Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Umieram co dzień na nowo
Po wieczornej obietnicy życia
To co miało być światłem
Przemieniło się w czarne obłoki słonecznego dnia
Umieram po to by nie zyc
Przestać uciekać przed sobą
Umieram po to by nie czuć
Obietnic nie spełnionych sobie
Biczy diabelskich
Co dzień umeiram na nowo
W śmierci duszy nękanej
Przez samą siebie

Opublikowano

przepraszam za błędy --> tekst poprawiony:

Umieram co dzień na nowo
Po wieczornej obietnicy życia
To co miało być światłem
Przemieniło się w czarne obłoki słonecznego dnia
Umieram po to by nie życ
Przestać uciekać przed sobą
Umieram po to by nie czuć
Obietnic nie spełnionych sobie
Biczy diabelskic
Każdego dnia umieram na nowo
W śmierci duszy nękanej
Przez samą siebie

Opublikowano

Tak, to jest opowieść o błędach popełnianych przeze mnie, które niszczą wszystko, powodują, że muszę umierać i naradzac się na nowo, by budować siebie. Panie Mirosławie - brawo wszystkie uwagi biorę pod uwage i dziękuje za nie.

Opublikowano

Taka świadomość to dobry początek. Kafka napisał: "kto nie żył naprawdę, ten nie może naprawdę
umrzeć", więc warto umierać wielokrotnie, by odrodzić się do nowego życia, tego już własnego i autentycznego. Zatem - powodzenia, choćby to powodzenie niekoniecznie dotyczyło literatury. Pozdrawiam serdecznie. J.S.
Walka o "siebie" to taki heroizm, podejmowany przez uczciwie oceniających siebie, młodych ludzi, bo starsi - to już tylko konformizm i alkohol, czyli ucieczka. Warto "siebie" wygrać!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • "Gortatów dom wakacji" - 2 Był tam wielki warzywniak i sad owocowy, drzewa czereśni i zagajnik malinowy. Były pszczoły w ulach, które sadu pilnowały, do malin i czereśni nas nie dopuszczały. Czasami smród z wysypiska tam przywędrował, bo miejski śmietnik Kluczborka tam się znajdował. Zasypywali nim glinianki cegielniane, przez cegielnię dla gliny koparką kopane. W poniemieckiej cegielni ludzie pracowali, czerwoną cegłę w dużych piecach wypalali. Cegielnia była między śmietnikiem a domem, w czasie jej pracy omijałem ją slalomem. Wujek Tadek psa miał, na imię dał mu Michol, owczarek górski, mądry, przeuroczy pychol. Pierwszego roku młody był, gdy się pojawił, ze mną, małym chłopcem, jak z bratem się bawił. Bardzo już wydoroślał roku następnego, widoczne to było z jego wzroku mądrego. Wspaniały był, chodził ze mną i mnie pilnował, to właśnie on nade mną opiekę sprawował. Wujek karabin, wiatrówkę na śruty posiadał. „Idźcie polować zimową porą” – powiadał. I szliśmy z Micholem zabijać szczury i ptaki, na śmietnik, na cegielnię – dwa małe nieboraki. Na cegielnię tylko w porach popołudniowych, gdy ludzi już nie było w barakach cegłowych. I strzelałem do wróbli, i je zabijałem, a Michol je zjadał, a ja to oglądałem. Już wtedy pamiętam, dumny z tego nie byłem, ale wujek to chwalił, więc z niesmakiem to robiłem, żeby wujek traktował mnie jak dorosłego – jak swojego siostrzeńca najukochańszego. Dziwne były to czasy świata ówczesnego, widziane oczętami chłopczyka małego. Żeby wnioski wyciągnąć, lat potrzeba było, by wiedzieć, co dobrze, a co źle się robiło.          -cdn.   Leszek Piotr Laskowski.   
    • Ty o niej zapomniałeś, o jej błękitnych oczach. Powoli zabierasz uśmiech, sprawiając, że usycha jak kwiat.   Wytykasz jej zazdrość za każdym razem, gdy patrzysz chciwie na inną.   Dobrze, że jest silna, nie płacze w poduszkę, a wspólne marzenia prysły jak bańka mydlana.   Mówiłeś, że kochasz jej piegi i że jest piękna, a już flirtujesz z następną.   Ona jest zbyt mądra, by dzielić z tobą życie. Tak, chce odejść, zanim wiosna przypomni o sobie.   Lepiej być wędrownym ptakiem, niż z nieszczerym sercem stanąć przed ołtarzem.
    • delikatnie i subtelnie jak na poezję przystało...pozdrawiam z podobaniem*)
    • Bardzo czuły i subtelny wiersz, zatrzymuje i skłania do głębszych refleksji...pozdrawiam serdecznie*)
    • pięknie, klimatycznie z dozą emocji z nutką tęsknoty i nadziei...pozdrawiam z podobaniem*)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...