Tomasz Pietrzak Opublikowano 24 Grudnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Grudnia 2005 Ja chcę być drzewem, jeśliś ty kwitnieniem Sandor Petofi Myśleć o kimś tak intensywnie, że traci się pamięć, oddech - wypuszcza się słowa z kieszeni. Szeptem rozrzuca na stół i je. Je łapczywie, każde nieskładne zdanie. Smakuje tego jednego. Przechadza się z nim przez swoje lustra, ramy, równoległe światy. Tu i tam, te same kolory dywanów, ciętych kwiatów, ale inne soczewki okien, wyostrzające inne myśli innych ludzi. Pory roku między nimi. Między nami minuty, i godziny, i lata. Wciąż lata i bezsenność, to nagłe ukłucie w gardle, niemożność przełknięcia herbaty, gdy bawi się samemu w kaligrafię nocy. Zastanawia się, czy aby kontur po prawej wyraźny i czy zgarnąć jego sen ramieniem? Wmyślać się w to życie, w tę pościel, te wyjścia i powroty. Zakleszczać się w tych chwilach, które wzbierają, przedmiotami: łóżko, stół, książki, prezenty przyjaciół. Przenikają się jak klisze, a później wywołują kolorem na wspólnym papierze lub drą i znikają w wilgoci poddasza. Masz to wszystko i w jednej sekundzie, puszczasz wolno całe życie. Twój statek odpływa korytem rzeki. Ołowiane tory światła przed tobą i czas oczekujący w nadziei, że powrócisz do szczęścia, że powiesz jeszcze raz; miedzy nami miłość, wciąż miłość, wciąż godziny. Nawet tam do wypełniania szczęściem.
Gładź Szpachlowa Opublikowano 24 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 24 Grudnia 2005 Warsztat bardzo dobry oczywiście, ale te fragmenty z "Godzin" bym powywalał, bo z deczka pretensjonalnie brzmią. Za proste to po prostu, proszę pana :] Pozdrawiam.
Tomasz Pietrzak Opublikowano 24 Grudnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Grudnia 2005 Faktycznie fragmenty z "Godzin", a raczej z orginalnego listu pożegnalnego Woolf - niestety, będę się upierał, są nie do ruszenia, nawet za cenę pretensjonalności:)
Letnia sukienka Opublikowano 25 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 25 Grudnia 2005 ja też się upieram przy pozostawieniu :) na bardzo tak... zwłaszcza kwitnę pierwszym wersem :) pozdrawiam Lucyna
Tomasz Pietrzak Opublikowano 25 Grudnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Grudnia 2005 oj kwitnij Lucynko, kwitnij. dziękuję za koment:)
Roman Bezet Opublikowano 26 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 26 Grudnia 2005 Mam dziwne wrażenie, że teksty, w których 'wciela się' Pan w inne postaci piszące (kobiety - artystki?) wychodzą lepiej: mają swoją temperaturę i energię uczuć, choć w tym wypadku uczuć w nadmiarze (takich wprost zapisanych jak w końcówce, i nie chodzi tylko o cytat, ale od fragmentu: "czas oczekujący w nadziei, że powrócisz do szczęścia," - to może być kwestia 'ideologiczna', więc pomińmy ;). Cała reszta (od wciągającego do wnętrza początku) - interesująca, niektóre metafory pięknie owocują w głowie czytelnika. pzdr. b
Tomasz Pietrzak Opublikowano 27 Grudnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2005 Panie Romanie, próbowałem walczyć z tymi uczuciami, ale postanowiłem zrobić z nich użytek i wrzucić je w wiersz, takie trochę pensjonarskie, wiktoriańskie, banalne. Co do ostatniego wersu, już go usunąłem, też wydaje mi się zbędny, za dużo dopowiada. pozdrawiam i dziękuję.
jacek_sojan Opublikowano 29 Grudnia 2005 Zgłoś Opublikowano 29 Grudnia 2005 Uczta. A nawet obżarstwo. I nadal jestem niesyt. /?
Tomasz Pietrzak Opublikowano 30 Grudnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2005 bardzo dziękuję, staram się przyrządzać te 'potrawy' jak najlepiej:) pozdrawiam:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się