Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Coraz częściej staję bezradny i nie ukrywam - otępiały przed wypowiedziami niektórych forumowiczów, a zdarza się to szczególnie często, kiedy padnie sakramentalne: "ta zwrotka jest mądra", albo "to głęboka myśl". Żyję już kilka lat na tym świecie i przeczytałem również kilka książek, parę zbiorów poezji i jak dotąd nie pomyślałem o żadnym z nich, że jest "głęboki", albo "mądry". Może nie trafiłem na odpowiedni(?), a może jest tak dlatego, że słowa "mądrość" i "głębia" pozbawione są w moich oczach desygnatów (do niczego się nie odnoszą).
Niemożliwe jest (tak sobie pełen szacunku pomyślałem), aby moi szanowni koledzy i koleżanki używali słów, których nie rozumieją, więc zwracam się niniejszym z prośbą, aby mi wyjawili, cóz takiego powinienem sądzić, kiedy piszą o "głębii", bądź "mądrości". A na przyszłość, gdyby jeszcze pokazywali mi maluczkiemu, czym ta "głębia" i "mądrość" się objawia w komentowanym tekscie.
Z góry dziękuję za wyjaśnienia.

Opublikowano

mniej:

Twoja wypowiedź jest bardzo mądra,
to jest bardzo głęboka myśl warta zastanowienia

;) :P

mniej więcej:

"mądra" i "głęboka" bo
dotyczy być może czegoś co przeżyłem osobiście bo
to jest ważne w moim mniemaniu bo
dotyka mniej używanych pokładów mojego mózgu

;)

więcej:

rzeczy świata są tak "głębokie" i tak "mądre" jak ja jestem.

Pozdrawiam,
Kai Fist

Opublikowano
Oskarze,
odpowiedź na Twoją bolączkę jest bardzo prosta. Większość pasjonatów poetyckiej „mądrości” odczuwa nieopisaną wręcz satysfakcję z „nazywania” własnych uczuć, doznań, problemów etc. „za pomocą” poety, którego tekst czytają. Pragnienie zrozumienia samego siebie, czy chociażby chęć „przynależności” sprawia, że ludzie, nazywając coś „mądrym”, bądź też „głębokim”, utożsamiają te pojęcia z postępem w procesie odkrywania samych siebie

Wniosek jest prosty- jeśli ktoś w środku jest pusty jak pęd bambusa, nigdy owych sformułowań nie użyje.

Zakładając ten wątek chciałeś obrazić piszących, a obraziłeś czytających,
w tym mnie.

Michale

Marudzisz, marudzisz, a ja wciąż nie mogę wyjść z podziwu- co Ty jeszcze tutaj robisz?

Serdeczności

Fei
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bardzo złożone zdania jak na bardzo prostą odpowiedź. Wyjaśniając pojęcie wychodzisz od wyjaśnianego ("Większość pasjonatów poetyckiej „mądrości” ") - to poważny błąd logiczny, przez co Twoja wypowiedz jest dla mnie niezrozumiała.



Zatem wystarczy powiedzieć te słowa by dowieść swego farszu?



Myślę, że pisząc to co napisałeś chciałeś obrazić mamę, tatę, premiera, Księzniczkę Dianę (Panie świeć nad jej duszą), całą instytucję Kościoła włącznie ze zmarłym Papieżem.
Widzisz? Insynuowanie motywów postępowania obcych Ci ludzi nie prowadzi do niczego dobrego.
Opublikowano

mało ludzi jest mądzrych, czy to grzech że szukamy madrości w wierszach?
głupota? jest grzechem ale nie spowiadamy się z niej jak z pychy, dobrze że ktoś próbuje nam uświadomić jacy jesteśmy głupi, mówiąc że ktoś jest mądry, lub powiedział mądrze,
straszne- bo już boję się powiedzieć komuś ze mówi mądrze!terror!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Radzę sobie darować te pseudo-lingwistyczne wywody, albo przynajmniej uważać z dookreślaniem pasujących Panu „wyjaśnianych” i „wyjaśniających”, bo wzbudza Pan tylko uśmiech politowania. Poprawności językowej zalecam poszukać w Zdaniu, którym się Pan z nami na początku tematu przywitał.




Cóż, może faktycznie prostszym językiem…

Pozdrawiam

Fei
Opublikowano

Kolejny "temat rzeka" dla filozofów. I po co to?
Dyskusja (nie jestem jasnowidzem, ale tak wróżę) sprowadzi się do problemu: kim jesteśmy, że mamy prawo nazywać coś głupotą, lub mądrością?

Powstanie jałowa dyskusja, w której nikt nikomu nic nie udowodni.

Tyle.

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

to chyba będzie troszkę naiwne pytać, budzić wątpliwości w kwestiach dla każdego człowieka różnie postrzeganych.
Dla osoby z zawodówki przeciętna osoba z liceum będzie mądra, jak jest z innymi charakterami tak samo z interpretacją wiersza. Jedni piszą urzekła mnie głębia wiersza bo na nic innego ich nie stać, sami nie piszą, jednak mają jakiś stopień wrażliwości ( czy może zakłopotania właśnie z pewnej niewiedzy). Dla mnie osobiście mądra treść to jest taka, którą mogę nałożyć na fale własnych odczuć i emocji. Nie szukam jednak w poezji kierunku życia, tej głębi o której mowa, od tego jest religia. Zachwycać się można jednak zgrabnym ujęciem myśli, które komponują się z bliską nam ideologią.
pozdrawiam Oskarze:)
Regina M

Opublikowano

hm, ma pan wątpliwośi to prosze przeczytać w słowniku. myślałam, że te słowa są dosyć proste i nie wymagają naszego czasu żeby to pan tłumaczyć.

jak mniemam robi nam pan sprawdzian w celu wytknięcia błędu, który jest błędem tylko wg pana. oczekuje pan, że otworzymy buzie szeroko i powiemy 'ale pan jest fajny! nie wiedziałam, że mówienie tych słówek jest takie bezsensowne, uzmysłowił mi pan to, to takie miłe, ale jestem głupia'? jeśli tak to wątpie, żeby sie pan tego doczekał.

może jednak chce pan, żebyśmy nagadali sie, a pan mógł podważyć nasze zdanie eliminując to kolejnymi argumentami? że też ma pan tyle wolnego czasu, zazdroszcze, ale może jednak warto spożytkowac go w jakiś inny sposób niż karmić sie dumą i usiłować wskazywać nam błędy logiczne których wcale nie ma? jeśli tak bardzo chciał pan wyrazić swoje zdanie na temat używania tych słów, podzielić się ekscytacją którą to w panu wywołało, to wątek trzeba było sformuować inaczej. jeśli ma pan wątpliwości to mądrość oznacza zasób wiedzy na bliżej nieokreślony temat (mówiąc o słowie wyrwanym z kontekstu). głębia oznacza wiele mądrych znaczeń. jeśli jednak jest pan niezaspokojony posze zajrzeć do śłownika bądź encyklopedii, a nie urządzać tutaj przedstawienia. dobranoc, życze spokojnych snów niezaburzonych przez wątpliwości co do znaczeń pewnych słów i tego czy ich zastosowanie jest odpowiednie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



myślę, że nasze poglądy, czy chociażby odbiór wiersza, to sprawa osobista, więc raczej nie pytamy, co powinniśmy sądzić na dany temat lub jak odbierać dany wiersz, tylko sami nad tym pracujemy, ewentualnie [co nawet wskazane] dokonujemy zmienności rekombinacyjnych [*:o)] w naszych poglądach na drodze ich wymiany z bliźnimi.

przeczytał pan już kilka książek i zbiorów poetyckich, żadnego nie uznał za mądry ani głęboki - szkoda, ale nie wnikam w powody. inni ludzie czytają i znajdują takie dzieła, dlaczegóż więc zabraniać im nazywania ich mądrymi i głębokimi? widzę tu przykład pewnej manipulacji: pan nie trafił na odpowiedni utwór, który możnaby nazwać mądrym lub głębokim, ale winą za to obarcza pan innych, próbując spłycić ich wypowiedzi oraz traktując ich je ironicznie i protekcjonalnie.
Opublikowano

głębia — to słowo klucz, które mnie kojarzy się z sytuacją, w której ktoś nie poprzestaje na tym, co dane, powiedziane, ale próbuje na własną rękę szukać wniosków, kierując się oczywiście inteligencją
mądrość to moim zdaniem twórcze wykorzystywanie inteligencji w postrzeganiu świata
można być inteligentnym, ale z tego nie korzystać — to jest moja odpowiedź, Oskarze

Opublikowano

Tu chyba nie chodzi o to, co ludzie znajdują w wierszach, ale o to czemu w komentarzach ciągle używają tych samych słów-wytrychów. Bo nie oszukujmy się, może i w słowniku są definicje, ale niepełne. Cały wykład z filozofii można poświęcić znaczeniu słowa mądrość, a i tak nie znajdzie się precyzyjnej definicji? Bo czym jest owa mądrość? Zdolnością myślenia, zasobem wiedzy, umiejętnością jej wykorzystania z dobrym skutkiem? A jak coś jest głębokie to jakie jest? Wiem, że jak staw jest głęboki, to pewnie nie ma powyżej 2 metrów do dna. Ale jak myśl jest głęboka to jaka jest? Prawdziwa? Mądra? A jeżeli to w jakim sensie? Może ta myśl ma wiele znaczeń? Tylko jeżeli tak, to czemu nazywacie głebokimi wiersze proste jak drut?

Wszyscy używają sobie na autorze wątku, ale jakoś nikt nie wykazał inetelktu, żeby odpowiadając na pytanie zarazem utrzeć mu nosa.

Zamiast tego zarzuca mu się jakieś wyimaginowane teorie spiskowe w stylu:

"widzę tu przykład pewnej manipulacji: pan nie trafił na odpowiedni utwór, który możnaby nazwać mądrym lub głębokim, ale winą za to obarcza pan innych, próbując spłycić ich wypowiedzi oraz traktując ich je ironicznie i protekcjonalnie."

No i proszę mi pokazać, gdzie tu jest to obarczanie winą? I niby dlaczego trzeba coś nazywać mądrym albo głebokim?

Ja nie lubię słowa "przepyszne" i co? Czy czyni mnie smakowym indolentem, bo nie znalazłem potrawy, którą chciałbym nim określić?

Opublikowano

Raz - uważam, że tego typu tematy i tak niczego nie zmienią, również tego, że Oscar Dziki nie rozumie, że ktoś może użyć w stosunku do wiersza słów 'mądry i głęboki', gdyż nadal nie będzoe on tego rozumiał i za miesiąc rozpocznie kolejny wątek na ten, lub pokrewny temat, pytając wszem i wobec, co oznaczają słowa 'budzący refleksję' na przykład.
a ponieważ jestem taka sama jak inni to również zabieram głos

Dwa - nigdy chyba nie powiedziałam o żadnym tekście, że jest mądry. Nie nazwałam żadnego człowieka mądrym, bo to zbyt duże słowo. Ale to nie znaczy, że nie mogę odnaleźć w jakimś wierszu czegoś, co skłoni mnie do zamyślenia, sprawi, ze zastanowię się nad zawartym tam przekazem, myślą autora. Wtedy mogę powiedzieć, że wiersz, który przeczytałam był mądry.

Trzy - głęboki w moim osobistym mniemaniu, jeśli chodzi o wiersz, to taki, który dotyka moich emocji, powtarza moje uczucia, opisuje je w taki sposób, o jakim bym nie pomyślała, głęboki, to taki, który porusza kilka aspektów, niesie za sobą przesłanie, które idealnie do mnie pasuje.

Czy rozumiesz to Oscarze?

serdeczności

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leona okrutnie smutne... i bolesne. Ufam, że PL ma się dobrze, naprawdę.
    • Moją równowagą jest smutek  Moją powagą jest smutek Moją prostotą jest smutek    Taki niski   Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny    Są antydepresanty  Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu    Nie rozumiem tego a to dużo mówi    Ta złość która żyje we mnie musi odejść  Ta frustracja  Ta niezgoda    Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości  Byłem outsiderem    Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść    Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu    Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą   Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie    Teraz poddanie się i smutek.   Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.   A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk?    Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej   Dla mnie smutek jest wolnością  Jest powrotem zakochanego    Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia    Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z nadchodzącym opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?   I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem    Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.              
    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
    • Dedykuję wszystkim Polskim Asom przestworzy, którzy walczyli o wolność i honor dla Polski – niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie znikną z pamięci współczesnych Polaków. Jan Jarosław Zieleziński -----------------------------------------------------------------------------------------   Historia ta o Sprawie i Ludziach Honoru, ze zdjęć starych, pożółkłych – prawie bez koloru, O polskich pilotach wojny strasznych dni, Wolnych i walecznych – tak jak fri-ou-fri*. To historia o Polsce i jej losach w przestworzach, O sile i braterstwie będzie tutaj mowa. Przypomniemy Polaków bohaterskie dni, Z polskiego dywizjonu – asów fri-ou-fri. A więc, żeby nie przedłużać i zacząć od razu, Zasiądźmy za sterami i dodajmy gazu! Wzbijmy się angielskim myśliwcem w przestworza, Cząstki cień historii usłyszeć zza morza... Witold Urbanowicz, będąc nazbyt szczery, na zawodach, z Niemcami miał niezłe afery, Lecz pomimo dąsów i szwargotu pytań, do poziomu sprowadził pana Messerschmidta*. Potem w Anglii, będąc jako wing commander, RAFu opieszałość poznał całą prawdę. Miast czym prędzej Niemcom przypiłować śrubę, Cierpliwości Polaków RAF testował próbę*. Kapitan Paszkiewicz przerwał passę marną. Skrzydłami zahuśtał, po czym krzyknął: „Za mną!” I tak oto RAF z końcem dni sierpniowych, dopuścił dywizjon do lotów bojowych*. Znowu nas wysłali nad londyńskie doki, Blenheimy beztrosko suną przez obłoki... Znowu pilot „Paszko” wszystko to ogarnął. Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!” Jan Zumbach w manewrze samolot przechylił. Już ma Szwaba w muszce! Ale cóż to? Chybił? „Coż to się tu stało?! A niech to cholera! Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!”* Skręcając dość silnie, aby się nie zderzyć, Blackoutu* doświaczył, lecz zdołał to przeżyć. Lecz co się odwlecze – to już nie uciecze... Cyk-cyk-cyk! – do Heinkla*, dym za nim się wlecze. Kanadyjczyk John Kent nos często zadzierał, By o mały włos Niemiec go ostrzelał, Pan Henneberg Zdzisław na niego nurkuje, Browning Hurricane’a Szwabu nos „pudruje”. „Dzięki, Sir” – Kent mówi (już podczas powrotu), „Żeś mi Messerschmidta zmusił do odwrotu.” „Nie ma za co, lecz poprawkę proszę małą wnieść: Sześć było tych Niemców. Nie jeden, a sześć.”* Stanisława Skalskiego Cyrk był niezłą hecą, Messerschmidtów chmara – Szkopy dzielnie lecą. Garstka polskich asów z nieba na nich spada! Strach Niemców obleciał – biada Niemcom, biada. Innym razem Skalski po podniebnych szrankach: radiostacja milczy, skrzydło ma w kawałkach, Hurricane’em swoim, gdzie zbiornik przecieka, Dotarł do Leconfield – tam już spokój czeka. Mechaników zespół złapał się za głowę: (Samolotu z akcji zostało z połowę) „Dziękuj Bogu na mszy metrową gromnicą! Bo Twój Hurricane, kolego, dziurawy jak sito...”* Zdecydować się na manewr „martwego silnika”*, To doprawdy rozterka pełna wszelkich pytań. Zabronionym manewrem, odwagą się wsławić, By maszynę wierną od śmierci ocalić. Pan Mirosław Ferić zapisał się chwałą, stworzył rzecz tak prostą jak i niebywałą, Dziennik dywizjonu, co się rzucał w oczy, Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył*. Dywizjonu dziennik chłonął wpisów inkaust i zgłoskami złotymi historię zapisał. Zaiste, alianci mogli Polakom zazdrościć – Dywizjonu 303 zwanego „Kościuszkowskim”. Jan Zumbach fantazji ułańskiej dochował, Tuż przy śmigle Kaczora pięknie namalował. Luftwaffe spogląda na raport wieczorem: „Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem.”* „Johnny” wrócił „zawiany” po balandze nocnej, Do raportu stanął, RAF wkurzał wciąż mocniej. Jego para rąk się jednak w walce nada, Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba.* Wtem RAF raport słyszy przesuwając plansze: „Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę.”* I już Zumbach serią zaczyna swe szycie, Kolejny Messerschmidt pożegnał się z życiem. Pan Josef František, co odłączał z szyku, stał się w RAF-ie pierwszym z takich samotników. Nad kanałem na Niemców często on polował, i kulami śmierci gęsto ich częstował.* Hurricane, Spitfire i inne maszyny, Tak zabójczo piękne jak alianckie dziewczyny*, Siekające ogniem karabinów Browninga*, Dobrych niemal prawie jak system Gatlinga*. Historia ta ma jednak gorzkie zakończenie: W Jałcie sojuszników zdrada cicho drzemie. Przywódcy aliantów tamtych strasznych dni – Churchill, Roosevelt, Stalin – ci nas zdradzili*. Defilada zwycięstwa i wolności znaków, Wszystkie armie świata, ale... bez Polaków. Ach! Nie sposób zdołać zawiłości tłumaczeń, Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”* -------------------------------------------------- Wiersz napisany na podstawie książki Lynne Olson i Stanley Cloud pt. "Sprawa honoru".

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      -------------------------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: [fri-ou-fri* – jest to swoista gra słów – otóż: liczba 303 wymawiana po angielsku w slangu wojskowym fonetycznie dokładnie tak brzmi, czyli: „three ou three”, natomiast paradoksalnie można ją czytać również jako „free, O! free...”, co w wolnym tłumaczeniu można by przetłumaczyć jako: <Polscy Piloci> „niosący wolność, którą tak ukochali”.] [*"do poziomu sprowadził pana Messerschmidta" -> patrz: opis incydentu przyłapania niemieckiego konstruktora Willy'ego Messerschmidta podczas wkroczenia na polskie zawody lotnicze NIELEGALNĄ i NIEPRZEPISOWĄ drogą, za co Witold Urbanowicz "ukarał" go upokorzeniem w postaci położenia się na ziemi pod groźbą użycia broni przez strażnika lotniska, gdzie odbywały się owe zawody lotnicze -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 57–58 (rozdział: „Polska „będzie walczyć”)] [*"Cierpliwość Polaków RAF testował próbę" -> patrz: opis odwlekania przez dowództwo RAF-u włączenia Polskich Pilotów do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 120–127 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*"dopuścił dywizjon do lotów bojowych" -> patrz: moment, kiedy dowództwo RAF-u – w obliczu wysokich strat własnych pilotów angielskich i brawurowej i udanej akcji zestrzelenia Messerschmidta – w końcu sierpnia 1940 roku zdecydowało się dopuścić Dywizjon 303 do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 127–128 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*„Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!”” -> patrz: opis rozpoczęcia ataku na niemieckie bombowce (Blenheimy) przez klucz „żółty” prowadzony przez Kpt. Ludwika Paszkiewicza -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 139–140 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Blackoutu” -> czytaj: „blekautu”. „Blackout” jest to chwilowa utrata przytomności spowodowana nagłym spadkiem dopływu krwi do mózgu, najczęściej w wyniku przeciążeń, gwałtownych manewrów lub skrajnego stresu. Objawia się ciemnym „zamgleniem” w polu widzenia i utratą świadomości, która zwykle trwa kilka sekund. [*„Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!” -> patrz: próba otwarcia ognia ze swoich karabinów Browninga przez Jana Zumbacha i jego reakcję -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 140–141 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Heinkla” -> czytaj: „Hajnkla”. Heinkel He 111 był niemieckim bombowcem średniego zasięgu używanym w II Wojnie Światowej we wczesnych latach 40-tych] [*„(...) Nie jeden, a sześć.” -> patrz: opis ocalenia życia kanadyjskiemu pilotowi i jednemu z dwóch dowódców-nadzorców RAF-u Dywizjonu 303 (John Kent) przez polskiego pilota Dywizjonu 303 pana Zdzisława Henneberga -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 146–147 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„(...) Innym razem Skalski (...)” -> o bohaterskich wyczynach Stanisława Skalskiego i jego Polskim Zespole Bojowym (ang. PFT = Polish Fighting Team, znanym częściej jako „Cyrk Skalskiego”) możemy dowiedzieć się z wielu źródeł, m.in.: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 268–269 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”), lub np. książka pt. „Cyrk Skalskiego”, autor: Bohdana Arct (również polski pilot RAF PFT)] [*„manewr „martwego silnika”” -> był to zabroniony przez dowództwo RAF manewr polegający na zrestartowaniu silnika przez jego wyłączenie (i czasem ponowne załączenie). Manewr ten był często praktykowany (mimo kategorycznego zakazu dowództwa RAF) przez doświadczonych, polskich pilotów, w dwóch przypadkach: 1. Ocalenia maszyny po ciężkiej walce, kiedy maszyna była tak poszatkowana kulami wroga, że silnik ledwo „dociągał” do lotniska i wówczas piloci wyłączali silnik, żeby w końcowych kilometrach wylądować niczym szybowiec, LUB 2. Manewr ten był wykonywany w celu zyskania przewagi nad przeciwnikiem atakującym z dużą prędkością z ogona, kiedy to, wyłączając silnik np. Spitfire’a, polski pilot wykonywał manewr niemalże natychmiastowego zatrzymania Spitfire’a w miejscu (opór powietrza na wyłączone śmigło był znaczny), kiedy to wrogi samolot, np. Messerschmidt, dosłownie w ciągu 3-4 sekund wyskakiwał do przodu, stając się bardzo łatwym celem. Wadami tego manewru była wysoka zawodność silników Rolls-Royce Merlin, które miały problem z ponownym uruchomieniem w powietrzu. Pamiętać też należy, że w przypadku awarii na zbyt małej wysokości pilot myśliwca ginął, ponieważ wówczas nie było jeszcze systemu katapultowania się na spadochronie, a pilot, który chciał się uratować, musiał to zrobić ręcznie: otworzyć kabinę, wyjść/wyskoczyć i... PRZEŻYĆ, bo dość często zdarzały się przypadki rozstrzeliwania praktycznie bezbronnych pilotów opadających na spadochronie -> patrz: str. 62, książka pt. „Sprawa honoru”, rozdział: „Polska „będzie walczyć””] [*„Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył” -> patrz: opis złożenia wpisu przez Króla Anglii Jerzego VI w Dzienniku Dywizjonu 303 -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 152 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem” -> Jan Zumbach na drzwiach swojego Spitfire’a na dziobie (a więc nieopodal śmigła samolotu) namalował Kaczora Donalda, wówczas popularnej bajki Walt’a Disney’a puszczanej jako filmy rozrywkowe w kinoklubach/messie oficerskiej -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, zdjęcie na str. 117 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] ["Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba." -> patrz: Jan Zumbach, „Ostatnia walka”, wspomnienia pilota Dywizjonu 303 – opis zestrzelenia niemieckiego bombowca podczas Bitwy o Anglię.] ["Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę." -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 150 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Pan Josef František” -> był to pilot RAF-u czeskiego pochodzenia, ale pragnący latać w Dywizjonie 303 razem z – tak jak i on, nieco krnąbrnymi w kontekście sztywnych procedur RAF-u – Polakami. Zasłynął z tego, że często odłączał się z szyku, żeby „polować” na niemieckie samoloty, które „na oparach” paliwa wracały/uciekały w stronę niemieckich lotnisk -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 119–120 (rozdział: „Bitwa w Northolt”), oraz strony: 154–157 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„alianckie dziewczyny” -> mowa o wszystkich kobietach sił Aliantów, które swoją bohaterską postawą dołożyły się do zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej (w tym Polkach z polskich formacji wojskowych w kraju, tj. AK, NSZ czy BCh)] [*„karabinów Browninga” -> mowa o karabinach maszynowych stosowanych na pokładach samolotów myśliwskich. Choć wymienione zostały tutaj karabiny Browninga (najczęściej kaliber .303/7,7 [mm]) jako przykład, warto wiedzieć, że myśliwce dysponowały większym asortymentem rodzajów broni, jak np. CKM = Ciężkie Karabiny Maszynowe kalibru .50 (12,7 [mm]), działka Hispano kalibru 20 [mm], a nawet rakiety i bomby] [*„system Gatlinga” -> mowa o nowoczesnym typie ciężkich karabinów maszynowych wykorzystujących tzw. system Gatlinga, gdzie system zamka, spustu i budowy lufy umożliwia strzelanie amunicją wysokokalibrową tak, jakby to był bardzo szybki karabin maszynowy. Najbardziej znane przykłady to M-134 Minigun, czy działko Vulcan montowane m.in. we współczesnych myśliwcach F-16 Fighting Falcon.] [*„(...) ci nas zdradzili” -> patrz: historia zdrady honorowych przyrzeczeń wojskowych opartych na faktach na przykładzie Teheranu -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 275–277 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”) oraz strony: 289–299 (rozdział: „Sprawa honoru”)] [*„Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”” - (czyt. "na pytanie starszej Lejdi: „Dlaczego pan płacze?”" -> patrz: opis defilady tzw. „wojsk sprzymierzonych” w kontraście do przepełnionego smutkiem Asa Polskich Pilotów Myśliwskich – Witolda Urbanowicza jako symbolu „zwycięskiej” Armii Polskiej, która na skutek nacisków Stalina i cichego przyzwolenia Roosevelta i Churchilla nie mogła uczestniczyć w zwycięskiej paradzie, która odbyła się 8 czerwca 1946 w Londynie -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 15–18 (rozdział: „Prolog”)]    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...