Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Ten tekst został napisany za pomocą popularnego komunikatora internetowego. Stworzony w dwie godziny.

Dedykujemy wszystkim aferzystom III RP.


* * *
Człek niepoczciwy Igor Andrzej Hombre przeprowadza wywiad z jak się okazuje królem Polski, a nie jak zdecydowali wyborcy, prezydentem Albinem Balbinem Kapuścińskim:
- Po objęciu władzy postanowił pan dokonać kilku zmian. Czy PL wycofa się z Unii Europejskiej?
- Tak. Ostatnio spacerując po swoim, jak step szerokim polu zauważyłem, że moje krowy mają odciski na sutkach, po tych narzucanych z urzędu maszyneriach. Później wklepując przed obiadem w policzki johnny hilfigera, postanowiłem - tak być nie może. Dlatego Polska wystąpi z Unii i najedzie na Brukselę - główne skupisko zła.
- Czy oskarży pan prezydenta Francji o zniesławienie? Przypomnijmy, że Jaques Chiraq nazwał nas kiedyś osłami trojańskimi.
- Może to dlatego, że moi informatycy wpuścili do systemu Trybunału w Strasburgu takiego trojana, że nic już nie dało się zrobić?
- Pewnie ma pan rację. Gazety brukowe podały ostatnio informację dotyczącą pańskich związków z Jennifer Lopez. Prawdą jest to, iż jest ona pierwsza na liście do objęcia stanowiska Ministra Kultury?
- Z tego co wiem, podpisała ostatnio lukratywny kontrakt z firmą pampers, teraz będzie główną plakatową pupą tej firmy. To wyklucza jej kandydaturę. ale zamierzam otworzyć inny resort - Ministerstwo Pornografii - tutaj może upatrywać swojej szansy.
- A czy doczekamy się w końcu automatów z prezerwatywami na każdym rogu?
- Rozmawiałem ostatnio z wodzem wioski na południu Burkina Faso - Ouagadougou, obiecał nam pomoc humanitarną, więc niewykluczone.
- W pana wczorajszym expose do Polaków pojawiły się słowa – tu cytat : „Nie będę wracał do czarnej przeszłości. Pozostawiam to kabaretom. Mam jednak zamiar ukręcić bat na tak zwanych ulubieńców ludu” Kim są ci ulubieńcy ludu? Co ich czeka?
- Tak Tutaj chodzi głównie o uczynienie ze stadionu dziesięciolecia głównego ośrodka handlowego w Europie, tyle że cały zysk będzie wpływał do polskiego budżetu, a nie do wietnamskiego czy chuj tam wie jakiego... Teraz kasa będzie wędrować prosto do nas, jeżeli ktoś spróbuje przeszkodzić, to zmienię prawo i wprowadzę nakaz kastrowania wszystkich mniejszości etnicznych, tak że w końcu wyginą. Resort finansów przejmie mój serdeczny przyjaciel pan dr Polędwica z Pruszkowa.
- Dr Polędwica? Mam rozumieć, że w końcu ktoś rozprawi się z polskimi grupami przestępczymi, które współpracowały z wszystkimi dotychczasowymi rządami RP?
- Tak. Jest to człowiek niezwykle charyzmatyczny i wie kiedy uderzyć pięścią w stół. Szacuję, że zdołamy dzięki niemu zaoszczędzić wiele milionów. Proszę tylko spojrzeć na jego program. Jeszcze go nie mianowałem, a już stworzył listę leków refundowanych, na której znalazła się m.in. morfina i heroina. Zamierza wycofać metadon z obiegu, aby nie sprawiać, że ćpuni będą jeszcze bardziej naćpani. Otworzymy sieć supermarketów z ofertą środków odurzających i narkotyków. Znajdą się tam również wszystkie kleje począwszy od atlasu, a na czeskich sikaczach kończąc.
- Polski rząd nawiąże współpracę handlową z Holandią (będziemy importować papierosy z marihuaną i eksportować znicze o zapachu opium). Jak zatem rozwiążemy problem niewygodnego sąsiada (państwa niemieckiego), który nie zgodzi się być krajem tranzytowym, dającym możliwość dziennego przejazdu setkom tirów z narkotykami?
- Białoruś rozwiązała ten problem w sposób racjonalny, kiedy jeszcze ten, ten... nieważne, był prezydentem przede mną. Wie pan jak przemycano wódkę? W jednym mieszkaniu na Białorusi kończyła się linia przesyłowa spirytusu z Polski. My chcemy stworzyć cos podobnego. Mój serdeczny przyjaciel Osama podarował mi strukturę swoich bunkrów na papierze, Są tam bardzo nowatorskie rozwiązania, które zamierzamy wykorzystać.
- Dobrze. Pozostawmy sprawy stricte polityczne nieco na boku. Pański doradca (Neo – Stańczyk) zaproponował wprowadzenie do siłowni obowiązku nadawania audycji radiowych (relacji z konkursów szopenowskich). Czy projekt „paker przy fortepianie” ma szanse powodzenia?
- Oczywiście. Dostaliśmy petycję podpisaną przez zwierzchnika Polskich Naziemnych Sił Wprowadzających Spustoszenie Na Powierzchniach Płaskich. Prośbę swoją motywowali tym, ze ciężko domyć podłogi w siłowniach zalanych brudnym potem. My zamierzamy oczyścić zbłąkane dusze kulturystów. Dodatkowo przy każdym przyrządzie do ćwiczeń dobudujemy konfesjonał. Każdy siłacz podczas ćwiczeń będzie się mógł bez obaw wyspowiadać.
- A czy księża będą musieli przejść przyspieszony kurs umożliwiający zdobycie wiedzy na temat „akcesoriów prawdziwego mężczyzny”?
- Zapoznają się na kursach z podstawami medycyny, a później każdy podpisze zgodę na kastrację, inaczej wyleci z kościoła. W ten sposób unikniemy oskarżeń o molestowanie kulturystów.
- Co z oświatą? Chcecie ułatwić start dzieciakom montując im po porodzie przeglądarkę internetową w głowie. Sądzicie, że rodzice zgodzą się na to? Oni nie mieli takich możliwości. Jak zrekompensujecie tę nierówność osobom starszym?
- Każda pani w podeszłym wieku dostanie wraz z comiesięczną rentą wibrator z dołączonym komputerem pokładowym, w którym będzie internet.. Będzie korzystać sama i pożyczać małżonkowi. Jeżeli ktoś jest wdowcem, to będzie się musiał ożenić - o to nasz wywołany przedwcześnie sposób na zażegnanie na ziemiach Rzeczpospolitej niżu demograficznego.
- Dożywocie dla rodziców maltretujących małe dzieci?
- Nie, w żadnym wypadku. Oczyszczeni wewnętrznie kulturyści będą ich publicznie przekładać przez kolano i walić kablem od lodówki. Telewizja przeprowadzi transmisje z egzekucji.
- Mnie też ten rodzaj kary wydaję się skuteczniejszy. Zapytam o coś, co jest mi bliskie. Gdy wieczorem odpoczywałem sobie w fotelu, czytając prozę polską, zastanawiałem się nad rolą artystów i ludzi, których uznałbym za autorytety moralne. Jakie miejsce będą zajmować w nowych realiach? Zostaną przywróceni do łask?
- Wprowadzę cenzurę. Ogłoszę się również głową związku literatów polskich. Żadne szemrane badziewie nie wyjdzie w tym kraju bez mojej wiedzy. Jako wzór do naśladowania skonstruujemy z dr Cielęciną pogląd współczesnego dekadentyzmu.
- Jestem pełen obaw. Myślałem, że Polacy zaczną słuchać ludzi inteligentnych, elokwentnych. Cenzura? A gdzie wolne media?
- Trzeba było wybrać kogoś innego na ten urząd. Teraz prawem w tym państwie jestem ja. Zapyta pan zaraz o religię. Tak zamierzam ogłosić się głową kościoła. Jednak mnie kastracja dotyczyć nie będzie.
- Watykan nie zaakceptuje takiej sytuacji.
- Co mnie to obchodzi. Główną oazą religijną kraju ogłoszę Suwałki. Kościołem wstrząsną ludzie świeccy. Watykan zastraszymy zbrojnie i na pewno się dogadamy.
- Argument siły nie jest dobry. Spowoduje to poruszenie na scenie europejskiej i przyczyni się do ochłodzenia stosunków z zachodem.
- Wręcz przeciwnie. Zachód będzie zadowolony. Nastąpi ocieplenie na linii Polska - UE, bo już wszyscy mają dość watykańskiej dyktatury.
- Przemawia przez pana gniew. I co – stolicę też pan zmieni?
- Mam już gotową kandydaturę. Chrzanów - to jest to. Mam tam swoje mieszkanie komunalne, a Warszawa jest daleko. Stąd ta sytuacja. Proszę od teraz mówić do mnie Królu Albinie Balbinie Kapuściński.
- Królu, do Warszawy z Chrzanowa jest 350km, toteż z radością przyjmuję wieść o nowej stolicy. Małe miasto na pewno udźwignie nowe obowiązki. Z tym że proponuję giełdę pozostawić na swoim miejscu.
- Mówisz masz. Giełda zostanie zlikwidowana, a hala po niej wynajęta na oddział stadionu dziesięciolecia. W każdym mieście i wsi zamierzamy przerobić chociażby jakąś stodołę
- O rety. Dzięki! Mogę zadać intymne pytanie?
- Śmiało.
- Kto znajdzie się w królewskiej sypialni?
- Kobieta piękna, najlepiej modelka, każdej nocy inna, tak żeby w królestwie było jak najwięcej szlachetnego nasienia.
- Fajnie. Jakieś specjalne wymagania co do wystroju pałacu królewskiego?
- Tylko tyle, że zostanie dobrymi chęciami wybrukowany.
- Podobno najsłynniejsi projektanci mody z Mediolanu i Paryża już tworzą swe nowe kolekcje na potrzeby służby królewskiej. Jaki strój założy król podczas wizyty w USA?
- Taki jak nosi na koncertach wokalista zespołu Ivan i Delfin, tzn. wysadzany kamieniami za ok.20 tys. zł. tyle, że z tyłu mojego kostiumu będzie widniał napis ''Albin Balbin Kapuściński''. W hotelowej portierni każę przydzielić mi pokój nr 44, bo to ja jestem prorokiem, którego przewidział Adaś M.!!!


Jay Jay Kapuściński & Sanestis Hombre
5.11.2005
Opublikowano

Faktycznie Panowie - ostra sieczka Wam wyszła. Pojechaliście sobie po wszystkim. ;)
Muszę przyznać, że niektóre odpowiedzi (no i pewien resort) zawalają z nóg. ;)
Są jakieś literówki, ale to wypiszę wieczorem.

Pozdrawiam Igora i Albina ;)

Opublikowano

Topornie Wam to wyszło Chłopaki. W przeciwieństwie do innych autorów, którzy w większości raczą nas tutaj mniej lub trochę mniej interesującymi przemyśleniami na temat swoich przeżyć, Wy zabraliście się za bardzo konkretny gatunek, czyli satyrę. Ale żeby być satyrykiem trzeba się nim urodzić. Pióro musi być leciutkie jak kurz i ostre jak miecz samurajski. Tego niestety brakuje temu dialogowi, brakuje błyskotliwości i zwięzłości. Powinien być jak lekki rosołek a Wam wychodzi sos grzybowy.

Opublikowano

Moi drodzy chłopcy,

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Niestety muszę się przyczepić do tego fragmentu. Jako że Afryka jest moją miłością naj, naj, największą, ten fragment mnie nie rozbawił (ale jestem pewnie przewrażliwiona, więc nie przejmujcie się tym - tak, wiem, nawet nie mieliście zamiaru).



To chyba przejaw rasizmu;D



A ja jestem be, że za zagraniczną się bierzecie?



To mnie bardzo rozbawiło. Bardzo, bardzo (szczególnie ostatnie zdanie).


Poza tym chciałabym wiedzieć co Was łączy:D.


buzi.
Opublikowano

witam szanownych czytelników.

Już spieszymy z wyjaśnieniami. Tekst ten nie jest satyrą. Ma jedynie charakter prześmiewczo - aluzyjny. Ma zasugerować, że niezależnie od tego kogo wybieramy, zawsze "na górze" dzieją się nieciekawe rzeczy. Poglądy osób (Albin Balbin & Igor) nie są naszymi poglądami (stąd wymyślone nazwiska). Czytając prasę, oglądając programy informacyjny i doniesienia portali internetowych, zrobiliśmy ten dialog. Wszystkie pomysły są zaczerpnięte z rzeczywistości politycznej. Mamy przecie w tym kraju polityków eurosceptyków, nacjonalistów, aferzystów, narcyzów. To ich się tyczy nasz wywód. Jaka polityka - taki tekst. Miało być trywialnie i ironicznie, a nie kunsztownie. Dobre satyry pisał Krasicki. My zrobiliśmy tekst prześmiewczo - aluzyjny. Żeby nie być gołosłownym, to przypomnę tylko, iż jakiś czas temu w parlamencie jeden z premierów powiedział, że zna się z Jennifer Lopes. Taki przykład pierwszy z brzegu.

Marri - to nie są nasze poglądy. Nie mamy żadnych uprzedzeń rasowych. Również, chcielibyśmy aby w tym zacofanym kraju pojawiła się większa liczba obcokrajowców. Przecież w Afryce się zaczęło życie, więc jak moglibyśmy się z niej śmiać? A propos tej marihuany, to też taka igraszka i przytyk wobec możnych tego kraju ("cudze chwalicie, swego nie znacie"). ;)
Ja i Jay Jay jesteśmy kumplami.

POZDRAWIAMY!!!

Opublikowano

Po pierwsze drodzy "panowie" to wasz tekst zachacza o plagiat. Kabaret moralnego niepokoju maw swym repertuarze podobny skecz( tyle, że ich skecz w przeciwieństwie do tego "czegoś" bawi i rozśmiesza) i pewnie wasza kreatywność i błyskotliwość umysłu skupiła się na próbie kopii. Nie udało się.

Po drugie panie Jay Jay, gdyby pan Kapuściński (którego cenię niezmiernie) zajrzał na tę stronę to pewnie dostałby zawału serca, widząc swoje nazwisko pod tym pod czym się podpisujesz. Swoją drogą trzeba mieć czelność...chyba, że to zbieżność nazwisk jest ale mimo wszystko to zobowiązuje.

Po trzecie śmieć - bo tam jest jego miejsce. Wśród innych odpadów.

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Nie oglądać TV
Nie czytać gazet
(jak chcę się pośmiać to oglądam TV i czytam gazety)
Czy np Laskowik i Smoleń byli śmieszni?
Nie dla wszyskich.
część śmiała się
część nie
Jestem za wolnością śmiechu ze wszystkich i ze wszystkiego
pewnie temu ten tekst podoba się mi
obśmiałem się serdecznie
dzzzziiiiiiiiiiięki
zdrowia

  • 3 tygodnie później...
  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...