Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

niebo nad głową roztrzaskuje się jak filiżanka z porcelany
a cały porządek ugładzonego świata
zamienia w strzęp pomiętych prześcieradeł

życie przetacza się korytarzami przewodów
jak słońce ku zachodowi kroplą stygnącej krwi
modlisz się żarliwie o przedwczorajszy dzień

o jeszcze jedno spojrzenie
na cichą zatokę z żaglem łopocącym
na słoneczników złote pole

i niechby już wrócił dawny ład
kiedy świty i zmierzchy splatały się
jak pasma warkoczy

zegary wirowały jednostajnie
można było przywyknąć
zrozumieć

teraz nie wystarczą prośby ani obietnice
jak zmyć lepki popiół nocy
zawrócić na tamten brzeg
zapomnieć

już nie zmarnuję żadnej z chwil
tylko daj mi szansę
jeszcze raz

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Wczoraj po prostu napisałem go tak ekstra i nie chciałem czekać z publikacją do dzisiaj. Choć napewno mógłby być lepszy i inny. Nie mogę się ostatnio skupić dobrze na pisaniu.
    • @LessLove  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      cóż …Słowiański, wyrazisty typ urody przewyższa Włoszki nie rozpaczaj, proszę
    • Dziś zamiast odpocząć główkuję Sięgam do dna pompuję Nadwyrężone komórki składam Praca wzbogaca - zapowiadam Nagrodą jutrzenka literacka Z porannym śpiewem - pijacka? Znów od początku do końca nie wiem Co on tam śpiewa rzewnie rozlewnie Praca jak praca myśleć nie trzeba A douczonym i tak się przelewa Bieda dokucza bo głupi Nie nakradł dlatego on go wciąż łupi  
    • Znam mały lasek - wodą spowity, zaczarowany, bo z dawnej baśni. W liliowych chmurach leży ukryty, światło tam spłynie i mrok rozjaśni. W kątach ślimaki pełzną powoli, muszle niosące niczym latarnie. Widok ten każdą troskę ukoi, zanim noc cicho pokój ogarnie. W samym zaś środku, w cylindrze z gliny, dobry duch strzeże podwodne drogi. Sny złe odpędza, broni głębiny, by spokój wrócił wolny od trwogi. Tak stoję w ciszy przy szklanej tafli, gdzie bąbel tlenu z cicha się łamie. Las się w stu litrach zmieścić potrafi, a ja dam rybkom pyszne śniadanie.    
    • @Simon Tracy   Wiersz przygnębiający, gęsty i wielowarstwowy.  Ta malina, która nie smakuje, bo nie są to jej usta - to obraz, który zostaje najdłużej.  Znalazł się w tym dziale przypadkowo? 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...