Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

tam wiedzie prosta, łuków kilkanaście
zielone tunele z konarów drzew
odpływają do tyłu znajome pejzaże
jestem tu…
gdzie tamaryszek z cyprysem splątany
a wśród zieleni rabata róż
wracają chwile spędzone przy kawie

usiadłam w cieniu świerków srebrzystych
było mi dobrze - inaczej niż wprzód
bezmyślnie patrzyłam na kwiaty i owady
- na ich zwyczaje i ruch

bielinek wachluje skrzydełkami róże
czy to ją chłodzi – bo ja wiem
i odlatuje niczym biały duszek
lecz na to miejsce już inny jest
strojny w kolory piękniejsze od kwiatów
usiadł na płatkach
by zabrać zapach herbacianych róż
ważka niebieska w tamaryszku lata
cykają świerszcze i brzęczy trzmiel
już liści kilka spadło na ziemię

cóż piękniejszego może być od tego
od tej przestrzeni zieleni

Opublikowano

Po pierwsze: przestrzeni zieleni nie brzmi w porządku, a na dodatek się rymuje.
Po drugie: TRZmiel.
Po trzecie: zielone tunele z konarów drzew — trochę to nielogiczne.

Treści nie tykam, bo to nie dla mnie poezjowanie. // 51

Opublikowano

51fu!- "zielone tunele z konarów drzew" - bardzo często poruszamy się niezbyt szerokimi drogami z obu stron obsadzonymi drzewami , ich konary w górze łączą się tworząc takie zielone tunele.
dziekuję za wskazany błąd.
masz rację ostatni wers jest nieudany- muszę poprawić.
Areno!- ale ten obrazek właśnie był taki sielankowy i latem znowu będzie.
Serdecznie dziękuje za komentarze

Opublikowano

oj te tunele, jak jeździłem przez 4 lata w liceum na treningi to właśnie się takimi tunelami rozkoszowałem, najpiękniejsze są jesienią gdy się robi tak złociście, ale wiosną też mają swój urok.
Co do wiersza to troszkę przesłodzony, ale poczekam- przeczytam przed snem na dobranoc, ponieważ ten tekst ma baśniowy klimat, ja przynajmniej tak go odebrałem

nisko się kłaniam i pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        z wymaganiami? cóż to znaczy od tego słowa cierpnie skóra i nawet kiedy się rozeznasz to bywa też, że nic nie wskórasz   kobiety za to chcą niewiele w króciutkim zdaniu wszystko powiem, że resztę da się już załatwić byle miał tylko dobrze w głowie  :)
    • Bal jak za PRL-u... A gdzie zawieruszyła się krztyna wstydu? Czy może spadła pod stół, Podeptana podeszwami butów?   Czy może w koszu na śmieci, Przez wszystkich zapomniana czeka w samotności, Aż ktokolwiek ją doceni, Łaskawym wzrokiem na nią spojrzy…   Bal jak za PRL-u... Pośród radosnych zabaw i śmiechów, Potoków błahych niepotrzebnych słów, Hucznie wznoszonych toastów,   Zrekonstruowane ZOMO-wców mundury, Ubranych w nie statystów groźne miny, W blasku trzaskających fleszy, O zgrozo wielu cieszą dziś oczy…   Niegdyś ścieżki zdrowia, W mundurze ZOMO-wca okrutny kat, Zimna obskurna cela, Trwożnie z Nadzieją wyszeptywana modlitwa,   Dziś strumieniami leje się szampan, Wykwintne potrawy na suto zastawionych stołach, Wzajemne głośne przekomarzania, Głośne śmiechy do białego rana…   Niegdyś walka o Honor, Brutalnie podeptana ludzka godność, Tylu szczerym, oddanym patriotom, Przez władzę w samo serce zadany cios,   Dziś głupota z pogardą, Splecione z sobą więzią nierozerwalną, Wśród elit niepodzielnie królują, Najdrobniejszą krztyną wstydu pospołu gardząc…        
    • @Berenika97Bereniko, dobrze, że chociaż wierszem możemy się wygadać,  a ten rosół i tak będzie - ale co się namarudzimy - to nasze :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @tie-breakWłaśnie napisałaś WIERSZ, o tym, że nie będziesz pisać wierszy! I że budujesz dom, którego nie chcesz budować - idealnie : Już widzę dziewczynę latającą w kasku i z cegłami Śmieję się tak, że aż łyżeczki w szufladzie podskakują.  To jest wiersz o zamianie słów na czyn i o marzeniu, że ktoś urządzi Ci przestrzeń, zanim Ty zdążysz powiedzieć „poczekaj”.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...