simon thot Opublikowano 25 Sierpnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Sierpnia 2005 Pieśń Wspomnień "Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czy może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?" J (3, 4) Matce - błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią I Mgławica światła w konstelacji dnia Okrywa szatą nicości ten brak -pustkę wypełnionych miejsc Nurtu istnienia nie zatrzymam Powstawać przemijać odchodzić -dojrzewać (ku codzienności spracowanych rąk) (zatrzymać choć obraz uchronić przed Lethe* -cząstkę mnie? Ciebie? wieczności?) - - Madonno co w nieprzerwanej Komunii Zwiastowania byłaś Ty co Prasakrament Przeistoczenia przyjęłaś jako Pierwsza Ty co z Syjonem* JEDNYM przez dziewięć miesięcy Byłaś - uchroń stygmat pamięci - uchroń JĄ II Obraz - impresja emocji pełnych drżeń Niby Pollock* odtworzyć gest Rytm jesieni* - rytm duszy - rytm wspomnień Pamięci tańcz jak menada* synaps wiru W dytyrambie* fali - odnajdziesz JĄ - nieskrępowaną Bachusie* przeistocz myśl w świadomość W przestrzeń inności utajonej sfery umysłu* III Fenomenologia* bytu - Widzimy rzeczy tylko przez ich kształt Płótna uczuć gmatwaniny farb W tchnieniu wiatru* Stałaś się cząstką mnie Zmartwychwstanie prochu wspomnień Ten Feniks popiołu uobecnia byt Więc kurz wieczności w obraz Przetworzony IV Świergot dzieciństwa Permutacja* młodości Cisza dojrzałości Milczenie toni tęsknoty Drżenia dumnych kłosów Przebywania wiatru W myśli - emocji V Zatracać siebie - Nauka pana Alzheimera Zakrywająca światło Parteru domu I dziś widzę tę bezradność w twych oczach I ten grymas bólu na naszych obliczach O kalekości pamięci Hiobowa próbo - lekcjo cierpienia Wygłosiłaś nam Kazanie na górze Milczenia* (zbyt mało zbyt mało kochałem zatwardziałość zatwardziałość serca) VI ["Bóg jest Miłością"] Pytasz o przyczynę (prochem jesteś) Przyłóż rękę do ust* (nie pojmiesz nie pojmiesz majestat zbyt wielki zbyt wielki) Ona - choroba - czas To stanie się proste Gdy Boga odnajdziesz [Babcia chorowała 6 lat.] Przypisy: I Lethe - mityczna rzeka zapomnienia przekraczana przez zmarłych Syjon - wzgórze w Jerozolimie, symbol nadejścia nowych czasów II Pollock (Jackson) - amerykański malarz, przedstawiciel ekspresjonizmu abstrakcyjnego, twórca malarstwa gestu Rytm jesieni - obraz Pollocka menada - kobieta ogarnięta szaleństwem zesłanym przez Dionizosa dytyramb - pieśń pochwalna ku czci Dionizosa Bachus - Dionizos utajonej sfery umysłu - nieświadomość (struktura osobowości wg Freuda) III fenomenologia - dział filozofii, zajmujący badaniem sposobu, w jaki rzeczy zjawiają się lub są obecne w świadomości wiatr - symbol Ducha Św. IV Permutacja - aluzje do zmian wysokości głosu V Kazanie na górze Milczenia - aluzja do Kazania na górze VI Przyłóż rękę do ust - znak odwołania wypowiedzianych słów, uczynił go Hiob po poznaniu majestatu Boga
Piotr Sanocki Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Bardzo! Wciąga niemiłosiernie. Dużo w nim liryzmu. Lekki patos - ale w jakiej pieśni go nie ma? :) Zabieram! Pozdrawiam serdecznie
Piotr Sanocki Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Zajrzałem do Twojego drugiego dzieła: "Zgubiona drahma", szukając w nim jakiejś wspólnoty. Czy Wiara i przekazy Biblijne są w tym utworze przypadkiem. Chyba nie! :) Z niecierpliwością czekam na następne. Pozdrawiam serdecznie
simon thot Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Dziekuję za dobre słowa. Bardzo miła nobilitacja :) Czy Wiara i przekazy biblijne są tu przypadkiem? Na pewno są one głęboko w mej podświadomości. Dziadek do snu czytał mi historie Abrahama, Izaaka, Daniela, Ozeasza... To gdzieś tkwi i chwilach twórczych wypływa :) Pozdrawiam Simon,
Iza Smolarek Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Po uwadze na temat długości choroby babci, ciężko jest o konstruktywną krytykę, bo zaraz znajdą sie tacy, którzy zakrzykną, że szargam. Nie będę więc szargać, spytam tylko na boku: czy o wielkich sprawach da się mówić cicho, bez patosu? I czy czujecie, jak wielką siłę wyrazu ma szept? Pozdrawiam, Iskra
simon thot Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Herbert kiedyś pisał, żeby nie wymachiwać swoją protezą i nie krzyczeć. Nie zastosowałem się do tego. Ja nie umiałem tego napisać szeptem... Czy "Guernica" działała by tak mocno gdyby tragedia była tam ukryta jak w "Ikarze"? Sprawą wielkim chyba wielki ton nic nie ujmuje. Przynajmniej ja tak sądze. Dziękuję za opinię Pozdrawiam Simon,
Iza Smolarek Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Sam ton, byc może, nie. Ale jeśli za tonem podążają słowa - wyrtychy, słowa - drelichy, to co wrażliwszy czytelnik może nie przełknąć skomasowanych emocji Autora. W końcu czytamy nie po to, aby litować się nad twórcą. Szumne, w zamyśle, bywają odezwy i manifesty skierowane do mas. Wątpię, aby Twoja Babcia przedkładała poruszenie Ducha w narodzie nad poruszenie Ducha w poszczególnych osobach. Do poszczególnych nie dotrzesz szablonem.
simon thot Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Utwór był dla mamy i do niej dotarł. Nie pisałem by ktoś się nademną litował. "Tworzenie to formą terapii". Mi była ona potrzebna.
Iza Smolarek Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Rozumiem. Dlatego na wstępie zaznaczyłam, że dedykacja wiersza właściwie sznuruje mi usta. Jednak tutaj wstawiasz tekst nie po to, aby dotarł do Twojej Mamy, ani po to, by kontunuować swoją terapię, tylko po to, aby skierować go do konkretnego odbiorcy, który - stety lub nie - ma prawo kręcić nosem.
simon thot Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Nie odmawiam prawa kręcenia nosem :) Tylko uznaje, że patos nie jest zły. Pokazałem wiersz by ukazać moim zdaniem ciekawe spięcie emocjonalne. Nie spodobało Ci się - żałuję, że nie potrafiłem napisać lepiej...
Mirosław_Serocki Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Jednak dołączę do Izy. Niepotrzebny ten krzyk. Można to napisać prościej, krócej i o wiele mocniej. Właśnie w tych górnolotnych sformułowaniach gubi sie cała moc przekazu. Metafory męczą, przypadkowe rymy tym bardziej. Zadna dedykacja nie zasznuruje mi ust i nie zwiąże rąk. Może dla mamy dobry, jeżeli trafił i poruszył, ale tutaj nie za bardzo się sprawdza. Pozdrawiam
simon thot Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Powoli rozumiem. Lubię górnolotne, długie, wiersze może to od tego?
Iza Smolarek Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2005 menada synaps wiru W dytyrambie ??????????????????????????????? słodki jezu!!! Kot (z konta Kury - Iskry)
simon thot Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Sierpnia 2005 Wszystko da się ośmieczyć, wykpić. (menada to nie słowotwórstwo) Krytyke przyjąłem zakończmy to...
Iza Smolarek Opublikowano 27 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2005 Z tym,że nie o kpinę tu chodzi. A o czysty marketing poezji.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się