Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie długo Walentynki dlatego proponuje
podyskutowac na forum o temacie który
najcześciej pojawia się w poezji.
Czy miłośc jest owocem kochania
czy może odwrotnie.
Przecież jedno z tych uczuc musiało
najpierw powstac żeby obudzic drugie
tak mi przynajmnie się wydaje.
A co panstwo o tym sądzicie.
Waldemar

  • Odpowiedzi 43
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

zacznijmy od tego, że niecierpię walentynek. moim zdaniem to kompletna komercha, a I love you widnieje na każdym za przeproszeniem gównie.
co do pytanka, to chyba najpierw było kochanie, a potem miłość.

P.S. a propos Walentynek, to kiedyś taki wierszyk made in częstochowa w necie znalazłam :P

***

Walentynki

walę tynki dziś na ścianie
ale będzie zamieszanie
walentynki jak cudownie
niech mi ku*wa ktoś odpowie
o co biega o co chodzi
a szczególnie ludzie młodzi
czemu święto komercyjne
jest tak bardzo atrakcyjne
me pytanie skierowane
do tych co mają nasrane
i raz w roku ich jarają
piękne kartki które dają
bliskim im osobom właśnie
licząc że miłość nie zgaśnie
więc w te słowa do was gadam
i co myślę opowiadam...

jak ja lubię walentynki
i te ku*wa słodkie minki
ładne kwiatki i uśmiechy
na ulicach brzydkie dechy
brzydkie panie i panowie
zaraz ku*wa coś wam powiem
bo mnie śmieszy niesłychanie
wasze głupie świętowanie
jeden dzień jest w roku taki
dla mnie ku*wa jest nijaki
ale dla was wy debile
dniem by spędzić miłe chwile
cały rok robicie nic
w walentynki wielki pic

jak ja lubię walentynki
dużo pudru dużo szminki
ładne mini i bluzeczki
koronkowe te majteczki
te uśmiechy niby szczere
i radosne ku*wa trele
trele piosnki trele słowa
już mnie boli biedna głowa
i po ch*ja czekoladki
fiołki, róże, bratki sratki
i kolacje te przy świecach
ej i co to za podnieta
że komercja bije w twarz
dla mnie gówno oraz fałsz

jeden raz do roku taki
że jarają się dzieciaki
młode panny małolatki
dają młodym chłopcom datki
młodzi chłopcy uhahani
idą ku*wa doń z kwiatkami
czułe słówka czułe łkanie
i pod oknem ich śpiewanie
och jak ku*wa czas im płynie
w walentynki i przy winie
świece muza napierdala
z radia krzyczą la la la la

i tak lecą im godziny
i ustają słodkie miny
kwiatki więdną, stan opada
kończy się już czekolada
i nastaje dzionek nowy
już nie taki kolorowy
i zaczyna się szarówka
zwykła szara ku*wa dniówka
i dopiero gdzieś za roczek
znowu mile się zaskoczą
kupią kwiatki kupią wszystko
i wybiorą się na disko
i pojadą też do kina
cały rok chu*owa mina
tylko w walentynki właśnie
uśmiech z twarzy wam nie gaśnie

więc pier*olta się smarkacze
i tak wam nie wytłumaczę
żeby kochać cały czas
a nie tylko w roku raz
i pamiętać zawsze o tym
komercyjne walentynki
świętem tylko dla idioty

_______

* -ocenzurowano

Opublikowano

Mdli mnie jak słyszę o tym durnym święcie (pewnie je wymyślili bo czekoladki im nie szły, hehe). Ludzie, kocha się przez cały zasrany rok, a nie 14 pieprzonego ku* lutego. Ewentualnie mogę przyznać że jest jedna niby zaleta, jakaś nieśmiała osóbka w końcu wyznaje swoje uczucia bla bla bla ... nie to nie dla mnie, za wredna jestem. Espena ja to cudeńko co żeś znalazła to wieszam nad łóżkiem ;)

Opublikowano

Słowo "milość" się tak cholernie wytarło i zużyło... że aż mdli.. :/
teraz "kocham" mówi się do wszystkiego i do wszystkich: do pieska, kotka, chłopaka, mamy, ulubionego wokalisty, do muzyki, do taty, do siostry, do piosenki...

słowa straciły na wartości, a przecież "to" uczucie dalej jest.. no... własnie jakie? słów brakuje, bo kazde się wytarło... może już istnieć tylko w nas niewypowiedziane...
a to wszystko przez ta komercję... I love yoy I love you - gadają miśki jak im się nacisnie na brzuch...
niestety komercja wkrada się we wszystko (Boże Narodzenie, Walentynki itd),
ja uwielbiałam walentynki kiedyś, ale tych nadchodzących specjalnie nie przeżywam, my sobie cąły rok okazujemy uczucia :)

pozdrawiam

Opublikowano

ja też nie przepadam za tym świętem, ale z drugiej strony nie rozumiem dlaczego tak po nim jedziecie?! fakt, miłość powinno okazywać się cały czas, ale w takim razie możemy zastanawiać się po co jest Dzień Matki, Babci, Dziadka etc.? Walentynki to święto, symbol, tak samo jak i inne! nie przeczę - komercha totalna, ale co w dzisiejszych czasach nie jest skomercjalizowane?? reasumując: nie znoszę Walentynek... ale je przeżyję:) bardzo miło, z moim Kochaniem:D

Opublikowano

Swojego czasu Adam Mickiewicz napisał Niepewność, gdzie zadał pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?
Później utwór ten spopularyzował Marek Grechuta.
Rozumiem, że jest to temat istotny i warty rozpatrzenia :)

Ale czy ktoś z Was mógłby mi wyjaśnić różnice pomiędzy MIŁOŚCIĄ a KOCHANIEM? Obawiam się, że mój intelekt tego nie ogarnia ;)
Jeśli kogoś kocham, to zamiennie mogę powiedzieć, że czuję do tej osoby miłość czy obdarowuję ją miłoscią. Jest nawet czasownik miłować, co wg słownika języka polskiego znaczy: podniośle: kochać.

Więc mógłby mi ktoś wyjaśnić jaki sens ma pytanie:
Miłość czy kochanie
albo co było wcześniej? :)

Pozdrawiam ciepło
Coolt

Opublikowano

Ja właśnie tez nie wiem czym ma się różnić w ogóle miłość od kochania? dla mnie to synonimy.. przecież jeśli "czujesz" miłość, to znaczy że kogoś kochasz... chyba, że kochanie "się" heh
nie rozumiem tego pytania, (a w dyskusję włączyłam się bo zeszła na walentynki)

Opublikowano

walentynkom mówię NIE - zawsze jestem sama w trakcie walentynek, może gdybym miała komu dawać cukierki i misie to bym inaczej do tego podchodziła!:)
ogólnie, nienawidzę tego dnia, zawsze jestem z kimś w listopadzie, kończy się w styczniu, do maja nudy:>
pozdrawiam

p.s wkurzacie mnie tymi postami dwa głupie tematy
sesja i walentynki:>

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Achilles_Rasti Lubię jedne i drugie.  Jedne karmią duszę.  Drugie - ciało. Pozdrawiam.   
    • @Poezja to życie   czy ląd się zagubił w nocy ma tyle gwiazd do pieszczenia czy może jest łasy na dotyk ciemności która dopełnia :)
    • @Leona pomysłowe   wiem - że ów tekst już mnie zatrzymał więc - strofkę dopiszę tu chyba wiersz - fajny z pomysłem pisany dam - dam serducho dla damy :)
    • @andrew    czy dziś jeszcze  spalać się trzeba  czy jutro    czy odpowiedź  należy do wszystkich  czy tylko nasza własna   Ja się dziś jeszcze spalam, jutro odpoczynek ;) Pozdrawiam. 
    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE reż. Serge Gainsbourg MINITEL: 6996 (Hier Schiphol Port) Kocham cię tak O, jak w locie ptak! Ja ciebie też nie Och, miła ma... W fal odwieczny cień Idę i wchodzę wnet W lędźwie twe  Bo ja Kocham cię Kocham tak O tak, kocham cię! Ja też nie Och, miła ma... Ty to fala,  ja ziemi trud  By, wpłynąć na  brzeg Mych zeschłych ud Więc ja Na spotkanie biegnę ci Kocham Cię Kocham Cię Ja też nie Och, miła ma... W fal odwieczny cień Idę i wchodzę wnet W Twój lepki mrok  Wstrzymuję krok  Ty bijesz o mój szczyt Czubek miłości mej  Idę, by hołd złożyć ci Złożyć perły dżdżu  W dolinie Twych ust A Ty idziesz w mój ślad   - Kocham Cię Kocham Cię O tak, kocham na wznak! Ja też nie Miłośi ciał  zamknięty pas Lecz ląduję i tak  Gdzie twego  łona port Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr Lecz to Ty trzymasz ster  Nachodzi, ziemi fort... Nie! Terra... terr! Terrain ahead, pull up! Przyziemienia spaz.. Je t'aime de pluie Moi non plus Je te kiffe  Même diff... RICHARD 1004 (Tu i tu, i tam) Kochał  pałac tak (Boga palec mniej) Że porwał go żelazny ptak,  W las antycznych ciał... I w ostry historii cień Wbił dziób swój, w ziemi krew Więc wzbił się w dech małpiej mgły W pagonów, tóg werbli rytm  Stary wilk wciąż dzierżył ster,  Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień O konia dam na sławy żer! My też nie Och, ziemio ma... To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie Chcę wpłynąć znów w Victorii dal Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz, By Vox Populi skrył mnie deszcz Osiodłam znów mit krwistych burz... Czy wyjdziesz na spotkanie  mi? Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż, Dam kres swym dniom, by być miłym ci.. Och, miła ma... Na fali twej Ulecieć chcę nawet tam, Gdzie Aerofłot  Wstrzymuje lot Biję w wąwozu szczyt, Lodowej góry Twej  Idę, by hołd złożyć Im I łożyć perły  ciał  Na ołtarz tronu łez O miła ma, zetnę tysiąc brzóz By wpiąć je w dolinę Twych ust Jeśli Ty też nie trafisz w pas W mój kurs i szlak "Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj w tym tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Mu Obiecuję ci Wyssać perły krwi  Z ciebie l ziemi tej, Gdzie pada żelaza deszcz I z najkrwawszej z ziem Wycisnąć choć metr  Stopę... Stop tlen, Skryłem ciało swe W całun błót,w martwy liść Kocham Cię Kocham Cię O daj mi znak Kocham je Leżę tam, gdzie znak... My przez chwilę też tak Miłości ciał zamknięty pas Lecz ląduję i tak Jak te jedwabne drzwi Gdzie mój ostatni port Orczyk ściągam, poziom sto  Lecz ster trzyma On; "Pо правильной дороге. Na верном пути" Sixty , fifty, fort... Nie! Ziemia...ziem! Kur!!! Uniżenia dno (w dur) Wniebowzięcia dreszcz... Pравильнa дорогa. Na верно  Pути..." Wiary dochowałem, ukończyłem lot Wzbiłem się w Majestatat Flot Wstrzymałem dech Wbiłem w wąwozu szczyt Zdradzony świt Góry Kości tej Kur piał (X3) Я люблю тебя, туман. И я. Я сошёл с ума, Я сошёл c телa Я, туман. YFD: 0-911 (Sullied van) Kochał  tak przygody smak (I inshallah też) Że porwał go żelazny ptak W tumult szklanych wież  ... "Yes;  the book and orders were onboard, Quite quiet men, and riot squads  His cutting edge was not stored And  came quite handy down the road; Tak; księgę i przekaz na pokład wziął, Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi, I ostry wzrok, co niejeden róg ściął I był poręczny w zręcznym locie tym; His learning did not go as far As safely getting to the quai:  He only sought to know how to start; The rest, he'll discover on the fly" Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las, Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas: Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot I w szklany sufit  historii się wbić  I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur I Ziemię Zer  zatopić  we krwi  I paszczę przymknąć Ul. Mur By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę  Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc Morskiemu wilkowi odebrać ster, A rufę mu wszedł  morza Hudson cień Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież Tej Sodomy muru, co niesie śmierć. Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się! W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień Uleciałem zburzyć płaczu mur  Rozciałem, gdzie On wezwał mnie   Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel, Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg… Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95 ... Na ołtarzu tronu łez. Brzeg O, mój drogi, powalę tysiąc wież, Aby przywiązać je do doliny twoich ust, Na mojej ścieżce i za mną, „Nie zostawiaj mnie, Nie zostawiaj mnie tutaj, Nie zostawiaj mnie, chcę… Nie zostawiaj mnie, Obiecuję ci, Wyssać perły krwi, Z ciebie i z tej ziemi, Gdzie pada żelazny deszcz, I z najkrwawszych krain, Utrzymać choćby metr, Stopę… Zatrzymać tlen, Ukryłem moje ciało, W całunie z błota, w martwym liściu. Kocham cię, kocham cię Och, daj mi znak Kocham je CHAR 0:  ELEB 1997 (Paparazzo a Pariggio) Tak bardzo kochała blichtr  (I Charlie'go dryg) Że wyniósł ją żelaza cykl  Ciężkiego niby Mig... Tak dobrze kreślili śmiech (Przecież to nie grzech) Że poniosło ich chyba trzech W pieca miech Tak mocno śpiewali śmierć Że śmierć wniosła eich skład Zejść  I w ich metalu śmieć  Doniosła -126 Wynieśli się w rytm diesla mgły, W Staccato AK-33 Solingen  ostateczny sztych Jak kiedyś ja i ty Czy w szykach togi od chez Dior Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo Revenge of Thor Peu importe: ils sont morts; Wpadł im z rąk życia ster, Kierownica w odcień camembert,  Podkład dla wrażliwych cer, Kredka  marki 0.0  Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr  (I Charlie'go dryg) Że wyniósł ją żelaza cykl  Ciężkiego niby Mig... Tak dobrze kreślili śmiech (Przecież to nie grzech) Że poniosło ich chyba trzech W pieca miech Tak mocno śpiewali śmierć Że śmierć wniosła eich skład Zejść  I w ich metalu śmieć  Doniosła -126 Wynieśli się w rytm diesla mgły, W Staccato AK-33 Solingen  ostateczny sztych Jak kiedyś ja i ty Czy w szykach togi od chez Dior Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo Revenge of Thor Peu importe: ils sont morts; Wpadł im z rąk życia ster, Kierownica w odcień camembert,  Podkład dla wrażliwych cer, Kredka  marki 0.0  Same diff, they have deferred Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer Czy Rossinanta La Manche Czy Rossinskiego plansz  Liczy się, że są jak Edam ser Ziemia, tu planeta Metal Mars  Tu patria Allah en marche Tu księstwo  Mówisz i Masz Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz Czy podburzone karykatury szkło Czy wzburzenie a la Monroe  Czy mur zburzony Behemotha czcią Non importa, sono senza brio... Czy krwawego bata klan  Czy czarno-biały ilustracji plan Czy arabski z drugiej ręki flan Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn   Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad Och, wskaż mi szlak. Kładę się tam, gdzie jest znak… Ciała miłości zamknięte są Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom Jak te  bramy w jedwabny ton Gdzie mój ostateczny port? Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą” Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do… Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach Głębia pokory (durowych shal) Dreszcz Wniebowzięcia…i strach Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal  Na wiernej ścieżce jak bezpański kot Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot Wzniosłem się w majestacie flot    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...