Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

[Za miasta] Nacodzienne


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
[forma wymyślona przez Leszka Dentmana]

Zamiast okolicznych
odwiedzać lekarzy,
na ból potyliczny
strzel sobie w tył twarzy.

Zamiast opalone
podrywać kobiety,
doceń biel ukrytą
sióstr od Bernadety.

Zamiast obraz farbą
w ładne zdobić wzory,
lepiej spreyem ścianom
nadawać koloryt.

Zamiast emigrować
do gorących krajów,
lepiej jest w Poznaniu
podmarzać w tramwaju.

Zamiast obiad w domu
pichcić z stratą czasu,
lepiej na posiłek
iść do Caritasu.

Zamiast emitować
radość na rodzinę,
lepiej przykładowo
nosić kwaśną minę.

Zamiast okolicę
z drzewa widzieć całą,
lepiej dla rozrywki
podciąć własną gałąź.

Zamiast o luksusach
marzyć całe noce,
lepiej jest na półkach
wciąż spotykać ocet.

Zamiast eminencją
zwać wciąż byle draba,
lepiej jest poetom
pokłony oddawać.
Opublikowano

zamiast ciągle smucić
i mielić ozorem
lepiej na org.poezję
zaglądaj wieczorem

zamiast się wgapiać
w tv-shaw karykatur
ułóż kilka rymów
wklej do warsztatu

zamiast się włóczyć
po ciemnych ulicach
lepiej czytaj wiersze
Antoniego Leszczyca

uśmiech

Opublikowano
Zamiast obce strony
odwiedzać z wieczoru,
słuchaj co ci mówi
tu obecne forum :)

Tu szas na małą uwagę, na wypadek gdyby chcieli Państwo pisać "Za miasta". Ich idea polega nie tylko na tym, by zaczynały się od zwrotu "zamiast", Ważne też, by następne słowo zaczynało się od litery "o" leb zbitki "em". Wówczas powstanie "Za miasto" i Za miastem" - a taka jest idea tej formy :) Przykład powyżej :)

Pozdrawiam, Antek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Czy wiesz kim jesteś   czy tylko powtarzasz wersję którą da się przeżyć   są rzeczy których nie dopuszczasz do głosu   więc wracają nocą ściskają gardło bez słów   pamiętasz?   nie to co wybierasz   tylko to czego nie możesz zapomnieć   kim jesteś kiedy już nie masz siły udawać
    • Narodziliśmy się  Z ran i bólu    Dla twojej przyjemności    A piekło stało się  Prawdą objawioną   Gdy patrzyliśmy  W twoje martwe oczy    Cisza była muzyką 
    • @MIROSŁAW C., Dziękuję! :)
    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)           @lena2_   czasem czuję jakby wytarły się we mnie hamulce:)   nie wiem czy ktoś je reperuje u ludzi?   pewno psychiatra,:)))     bardzo dziękuję za Twoje słowa:)   najmilej Cię pozdrawiam:)      
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...