Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wiesz An., myślę, że już nie jesteśmy w Meksyku. Dawno wyszliśmy poza granice. Nic nie zmienią zapałki ukryte w najmniejszej kieszeni moich spodni. Najmniejszej, żebyś nie widzial jak cholernie mi zależy. I tak nie zapłoną meksykańskie świece. Są mokre. To nie łzy. Nigdy nie byłeś banalny. Pamiętasz ten koszmarny pot kiedy próbowaliśmy wejść na Popocatepetl? Ja pamiętam tylko twój, i tylko twoje słowa. Wieczność. Nadal brzmi we mnie równie intensywanie jak wówczas. Ścieżka dźwiękowa z filmu o jakiejś meksykańskiej malarce działa pobudzająco. Na wspomnienia. "Burn it blue", kochanie. Burn it. Kolejny raz słucham i kolejny raz próbuję rachować. Siebie. Wiesz, taki niby-bilans. Zapałki nas nie wskrzeszą. Pozostaje urna. I Feniks, bo podobno próbować warto.

Opublikowano

ja przepraszam ze sie wtrace ale tutaj trzeba pisac prosto i przezroczyscie chyba. tak mysle adam, skad posiadasz wiadomosci typu zasoby przemyslen i wyobrazni autorki. moze rzeczywiscie nie chodziuo o nic, ale tak patrze i mi sie nie wydaje, zeby pouaczyua przypadkowe wyrazy ze suownika. ale wy tu juz pewnie znacie wszystkie style i wiecie ktore sa jedynie suszne. bawiues sie kiedys guowa?
sie podoba, ze tak nie po ziemi tekst idzie, a idzie gdzie indziej:)
nie lubie wyrazu cholernie, zmienia wszystko zawszze w amerykanski film z lektorem. nie ma takiego wyrazu jak cholernie. jest bardzo, jest kurewsko. ale cholernie nie ma.

Opublikowano

Ależ wtrącaj się, wtrącaj, obrońco ;)
Wiesz, smutnomi.. lubię słowo cholernie. Bo jest średnie. Bardzo jest za słabe, kurewsko za mocne. Może masz w rękawie (asa) jakiś synonim do "cholernie" o podobnym natężeniu emocjonalnym? hm?

pozdrawiam :)

a! cieszy że się podoba że idzie gdzie indziej

Opublikowano

dobre, zaryzykuję stwierzdzenie, że przy odpowiednim zapisie, wiersz. Rzadko kiedy ruszają mnie krótkie formy, ale ta zbyt dużo wyraża, aby przejśc obok niej obojętnie albo objechać jednym zdaniem. W tych kilku zgrabnych zdaniach zamyka się tęsknota, być może ucieczka przed zastaną rzeczywistością, walka z losem, permanentne szamotanie się w próżni własnej wyobraźni. Ja jestem na tak, jestem ciekaw jak wychodzą Ci dłuższe formy. pozdr.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Zbigniew Polit Piszę, jak sam  tytuł wskazuje (rozważania), aby przemyśleć, myśleć, rozważać. Gdzie był kochający Bóg, kiedy umarł Pana ukochany szwagier? Cierpiał razem z nim, proszę szanownego Pana (vide: Chrystus cierpiący na krzyżu). Takie są konsekwencje "grzechu pierworodnego", które będziemy ponosić aż do skończenia się tego świata. Gdyby było inaczej, mielibyśmy "raj na ziemi" i Bóg nie byłby nam potrzebny. Teologia nie odpowiada wprost na pytanie dlaczego Bóg stworzył człowieka i po co ta cała "zabawa" w zbawienie. To pozostaje Jego tajemnicą. Bóg jest tak Dobry, iż pozwala aby jego krnąbrny, złorzeczący Jemu  ludek w ogóle trwał na "tym łez padole". Miał co jeść, co podziwiać (piękno przyrody), o czym myśleć... . @Annie Chyba nie sądzi Pani, że Bóg będzie nas kochał złorzeczących Jemu, wmawiających sobie i innym, że Go nie ma, negujących i przekręcających Jego naukę objawioną przez Syna? Poza tym Bóg jest Duchem, we wszystkim do nas podobnym oprócz grzechu. To dawni artyści przedstawiali Boga jako sędziwego staruszka z siwą brodą. Mam stworzone też wiersze, nieliczne wprawdzie ale warte, moim zdaniem, przeczytania. 
    • Lubię takie pisanie, trochę jesienne, trochę niemożliwe... a jednak.    Pozdrawiam :)
    • @Sekrett Z pomysłem :)   Dwa niestabilne w stabilny układ? Jak dwa minusy, które czasem dają plus… a czasem tylko głębszą otchłań, ale nie każdy układ wytrzymuje to napięcie. Bo właśnie o napięcie tu chodzi. Nie o zgodę. Nie o harmonię. O siłę, która jednocześnie tworzy i rozrywa. Ten wiersz ma w sobie coś jak burza widziana z okna: trochę niepokoi, trochę przyciąga, a jednak nie możesz przestać patrzeć. I może właśnie dlatego zostaje.  
    • @Poet Ka W dobie postrewolucyjnej (vide: rewolucja seksualna lat 70 ubiegłego stulecia) powracamy do czasów pogańskich, czasów Platona, Sokratesa i jego "Uczty", "Fileba". Określenie "eros wszeteczny", zaczerpnięte z tejże literatury wydaje się całkiem uzasadnione w dniu dzisiejszym, kiedy to na kanwę publicznych wiadomości powracają takie zboczenia jak pedofilia i zoofilia (patrz.: działaczka partyjna KO z Kłodzka). 
    • W życiu już tak bywa, że " POMOC" słowo obce.   Przyjaciele lubią podstawić z nienacka nogę. Znana wszystkim kwestia: O sorry! Nie widziałem! Naiwności jakże wielka, oślepia nas stale.                  *** Bujną fantazje dziecka, niepowtarzalną niewinność... Odebrała dorosłym, szara rzeczywistość. Dopada z nienacka, nigdy nie odpuszcza. W sekundę zabija, wiesz już co to pustka.              *** Bezsens życia sprawia, że zaczynasz rozumieć. Samobójstwa dzieci, już nie wydają się być głupie. Otwierasz swe oczy, zaczynasz widzieć wyraźniej. Klapki opadają... Czy piekło było tu zawsze?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...