Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zwabiło mnie piękno Twoich słów
Jak motyla barwny kwiat
Lecz zamiast zbierać nektar
Z tych wspólnych wspaniałych dni...

Obudziłam się po dwóch latach
Po dwóch wiosnach spędzonych z Tobą
Chyba byłam szczęśliwa
Przynajmniej wtedy tak myślałam
Teraz kiedy patrzę na ostatnią
Cząstkę lata spadającą cicho z drzewa
Wiem, że nie
Straciłam ten czas bezpowrotnie
Zapadłam w głęboki sen
Z którego zbudziło mnie Twoje odejście
Było to tak dawno
A wydaje się jakby było wczoraj
Dziś znowu zasypiam
Lecz teraz już nikt mnie nie obudzi
Zatopiona w morzu łez
Teraz to ja odejdę na zawsze

Byłam wierna, choć bez wzajemności
Kochająca, lecz chyba bez miłości

Opublikowano

witaj!
z Twojego wiersza wywnioskowałam, że dopiero zaczynasz przygodę z poezją. widzę, że przed Tobą jeszcze sporo pracy, przede wszystkim z tematyką i dosłownością. tak się składa, że 90% debiutów na tym forum, pisze podobnie, więc nie przejmuj się. doceniam to, iż Twój twór powstał z potrzeby wyrażenia żalu i tęsknoty za ukochaną osobą, jednak to zbyt mało na wiersz.
oki, spróbuję coś pokombinować z nim

****
piękno słów wabiło jak nektar
motylem jestem myślałam

po dwóch wiosnach pobudka
z synonimem szczęścia w głowie
zapomniałam o zmianie póRoku

skwar odwlókł mnie od perspektywy mrozu

****
to taka moja propozycja zmian. usunęłam niepotrzebne powtórzenia, zbyt wiele dosłowności i wstrzymałam trochę z długości.

pozdrawiam serdecznie i życzę wielu sukcesów
Espena Sway :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To prawda! Protestanci robią robotę  Zdecydowanie paradoks. Dobrze to odczytałes. Ja sama bym tego lepiej nie zinterpretowała!:)
    • @bazyl_prost U mnie dzisiaj też ładnie :)
    • @Berenika97... @vioara stelelor...  Berenika... mnie też nieraz brakuje słów, żeby dać coś sensownego w wersy, gdy pomysł nieco wariacki. Dobrze zauważyłyście, ten wiersz celowo jest tak napisany, troszkę prowokacyjnie "grzebie składnię" i klasyczną interpunkcję darowałam sobie. Dawno już chciałam wpleść w "coś" oksymorony, homonimy, jakiś pleonazm, no i jest też... masło maślane, jak np. równe połówki... co słyszy się tu i ówdzie na ulicy... Cis, cis-moll..i cztery krzyżyki, żeby potem mieć.. może - morze(m) i.. żadnego. To tak z grubsza.  Wielkie dzięki za te analizy i dostrzeżenie przyczynku dla takiej treści oraz zabawę.. "językowym tworzywem".. Kłaniam się w podzięce i pozdrawiam.    
    • oto jasny dzień nastał dobrze że wszystko poukładane księżyc piękny na niebie niebo prawie bezchmurne i tak jakoś jaśniej zrobiło się w głowie i w niebie załóż kapelusz
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi zimowej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Ty na plaży siedzisz w dni troskliwie pogodne; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, niby ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma. I na moim ramieniu jarzy się surowy, miłosny ex libris.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...