Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

starzy ludzie
co to ni gęby ni oczu
prócz własnych

choć zanurzeni w przeszłości po uszy
muszą mieć jeszcze
coś teraz

mają psy
wygłaskane za wszystkie ludzkie głowy
zarzucone uwagami o piasku na
łapach prawie rękach
zajmowane rozmową nawet o miłości
bardziej czyste niż uszy niejednego sześciolatka
i śmieszne w tych swoich
pikowanych ubrankach
według najnowszej psiej mody

starym się nieźle dostaje
lud się stuka w czoło
“może jeszcze mu zapisze
swój złoty zegarek”

a ja nad tym myślalam
dobrze że psy lubię
bo lat szybciej coś przybywa
niż ludzi

piszę to na wszelki wypadek
gdyby nas kiedy trza było
życiem do życia zbudzić

Opublikowano

Mam psa, mam psa, mam psa.
Mój pies mnie ma. Wyprowadza mnie na spacer średnio trzy razy dziennie (nb. nie zbliżać się do mnie wtedy, nie pytać etc. bo nie odpowiadam - za psa ;).
Jestem stary. Mam psa. I kota. Oba sypiają na mnie walcząc o miejsce (na brzuchu :). Czy to dominacja?
Jak trza - to trza.
6.15 - wilgotny nos gotowy na pierwszy głask. 6.16 - słychać mruczenie. /.../
23.45 - walka o miejsce na poduszce (ja - pies), 23.51 - walka o wygodną pozycję do leżenia (kot łazi po kołdrze i szuka legowiska).
Innych grzechów nie pamiętam.
Może się obudzę. Na czas.

Fajny wiersz. Trochę w środku traci na dynamice, ale ;)
dyg, dyg
b

Opublikowano

Świetny wiersz. 'Mądrością' przypomina mi Szymborską :)
Przypomniał mi jedno zdarzenie. Gdzieś w Holandii, pewna grupa młodych ludzi (chyba chodziło o jakąś partię) zebrała się na jakimś spotkaniu. Został poruszony temat staruszków. Ktoś zabrał głos: 'nie potrzeba starców, nie ma z nich pożytku, trzeba ich utrzymywać. Same problemy. Trzeba się zastanowić co zrobić z tym problemem, co zrobić ze starcami'. Wstał pewien starszy człowiek i wycedził: 'trzeba ich zabijać za młodu.'
Wiersz świetny.
Pozdrawiam. JaM.
PS. Czasem warto zajrzeć do Z :)

Opublikowano

starzy psieją
albo stają się drapieżni jak kot
czy metafory/przenośnie mówią prawdę? i czyim kosztem kłamią?
- ponieważ na starość ludzi ubywa
ich miejsce zajmują zwierzęta, od których uczymy się lojalności i sztuki milczenia heroicznego

piękny wiersz
a ostrzeżenie na końcu ujada

Opublikowano

Przeczytałem ponownie, na głos (zresztą pani Elżbiecie Z-S) i teraz już wiem, że to bardzo dobry wiersz.
Może nie tak własny, jak te niegdysiejsze idące od awangardy, ale oparty o wzór Mistrzyni, z ciekawymi odkryciami poetyckimi i mądrą mądrością ludzką.
Jest tak dobry, że powinien wygrać kilka konkursów!
:D
pzdr. b

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Piję alkoholu litry w samotności wypełniam płuca czarnym gęstym dymem Szoruję wnętrzności sadzą aż do kości żeby Cię wyrzygać razem z tanim winem   Twój dotyk chodzi po mnie jak jakieś robactwo wpełza mi w duszy zakamarki ciemne Łazisz mi pod skórą i nie mogę zasnąć obrzydliwe ciało bo mu to przyjemne   A Ty żyjesz dalej pijesz dobre wina śpisz do południa śmiejesz się do syta inne się ciało pod Tobą ugina garściami czerpiesz z pełnego koryta   Gardzę samą sobą że mam wciąż nadzieję próbuję zapomnieć Twój smak nadaremnie Słodka krew mi w żyłach ze wstydu gorzknieje Zdechnij we mnie wreszcie albo wejdź znów we mnie
    • w granicach chciał się zmieścić w mowie i w piśmie a czyny wszelakie zbratały się z życiem być może je sobie odpuścił   lecz bogiem nie był
    • @KOBIETADziękuję, jeśli słoneczne, to biorę w ciemno :) Pozdrawiam:) @hollow manI niech się spełni. Dziękuję i pozdrawiam:) @Berenika97I tak właśnie jest. Dziękuję i pozdrawiam:)
    • @KOBIETA Noooo... Uduchowiony :) Dla mnie pierwszy kluczowy moment, to: bezgłośnym echem powracają wymodlone szepty. Możnaby powiedzieć, że echo nie może być bezgłośne, ale jeśli mówimy tylko o drganiach powietrza bez interpretacji sensorycznej, to się broni. Bo czy dźwięk jest możliwy jeśli nie jest zinterpretowany przez aparat słuchowy? Ale to raczej niewłaściwa ścieżka. To echo może być bezgłośne, bo jest echem wspomnień. I teraz mamy wymodlone szepty. Czy to są szepty modlącego się peela? Czy to są szepty, o które się modlił? Jaka jest treść tych wymodlonych szeptów? A jeśli są bezgłośne, bo przychodzą z przeszłości, może są echem wspomnień, gdy jeszcze się modlił, gdy jeszcze wierzył? A może to modlitwa z przeszłości, która pozostała niewysłuchana? Stąd smutek. Przebija poczucie straty... Freski... Znowu mamy zagadkową sensorykę. Freski (też witraże by pasowały w tej roli) dotykają pigmentem pierworodnego grzechu. Czym jest grzech pierworodny? Pewnie rzetelni chrześcijanie dokonają lepszej teologicznej wykładni, ja natomiast rozumiem grzech pierworodny jako 'utratę jedności', skazanie na wieczne rozdarcie, rozbicie... Podmiot patrzy na freski, zachwyca się ich kolorami. Mówi o pigmentach jakby chciał unaukowić doświadczenie estetyczne, jakby zamiast gapić się w zachwycie chciał rozebrać ten zachwyt na czynniki pierwsze, opisać strukturę doświadczenia metafizycznego - i to też jest przejaw tej 'utraty jedności' (co zapewne też czynię analizując ten wiersz). Z fresku przenosimy wzrok na chmurę i możemy dokonać podobnej obserwacji - chmura jako twór natury - w jeszcze większym stopniu ten podział i alienację peela dookreśla. Anioł Stróż - postać wedle tradycji chrześcijańskiej (katolickiej?) dana każdemu indywidulanie jako opiekun. On z reguły milczy. Milczy w trosce. Nie poucza, nie nakazuje, nie karze. Stoi jako figura, która jest punktem odniesienia. Jakby swoją obecnością pokazywał drogę do odzyskania tej jedności ze sobą, światem, innymi ludźmi, Bogiem? To też może odniesienie do prostej, naiwnej, ale prawdziwej wiary dzieci. Bo to w dzieciństwie przedstawiają nam Anioła Stróża jako protektora, który nad obroni przed każdym złem i lękiem. Peel chowa twarz w rękach. Co oznacza ten gest? Chwilę poddania się? Uznania własnej bezsilności, samotności, rozbicia, smutku i zagubienia? Czy ta rozpacz obrodzi krzykiem "Czemu mnie opuściłeś, Panie"? Tego nie wiemy - tu może za daleko. Pozostawiamy peela w momencie, w którym dokonać się może przemiana lub też głębsze pogrążenie w chaosie albo po prostu nic - peel wstanie i będzie próbował nadal żyć jak umie. I wróćmy do tytułu... Przenikanie. Przenikanie czego przez co / w co? Może te sensoryczne doznania z kadzidła, fresku, chmury... Przenikają przez barierę świat-ciało albo w kontemplacji, stają się doświadczeniem transcendentalnym, gdzie to, co człowiek widzi i czuje oraz sam fakt widzenia i czucia są dowodem na istnienie... Chciałbym widzieć peela jako tego, który w tym geście schowania twarzy w dłoniach nie rozpacza, ale odzyskuje nadzieję na jedność, na rekonstrukcję duszy, na powrót do domu. Za daleko i w ciemności wypłynąłem? Proszę o lekki wymiar kary ;)
    • @Mitylene moje szaleństwa są na poziomie mojej przyjemności:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...