Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

hmmm
to zależy na jakim "szczeblu" sa one przeprowadzane, ale myślę, że dla każdego jakiekolwiek wyróżnienie ma pewną wartość...
w końcu to znak, że Twoje wiersze były lepsze od innych :)
poza tym (nie jestem materialistką, ale) sa też nagrody rzeczowe ;)

kiedy ja wygrywam konkurs mam ochotę pisać, bo wiem, że jest ktoś, kto to doceni ;)

a doświadczenia raczej pozytywne...hehe w jednym z konkursów w krakowie zdobylam wyróżnienie i wygralam książke o samolotach (usmialam sie)
ale dwa razy wygrałam konkurs w Nowym Targu, przemiła atmosfera, nawet herbatka potem była i jury bardzo miłe poprostu uroczo ;)
(no i nagrody też były porządne) ;)

Opublikowano

Ja osobiście uważam konkursy generalnie za jedną wielką blagę. Co to za zaszczyt, jeśli jakaś zgrzybiała bibliotekarka, radny Pcimia Dolnego i polonistka, która całe życie uczyła się odmieniać przez przypadki nazwiska Słowacki i Mickiewicz, uzna mój wiersz za dobry? I nie mówię tego z perspektywy osobnika "pokrzywdzonego" - przeciwnie; mam na koncie trzy tytuły laureata konkursów ogólnopolskich i jedno wyróżnienie w konkursie międzynarodowym. Mniej wiecej trzy lata temu prawda o konkursach do mnie dotarła - gdy zdałem sobie sprawę z tego, ze w moich wyróżnionych pracach nie ma niczego, poza ładnym językiem. Są po prostu pustosłowiem - ale szanowne jury było zachwycone. Od tamtej pory konkursom generalnie mówię nie, a i pisać staram się zupełnie inaczej. Obecne moje wiersze nie mają chyba szans w konkursach - i w pewien sposób jestem z tego dumny.

Wyjątek jest jeden: konkursy, w których jury zasiadają osoby należące do poetyckiego środowiska. Niestety - są one po pierwsze rzadkie, po drugie często ustawiane. Nie mniej jednak, jeśli w jury jakiegoś konkursu zasiedliby np. Szymborska, Poniedzielski - biorę udział z miejsca i wynikiem się nie przejmuję.

Opublikowano

Konkurs jest pożyteczną instytucją.
Ale są konkursy i konkursy. Te, które mają wieloletnią tradycję i poziom ogólnopolski gwarantowany np. nazwiskami jurorów. Oczekiwanie, że w jury zasiądzie W. Szymborska, trzeba między bajki włożyć. Z Poniedzielskim - nie wiem, ale oni oboje to chyba mogliby usiąść tylko przy moskaliku ;)
Teza, że ktoś ustawia wszystki konkursy, należy do powszechnej obsesji z cyklistami w temacie. To tak, jakby twierdzić, że dziewczyna ma krzywe nogi, zanim się nie... - no może mi przykład nie wyszedł, ale wiadomo, o co chodzi ;D
pzdr. b
PS. Nie śledzę na bieżąco ogloszeń, ale wiem, że dobry poziom oceny gwarantuje np. Konkurs im. Śpiewaka w Świdwinie. Trzeba czytać, patrzeć na laureatów poprzednich edycji (nazwiska czasami mówią wiele ;)

Opublikowano

moze nie tyle "ustawiane", co "pod presją". Myślisz, że (dziwny prykład, ale co tam) Masłowska dostała te wszystkie nagrody (włącznie z paszportem polityki) za to, że "Wojna polsko ruska..." to dobra książka? ::D

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Czy "Paszport" Polityki to konkurs? ;)
Co do Masłowskiej zaś, miałem zmieszane uczucia, czytalem różne opinie, z perspektywy lat punkt widzenia powoli się obiektywizuje: język i kreacja bohatera; ale też trudno chyba wymagać od 19-latki rozstrzygania spraw egzystencjalnych oraz np. rewolucji kompozycyjnej w całości.

Trzeba jednak odróżniać 'konkursy' od 'promocji' (rynek księgarski rozwija się i wolna amerykanka jest stosowana na codzień).
pzdr. b
Opublikowano

paszporty polityki zapewne są przyznawane w drodze konkursu... zgłaszane jest kilka kandydatur, a potem są rozstrzygane przez jury; inna sprawa, że to oczywiscie nie konkurs literacki. Co nie zmienia faktu, że masłowska skosiła zapewne wiele innych nagród za "Wojne..."

Opublikowano

Masłowska to jedyny przypadek promocji w polskiej literaturze
choćby z tego powodu nie należy się czepiać, lecz mieć nadzieję
a konkursy? to chyba jedyna szansa na to, żeby poeta został zauważony
ściema? rzeczywiście, ocenianie czegoś takiego jak literatura przypomina zawody w jeździe figurowej, ale za mało w tym pieniędzy, żeby przekręty były — po co? wydaje mi się, że większość konkursów literackich to dzieła zapaleńców i Don Kichotów, którzy przy każdej edycji walczą do upadłego, aby miała ona miejsce;)
w ogóle temat jest z dupy, o czym ta dyskusja? frustrujemy się? cały świat to wielka ściema? ;)
może podyskutujemy o tym, że mi się nie chce iść jutro do roboty?:D

Opublikowano

Wydedukowałem. Metodą, zwaną sylogistyką:
nazwijmy umownie osoby piszące na tym forum "literatami". I tak:
1. To forum dla literatów -> Literaci piszą na tym forum.
2. W konkursach literackich biorą udział literaci

po dokonaniu tak zwanej subsumpcji tych dwóch przesłanek, okazuje się, że:
W konkursach literackich biorą udział osoby, które piszą na tym forum.

P.S. Ja wiem, że to głupie, ale miejscie pretensje do Arystotelesa.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



prawdziwe byłoby stwierdzenie: „niektórzy piszący na tym forum biorą udział w konkursach literackich”
o większości nie ma mowy, gdyż ww przesłanki nie dają żadnej informacji na temat proporcji ilościowych między grupami „niebiorących udziału” i „biorących udział” (w domyśle w konkursach literackich)
:)
Opublikowano

Jako, że socjologia (z racji wykonywanego zawodu) bliższa mi jest niż sylogistyka calkowicie sie zgadzam z imc panem vackerem. Dedukcja ladna rzecz...chodz tutaj sie zupełnie nie sprawdziła. Rzetelność też ladna rzecz tylko może mniej atrakcyjna poetycko i stąd owe subsumpcje;)
Jednym słowem oczywiście, że "niektórzy".
pozdr.
M.T.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gra-Budzi-ka   Zegarek Korzeniowskiego nie musi się śpieszyć, skoro jego właściciel i tak wszędzie jest pierwszy przed czasem!   Choć czas płynie wartko w Szczecinie, U Mistrza - w całkiem innym  terminie. Gdy Robert przyspiesza, Zegarek się wiesza, Bo złapał zakwasy w sprężynie!  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Berenika97 Zgadzam się i przypadki są różne,  rodzice z znieczulicą, czyli rób co chcesz oraz tak zwane trudne dzieci.
    • @viola arvensis   nie przypuszczałem, że ktoś na to wpadnie.   Ty, Ty mnie nie zaskoczyłaś:)   ten wiersz to  doświadczenie numinotyczne z elementami jaźni głębokiej.   wydało mi się to najbardziej właściwe do opisania głębi stanu ducha.   można powiedzieć, że to jest właśnie trzeci wymiar duchowości o którym piszesz.   dziękuję:)   piękna sprawa:)  
    • Ucieszyłam się, nie powiem, choć to może raz ostatni: jeszcze krwawię, jeszcze płonę, jeszcze zbieram życia płatki. Jeszcze stara tak nie jestem, jeszcze okres mam, choć rzadki. Jeszcze kochać się chcę, jeszcze, choć na twarzy mam już zmarszczki. Menopauza jest jak memy: smutna, brzydka, uciążliwa,  chociaż czai się za rogiem -  to mnie jeszcze nie dobiła. Jeszcze walczę, jeszcze piszę, jeszcze płodzę dużo wierszy. Jeszcze w bólach rodzę wnioski, choć niektóre już się zeschły.  Jeszcze zdarza mi się kwitnąć. Jeszcze w lustrze się uśmiecham. Jeszcze zdążę i przekwitnąć, chociaż na to tak nie czekam.   Do młodości ody piszą. A kto śpiewa: Menopauzo?! skóra wiotka, piersi wiszą,  nie ma się czym chwalić bardzo. Jest wstydliwa i niemiła, potem rzuca na kolana. Nerwy stroi i rozstraja - menopouza niekochana. Jednak chcę jej oddać honor - wieńczy dzieło niczym ciąża. A to etap jest, nic złego,  każdy człowiek nim podąża.   Apeluje o uznanie innych stanów, więc i tego: meluzyno, melpomeno, menopauzo - moje meno!
    • @Wiechu J. K.   Ale można już winić za niechęć do edukacji w tej materii. To są rodzice z innego pokolenia, bardziej świadomego - mają pod ręką media, poradniki, psychologów, pedagogów.    A jednak  niektórzy są pancerno- odporni , bo oni wiedzą lepiej. Jak koleżanka - pedagog - próbowała wyjaśnić ojcu , że z synem, lat 13 powinien udać się do specjalisty, bo widzi symptomy depresji - to najpierw ją wyśmiał, obraził i stwierdził, że ma na to swoje lekarstwo. Czyli masz rację - "infekcja genetyczna", ale to ich nie usprawiedliwia. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...