Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mrokiem zamknięty w ścianach czterech
szept głuchy smętnych melodii krzyk
milcz, nie ma pieśni
czas ucichł dawny
teraz
.....
niepokój
.....
przeszłość
.....
już wiem


jam niegdyś krzyczał
Ty głosem swym
....................
zbyt wielkim wrzaskiem spłonął ten cud prastary
alfa omega
światło i cień
przebrzydłych plwocin rozprysł się tren
............

dziś wczoraj wieczność
lecz dymu czar
mgły co przesłania ruch moich chwil
choć wyrwać...wzlecieć...przebić się wpław
Deo Optimo Hodie Et Semper

a on powiedział: tygrys, tygrys!
w tej czarnej nocy przeczysty błysk!
cóż za przeraza straszna, aeterna
noc jeszcze większa, większa też mgła...
i wzlecieć ciężko
dziś czas tak mdły
wiatr, ciemne słońce
dreszcze
i.....

dziś nie zakrzyczę
szloch mgła rozniesie
to on Ciebie stworzył, a nie Ty!



Opublikowano

Szanowny Panie Oyey. Jeśli uważasz, że sztuka polega na przekazywaniu jakichś informacji, innymi słowy powinna epatować różnorakimi treściami, to jesteś Pan w błędzie. Zrozumiałośc też nie jest wyznacznkiem sztuki, zwłaszcza dobrej. A co do nudy - cóż, filmy Michelangelo Antonioniego też są prawdziwie nudne, a zarazem fascynujące. Pozdrawiam.

Opublikowano

Dawno nikt nie poruszał tego tematu. A Pan zrobił to w tak genialny sposób.
" dziś nie zakrzyczę
szloch mgła rozniesie
to on Ciebie stworzył, a nie Ty! "
No właśnie - genialne w swej oczywistości. Czy jest Pan teologiem? Bo tak głębokich myśli na temat Boga dawno nie czytałem. Trochę może razić nagromadzenie plwocin jako środków wyrazu, lecz rozumiem że wpadł Pan w piekło fizjologii. A pisanie Pana nazwiska z małej litery świadczy o kulturze osobistej rodem z Idola.
Z niecierpliwością czekam na nowe wiersze.

Opublikowano

miło mi że Pan zdołał w tym (że zacytuję) "bełkocie" dostrzec sedno jego emocjonalnego charakteru odnoszącego się do niełatwej relacji człowiek - Bóg, a rzekłbym nawet człowiek - prorok - Bóg. Nie chodzi o to by, ktoś odczytał w tym wierszu konkretną treść, bo ta jest zbyt intymna by była czytelna dla ogółu, a przekazywanie takowej czytelnikom chyba mija się z celem poezji. Ważne, by wyczuć emocjonalny, innymi słowy: stricte poetycki walor utworu, Panu się to udało. Kontent z uznania jestem.

Opublikowano

Nie do końca zgadzam się z treścią, ale każdy ma prawo do własnych przekonań. Dobrze dobrana forma do treści - słychać fascynacje Mistrzami romantyzmu. Ogólnie patos mi troszkę przeszkadza - jak czytam to mam wrażenie, że krzyczę, a to mi przeszkadza w myśleniu. Ogólnie rzecz biorąc - podoba się, choć nie w moim stylu. Co do nazwisk z małej litery - zgadzam sie z przedmówcą. Pozdrawiam i czekam na więcej. j.

Opublikowano

Zaczne od wiersza. Nie podobal mi sie. Ani forma, ani tersc (jaka by ona nie byla lub byla). Forma - bo czytajac mialem wrazenie ze moj jezyk jest heblem, a mysli deska. Tresc - poprostu nie bylem w stanie sie jej doszukac (moze dlatego, ze nie doroslem jeszcze do tego wiersza). I tyle nt wiersza.
Natomiast wieksze emocje wzbudziy we mnie Pana wypowiedzi. Przyznam sie, ze pierwszym skojarzeniem moim byl znany dla niektorych wywod pewnego intelektualisty, w niemniej znanym, polskim filmie cyt.: "Aha. No więc jeśli to jest forma bez treści to nie ma to waloru obiektywności, no więc jest to formalizm". I tak, jak slusznie Pan zauwazyl "zrozumiałośc też nie jest wyznacznkiem sztuki, zwłaszcza dobrej", tak rowniez mozna przytoczyc przyklady bardzo wielkiej sztuki, ktora jest zrozumiala az do bolu. Podobnie ma sie z nuda, fascynacja i filammi. Wiec Pana argumentacja do mnie nie przemawia. Rowniez proponowalbym zweryfikowac swoje poglady dotyczace tresci, czytelnika i celow poezji. Piszac wylacznie dla siebie (do szuflady) nie narazi sie pan na krytyke. Przedstawiajac to szerszemu gronu nieuniknione jest, ze czesc czytelnikow wpadnie w zachwyt, a czesc w niesmak (nie mowiac o wszystkich posrednich stanach). Ale z jednych trzeba sie cieszyc, a z drugimi nie nalezy polemizowac. Jezeli znajdzie sie choc jedna osoba przychylna, to jest to wystarczajacym powodem do dzielenia sie swoja tworczoscia, pomimo setek sceptycznych.
Przepraszam za tak dluga wypowiedz, zaluje ze nie byla ona wynikiem wiersza. Z niecierpliwoscia czekam na kolejne strofy i zapewniam, ze pierwszemu zachwytowi dam upust w tym miejscu.
Pozdrawiam

Opublikowano

Panie Apco! Moje dywagacje na temat treści były reakcją na komentarz Oyeya, który zarzucił mojemu wierszowi niezrozumiałość, niewyraźność....cóż, będę obstawał przy swojej teorii. Podam przykład wielkiego dzieła sztuki, jakim jest z pewnością "Guernica" Pabla Picassa; czy ten obraz jest na pierwszy rzut oka zrozumiały, czy jest wyrazisty? Bynajmniej! tylko osoby wtajemniczone, tzn znające okoliczności wojny domowej w Hiszpanii są w stanie zrozumieć jego treść. Dla reszty jest to typowy bełkot. A jednak jest to dzieło sztuki bijące na łeb obrazy jasne, klarowne i przyjemne. Ot co. Nie uważam że sztuka winna byc pozbawiona treści, zatem cytat z "Rejsu" był tu zbędny. Uważam jednak za śmierć każdej sztuki, jeśli ktoś odbiera jej dzieła w następujący sposób: > A ja Wam mówię: Guzik!!!! Nic nie chciał przkazać! Nie powinno cię to obchodzić! Patrz na wiersz i tylko nań. W samym tylko dziele sztuki zaczyna się i kończy jego wartość. Kropka.

Opublikowano

he he he . Nie pojawił się tu fragment który umieściłem w cudzysłowiu, dlatego jeszcze raz go przytoczę gwoli zrozumienia całości wypowiedzi: ....Uważam jednak za śmierć każdej sztuki, jeśli ktoś odbiera jej dzieła w następujący sposób: O co tu chodzi, co artysta chciał przekazać? A ja Wam mówię: Guzik!!!! Nic nie chciał przkazać! Nie powinno cię to obchodzić! Patrz na wiersz i tylko nań. W samym tylko dziele sztuki zaczyna się i kończy jego wartość. Kropka.

Opublikowano

Panie Czydziestek! Nie napisałem nigdzie, że wiersz piszę tylko dla siebie, przeciwnie! Szuflad mam w domu dużo i łatwiej w nich chować stronice, niż wklepywać strofy na komputer. Chodzi o to, że nie zależy mi, aby ktoś wyłapywał z wiersza jakieś treści, bo to bzdura nijak majaca się do sensu sztuki. Czytelników ma interesować wiersz sam w sobie, a jak ich interesują głąbokie treści, to niech czytają dzieła filozoficzne, a nie poezje!!!!

Opublikowano

Nie zgadzam sie. Treść jest ważna - to tak, jakby sprzedawać piękne opakowanie puste w środku. Tyle tylko, że nie każdy musi ją znaleźć, tak, jak nie każdy musi ją zrozumieć. Jednak po co tworzyć sztukę dla sztuki? Każde dzieło sztuki musi coś wyrażać, przekazywać. Nie musi być to jasne na pierwszy rzut oka, ale prawdę mówiąc, jak głębiej przyjrzysz sie Guernice, to bardzo wiele w niej zobaczysz.... Pozdrawiam, j.

Opublikowano

Do joaxii: Rozumiem tę obawę poetów przed zdeprecjonowaniem treści. Każdy kto zaczyna zajmować się poezją, robi to po to, by coś przekazać...to zrozumiałe. Ale posłużę się innym przykładem, skoro Guernica nie wystarcza: obrazy Wasyla Kandinsky'ego, możesz mi wierzyć, nie mówią w większości przypadków o niczym! Jeśli coś mówią to o krekach, plamach, kropkach. Nie ma tam żadnych treści sensu stricte. Kandinsky zajmował sie po prostu układem figur i kolorów na płaszczyźnie. Czy człowiek ten nie reprezentował sztuki? Czy jego dzieła to nie dzieła?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Moim zdaniem Kandinsky tworzył sztukę, którą ja nazywam użytkową. Posiada ona jedynie walory estetyczne. Chociaż nie twierdzę, ze ktoś moze się w kółkach i kreskach dopatrzyć czegoś więcej. Kiedyś spędziłąm pół godziny gapiac się na płótno 2x2 zamalowane czerwoną farbą. Zobaczyłam w niej miłość, gniew, cierpienie, jakiś stan ducha. Pomimo, że nie było obrazka w typowym tego słowa znaczeniu, zawierało to płótno mnóstwo emocji. A poza tym - nie zgadzam się, że Twój wiersz nie posiada treści. Przynajmniej ja ją widzę, choć moze jest to nadinterpretacja. Pozdrawaim, j.
Opublikowano

Joaxii, oczywiście że mój wiersz zawiera treści. Samo użycie słów implikuje ich powstanie. Dziwi mnie tylko, że utwór ten jest deprymowany, tylko dlatego, że ktoś skupia się na sensie przekazu, a nie na samym wierszu.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zgadzam sie w 100%. Tylko boleje, ze to raczej debiut teoretyka sztuki (poezji, malarstwa i filmu) a nie debiut poety.
Opublikowano

Joaxii: zamykam temat malarstwa, bo nie miejsce po temu, ale daj spokój, Kandinsky sztukę użytkową? Z całym szacunkiem do Ciebie, ale to nie przejdzie...gdzie Twoim zdaniem można użyć płótno z czterema kreskami i dwiema kropkami? To po prostu wielkie wizualne dzieła bez tresci i tyle. Czach!

Opublikowano

he he ... nie zaprzeczam Monsieur Czydziestek, nie zaprzeczam. Mam jasno określony polgląd na ten temat...i wiem, że mój warsztat pozostawia wiele do życzenia, ale pewny jestem, że droga, którą podążam jest słuszna. he he

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



GRZEGORZ DZIARSKI* "Biala mitologia": "Dla Kandinsky'ego biel była ciszą, milczeniem. "Jest to młode nic lub, dokładniej mówiąc, nicość zapowiadająca początek, narodzenie." (W. Kandinski, O duchowości w sztuce (tłum. St. Fijałowski), Łódź, 1996, s.92.)

*GRZEGORZ DZIARSKI - ur. 1955, profesor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Autor wielu szkiców i książek o współczesnej sztuce m.in. Szkice o nowej sztuce (1984), Performance (1984), Awangarda po awangardzie (1995), Od awangardy do postmodernizmu (1996).
Opublikowano

Drogi Apco, są setki takich interpretacji. Historycy Sztuki, czyli przedstawiciele nauki, która przeżywa poważny kryzys, postawieni są przed faktem dokonanym: wszystko już zostało powiedziane. Wynajdują na siłę niestworzone interpretacje; potrafia doszukać się w byle niewinnym pejzażydle wartości symbolicznych. Czytałem co nieco o Kandinskim, ten facet był fizykiem, inspiracją powstania jego obrazów była fascynacja geometrycznym układem figur i plam barwnych.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE
      Bułat Okudżawa

      Styx, AD 1965

      Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz!
      Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                           Tyś mój przeznaczenia szlak
      Ty i radość co dnia i nieszczęście me

      Przechodzący tu biegną tak od lat
      Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg
      Ach, Arbat, mój Arbat,
      Tyś mą religią jest
      Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł

      .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak,
      Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                                      Tyś ojczyzna ma
      Nigdy nie,
      Po sam kres...
      Nie przemierzę cię..

      1959
      Ostatnie tango na Newskim

      Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już,
      Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu
      Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg,
      Ostatni,
      Chociaż pierwszy z brzegu.
      – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg;
      Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy
      Trolejbus ostatni,
      Chociaż z brzegu pierwszy

      Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż
      I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż,
      I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc
      Przeżyli kraksę,
      Tragiczny zbieg szos

      Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź
      I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń
      Dla tych, którzy w ten czarny dzień
      Przeżyli kraksę,
      Katastrofę strof.

      Twoich pasażerów rozpoznaję w mig -
      Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak.
      Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat,
      Nie po drodze by było mi nie współczuć im.
      I gdyby nie byli tu od miliona lat,
      To czuć ich ból tak łatwo bym mógł

      Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły
      I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film...

      O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal,
      W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza
      O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja -
      Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy
      – a we mnie zawsze ty.
      |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy...

      | Виноградную косточку в теплую землю зарою, |
      Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę,
      | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, |
      i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.|
      | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... |
      i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, |
      Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy |
      | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен,
      | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic|
      | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... |
      Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, |
      W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, |
      | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, |
      A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz|
      | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) |
      | | |
      | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, |
      | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: |
      Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: |
      | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... |
      Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... )

      Песенка о Павке Морозове
      (Dosłowne tłumaczenie)

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła,
      а он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама по проволоке ходила,
      Ona sama za cienki drut go wodziła
      махала белым рукавом,
      Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu.
      а то, что Ваньку погубила,
      I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło
      так это было уж потом.
      A potem drut zmiękł mu aż miło
      А он, кулак к щеке прижавши,
      A on, zacisnąwszy przy policzku pięść,
      на ту на проволоку глядел,
      Wciąż ciągnął swego życia cienki drut
      и все глядел, и все вздыхал он,
      i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła,
      и все сидел и все бледнел.
      i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł

      А в цирке музыка гремела,
      A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała,
      гремел литавр, труба звала,
      Grzmiał bęben, trąbka wzywała do..
      а в цирке публика шалела,
      A publiczność jak drut się wystroiła,
      кричала: «Браво!» и ума...
      Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od!

      А он пошел в ресторан «Савой»,
      A on poszedł do kasyna „Royale”,
      где пьют вино, едят медуз,
      Gdzie wina w bród, i meduz huk,
      и там, качая головой,
      i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale )
      свой изливал тяжелый груз.
      Podlewał i rwał swój gorzki żal

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona go (by naj mniej) zauroczyła
      а он ни в чем не виноват.
      A jego życia drut już jest kaput
      I nie ciągnie wsiom...
      Wsie paszli won!


      Duszny zaduch róż 33 BC

      Już od podwórza widać nasz dom
      Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom
      Tylko że tam, gdzie stał płot,
      Stoi Czarny Kot.

      On łapą sobie szarpie wąs i już,
      Podwórze patroluje... niczym w święto stróż
      Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot
      Stać będzie Czarny Kot.

      Mówią, że to pech,
      Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy)
      Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) -
      Że kot czarny jak grzech ma niezły pech

      A kot przy w winklu siedzi, tu
      I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu
      Albo mysz (tam gdzie płot)
      Prosto w paszczę trafi jak w lot

      Złapie czy nie - to mu wsio rawno:
      Mir to czy hyr nieważne, bo –
      Dla niego świat to po pierogach z pyr
      W ten deseń na deser serwowany syr.

      Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j
      Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy)
      Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy
      I tylko tam, gdzie łatwopalny płot
      Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot.

      ───

      Ad acta

      Żołnierz ten kiedyś na świecie żył
      Piękny i mężny, aż dziw bierze
      Lecz zabawką wojsk rodzajów był -
      Tylko z papieru żołnierzem.

      Chciał, byśmy byli szczęśliwi,
      I świat naprawić jak, miał zmysł,
      Lecz od papierów żołnierz to był na niby,
      I sam na cienkiej nitce zwisł...

      Gotów był za wszech w ogień i dym
      Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy
      A nas czułością ujął i tym,
      Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy!

      No, jak i gdzie sam idziesz w bój?
      Ach, widzowie aż siedzą niemi, ...
      „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój?
      Przecież pod tobą nie ma ziemi!”

      Lecz on rzucił się w płomieni cień
      Jak zwierz, co jeńców nie bierze,
      Ale bohater będzie marny zeń:
      Papiery na żołnierza miał... na papierze
      !

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE Bułat Okudżawa Styx, AD 1965 Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz! Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle Ach, Arbat, mój Arbat                                      Tyś mój przeznaczenia szlak Ty i radość co dnia i nieszczęście me Przechodzący tu biegną tak od lat Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg Ach, Arbat, mój Arbat, Tyś mą religią jest Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak, Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt Ach, Arbat, mój Arbat                                                 Tyś ojczyzna ma Nigdy nie, Po sam kres... Nie przemierzę cię.. 1959 Ostatnie tango na Newskim Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już, Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg, Ostatni, Chociaż pierwszy z brzegu. – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg; Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy Trolejbus ostatni, Chociaż z brzegu pierwszy Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż, I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc Przeżyli kraksę, Tragiczny zbieg szos Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń Dla tych, którzy w ten czarny dzień Przeżyli kraksę, Katastrofę strof. Twoich pasażerów rozpoznaję w mig - Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak. Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat, Nie po drodze by było mi nie współczuć im. I gdyby nie byli tu od miliona lat, To czuć ich ból tak łatwo bym mógł Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film... O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal, W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja - Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy – a we mnie zawsze ty. |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy... | Виноградную косточку в теплую землю зарою, | Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę, | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, | i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.| | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... | i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) | | | | | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, | Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy | | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен, | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic| | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... | Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) | | | | | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, | W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, | | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, | A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz| | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) | | | | | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, | | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: | Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: | | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... | Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... ) Песенка о Павке Морозове (Dosłowne tłumaczenie) За что ж вы Ваньку-то Морозова? No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła, а он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама по проволоке ходила, Ona sama za cienki drut go wodziła махала белым рукавом, Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu. а то, что Ваньку погубила, I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło так это было уж потом. A potem drut zmiękł mu aż miło А он, кулак к щеке прижавши, A on, zacisnąwszy przy policzku pięść, на ту на проволоку глядел, Wciąż ciągnął swego życia cienki drut и все глядел, и все вздыхал он, i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła, и все сидел и все бледнел. i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł А в цирке музыка гремела, A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała, гремел литавр, труба звала, Grzmiał bęben, trąbka wzywała do.. а в цирке публика шалела, A publiczność jak drut się wystroiła, кричала: «Браво!» и ума... Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od! А он пошел в ресторан «Савой», A on poszedł do kasyna „Royale”, где пьют вино, едят медуз, Gdzie wina w bród, i meduz huk, и там, качая головой, i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale ) свой изливал тяжелый груз. Podlewał i rwał swój gorzki żal За что ж вы Ваньку-то Морозова? Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona go (by naj mniej) zauroczyła а он ни в чем не виноват. A jego życia drut już jest kaput I nie ciągnie wsiom... Wsie paszli won! Duszny zaduch róż 33 BC Już od podwórza widać nasz dom Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom Tylko że tam, gdzie stał płot, Stoi Czarny Kot. On łapą sobie szarpie wąs i już, Podwórze patroluje... niczym w święto stróż Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot Stać będzie Czarny Kot. Mówią, że to pech, Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy) Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) - Że kot czarny jak grzech ma niezły pech A kot przy w winklu siedzi, tu I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu Albo mysz (tam gdzie płot) Prosto w paszczę trafi jak w lot Złapie czy nie - to mu wsio rawno: Mir to czy hyr nieważne, bo – Dla niego świat to po pierogach z pyr W ten deseń na deser serwowany syr. Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy) Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy I tylko tam, gdzie łatwopalny płot Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot. ─── Ad acta Żołnierz ten kiedyś na świecie żył Piękny i mężny, aż dziw bierze Lecz zabawką wojsk rodzajów był - Tylko z papieru żołnierzem. Chciał, byśmy byli szczęśliwi, I świat naprawić jak, miał zmysł, Lecz od papierów żołnierz to był na niby, I sam na cienkiej nitce zwisł... Gotów był za wszech w ogień i dym Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy A nas czułością ujął i tym, Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy! No, jak i gdzie sam idziesz w bój? Ach, widzowie aż siedzą niemi, ... „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój? Przecież pod tobą nie ma ziemi!” Lecz on rzucił się w płomieni cień Jak zwierz, co jeńców nie bierze, Ale bohater będzie marny zeń: Papiery na żołnierza miał... na papierze !
    • A czytam tak:   Chciałabym uciec od problemów świata, odlecieć od ludzi: co nie mówią mi jak wysoko, beztrosko i wolno orzeł lata...   I tak podobnie i tak dalej
    • @wiedźma Sugestywny obraz przemijania i upadku. Pozdrawiam Cię.
    • @.KOBIETA. Po to jesteśmy, żeby się pragnąć odnaleźć. Spotykać wielu, żeby spotkać Tego/ Tą. Piękny wiersz, dziękuję.
    • @Leszek Piotr Laskowski bardzo dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...