo, hetero itp. to trzeba też uznać że nie wybiera czy rodzi sie "z gruntu zły" czy nawet schizoferniczny (urodzi sie albo zostanie wychowany - pojęcia zamienne)
a potem trzeba iść dalej - jeżeli "winą" nie jest samo bycie złym (np. pedofilem) a jedynie postępowanie to czy przypadkiem racji nie mają "nietolerancyjni" ?? którzy nie mówią "do gazu z pedłami" a jedynie: "nie róbcie tak publicznie" ?? upada nagle cała linia obrony o poszanowani praw człowieka, tolerancji i itp ! nikt nie atakuje teraz ludzi jako takich - tylko ich zachowanie - które sam przyznajesz - jak najbardziej podlega "regulacji"

ps. argument "nie jest krzywdzący dla nikogo" jest naprawdę idiotyczny czemu sie tak upieracie? kto decyduje o tym co jest "krzywdzące"?? mówiąc że pedofil krzywdzi dziecko, stawiasz sie w roli arbitralnego sędziego: mówisz: "moim zdaniem z całą pewnością to dziecko jest krzywdzone i tego nie chce" i to sie wydaje bardzo sensowne tylko pytanie dlaczego odmawiasz innym stwierdzenia "bycie gejem czyni geja nieszczesliwym" albo "przebywanie w towarzystwie osób sewiacyjnych źle wpływa na psychikę dziecka" w obu przypadkach jest to absulutnie subiektywny sąd i żaden z nich nie jest w żaden spsob bardziej prawomocny...
stwierdzenie że homseksualista jest niezdolny do określenia co jest dla niego dobre a co złe jest dokłądnie tak samo prawdziwe jak to że dziecko tego nie wie - dlaczego wiec przyznawac homseksualiście "prawo do wyboru" a odbierać je 11latce która chce sie "puscic ze swoim ukochanym" >>>> rozpisalem sie a chodzi mi o to, że jeżeli chcesz podejmowac sie odpwoeidzialności za krzywde innych ludzi (czyli np. osądzac pedofilów) to musisz być konsekwentny - jeżeli chcesz chronić dziecko przed pedofilią (bo jak juz ustalismy sam pedofil jest tu raczej bez winy(czyli wyboru) to musisz tez bronić mlodych ludzi przed homseksualizmem - bo przecież im też sie dzieje krzywda

Opublikowano

Świetnie Klaudiusz, pokaż mi dziecko, które tego chce i nie ma problemów z psychiką potem.
Nie podpinaj też nietolerancji pod moją argumentację - nikt się nietolerancyjny nie rodzi, ani nie staję się taki z przyczyn niezależnych - no chyba, że masz zamiar zakwestionować posiadanie przez człowieka wolnej woli i prawa wyboru. Nietolerancja jest owocem wychowania w takim a nie innym nurcie poglądowym i do zmiany tego nurtu powinniśmy dążyć, jeżeli chcemy mieć społeczeństwo, w którym konstytucyjne idee funkcjonują poza papierem. "Nie róbcie tego publicznie" - to jest dyskryminacja i narusza czyjąś wolność. Jeżeli już chcemy podpinać osobę uprzedzoną pod mój przykład, to w zaistniałej sytuacji, nie powinna mówić ani "Pedały do gazu", ani "Nie róbcie tego publicznie" - powinna po prostu siedzieć cicho.

Bycie homoseksualistą to nie krzywda. Krzywdę czynią tym ludziom inny ludzie, którzy są uprzedzeni i nie umieją się zamknąć. Nie można chronić nikogo przed homoseksualizmem, bo nie jest on sam w sobie żadnym zagrożeniem - jeżeli boisz się, że jakiś gej będzie ci się chciał dobrać do dupy, to stań przed lustrem i powiedz sobie "jestem homofobem".

Poza wciąż żyjemy w państwie prawa i ono stanowi, że seks z nieletnimi poniżej 16 roku życia jest przestępstwem, tak samo jak seks z nieletnimi powyżej tej granicy wiekowej bez zgody ich opiekunów. Prawo natomiast nie mówi, że seks homoseksualny, czy manifestacja orientacji seksualnej jest nielegalna. W zasadzie nie ma więc o czym dyskutować. Jeżeli, Kaludiuszu, uważasz, że państwo powinno tępić homoseksualistów i chcesz mu dać do tego prawo, to musisz się liczyć z faktem, że jesteś za tym, żeby państwo miało prowo zaglądać dorosłym obywatelom do alkowy (w tym także i tobie) i powienieneś się liczyć z faktem, że jeżeli to przejdzie, to którejś nocy antyterorka wyważy ci drzwi, żeby obejrzeć organy płciowe ciebie i twojej żony, albo że np twój sąsiad zadenuncjuje cię, że uprawiasz seks oralny ze swoją dziewczyną i pójdziesz siedzieć (a w piwerdlu zapewne przedrylują cię odpowiednio), bo jakiś nietolerancyjny burak uznał, że jego racje są ponad zdrowym rozsądkiem, a ktoś przypadkiem (bo tak działa system polityczny w naszym kraju) dał mu prawo do ingerencji w legislację.

Opublikowano

w ogóle się nie zrozumieliśmy
"pokaż mi dziecko, które tego chce"
pokaż mi geja który tego chce! - przecież o tym włąsnie byl mój "wywód" - że ludzie nie zawsze mogą wybierać, czasami własnie dlatego że nie wiedzą że cosjest "złe" (i to jest właśnie "krzywda" wyrządzana homoseksualistą o której mówiłem (zapewniam Cię że w odpowiednich "warunkach" można wyuczyć dziecko przekonania że molestowanie jest fajne... w mniej skrajnym przypadku pogadaj z jakąś "blacharą" a teżdowiesz sie że jej "to" sprawia przyjemność, a jednak zgdozisz sie chyba że dzieje jej sie krzywda...

reszta to już odwieczna czcza gadanina
piszesz:
"Jeżeli, Kaludiuszu, uważasz, że państwo powinno tępić homoseksualistów i chcesz mu dać do tego prawo, to musisz się liczyć z faktem, że jesteś za tym, żeby państwo miało prowo zaglądać dorosłym obywatelom do alkowy (w tym także i tobie) i powienieneś się liczyć z faktem, że jeżeli to przejdzie, to którejś nocy antyterorka wyważy ci drzwi.."
w tym samym akapicie co
"żyjemy w państwie prawa i ono stanowi, że seks z (...)jest przestępstwem "
to musisz sie zdecydować - albo żyjemy w panstwie które może zabraniać albo nie może... róznica pomiedzy "nieletni" a "homseskualny" jest o tyle wątła, że z jakiej niby racji odbierasz 15latką prawo do myślenia wolną wolę i inne takie bajery?? chcesz powiedzieć ze oni nie są ludźmi (skoro uważasz ze panstwo ma prawo im czegokolwiek zabraniać) ?? czy może uważasz że w pewnych sytuacjach niektórzy ludzie NIE WIEDZĄ CO JEST DLA NICH DOBRE?? i wtedy to właśnie panstwo i społeczenstwo powinno troszcyc sie o ich dobro??

Opublikowano

Po piwersze, jak cytujesz, to nie wycinaj, tylko podaj cały cytat, bo jest zasadnicza różnica, pomiędzy tym co ja napisałem, a tym co napidsałem według ciebie. Po drugie, czytaj uważnie - nie dla żartu pojawiło się u mnie słowo "dorosły". Ja nic nie tweirdze na temat wolnej woli 15 latka - ale prawo stanowi, że jako jego podmiot nie ma on prawa do podejmowania pewnych decyzji o samym sobie (sąd może np odebrać dziecko rodzicom i umieścić je w domu dziecka, niezależnie od jego woli - można dyskutować czy powinien mieć, ale fakt, że ma jest niepodważalny). Tak więc jak już pisałem, nie ma co dyskutować. Seks pary dorosłych facetów, albo pary dorosłych kobiet nie jest w świetle prawa przestępstwem, a jeżel nim nie jest, to jest dozwolony. Za to seks z nieletnimi poniżej 16 roku życia jest już zaklasyfikowany jako pedofilia i jest przestępstwem. Możesz sobie dowodzić, że geje wcale nie chcą być gejami, albo że są z tego powodu nieszczęśliwi, że krzywdzą się nazwzajem (dopisz tu sobie jeszcze kilka innych fraz opartych na twoich wydumanych przypuszczeniach), ale prawda jest taka, że gej nie jest przestępcą, tak jak i nie można kogoś karać za orientację seksualną, ani zabronić otwartego przyznawania się do niej. Prawo bowiem, rozgranicza, co jest dla społeczeństwa szkodliwe, a co nie. Pedofilia jest szkodliwa, a homoseksualizm nie. Jeżeli uważasz inaczej, to przeprowadź się do Chin, Korei Północnej, albo na Kubę.

Opublikowano

sorry ale pieprzysz od rzeczy:
"prawo stanowi" ?? a prawo stanowiło jeszcze nidawno że homo to choroba więc dlaczego to zmieniono?? skoro mogli sie przeprowadzic gdzie indziej??
a "prawo osiedlowe" stanowi że gejów trzeba tępić wiec co? popierwasz? bo przeciez jak im nie pasuje t moga sie wyprowadzic...
weź sie przyznaj do tego ze nie wiesz o czym mowisz a nie brnij dalej...
"prawo stanowi" idiotyzm roku - a wiesz jaka jest konsekfencja przyjecia za argument "prawo stanowi" ??? - prawo musiałoby być niezmienne

Opublikowano

"Prawo stanowi" oznacza oczywiście, że "prawo stanowi obecnie". Oczywiście, pojawia się tu pytanie - czemu prawo stanowiło kiedyś, że homoseksualizm jest chorobą (a w dawnych czasach, że przestępstwem karanym śmiercią), a teraz już tak nie stanowi, więcej, że w coraz większej liczbie krajów (dziś w Czechach) uznaje się nawet prawo homoseksualistów do związków partnerskich. Tu oczywiście wszystko zależy od kwestii poglądów na świat: ja w tym widzę cywilizowanie się prawa, humanitaryzm i przeświadczenie o wolnej woli jednostki, w którą państwo nie powinno ingerować. Są jednak i tacy, którzy widzą w tym rychłą apokalipsę i początek końca dziejów - nie rozumiem, ale szanuję :)

Jaka jest róznica między: narkomanem, pedofilem, homoseksualistą, pijaczem kawy, metroseksualistą, gwałcicielem i które rzeczy zakazać. Jasiu wytłumaczył Ci to dobrawdy przeslicznie i generalnie można skopiować jego słowa. Ale ja Cię spróbuję jeszcze raz przekonać. Na początek jednak jedna naczelna zasada, wokół której moim zdaniem prawo powinno być osnute - i w większości chyba jest.

Do pierwszej grupy zaliczmy nałogowców: NARKOMANÓW, ALKOHOLIKÓW, PALACZY, PIJACZY KAW. Trują się wszyscy: to rzecz oczywista. Czy mają prawo do tego? Moim zdaniem TAK, bo - przyjmując, że trucizny te to forma spowolnionego samobójstwa - każdy ma wolność decydowania o swoim własnym życiu, bo jego własne życie należy właśnie do niego - i nikogo więcej. Oczywiście, możesz powiedzieć, że narkoman (na przykład) wybierając narkotyki (a więc popełniając, uzgodnijmy, długofalowe samobójstwo) krzywdzi (na przykład) swoich rodziców: pokładali w nim nadzieję, a on się truje. Ale nie można mu zakazać brania narkotyków (i w polskim prawie nie jest to zakazane), bo to on - a nie jego rodzice - decyduje o swoim własnym życiu. Jest niepodległy i - tak samo jak może popełnić samobójstwo - może też się truć. Oczywiście, prawo to może zostać ograniczone poprzez orzeczenie sądu o ubezwłasnowolnieniu, ale nie stosuje się tego z urzędu zakładając racjonalność (dorosłej) osoby ludzkiej: ktoś CHCE pić kawę, palić, brać i WIE jakie są tego konsekwecje.
Oczywiście, bezwzględne PRAWO DO ĆPANIA, PICIA itd. nei oznacza, że osoby PIJĄCE, ĆPAJĄCE nie ponoszą ŻADNYCH konsekwecji. Ponoszą, jeśli ich działanie oddziaływuje źle na innych - na przykład na ich dzieci. Alkoholikom i narkomanom ogranicza się prawo do opieki nad dziećmi, jeśli demoralizują je.

Teraz druga grupa: METROSEKSUALIŚCI. To osoby, które lubią dbać o siebie - jakiekolwiek ich karanie byłoby objawem choroby psychicznej. Gdybyśmy ich karali, to pwoinniśmy karać także modelki :)

Trzy: HOMOSEKSUALIZM. Czy homoseksualiści kogoś krzywdzą? To najważniejsze pytanie. Moim zdaniem nie, więc TAK, mają pełne prawo być szczęśliwymi. Nie kochają się bez zgody partnera/partnerki, tak więc nie popełniają gwałtu. Skoro tak, to seksu z osobą tej samej płci nie powinno się zakazywać. Teraz: czy zakazywać jakiś widocznych przejawów homoseksualizmu, takich jak całowanie się, trzymanie się za rękę? Nie, z dwóch powodów: po pierwsze ludzie sa równi wobec prawa, więc trzeba by zakazać też tego parom heteroseksualnym. A także: jeśli zakazalibyśmy trzymania się za rękę, to i wiele heteroseksualnych dziewcząt - które po prostu lubią chodzić pod rękę z przyjaciółką - trafiłoby za kratki.

Cztery: PEDOFILE. Za sam pociąg do dzieci karać nie można - bo to coś przyrodzonego. Czy można karać za AKTYWNĄ pedofilię? Tu już odpowiedź moja brzmi: TAK. Tak, bo takie zachowanie krzywdzi nieletniego (osobę do lat 16). Oczywiście, możesz powiedzieć, że są piętnastolatki, które są dojrzałe i seks z nimi to nie pedofilia. Ale rozumując w ten sposób można usprawiedliwić seks z osobą każdegoo wieku - przecież dziewczynki w Afryce sa dojrzałe w wieku 8 lat, czemu więc nie zezwolićć na seks z ośmiolatkami? To jest błędna uliczka, bo tak można i zewzwolić na seks z niemowlęciem - a przecież wszyscy czujemy, że to byłoby złe. Byłoby złe, bo niemowle, czterolatek, ośmiolatka, dwunastolatek - nie są w stanie stwierdzić, czy chcą uprawiaćć seks; w większości przecież nie wiedzą jeszcze nawet, że coś takiego istnieje. A skoro tak, to prawo musi w pewnym sensie chronić ich niewinność i ustanowić umowną granicę wieku, do którego osoba nie jest w stanie zdecydować czy chce uprawiać seks. Zauważ bowiem, że jedenastolatka, nawet jeśli zdaje sobie sprawę, że chce uprawiać seks, wie co to - to nie zdaje sobie często sprawę z konsekwecji: tego na przykład, że ciąża byłaby niebezpieczna dla jej zdrowia. O ile bowiem można przyjąć racjonalizm osoby pełnoletniej, to osoby nieletnie, jak się przyjmuje, racjonalne nie są - i to chyba mądre założenie.

I ostatnie: GWAŁCICIEL. Same myśli o gwałcie karalne nei są i być nei powinny. OCzywistym jest jednak, że gwałt kogoś krzywdzi, powinien być więc karany surowo.

Tyyyyle :) Proszę o polemikę do CAŁOŚCI a nie do fragmentu.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ot i cały problem - wychodzisz ze złego założenia, że ja nie rozumiem waszych argumentów: rozumiem je doskonale, tyle że one są błędne - tym samym nie powinieneś zastanawiać sie jak mnie przkonać, tylko dlaczego uważam że są wadliwe (a jeśli to Ci sie uda będziesz je mógł tak zmodyfikować żeby były bradziej trafne :) )

o co mi chodzi:
po piewrsze przyczynkiem tej dyskusji było stwierdzenie, że człwoiek NIE WYBIERA tego kim jest - możesz zdecydować czy pijesz kawe czy nie, ale ta decyzja absolutnie zależy od twojej "historii" (zdolności przetwarzania argumentów (fizjologiczne: wydolność mózgu) wyznawanych wartości - czyli posiadanej wiedzy (wychowanie) - na oba te czynniki nie masz ŻADNEGO wpływu: więc jak najabrdziej "społeczństwo" może oceniać "szkodliwość" tych działąń - chronić sie przed nimi (nawet stosując kary (w tym śmierci) dla je popełniających - ale w gruncie rzeczy nie można powiedzieć: "to jego WINA" on jest "zły" (bo jego wina jest przecież taka sama jak np. einsteina że sie urodził w takim czasie z takimi zdolnościami: człwiek jest efektem kontekstu (chyba że gdzieś popełniam błąd? ("samoregulacja" też przecież zależy od "warunków poprzedzających"

na tej podstawie postał wniosek że homoseksualista również jest "efektem" sytuacji i teraz pytanie co dalej: wydaje się że powinniśmy uznać, że skoro "szkodliwość" jest znikoma to powinniśmy "pozowlić mu żyć normalnie"... tylko że to dużo powązniejszy problem: dlaczego cchemy decydować co jest normalne? a przede wszystkim skąd pomysł że to nikogo nie krzywdzi? (o czym za chwile:) ) bo skoro odczuwamy "moralną potrzebę" chronienia molestwanych kobiet i dzieci, anorektyków, alkoholików czy nawet "nieletnich" to potzreba chyba poważniejszych argumentów dlaczego nie mielibyśmy pomagać homoseksualistom? (o arg. pod tytułem: "oni nie chcą pomycy" już było: to kwestia wyuczenia: dresiarze, przestepcy itp. też jej nie chcą: a jednak chyba sie zgodzisz że są ludźmi nieszczęśliwymi i skrzywdzonymi przez "los" (tzw. środowisko patologiczne - żeby nie było że zmyślam)

a teraz o szkodliwości: jak mówiłem: jakie jest kryterium "szkodliwości" ??
molestowanie (seksualne) dziecka jest szkodliwe? oki - też tak uważam - tylko teraz pytanie: dlaczego? bo jest obrzydliwe, nieludzkie itp... oczywiście że tak: ale pytanie jest o szkodliwość: odp: bo prowadzi do "szkód" w psychice - takie dzieci są potem lękowe, zamknięte w sobie, nie potrafią tworzyć trwałych więzi itp itd (oraz - niestey dla homoeksualistów: mają problemy z seksem) - ale sam widzisz że jest tu kolejny problem: dlaczego uważasz ze osoby z takimi jak powyżej zaburzeniami są "skrzywdzone" natomiast z tak powazną dewiacją jak homoseksualizm są jak najbardziej szczęśliwe?? przecież to absuardalny wniosek! (więc trzeba zdecydować: albo obie rzeczy są "normalne" naturalne i wystepujace w przyrodzie: ale wtedy tracisz argument na rzecz szkdoliwości pedofilii!!! albo uznajemy że jednak jest coś takiego jak choroba)
jeżeli więc uznamy że "państwo" powinno chronić ludzi przed zagrożeniami nie tylko utraty życia, ale i zdrowia (fizycznego i psychicznego) to jego obowiązkiem jest też zminimalizowanie zachorowań i pomoc chorym na dewiacje seksualne (które notabene najprawdopodobniej są w 99% wypadków spowodowane traumą z dziecinstwa) - oczywiście w granicach tolerancji i poszanowania praw człowieka (a takż z pragmatycznym uwzględnieniem szkodlwiości (bo prawda jet taka że ten problem jest bardzo sztucznie nadmuchany - a sa miliony powazniejszcych) ) ale jednak - musi być nazywany po imieniu.

ps. bo chciałeś zeby sie odnosicć całoswiowo:
apropo mestroseksualistów: podstaw pod nich "ekshibicjonistów" :) i co Ci wychodzi? krzywdzą kogoś? raczej nie - są po prostu "niesmaczni" niewygodni i zgodą społeczną zadecydowano że takich zachowań soie publicznie nie życzymy: i to jest bardzo sensowne (skoro 99% ludzi tego nie lubi to dlaczego w myśl jakiejś poronionej tolerancji pozwalac im na to??) ale już jak najbardziej sprawieliwe wydaje się że dopóki nie za bardzo wiemy jak to leczyć, nie robi sie wywaidów, nalotów i testów na ekshibicjonizm, żeby takich ludzi piętnować: dopóki sie nie ujawiniają wszystko jest okej

2. sex z nieletnimi: to też efekt takiego sztywnego dogmantycznego myślenia:
co prawda nie słyszałem o tym że już 8 latki są dojrzałe ale w sumie to możliwe: więc co? chcesz nazwać pedofilią sex z dojrzałą (przecież - biologicznie) kobietą "pedofilią" tylko dlatego że "prawo stanowi" ?? - oczywiście że takie praktyki powinny być zabronione ale z powodów czysto pragmatycznych a nie "ideologicznych" (bo prowadzą do absurdów)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ot i cały problem - wychodzisz ze złego założenia, że ja nie rozumiem waszych argumentów: rozumiem je doskonale, tyle że one są błędne - tym samym nie powinieneś zastanawiać sie jak mnie przkonać, tylko dlaczego uważam że są wadliwe (a jeśli to Ci sie uda będziesz je mógł tak zmodyfikować żeby były bradziej trafne :) )

o co mi chodzi:
po piewrsze przyczynkiem tej dyskusji było stwierdzenie, że człwoiek NIE WYBIERA tego kim jest - możesz zdecydować czy pijesz kawe czy nie, ale ta decyzja absolutnie zależy od twojej "historii" (zdolności przetwarzania argumentów (fizjologiczne: wydolność mózgu) wyznawanych wartości - czyli posiadanej wiedzy (wychowanie) - na oba te czynniki nie masz ŻADNEGO wpływu: więc jak najabrdziej "społeczństwo" może oceniać "szkodliwość" tych działąń - chronić sie przed nimi (nawet stosując kary (w tym śmierci) dla je popełniających - ale w gruncie rzeczy nie można powiedzieć: "to jego WINA" on jest "zły" (bo jego wina jest przecież taka sama jak np. einsteina że sie urodził w takim czasie z takimi zdolnościami: człwiek jest efektem kontekstu (chyba że gdzieś popełniam błąd? ("samoregulacja" też przecież zależy od "warunków poprzedzających"

na tej podstawie postał wniosek że homoseksualista również jest "efektem" sytuacji i teraz pytanie co dalej: wydaje się że powinniśmy uznać, że skoro "szkodliwość" jest znikoma to powinniśmy "pozowlić mu żyć normalnie"... tylko że to dużo powązniejszy problem: dlaczego cchemy decydować co jest normalne? a przede wszystkim skąd pomysł że to nikogo nie krzywdzi? (o czym za chwile:) ) bo skoro odczuwamy "moralną potrzebę" chronienia molestwanych kobiet i dzieci, anorektyków, alkoholików czy nawet "nieletnich" to potzreba chyba poważniejszych argumentów dlaczego nie mielibyśmy pomagać homoseksualistom? (o arg. pod tytułem: "oni nie chcą pomycy" już było: to kwestia wyuczenia: dresiarze, przestepcy itp. też jej nie chcą: a jednak chyba sie zgodzisz że są ludźmi nieszczęśliwymi i skrzywdzonymi przez "los" (tzw. środowisko patologiczne - żeby nie było że zmyślam)

a teraz o szkodliwości: jak mówiłem: jakie jest kryterium "szkodliwości" ??
molestowanie (seksualne) dziecka jest szkodliwe? oki - też tak uważam - tylko teraz pytanie: dlaczego? bo jest obrzydliwe, nieludzkie itp... oczywiście że tak: ale pytanie jest o szkodliwość: odp: bo prowadzi do "szkód" w psychice - takie dzieci są potem lękowe, zamknięte w sobie, nie potrafią tworzyć trwałych więzi itp itd (oraz - niestey dla homoeksualistów: mają problemy z seksem) - ale sam widzisz że jest tu kolejny problem: dlaczego uważasz ze osoby z takimi jak powyżej zaburzeniami są "skrzywdzone" natomiast z tak powazną dewiacją jak homoseksualizm są jak najbardziej szczęśliwe?? przecież to absuardalny wniosek! (więc trzeba zdecydować: albo obie rzeczy są "normalne" naturalne i wystepujace w przyrodzie: ale wtedy tracisz argument na rzecz szkdoliwości pedofilii!!! albo uznajemy że jednak jest coś takiego jak choroba)
jeżeli więc uznamy że "państwo" powinno chronić ludzi przed zagrożeniami nie tylko utraty życia, ale i zdrowia (fizycznego i psychicznego) to jego obowiązkiem jest też zminimalizowanie zachorowań i pomoc chorym na dewiacje seksualne (które notabene najprawdopodobniej są w 99% wypadków spowodowane traumą z dziecinstwa) - oczywiście w granicach tolerancji i poszanowania praw człowieka (a takż z pragmatycznym uwzględnieniem szkodlwiości (bo prawda jet taka że ten problem jest bardzo sztucznie nadmuchany - a sa miliony powazniejszcych) ) ale jednak - musi być nazywany po imieniu.

ps. bo chciałeś zeby sie odnosicć całoswiowo:
apropo mestroseksualistów: podstaw pod nich "ekshibicjonistów" :) i co Ci wychodzi? krzywdzą kogoś? raczej nie - są po prostu "niesmaczni" niewygodni i zgodą społeczną zadecydowano że takich zachowań soie publicznie nie życzymy: i to jest bardzo sensowne (skoro 99% ludzi tego nie lubi to dlaczego w myśl jakiejś poronionej tolerancji pozwalac im na to??) ale już jak najbardziej sprawieliwe wydaje się że dopóki nie za bardzo wiemy jak to leczyć, nie robi sie wywaidów, nalotów i testów na ekshibicjonizm, żeby takich ludzi piętnować: dopóki sie nie ujawiniają wszystko jest okej

2. sex z nieletnimi: to też efekt takiego sztywnego dogmantycznego myślenia:
co prawda nie słyszałem o tym że już 8 latki są dojrzałe ale w sumie to możliwe: więc co? chcesz nazwać pedofilią sex z dojrzałą (przecież - biologicznie) kobietą "pedofilią" tylko dlatego że "prawo stanowi" ?? - oczywiście że takie praktyki powinny być zabronione ale z powodów czysto pragmatycznych a nie "ideologicznych" (bo prowadzą do absurdów)

/zeby nie było ze sie do pogladow nie przyznaje/
ps. angello: konto moherer jest do likwidacji
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie są błędne. Twoję są. A w dodatku jesteś głupi. I zgodnie z twoją argumentacją, mam prawo tak twierdzić, litować się nad tobą (bo to w końcu nie twoja wina, że jesteś głupi), zalecać ci fachową pomoc w wyizolowanym środowisku (bo głupota może być przecież zaraźliwa), zabronić ci posiadania potomstwa (bo nie chcemy więcej głupich na tym świecie niż to konieczne) i wreszcie mam prawo otwarcie się do swoich poglądów przyznawać, zaprzeczając, że są one dla ciebie dyskryminujące, bo dla mnie to twoja głupota jest dyskryminująca.

A jeżeli MOD mnie za to zbanuje, będzie się rzucał, albo usunie tego posta, to też jest głupi (nieodwołalnie).

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew    czy dziś jeszcze  spalać się trzeba  czy jutro    czy odpowiedź  należy do wszystkich  czy tylko nasza własna   Ja się dziś jeszcze spalam, jutro odpoczynek ;) Pozdrawiam. 
    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE reż. Serge Gainsbourg MINITEL: 6996 (Hier Schiphol Port) Kocham cię tak O, jak w locie ptak! Ja ciebie też nie Och, miła ma... W fal odwieczny cień Idę i wchodzę wnet W lędźwie twe  Bo ja Kocham cię Kocham tak O tak, kocham cię! Ja też nie Och, miła ma... Ty to fala,  ja ziemi trud  By, wpłynąć na  brzeg Mych zeschłych ud Więc ja Na spotkanie biegnę ci Kocham Cię Kocham Cię Ja też nie Och, miła ma... W fal odwieczny cień Idę i wchodzę wnet W Twój lepki mrok  Wstrzymuję krok  Ty bijesz o mój szczyt Czubek miłości mej  Idę, by hołd złożyć ci Złożyć perły dżdżu  W dolinie Twych ust A Ty idziesz w mój ślad   - Kocham Cię Kocham Cię O tak, kocham na wznak! Ja też nie Miłośi ciał  zamknięty pas Lecz ląduję i tak  Gdzie twego  łona port Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr Lecz to Ty trzymasz ster  Nachodzi, ziemi fort... Nie! Terra... terr! Terrain ahead, pull up! Przyziemienia spaz.. Je t'aime de pluie Moi non plus Je te kiffe  Même diff... RICHARD 1004 (Tu i tu, i tam) Kochał  pałac tak (Boga palec mniej) Że porwał go żelazny ptak,  W las antycznych ciał... I w ostry historii cień Wbił dziób swój, w ziemi krew Więc wzbił się w dech małpiej mgły W pagonów, tóg werbli rytm  Stary wilk wciąż dzierżył ster,  Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień O konia dam na sławy żer! My też nie Och, ziemio ma... To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie Chcę wpłynąć znów w Victorii dal Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz, By Vox Populi skrył mnie deszcz Osiodłam znów mit krwistych burz... Czy wyjdziesz na spotkanie  mi? Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż, Dam kres swym dniom, by być miłym ci.. Och, miła ma... Na fali twej Ulecieć chcę nawet tam, Gdzie Aerofłot  Wstrzymuje lot Biję w wąwozu szczyt, Lodowej góry Twej  Idę, by hołd złożyć Im I łożyć perły  ciał  Na ołtarz tronu łez O miła ma, zetnę tysiąc brzóz By wpiąć je w dolinę Twych ust Jeśli Ty też nie trafisz w pas W mój kurs i szlak "Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj w tym tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Mu Obiecuję ci Wyssać perły krwi  Z ciebie l ziemi tej, Gdzie pada żelaza deszcz I z najkrwawszej z ziem Wycisnąć choć metr  Stopę... Stop tlen, Skryłem ciało swe W całun błót,w martwy liść Kocham Cię Kocham Cię O daj mi znak Kocham je Leżę tam, gdzie znak... My przez chwilę też tak Miłości ciał zamknięty pas Lecz ląduję i tak Jak te jedwabne drzwi Gdzie mój ostatni port Orczyk ściągam, poziom sto  Lecz ster trzyma On; "Pо правильной дороге. Na верном пути" Sixty , fifty, fort... Nie! Ziemia...ziem! Kur!!! Uniżenia dno (w dur) Wniebowzięcia dreszcz... Pравильнa дорогa. Na верно  Pути..." Wiary dochowałem, ukończyłem lot Wzbiłem się w Majestatat Flot Wstrzymałem dech Wbiłem w wąwozu szczyt Zdradzony świt Góry Kości tej Kur piał (X3) Я люблю тебя, туман. И я. Я сошёл с ума, Я сошёл c телa Я, туман. YFD: 0-911 (Sullied van) Kochał  tak przygody smak (I inshallah też) Że porwał go żelazny ptak W tumult szklanych wież  ... "Yes;  the book and orders were onboard, Quite quiet men, and riot squads  His cutting edge was not stored And  came quite handy down the road; Tak; księgę i przekaz na pokład wziął, Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi, I ostry wzrok, co niejeden róg ściął I był poręczny w zręcznym locie tym; His learning did not go as far As safely getting to the quai:  He only sought to know how to start; The rest, he'll discover on the fly" Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las, Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas: Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot I w szklany sufit  historii się wbić  I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur I Ziemię Zer  zatopić  we krwi  I paszczę przymknąć Ul. Mur By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę  Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc Morskiemu wilkowi odebrać ster, A rufę mu wszedł  morza Hudson cień Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież Tej Sodomy muru, co niesie śmierć. Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się! W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień Uleciałem zburzyć płaczu mur  Rozciałem, gdzie On wezwał mnie   Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel, Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg… Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95 ... Na ołtarzu tronu łez. Brzeg O, mój drogi, powalę tysiąc wież, Aby przywiązać je do doliny twoich ust, Na mojej ścieżce i za mną, „Nie zostawiaj mnie, Nie zostawiaj mnie tutaj, Nie zostawiaj mnie, chcę… Nie zostawiaj mnie, Obiecuję ci, Wyssać perły krwi, Z ciebie i z tej ziemi, Gdzie pada żelazny deszcz, I z najkrwawszych krain, Utrzymać choćby metr, Stopę… Zatrzymać tlen, Ukryłem moje ciało, W całunie z błota, w martwym liściu. Kocham cię, kocham cię Och, daj mi znak Kocham je CHAR 0:  ELEB 1997 (Paparazzo a Pariggio) Tak bardzo kochała blichtr  (I Charlie'go dryg) Że wyniósł ją żelaza cykl  Ciężkiego niby Mig... Tak dobrze kreślili śmiech (Przecież to nie grzech) Że poniosło ich chyba trzech W pieca miech Tak mocno śpiewali śmierć Że śmierć wniosła eich skład Zejść  I w ich metalu śmieć  Doniosła -126 Wynieśli się w rytm diesla mgły, W Staccato AK-33 Solingen  ostateczny sztych Jak kiedyś ja i ty Czy w szykach togi od chez Dior Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo Revenge of Thor Peu importe: ils sont morts; Wpadł im z rąk życia ster, Kierownica w odcień camembert,  Podkład dla wrażliwych cer, Kredka  marki 0.0  Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr  (I Charlie'go dryg) Że wyniósł ją żelaza cykl  Ciężkiego niby Mig... Tak dobrze kreślili śmiech (Przecież to nie grzech) Że poniosło ich chyba trzech W pieca miech Tak mocno śpiewali śmierć Że śmierć wniosła eich skład Zejść  I w ich metalu śmieć  Doniosła -126 Wynieśli się w rytm diesla mgły, W Staccato AK-33 Solingen  ostateczny sztych Jak kiedyś ja i ty Czy w szykach togi od chez Dior Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo Revenge of Thor Peu importe: ils sont morts; Wpadł im z rąk życia ster, Kierownica w odcień camembert,  Podkład dla wrażliwych cer, Kredka  marki 0.0  Same diff, they have deferred Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer Czy Rossinanta La Manche Czy Rossinskiego plansz  Liczy się, że są jak Edam ser Ziemia, tu planeta Metal Mars  Tu patria Allah en marche Tu księstwo  Mówisz i Masz Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz Czy podburzone karykatury szkło Czy wzburzenie a la Monroe  Czy mur zburzony Behemotha czcią Non importa, sono senza brio... Czy krwawego bata klan  Czy czarno-biały ilustracji plan Czy arabski z drugiej ręki flan Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn   Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad Och, wskaż mi szlak. Kładę się tam, gdzie jest znak… Ciała miłości zamknięte są Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom Jak te  bramy w jedwabny ton Gdzie mój ostateczny port? Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą” Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do… Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach Głębia pokory (durowych shal) Dreszcz Wniebowzięcia…i strach Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal  Na wiernej ścieżce jak bezpański kot Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot Wzniosłem się w majestacie flot    
    • @LessLove  Piękne ujęte:  "Nie szuka gniazda, a świeci innym" I  "Nigdy się nie spala" - to jest kluczowe w calym wierszu. Dajesz obraz duszy, która płaci za światło innych brakiem swojego odpoczynku, a mimo to się nie wypala.  I to "Od Miłości Pana" na końcu wyjaśnia wszystko.  Dlatego może świecić dalej.    Pozdrawiam serdecznie.
    • czy z każdym  dniem  zmagać się należy    czy lepiej  bez myśli  czasem trochę poleżeć    6.2026 andrew  Sobota, już weekend   
    • co lubisz czytać   słowa które ładnie leżą na języku   czy takie po których nie wiesz gdzie położyć ręce   po czym poznajesz że coś cię dotknęło   po tym że było przyjemnie   czy po tym krótkim dreszczu którego potem udajesz że nie było   nie ma poetów nie ma czytających   jest tylko ciało   albo reaguje albo nie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...