Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Ten tekst został napisany za pomocą popularnego komunikatora internetowego. Stworzony w dwie godziny.

Dedykujemy wszystkim aferzystom III RP.


* * *
Człek niepoczciwy Igor Andrzej Hombre przeprowadza wywiad z jak się okazuje królem Polski, a nie jak zdecydowali wyborcy, prezydentem Albinem Balbinem Kapuścińskim:
- Po objęciu władzy postanowił pan dokonać kilku zmian. Czy PL wycofa się z Unii Europejskiej?
- Tak. Ostatnio spacerując po swoim, jak step szerokim polu zauważyłem, że moje krowy mają odciski na sutkach, po tych narzucanych z urzędu maszyneriach. Później wklepując przed obiadem w policzki johnny hilfigera, postanowiłem - tak być nie może. Dlatego Polska wystąpi z Unii i najedzie na Brukselę - główne skupisko zła.
- Czy oskarży pan prezydenta Francji o zniesławienie? Przypomnijmy, że Jaques Chiraq nazwał nas kiedyś osłami trojańskimi.
- Może to dlatego, że moi informatycy wpuścili do systemu Trybunału w Strasburgu takiego trojana, że nic już nie dało się zrobić?
- Pewnie ma pan rację. Gazety brukowe podały ostatnio informację dotyczącą pańskich związków z Jennifer Lopez. Prawdą jest to, iż jest ona pierwsza na liście do objęcia stanowiska Ministra Kultury?
- Z tego co wiem, podpisała ostatnio lukratywny kontrakt z firmą pampers, teraz będzie główną plakatową pupą tej firmy. To wyklucza jej kandydaturę. ale zamierzam otworzyć inny resort - Ministerstwo Pornografii - tutaj może upatrywać swojej szansy.
- A czy doczekamy się w końcu automatów z prezerwatywami na każdym rogu?
- Rozmawiałem ostatnio z wodzem wioski na południu Burkina Faso - Ouagadougou, obiecał nam pomoc humanitarną, więc niewykluczone.
- W pana wczorajszym expose do Polaków pojawiły się słowa – tu cytat : „Nie będę wracał do czarnej przeszłości. Pozostawiam to kabaretom. Mam jednak zamiar ukręcić bat na tak zwanych ulubieńców ludu” Kim są ci ulubieńcy ludu? Co ich czeka?
- Tak Tutaj chodzi głównie o uczynienie ze stadionu dziesięciolecia głównego ośrodka handlowego w Europie, tyle że cały zysk będzie wpływał do polskiego budżetu, a nie do wietnamskiego czy chuj tam wie jakiego... Teraz kasa będzie wędrować prosto do nas, jeżeli ktoś spróbuje przeszkodzić, to zmienię prawo i wprowadzę nakaz kastrowania wszystkich mniejszości etnicznych, tak że w końcu wyginą. Resort finansów przejmie mój serdeczny przyjaciel pan dr Polędwica z Pruszkowa.
- Dr Polędwica? Mam rozumieć, że w końcu ktoś rozprawi się z polskimi grupami przestępczymi, które współpracowały z wszystkimi dotychczasowymi rządami RP?
- Tak. Jest to człowiek niezwykle charyzmatyczny i wie kiedy uderzyć pięścią w stół. Szacuję, że zdołamy dzięki niemu zaoszczędzić wiele milionów. Proszę tylko spojrzeć na jego program. Jeszcze go nie mianowałem, a już stworzył listę leków refundowanych, na której znalazła się m.in. morfina i heroina. Zamierza wycofać metadon z obiegu, aby nie sprawiać, że ćpuni będą jeszcze bardziej naćpani. Otworzymy sieć supermarketów z ofertą środków odurzających i narkotyków. Znajdą się tam również wszystkie kleje począwszy od atlasu, a na czeskich sikaczach kończąc.
- Polski rząd nawiąże współpracę handlową z Holandią (będziemy importować papierosy z marihuaną i eksportować znicze o zapachu opium). Jak zatem rozwiążemy problem niewygodnego sąsiada (państwa niemieckiego), który nie zgodzi się być krajem tranzytowym, dającym możliwość dziennego przejazdu setkom tirów z narkotykami?
- Białoruś rozwiązała ten problem w sposób racjonalny, kiedy jeszcze ten, ten... nieważne, był prezydentem przede mną. Wie pan jak przemycano wódkę? W jednym mieszkaniu na Białorusi kończyła się linia przesyłowa spirytusu z Polski. My chcemy stworzyć cos podobnego. Mój serdeczny przyjaciel Osama podarował mi strukturę swoich bunkrów na papierze, Są tam bardzo nowatorskie rozwiązania, które zamierzamy wykorzystać.
- Dobrze. Pozostawmy sprawy stricte polityczne nieco na boku. Pański doradca (Neo – Stańczyk) zaproponował wprowadzenie do siłowni obowiązku nadawania audycji radiowych (relacji z konkursów szopenowskich). Czy projekt „paker przy fortepianie” ma szanse powodzenia?
- Oczywiście. Dostaliśmy petycję podpisaną przez zwierzchnika Polskich Naziemnych Sił Wprowadzających Spustoszenie Na Powierzchniach Płaskich. Prośbę swoją motywowali tym, ze ciężko domyć podłogi w siłowniach zalanych brudnym potem. My zamierzamy oczyścić zbłąkane dusze kulturystów. Dodatkowo przy każdym przyrządzie do ćwiczeń dobudujemy konfesjonał. Każdy siłacz podczas ćwiczeń będzie się mógł bez obaw wyspowiadać.
- A czy księża będą musieli przejść przyspieszony kurs umożliwiający zdobycie wiedzy na temat „akcesoriów prawdziwego mężczyzny”?
- Zapoznają się na kursach z podstawami medycyny, a później każdy podpisze zgodę na kastrację, inaczej wyleci z kościoła. W ten sposób unikniemy oskarżeń o molestowanie kulturystów.
- Co z oświatą? Chcecie ułatwić start dzieciakom montując im po porodzie przeglądarkę internetową w głowie. Sądzicie, że rodzice zgodzą się na to? Oni nie mieli takich możliwości. Jak zrekompensujecie tę nierówność osobom starszym?
- Każda pani w podeszłym wieku dostanie wraz z comiesięczną rentą wibrator z dołączonym komputerem pokładowym, w którym będzie internet.. Będzie korzystać sama i pożyczać małżonkowi. Jeżeli ktoś jest wdowcem, to będzie się musiał ożenić - o to nasz wywołany przedwcześnie sposób na zażegnanie na ziemiach Rzeczpospolitej niżu demograficznego.
- Dożywocie dla rodziców maltretujących małe dzieci?
- Nie, w żadnym wypadku. Oczyszczeni wewnętrznie kulturyści będą ich publicznie przekładać przez kolano i walić kablem od lodówki. Telewizja przeprowadzi transmisje z egzekucji.
- Mnie też ten rodzaj kary wydaję się skuteczniejszy. Zapytam o coś, co jest mi bliskie. Gdy wieczorem odpoczywałem sobie w fotelu, czytając prozę polską, zastanawiałem się nad rolą artystów i ludzi, których uznałbym za autorytety moralne. Jakie miejsce będą zajmować w nowych realiach? Zostaną przywróceni do łask?
- Wprowadzę cenzurę. Ogłoszę się również głową związku literatów polskich. Żadne szemrane badziewie nie wyjdzie w tym kraju bez mojej wiedzy. Jako wzór do naśladowania skonstruujemy z dr Cielęciną pogląd współczesnego dekadentyzmu.
- Jestem pełen obaw. Myślałem, że Polacy zaczną słuchać ludzi inteligentnych, elokwentnych. Cenzura? A gdzie wolne media?
- Trzeba było wybrać kogoś innego na ten urząd. Teraz prawem w tym państwie jestem ja. Zapyta pan zaraz o religię. Tak zamierzam ogłosić się głową kościoła. Jednak mnie kastracja dotyczyć nie będzie.
- Watykan nie zaakceptuje takiej sytuacji.
- Co mnie to obchodzi. Główną oazą religijną kraju ogłoszę Suwałki. Kościołem wstrząsną ludzie świeccy. Watykan zastraszymy zbrojnie i na pewno się dogadamy.
- Argument siły nie jest dobry. Spowoduje to poruszenie na scenie europejskiej i przyczyni się do ochłodzenia stosunków z zachodem.
- Wręcz przeciwnie. Zachód będzie zadowolony. Nastąpi ocieplenie na linii Polska - UE, bo już wszyscy mają dość watykańskiej dyktatury.
- Przemawia przez pana gniew. I co – stolicę też pan zmieni?
- Mam już gotową kandydaturę. Chrzanów - to jest to. Mam tam swoje mieszkanie komunalne, a Warszawa jest daleko. Stąd ta sytuacja. Proszę od teraz mówić do mnie Królu Albinie Balbinie Kapuściński.
- Królu, do Warszawy z Chrzanowa jest 350km, toteż z radością przyjmuję wieść o nowej stolicy. Małe miasto na pewno udźwignie nowe obowiązki. Z tym że proponuję giełdę pozostawić na swoim miejscu.
- Mówisz masz. Giełda zostanie zlikwidowana, a hala po niej wynajęta na oddział stadionu dziesięciolecia. W każdym mieście i wsi zamierzamy przerobić chociażby jakąś stodołę
- O rety. Dzięki! Mogę zadać intymne pytanie?
- Śmiało.
- Kto znajdzie się w królewskiej sypialni?
- Kobieta piękna, najlepiej modelka, każdej nocy inna, tak żeby w królestwie było jak najwięcej szlachetnego nasienia.
- Fajnie. Jakieś specjalne wymagania co do wystroju pałacu królewskiego?
- Tylko tyle, że zostanie dobrymi chęciami wybrukowany.
- Podobno najsłynniejsi projektanci mody z Mediolanu i Paryża już tworzą swe nowe kolekcje na potrzeby służby królewskiej. Jaki strój założy król podczas wizyty w USA?
- Taki jak nosi na koncertach wokalista zespołu Ivan i Delfin, tzn. wysadzany kamieniami za ok.20 tys. zł. tyle, że z tyłu mojego kostiumu będzie widniał napis ''Albin Balbin Kapuściński''. W hotelowej portierni każę przydzielić mi pokój nr 44, bo to ja jestem prorokiem, którego przewidział Adaś M.!!!


Jay Jay Kapuściński & Sanestis Hombre
5.11.2005
Opublikowano

Faktycznie Panowie - ostra sieczka Wam wyszła. Pojechaliście sobie po wszystkim. ;)
Muszę przyznać, że niektóre odpowiedzi (no i pewien resort) zawalają z nóg. ;)
Są jakieś literówki, ale to wypiszę wieczorem.

Pozdrawiam Igora i Albina ;)

Opublikowano

Topornie Wam to wyszło Chłopaki. W przeciwieństwie do innych autorów, którzy w większości raczą nas tutaj mniej lub trochę mniej interesującymi przemyśleniami na temat swoich przeżyć, Wy zabraliście się za bardzo konkretny gatunek, czyli satyrę. Ale żeby być satyrykiem trzeba się nim urodzić. Pióro musi być leciutkie jak kurz i ostre jak miecz samurajski. Tego niestety brakuje temu dialogowi, brakuje błyskotliwości i zwięzłości. Powinien być jak lekki rosołek a Wam wychodzi sos grzybowy.

Opublikowano

Moi drodzy chłopcy,

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Niestety muszę się przyczepić do tego fragmentu. Jako że Afryka jest moją miłością naj, naj, największą, ten fragment mnie nie rozbawił (ale jestem pewnie przewrażliwiona, więc nie przejmujcie się tym - tak, wiem, nawet nie mieliście zamiaru).



To chyba przejaw rasizmu;D



A ja jestem be, że za zagraniczną się bierzecie?



To mnie bardzo rozbawiło. Bardzo, bardzo (szczególnie ostatnie zdanie).


Poza tym chciałabym wiedzieć co Was łączy:D.


buzi.
Opublikowano

witam szanownych czytelników.

Już spieszymy z wyjaśnieniami. Tekst ten nie jest satyrą. Ma jedynie charakter prześmiewczo - aluzyjny. Ma zasugerować, że niezależnie od tego kogo wybieramy, zawsze "na górze" dzieją się nieciekawe rzeczy. Poglądy osób (Albin Balbin & Igor) nie są naszymi poglądami (stąd wymyślone nazwiska). Czytając prasę, oglądając programy informacyjny i doniesienia portali internetowych, zrobiliśmy ten dialog. Wszystkie pomysły są zaczerpnięte z rzeczywistości politycznej. Mamy przecie w tym kraju polityków eurosceptyków, nacjonalistów, aferzystów, narcyzów. To ich się tyczy nasz wywód. Jaka polityka - taki tekst. Miało być trywialnie i ironicznie, a nie kunsztownie. Dobre satyry pisał Krasicki. My zrobiliśmy tekst prześmiewczo - aluzyjny. Żeby nie być gołosłownym, to przypomnę tylko, iż jakiś czas temu w parlamencie jeden z premierów powiedział, że zna się z Jennifer Lopes. Taki przykład pierwszy z brzegu.

Marri - to nie są nasze poglądy. Nie mamy żadnych uprzedzeń rasowych. Również, chcielibyśmy aby w tym zacofanym kraju pojawiła się większa liczba obcokrajowców. Przecież w Afryce się zaczęło życie, więc jak moglibyśmy się z niej śmiać? A propos tej marihuany, to też taka igraszka i przytyk wobec możnych tego kraju ("cudze chwalicie, swego nie znacie"). ;)
Ja i Jay Jay jesteśmy kumplami.

POZDRAWIAMY!!!

Opublikowano

Po pierwsze drodzy "panowie" to wasz tekst zachacza o plagiat. Kabaret moralnego niepokoju maw swym repertuarze podobny skecz( tyle, że ich skecz w przeciwieństwie do tego "czegoś" bawi i rozśmiesza) i pewnie wasza kreatywność i błyskotliwość umysłu skupiła się na próbie kopii. Nie udało się.

Po drugie panie Jay Jay, gdyby pan Kapuściński (którego cenię niezmiernie) zajrzał na tę stronę to pewnie dostałby zawału serca, widząc swoje nazwisko pod tym pod czym się podpisujesz. Swoją drogą trzeba mieć czelność...chyba, że to zbieżność nazwisk jest ale mimo wszystko to zobowiązuje.

Po trzecie śmieć - bo tam jest jego miejsce. Wśród innych odpadów.

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Nie oglądać TV
Nie czytać gazet
(jak chcę się pośmiać to oglądam TV i czytam gazety)
Czy np Laskowik i Smoleń byli śmieszni?
Nie dla wszyskich.
część śmiała się
część nie
Jestem za wolnością śmiechu ze wszystkich i ze wszystkiego
pewnie temu ten tekst podoba się mi
obśmiałem się serdecznie
dzzzziiiiiiiiiiięki
zdrowia

  • 3 tygodnie później...
  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Miotła”   Zamiatam i co? Zgarniam i co? Zbieram i co? Co cię to obchodzi? Mnie zwą panna Miotła.   Mieszkam w bloku A pod numerem siódemka. Dobrze mi tu. Nie chce zmian. Po co mi one? Jak mi dobrze, co?   Wybacz, ale idę sprzątać.   „Widelec”   Nabijam i wbijam. Lubię zaszaleć. Nie ważne czy łyżka czy widelec. Lubię bo ochotę mam.   Nic ci do tego, kochanie. Weź przestań o mnie gadać. Irytację wprowadza tylko. Zaburzenie powoduje.   Wybacz, ale mam randkę z panią Łyżką spód szóstki.   „Łyżka”   Spożywałam zupę, gdy oni znowu. Męczące dla mnie. Przynajmniej niedługo spotkam specjalnego. Zaprosił mnie na niezwykle ważną randkę.   Bo pierwsza. Jestem pewna, że czujesz ekscytację, co? Od dawna marzyłam o miłości. Wreszcie mi się to przydarzyło.   Wybacz, ale muszę wesprzeć moją przyjaciółkę Miotłę.   „Radio”   Ja podobno co? O co mnie oskarżasz? Ja niby zagłuszam spokój?! Dobre gadanie.   Ja z moją panną nic takiego nie robię. Zwykłe partnerskie przyjemności. To nie grzech przecież. Spójrz głębiej. Tu każdego sekretnie nienawidzi.   Wybacz, ale moja ukochana woła.   „Nóż”   Tak, jestem z Radiem. Wydaję mi się że od zeszłego roku. Oficjalnie. Jestem taka szczęśliwa.   Nie rozumiem jednego. Często się denerwuje. A potem sąsiadki mi mówią, że zazdroszczą. Nie rozumiem czego.   Wybacz, ale muszę zawołać męża na obiad.   „Talerz”   Toczę się cały czas. Nie wiem gdzie. Nie wiem po co. Nie interesuje mnie to zbytnio.   Ulegam chwili. To jasne. Lubię taki stan rzeczy. Toczę się cały czas.   Wybacz, ale mnie nie interesują sąsiedzkie sprawunki.   „Telefon”   Co ty ode mnie znów chcesz? Daj mi się wyspać? Gdzie ty chcesz dzwonisz? Na policję, powiadasz?   Na tego męża? A po jaką cholerę? To dobry pan. Zawsze mi się kłania.   Wybacz, ale nie będę donosił na przyjaciela.   „Książka”   Żyje tu od wielu lat. Lecz nigdy o czymś podobnym nie słyszałam. Boże, zmiłuj się nad nami. Boże, zmiłuj się nad nami.   A taki dobry pan z niego był. Żałuję, że umknęło mi to mojej uwadze. Boże, zmiłuj się nad nami. Boże, zmiłuj się nad nami.   Wybacz, ale wybierz się do telefonu. On będzie wiedział co robić.   „Powietrze w bloku”   Ja to wiem wszystko o wszystkich. Chcesz posłuchać? Nie? A szkoda, panie.   Mógłbym w nieskończoność. Młodość pani Miotełki. Jak Radio trafił do więzienia. No, dokładnie. Sam się dziwiłem. Bo taki dobry pan z niego jest.   Wybacz, ale wracam do obowiązków.   „Blok A”   Mówiłem. Ostrzegałem. A skończyło się jak zapowiadałem. Co się stało? Pozwól, że wyjaśnię.   Tragedia się stała. Mieszkanie Radia i Noża. Puste, lecz czerwone. Sama tragedia.   Wybacz, ale mnie zburzą. Nikt tu nie chce mieszkać.   „Stół”   Oglądałam z boku. Przykro mi było. Mieszkała tam moja siostra. Ale co poradzić? Idę dalej.   Moja codzienność. Oglądam telewizję. Robię dania. Witam męża.   Dziękuję, że jesteś.   „Krzesło”   Wróciłem się do domu po pracy. Całuje mnie czule żona. Kochamy się ponad życie. Nie opuszczę jej.   Siadam na kanapie. Biorę obiad ze sobą. Moja żona obok mnie. Zjadła już.   Dziękuję, że jesteś.   „Poduszka”   Pogodna. Radosna. Lekka. Na wietrze jestem.   Tęsknię za talerzem. Przez całą sytuację przestał się ze mną spotykać. Tęsknię za nim. Pogodziłam się.   Dziękuję, że byłeś ze mną przez ten cały czas.   „Blok B”   Brak najdroższego przyjaciela. Zburzyli go miesiąc temu. Był dla mnie jak brat. Przepraszam, że ci nic nie powiedziałem.   Stoję. Moi mieszkańcy są pogodzeni. Są szczęśliwi. Może ja też powinienem.   Dziękuję ci Bloku A.   „Blok D”   A czy ktoś pamięta Blok C? Widzę jak przez mgłę. Dobre rzeczy tam mieszkały. Szkoda, że nikt o nich nie pamięta.   Bieda panowała u nich. Ale i tak lepiej im się żyło. Byli po prostu szczęśliwi. Może to wynikało, że nie przejmowali się niczym niż tylko przetrwaniem.   Dziękuję, że ja miałem lepszy start. Żałuję, że nie miałem takich rzeczy.   Wybacz, ale muszę sobie to wszystko przemyśleć. Ty idź na grób Bloku A. Pozdrów go ode mnie.   „Stare mieszkanie i kotek”   Pozostawili. Czy czuję gorycz? Nie. Został ze mną ten biały kotek.   Dawał mi ciepło, dopóki nie zburzyli całego bloku. Udało mi się znaleźć inne. Ciepłe ognisko. Rodzinna miłość.   Dziękujemy za siebie.   „Kosz na śmieci”   Nóż do mnie chodziła. Miotła do mnie chodziła. Łyżka do mnie chod ziła. Karmili mnie ich zmartwieniami.   Ale czy ktoś mnie słuchał? Ze smutkiem przyznaje, że nie. Ale nie mam nic im za złe. Byli jedynymi, którzy do mnie przychodzili.   Dziękuję wam za to że sprawiliście że poczułem się czymś.                
    • Zamierzona dominacja formy nad treścią wypowiedzi. Forma jest ważnym i samoistnym celem u ciebie - w tym wierszu.   1. Każda z 7 pierwszych linijek jest złożona z dwóch samodzielnych elementów.  2.W lewej kolumnie wiersza "połówki wierszy" wchodzą ze sobą w rymy i rytmy. 3. Dwie ostatnie linijki tworzą puentę, osobną całość, refleksję podmiotu lirycznego. Pzdr  
    • i nadchodzi ta wiosna w której słychać ptaków liryczny śpiew wiosna ta kolorem drzwi odmłodzi co otwiera na oścież wiesz niebem ona taka kobaltowo pycha taka schludnie całkiem miła a na powitanie ciebie mocno znowu radość w wiosny łyk w blask polubiła ta wiosna to zimy jak co roczne zapomnienie to czarodziejskie nowo to miłosne odmłodzenie wszystko kwitnie no i łąki też w końcu swą piersią zaśpiewają bo serduszkiem promienie słońca tudzież nas witają będzie piękny kwiecień no i rodny złoty maj dorodny w las kotek mi tu ładnie teraz proszę aby graj lecie głodny będzie dużo kwiatów naj tych nośnych ulic drzewach i ptaszyny co mi raj doraźnie dłoń podgrzewa a w marcu jak w garncu coś się jakby poruszy rzucimy marzannę no i sen o wiośnie się nam wzruszy to ten który nosiliśmy tej zimy ochłodzeni a on rodnym okiem bladym świtem świat nasz w końcu zmieni jeszcze kaczeńce się podniosą w tych młodych miłosnych glebach jeszcze wierzby zapłaczą w letnich podniebnych siewach jeszcze Krokusy i fiołki olśniewają swym dorodnym plonem wiosennie woń dobywają jeszcze Tatry pokażą swą złotą wiosny naturę co zboże blaknie miłości w lecie które zwierzyna odrodzi się z zimowego zapomnienia wszystko rozchodzi się bez trosk do życia i zwątpienia bo te liście które brodzą potem będą sobie ssać to co było deszczem co im można było latem grać na fortepianie i na mandolinie i akordeonie ta wiosna tak szybko nie minie ona płonie
    • @Charismafilos mam wierszyk ale się w jęzor ugryzę

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Idę spać bo mnie tu bałamucisz  Dobranoc Dawid i nie siedź za długo bo Cię oczy będą bolały
    • @Gosława i w te słowa ją nieśmiało klecić mowę swą wspaniałą Skoro już mnie panienka tak bez gaci zobaczyła I tak miła dla mnie raczyć była Przyjmę i zapaskę i pantalony ale tylko od mej przyszłej żony ;)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...