rumianek Opublikowano 16 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2006 Nie pisz o melodii, wciąż słyszę jej brzmienie. Nie pisz o drzewach, mijam je co dzień idąc do pracy. Nie pisz o miłości, wszyscy o niej piszą. Nie pisz o rozstaniu, przecież to takie banalne. Nie pisz o słowikach, nie pisz o dzieciach, nie pisz o seksie, nie pisz o biedzie, nie pisz o zatraceniu, nie pisz o pisaniu, nie pisz o słowie. Nie pisz. Nie napiszę więc o melodii, choć pobrzmiewa mi w uszach. Raz słodsza, raz pełna melancholii i smutku. Dyrygent uwija się jak w ukropie śledząc myśli i komponując na poczekaniu. A grajkowie dyszą ciężko szarpiąc struny, dmąc w ustniki, wymachując smyczkami. Już ponad dwadzieścia lat grają bez wytchnienia. Kiedy powiedzą „dość”? Nie napiszę też o drzewach, ani o chorobach, które tłoczy łyko pod niewinnym płaszczykiem kory. Niczym krew, która niesie śmierć do każdej komórki. O zieleni liści również nie wspomnę, bo musiałabym się rozwodzić nad jesienią, z którą przemijają kolory. Nie napiszę o miłości. Poeci od lat rozbierają ją na czynniki pierwsze i opisują każdy fragment z dokładnością godną pozazdroszczenia. Cóż o niej nowego? Że boli? Że rani? Że piękna? Że bezlitosna? Ot fizjologia i tyle. Nie napiszę o rozstaniu, któremu zwykliśmy przypisywać wymyślone znaczenia. Rozstanie jest tak oczywistym następstwem bycia człowiekiem, że lepiej zostawić je już w spokoju. Nic nowego nie stworzę, nowych słów nie napiszę, nie jestem poetą. A słowik? Kilka piórek przymocowanych do małego korpusiku, dwa skrzydełka i dzióbek, który drze się w niebogłosy, gdy idzie wiosna. Nie ma w nim magii. Gdzie więc jest magia? Nie ma jej w słowie. Inaczej wszyscy bylibyśmy czarodziejami, ale nie jesteśmy. Próbujemy czasem coś napisać, coś niezwykłego, coś niebanalnego. Ale wpadamy na mur innych „czarodziei” przekonanych o tym, że wiedzą lepiej. Mur tych, którzy znają receptę na szarość dnia i posiadają wyłączność na operowanie słowem. Widzą oni w słowiku więcej niż tylko stos piórek. Przeżyli rozpacz, której normalny człowiek nie jest w stanie objąć rozumem. Doznali upokorzeń, kochali do szaleństwa, gardzili z rozkoszą, oddawali się bez reszty. Ja też to przeżywam. Dlaczego więc gardzisz mym słowem, czarodzieju?
Marcin Gałkowski Opublikowano 16 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2006 może i nie powaliło mnie na kolana, ale ogólnie rzecz ująwszy, jest dobrze. czytało się sprawni i szybko (choć to akurat powodowane jest "krótkością"). ciekawe, choć za kilka dni zapomnę (to już i tak coś, przez te kilka dzionków będę pamiętał=). ale niewielu udaje się zagościć w mojej pamięci na dłużej. dobrze. ale nie rewelacyjnie. pozdr
adam sangreal Opublikowano 16 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2006 Tekst dobry technicznie. Bez większych szumow czy, zgrzytów. Nie do końca płynie, ale równomiernie sunie do przodu. Ale po co pisać, że się czegoś nie napisze, a potem to opisywać? Treść to nie moje klimaty wiec nie chce mówić za dużo. Wolałbym się bardziej fabularnego. Pozdrawiam :)
rumianek Opublikowano 16 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2006 dziękuję za komentarze. Tak to czasem jest, że brak weny nastręcza problemu, o którym aż chce się napisać ;)
Piotr Rutkowski Opublikowano 16 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2006 no tak...:) ale ten tekst jest ewidentnie adresowany do kogoś, ciekaw jestem kto jest tym czrodziejem w twoim rozumowaniu...
rumianek Opublikowano 17 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2006 w zasadzie tych czarodziei jest wielu. Czasem trzymam w ręce świeżo napisany tekst i jestem zachwycona, pełna zapału, euforii. I nagle okazuje się, że znowu nie trafiłam w czyjś gust. Innym razem po napisaniu pewna jestem, że wyszła kompletna chała, a ludzie klaszczą. Może więc lepiej pisać dla siebie i uwierzyć w magię własnego słowa, a nie w recepty opracowane przez innych. To takie wewnętrzny bunt i po prostu - potrzeba pisania niezależna od tego, czy publiczność klaszcze, czy jej wogóle nie ma :)
angelika podzorska Opublikowano 17 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2006 W takim refleksyjnym nurcie, masz rację, też czasem coś trzeba napisać. Kto powiedział, że proza to tylko fabuła? Pozdr:)
adam sosna Opublikowano 17 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2006 trochę zabawnie trochę ponuro nie pisać! ale jak? szacunek :) +
Jay Jay Kapuściński Opublikowano 24 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 24 Lutego 2006 Nie napiszę więc o melodii, choć brzmi mi ona w uszach.- po przecinku kiepsko się prezentuje; proponuję: choć pobrzmiewa mi w uszach. słowo"ona" raczej jest zbędne... ją na części pierwsze- słyszałem kiedyś o czynnikach pierwszych, ale o częściach... finalne pytanie tłumaczy całość. + pozdr.
rumianek Opublikowano 24 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Lutego 2006 Te dwie uwagi byłe dobre, zmieniłam. Dzięki za komentarz :)
Piotr Rutkowski Opublikowano 28 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Lutego 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. na części pierwsze można coś rozebrać...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się