Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w piersiach płonie krzyk
jak krzyżyk na ustach

w piątkowy wieczór
gdy oczodoły
plamiły trasę karawany

podobno czas jest policzalny
pomijając zegary i kalendarze
odzwierciedla się w ludziach

wciąż nie jest za późno
na nową krew

bez użycia kroplówek i strzykawek

Opublikowano

Maciek -> Rozumiem. Czekam, aż się doczytasz czegoś wartego uwagi.
Espena -> Dzięki za ten mały plusik. Dałaś do zrozumienia, że za dużo wrażeń napchałem, postaram się zulżyć.

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

ok no to tak
chyba już wiem o co mi wcześniej chodziło po głowie

ja zawsze czytając wiersz staram się go wyobraźnią ubrać w obrazy ukryte za słowami, i właśnie w twoim wierszu jest dużo takich słów które mi sie źle kojarzą, np: krzyże, strzykawki, krew- po przeczytaniu pozostał mi niesmak na oczach, lecz to nie chodzi o treść wiersza czy formę, poprostu te obrazy źle mi się kojarzą.

ale widzisz twój wiersz zmusił mnie do wielokrotnego czytania i to jest chyba najbardziej pozytywna jego cecha, więc nie przejmuj się, że ktoś ci pisze "zakazane słowa" ( taki był chyba jeden komentarz w warsztacie) bo to czy ktoś używa starych klisz, nie świadczy o niczym, słowo będzie zawsze słowem a to, że sie komuś kojarzą takie zabiegi z amatorską powezją świadczy tylko o jego monotematyczności w pisaniu komentarzy

nisko się kłaniam i pozdrawiam

  • 2 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Warszawski ptasiniec”   Patrzę przez okno codziennie, ciekawski człowiek jest ze mnie, chętnie ptaki obserwuję, często się im przypatruję.   Widzę gołębie i wrony, kawki widzę i gawrony, mewy znad Wisły ciągnące, piskliwym głosem skrzypiące.   Wróble rzadko przylatują, prawie się nie pokazują. Nie lubi wróbli Warszawa, a może to wróbli sprawa?   Może się jej obawiają, że tak rzadko tu zaglądają. Dużej Warszawy nie lubią, bo boją się, że się zgubią.   Czasem zaglądną sikorki, przeszukują w pniach otworki, larw i gąsienic szukają, „pia-ki, pi-kiki” śpiewają.   Z pewnością ta ich rozmowa sikorcze sekrety chowa, ale jakie — tego nie wiemy i raczej się nie dowiemy.   Zdziwieniem — jak na Warszawę — bywa, że dzięcioły żwawe czasami tu zaglądają i dziobami w korę stukają.   A pan kos na czubku drzewa, wieczorem i rano śpiewa, a pani kosowa — żona, w gałązkach drzew zaczajona.   Sroka coś zaskrzeczy w locie, paszkot usiądzie na płocie. Ptasiniec w Warszawie mamy, choć ledwie go dostrzegamy.   Leszek Piotr Laskowski.      
    • Napiszę się dla ciebie   jak wiersz bez rymu ale z rytmem pożądania   niech głosem zabrzmi pragnienie nigdy nienapisane   przez litery rozebrany jestem nagi tobą odczytywany   pisząc siebie poczekam aż będziesz wypowiedziana   umieść nas między wersami rozbierzmy miłość razem napiszmy się na nowo
    • @lena2_ cudnie - jak ja lubię taką formę 4/4/4 i sentencja wspaniała nawet nie zdając sobie sprawy cały czas się o nią ocieramy   twa wrażliwość czasem zda się nieskończona już dostrzegasz te problemy które przyjdą chociaż słowem wiele razy je pokonasz lud uparty robi swoje - idzie w nicość   pozdrawiam    
    • @Poet Ka fajne porównanie poezji do chirurgicznej precyzji. ("Chirurgia i precyzja" S. Barańczak)   "wzdęte z bólu to właśnie twój najlepszy atrament"- Twoje, łał!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...