Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

neony odmierzają chwile doświadczeń
które wkrótce spakuję i zostawię
w hotelu który nigdy nie istniał

syndrom grobu i chwila spokoju
dopóki nie rozluźnię uchwytu

jednak jestem naiwny i wierzę
że ból ma sens


między dłonią a ciałem
wbrew wszędobylstwu
nagich przestrzeni
przepływ pieszczot

skóra pozostała neutralna
wobec uczuć okazanych srebrem

jednak nie ufam węchowi
i jestem cierpliwy

Opublikowano

technicznie nie mam zarzutów, natomiast nie bardzo przypadły mi do gustu niektóre fragmenty. szczególnie pierwszy kursywą - spokojnie mógłby wejść do zbioru stwierdzeń zakazanych. później jest lepiej, choć te uczucia okazane srebrem też nie najlepiej brzmią. wywaliłbym ''jednak nie ufam węchowi'' - nie wiem po co tam się znalazło, albo za bardzo zagmatwałeś; wg mnie może zostać po prostu ''jestem cierpliwy''. ogólnie 4-

pozdr.

Opublikowano

Ten wiersz jest nieco zakręcony (jakby nie spod mojej ręki zupełnie) i tak wers z węchem łączy się z kolejno strofą 2 i 1. Domyślacie się jak?

Dziękuję chociaż za małe plusy ;)
Pozdrawiam

  • 1 miesiąc temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Whisper of loves rain    Wiersz maluje przytulną koegzystencję w mansardzie, wśród dachów lubelskich kamienic pokrytych puszystym śniegiem.   Miało to specyficzny koloryt- przypominający emigrację w Paryżu albo stan wojenny.   Pełne uroku miejsce, poświęcenie sztuce, a przede wszystkim młodość i miłość unieważniały fakt trudnego życia (na stole tylko herbata i chleb). Dla peela były to najlepsze chwile.   Ostatnia część tekstu jest konstatacją, że wszystko można utracić, poza "chwilą" bliskości. Nawet jeśli nie ma już człowieka z którym dzieliło się ten wspólny świat.   Końcowe stwierdzenie, stanowi piękną puentę. Zostało napisane na przekór bezlitosnej rzeczywistości...
    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...