Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

A ja mówię:

Nie kłócić się kobitki.
Niech każdy pracuje, pracuje i pracuje.
Wyciąga z krytyki wnioski.
Można nie lubić kogoś wieszy.
Ale to nie znaczy, że nie lubi się tej osoby.

Ja nie ma żadnych złych intencji, mam nadzieję, że inni też.

smile.gif

Opublikowano

A ja mówię: miejmy świadomość naszych słabości poetyckich. Przyjmijmy do wiadomości i zrozummy, że na tym portalu są słabe teksty i są perełki. Perełki trafiają się niezwykle rzadko. Ten utwór nie jest perełką. Poznadto jest umieszczony na forum gdzie dozwolona jest wszelka krytyka. Nie ma się co oburzać na słowa krytyczne i radziłbym niektórym (sobie radzę to codziennie!), by podchodzili do tego co piszą, z wielką pokorą. Nie piszę tego pod adresem autorki tego tekstu, tylko bardzo ogólnie. Starajmy się, w miarę możliwości, skupić się na komentowanym tekście, a nie poruszać kwestie wzajemnych animozji.

Pozdrawiam

Adam

Opublikowano

krytyke jesli jest konstruktywna przyjmować należy z pokorą i zrozumieniem, wszelkie pochwały ze spokojem i dalej cieszyc sie zyciem.
A prywatne animozje, cóz one znaczą przy ogromie wszechswiata smile.gif

a wiersz perełką nie jest bo nie traktuje o sprawach wielkich i wzniosłych - to tak w ramach wyjasnień smile.gif

zresztą całe życie doskonalimy siebie i świat wokół nas smile.gif
( aż wszystko stanie sie sztuczne i plastikowe tongue.gif )
Opublikowano

To ja powiem tak, Assire napewno jeszcze pokarze nam na co go stać ponieważ już w tym wierszu widać całkiem ciekawe sformułowania, atmosfera. Co do doskonalenia świata i siebie to uwarzam że nie istnieje coś takiego jak ideał. Ktoś to wymyślił i tyle. Wszystko ma swoje wady, ale można je zaakceptować, polubić ,pokochać , przymknąć na nie oko czy tez mnóstwo innych rzeczy .Czasem niedoskonałości dodają uroku, są czymś co wyróżnia spośród reszty. Oczywiście nie twierdzę że dąrzenie do pewnych efektow jest złe, bo to nieprawda. To oczywiście jest dobre, wyznaczamy sobie jakieś cele i dążymy do nich ,to jest jak najbardziej pozytywne, tylko zatracanie sie w tym dązeniu jest dość szkodliwe, jak mówisz " aż wszystko stanie sie sztuczne i plastikowe" nie można dopuścić do takich efektów chorego zapatrzenia w przejaskrawione ideały. Myśle ,że każdy inaczej odbiera swój ideał , więc trudno jest osiągnąć taki ,który zadowoliłby resztę.
No tak ale to tylko mój pogląd, troszkę zakręciłam ,ale sens chyba można zauwarzyć? smile.gif
Serdecznie pozdrawiam
Natalia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @KOBIETADziękuję, jeśli słoneczne, to biorę w ciemno :) Pozdrawiam:) @hollow manI niech się spełni. Dziękuję i pozdrawiam:) @Berenika97I tak właśnie jest. Dziękuję i pozdrawiam:)
    • @KOBIETA Noooo... Uduchowiony :) Dla mnie pierwszy kluczowy moment, to: bezgłośnym echem powracają wymodlone szepty. Możnaby powiedzieć, że echo nie może być bezgłośne, ale jeśli mówimy tylko o drganiach powietrza bez interpretacji sensorycznej, to się broni. Bo czy dźwięk jest możliwy jeśli nie jest zinterpretowany przez aparat słuchowy? Ale to raczej niewłaściwa ścieżka. To echo może być bezgłośne, bo jest echem wspomnień. I teraz mamy wymodlone szepty. Czy to są szepty modlącego się peela? Czy to są szepty, o które się modlił? Jaka jest treść tych wymodlonych szeptów? A jeśli są bezgłośne, bo przychodzą z przeszłości, może są echem wspomnień, gdy jeszcze się modlił, gdy jeszcze wierzył? A może to modlitwa z przeszłości, która pozostała niewysłuchana? Stąd smutek. Przebija poczucie straty... Freski... Znowu mamy zagadkową sensorykę. Freski (też witraże by pasowały w tej roli) dotykają pigmentem pierworodnego grzechu. Czym jest grzech pierworodny? Pewnie rzetelni chrześcijanie dokonają lepszej teologicznej wykładni, ja natomiast rozumiem grzech pierworodny jako 'utratę jedności', skazanie na wieczne rozdarcie, rozbicie... Podmiot patrzy na freski, zachwyca się ich kolorami. Mówi o pigmentach jakby chciał unaukowić doświadczenie estetyczne, jakby zamiast gapić się w zachwycie chciał rozebrać ten zachwyt na czynniki pierwsze, opisać strukturę doświadczenia metafizycznego - i to też jest przejaw tej 'utraty jedności' (co zapewne też czynię analizując ten wiersz). Z fresku przenosimy wzrok na chmurę i możemy dokonać podobnej obserwacji - chmura jako twór natury - w jeszcze większym stopniu ten podział i alienację peela dookreśla. Anioł Stróż - postać wedle tradycji chrześcijańskiej (katolickiej?) dana każdemu indywidulanie jako opiekun. On z reguły milczy. Milczy w trosce. Nie poucza, nie nakazuje, nie karze. Stoi jako figura, która jest punktem odniesienia. Jakby swoją obecnością pokazywał drogę do odzyskania tej jedności ze sobą, światem, innymi ludźmi, Bogiem? To też może odniesienie do prostej, naiwnej, ale prawdziwej wiary dzieci. Bo to w dzieciństwie przedstawiają nam Anioła Stróża jako protektora, który nad obroni przed każdym złem i lękiem. Peel chowa twarz w rękach. Co oznacza ten gest? Chwilę poddania się? Uznania własnej bezsilności, samotności, rozbicia, smutku i zagubienia? Czy ta rozpacz obrodzi krzykiem "Czemu mnie opuściłeś, Panie"? Tego nie wiemy - tu może za daleko. Pozostawiamy peela w momencie, w którym dokonać się może przemiana lub też głębsze pogrążenie w chaosie albo po prostu nic - peel wstanie i będzie próbował nadal żyć jak umie. I wróćmy do tytułu... Przenikanie. Przenikanie czego przez co / w co? Może te sensoryczne doznania z kadzidła, fresku, chmury... Przenikają przez barierę świat-ciało albo w kontemplacji, stają się doświadczeniem transcendentalnym, gdzie to, co człowiek widzi i czuje oraz sam fakt widzenia i czucia są dowodem na istnienie... Chciałbym widzieć peela jako tego, który w tym geście schowania twarzy w dłoniach nie rozpacza, ale odzyskuje nadzieję na jedność, na rekonstrukcję duszy, na powrót do domu. Za daleko i w ciemności wypłynąłem? Proszę o lekki wymiar kary ;)
    • @Mitylene moje szaleństwa są na poziomie mojej przyjemności:)
    • @violetta odrobina szaleństwa w życiu jeszcze nikomu nie zaszkodziła:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...