Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przepraszam, że tak od razu, ale to od dziecka mnie zastanawia, a gdzie indziej jak nie na forum poetyckim takie pytanie zadać??;
czy ludzie - za przeproszeniem - głupi zdają sobie sprawę że są debilami?? czy może wręcz przeciwnie, są tak głupi, że nie potrafią obiektywnie i prawidłowo ocenić sytuacji i uważają się za mądrych?? (bo przecież przeważnie w stosunku do osób ze sporą niewydolnością umysłową zwracamy sie pobłażliwie, inni z kolei ironicznie mogą powiedzieć: "jakiś ty mądry" (a przecież wiadomo ze czlowiek ułomny nie potrafi rozpoznać ironii - któż z własnego doświadczenia nie zna przypadków, gdy na koloniach czy wręcz w szkole nabijano się z "nieszczęśliwych" wmawiając im przeróżne rzeczy...
tym samym mam pytanie do poetów, jako ludzi na takie rzeczy wrażliwych, jakie jest wasze zdanie na ten temat?? może udało wam się w jakiś sposób o tym przekonać? bo ja nigdy nie miałem okazji: przecież nie zapytam się "czy ty zdajesz sobie sprawę że jesteś palantem" ani też nikt się nie przyzna - zakładam ze komuś może świecić w głowie idea, że jest trochu przygłupi, ale na pewno nie będzie chciał o tym rozmawiać... a więc poeci do piór, wspólnym empatycznym wisiłkiem rozwiążmy jeden z największych dylematów filozofów!!

  • Odpowiedzi 49
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

a ja nie boję się stwierdzić że jestem trochę przygłupi nawet bardzo głupi debil nad debilami...oczywiście w oczach własnych na własny sposób jestem wymienionymi charakterami...a w oczach subiektywnych które zauważyłem przeradzają się w oczy obiektywne jestem głupi w sensie negatywnym bo tak naprawdę nie wiedzą dlaczego robię owe rzeczy być może coś mnie trapi...być może miałem zły dzień...ale nie...ja po prostu akurat w swojej mieścinie chcę pokazać jaki jestem inny nie będę wymieniał co robię ale wszyscy powinni wiedzieć jeśli powiem że staram się olewać system jak tylko potrafię i dlatego ludzie rówieśnicy z którymi się nie zadaję (bo oczywiście jestem chyba jakiś niedorozwinięty) twierdzą że jak ty albo ty możesz go lubić rozumieć...mam kilku dosłownie kilku ludzi którym ufam oni mi też i dobrze mi z tym a to ze większość mojej młodzieżowej mieściny chciałaby chętnie abym się wyprowadził albo zginął to już się z tym nie obchodzę...ludzie tacy jak ja a ludzie niepełnosprawni to całkiem co innego... może na koniec przytoczę interesujący cytat

„człowiek, który wie, że jest głupcem, nie jest taki głupi.”

Opublikowano

mnie mówią, że jestem mądra, ale zdaża mi się postępować głupio
są tacy, którzy są głupi, a zdaża im postępować mądrze

ale na pytanie, czy zdają sobie z tego sparwę, nie potrafie odpowiedzieć krótko ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


cytat, znam, ale tylko wprowadza większy zament w moich badaniach...
Twoja wypowiedź jest podwójnie interesująca (więc będę nalegał na kontynuację): "pokazać że jestem inny" - jesteś? w jakim sensie? i jaki jest twój stosunek do własnej "inności" (zakładam ze nie chodzi tu o "głupotę" tylko o inność w sensie odbiegania od standardów i norm ("olewanie systemu" ) (czy się jej wstydzisz, czy wręcz przeciwnie uznajesz ją za swoją zaletę (w końcu "szarych" ludzi jest miliardy) ??

i druga kwestia, już nie dotyczaca tomka bezpośrednio: czy szaleństwo można utożsamiać z głupotą?? czyli jeszcze szerzej: jak brzmi definicja głupoty??
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no właśnie: czy postępowanie świadczy o człowieku, czy jego umiejętności? czy można zarzucać mądremu że postępuje "głupio" a tłumaczyć głupiego, że inaczej nie umie?
czy popularne stwierdzenie: "zdolny ale leniwy" można przypisywać "mądrym" czy raczej musi byćwyjątkowym debilem, że nie wykorzystuje swoich zdolności?? w końcu: co jest uznawane za przejaw takiego wykorzystywania (czyli co sprawia że człwoiek jest "mądry") ???

ps. nidgdzie nie pisałem, że ma być krótko :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tak jestem inny większość podporządkowuje się innym teraz ludzie chcą być ludźmi obok siebie chcą być ludźmi towarzystwa zabijają samych siebie przeszczepiają obcą osobowość obce nawyki nie potrafią wyciągać własnych wniosków przytakują jak kolega powie to ja też się z nim zgadzam unikają konfrontacji nie próbują nie ulegać innym w to wchodzi też szpan albo abym nie był gorszy w towarzystwie...ja do tych ludzi nie należę mam swoje zdanie odróżniam się czym??? właściwie odwrotnymi poglądami do większości ludzi bardzo często brakuje ludziom wrażliwości uczciwości w dużej mierze uczuć...nie wstydzę się tego jaki jestem ludzie którzy słuchają wyciągają więcej wniosków i uczą się bardziej niż ci którzy dużo gadają...ja dużo słucham można by wnioskować z powyższego...szaleństwo z głupotą...to też zależy indywidualnie ale często właśnie ta indywidualność w gronie ludzi którzy są jedną wielką klonową paczką jest obiektywnym odczuciem...niektóre szaleństwa są postrzegane jako głupie dla innych są mądre dla jeszcze innych obrzydliwe upokarzające wywyższające złośliwe itd...szaleństwem może być jazda na rowerze ‘bez tszymanki’ jak i skok z 5 piętrowca do basenu z wodą i to samo może dla innych być głupotą nie mieszczącą sie w głowie ludzie podejmują extrima ażeby właśnie jakoś wejść w opinię ludzi a jaka ona będzie to sami się ciekawią...a z tego co zrobią często są zadowoleni...a podporządkowane masy siedzą i lamentują obgadują bo sami to nie byli by w stanie czegoś takiego zrobić...tutaj też wkrada się brak godności dla innych godność jest niczym dla drugich godność jest Bogiem...

odnośnie ludzi tutaj jest co nieco... http://www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=24972
Opublikowano

no właśnie - znowu wracamy do tego nieszczęsnego punktu wyjścia: kto w tym wypadku ma rację... ci którzy chcą być "szarzy" równać do szeregu, czy buntownicy? osobna kwestią jest czy można utożsamiać buntownika z odmieńcem, na zewnątrz w sumie nie ma różnicy, ale motywacja zupełnie różna) w końcu, czy głupm jest ten kto godzi się na własną nijakość, uniformizację i w efekcie upodlenie, czy ten który próbuje z tym walczyć (podejmując walkę z wiatrakami)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie można utożsamiać to zupełnie dwa inne gatunki aczkolwiek bunt może wszcząć zarówno szary jak i buntownik...ja bym nie określał tego buntownikiem bardziej 'klasycznym przykładem' odmieńcy mają to co jest dla nich najświętsze swoją idee a klasyczni coraz to częściej mają taką samą idee.. ludzi można podzielić na te dwa gatunki tych którzy wspólnie mają jedną idee i tych którzy reprezentują
każdy coś innego...

tak głupim jest ten który się godzi na własną nijakość...ale jest głupi tylko w oczach tych drugich a w oczach tych nielicznych jest tolerowany...

i na tym polega ta głupota jedni ukrywają albo nie mają drugiego ja albo mają zapożyczone a inni mają i nie boją się ani nie wstydzą odsłaniać swoich racji...
Opublikowano

najpierw zaczne od czepiania sie ;). proponuje nie używać podwójnych znaków interpunkcyjnych, to błąd ortograficzny. pozwole sobie spytać dlaczego jest pan skłonny uważać że jest jakaś prawda obiektywna która mówi kto jest głupi i co na to wskazuje? czemu uważa pan że człowiek którego uważa pan za głupiego taki jest? po pierwsze kim pan jest żeby stwierdzać że ktoś jest debilem a ktoś inny nie jest? czy naprawde sądzi pan że jest to mądre zakładanie z gróry że ktoś kogo pan uzna za 'ułoma' jest nim na pewno, trzeba tylko zadać sobie pytanie czy o tym wie? pana ego musi być naprawde olbrzymie ;].
pozdrawiam


ps, pozwole sobie przytoczyć sympatyczny aczkolwiek feministyczny dowcip:
jaki jest najłatwiejszy sposób na samobóstwo dla mężczyzny? rzucenie sie ze swojego ego na IQ ;).

Opublikowano

dodam jeszcze że przeczytałam pozostałe komentarze i nadal widze że pan naprawde uważa że są pewne obiektywne prawdy 'kto jest mądry a kto nie?' bądź 'kto jest inny a kto nie?'. zastanawia mnie tylko skąd pan czerpie te wiedze. są jakieś klucze mówiące o tym że człowiek o danych cechach bądź poziomie IQ jest głupi? człowiek mądry, za którego jak mniemam pan sie uważa, wie że ludzka natura jest tak wielopłaszczyznowa że nie mozna człowieka nazwać mądrym bądź głupim, świadczy to o graniczeniu. każdy ma inne zdanie na temat tego jaki człowiek jest inteligentny, jaki nie jest, i zapewniam pana że żaden z nich nie ma 'racji' bo coś takiego nie istnieje. tego chyba również nie musze panu tłumaczyć, zapewne dskonale zna pan twierdzenie einsteina o tym ze wszystko jest względne. pozdrawiam

Opublikowano

dziwi mnie trochę prowadzenie takich badań - bo i czemu one służą? będziemy wiedzieli, co to jest głupota? i ją potem wyeliminujemy? a nie lepiej działać objawowo? gdy widzimy, że ktoś sobie nie radzi - pomóc mu; gdy ktoś chce zrobić coś głupiego - przekonać, że nie warto [nie myślcie, że ja jestem jakimś misjonarzem, ale staram się propagować pozytywne wartości w innych i przede wszystkim W SOBIE;)]; zamykając się w badaniach i dyskusjach odczłowieczymy ich wyniki... zresztą - wyjdź na ulicę i popatrz na ludzi, a ukujesz sobie definicję głupoty na użytek własny; potem możesz podstawić się do wzoru i sprawdzić, jaki jest wynik - zakładam, że pasujesz do definicji, jak chyba każdy z nas*:))

pozdrawiam

Opublikowano

dodatkowo jeszcze jedna ciekawa uwaga:

Kiedy zaś twoja miłość zostanie przyjęta i otworzą się gotowe cię przyjąć ramiona, proś Boga, aby zachował tę miłość od poniżenia, albowiem lękam się o serca, które doczekały się spełnienia.

(Antoine de Saint – Exupéry, Twierdza)

pewnych rzeczy nigdy się nie dowiemy, a pewnych nie powinniśmy próbować się dowiedzieć...

Opublikowano

koleżanko drewniane palce - gdybym rzeczywiście miał takie poglądy jakie raczyłąśmi przypisać, nie zakłądałbym tego wątku.
Owszem temat jest drażliwy, nic tak nie upakarza czy denerwuje człowieka jak insynuowanie mu indolencji w tej dziedzinie, w końcu w świadomości zbiorowej funkcjonuje definicja człowieka jako istoty inteligentnej; brak tejże swiadczyłby wręcz o niepełnym człowieczeństwie.Dlatego chociaż drażliwy wydaje mi się niezwykle ciekawy.
A jednym z najbardziej fascynujących tu problemów, jest ta właśnie wspomniana przez ciebie względność (czy jak to wolą mówić niektórzy: niemiarodajność introspekcji :) ): czyli fakt, że pomimo że każdy z nas ma jakąś tam definicję głupoty, czy nawet skrajnego debilizmu, nie możemy mieć pewności czy przypadkiem nie jest ona przekłamana przez naszą własną "zaćmę".
Czy zatem o "mądrości" decyduje czyjaś wiedza czy może IQ? a przecież wiedza na temat testów IQ ziększa wyraźnie osiągane w nich wyniki, a więc trzababy stwierdzić że te czynniki wzajemnie na siebie oddziałują i wpływają - ale wtedy znowu wracamy do punktu wyjśica...

I tu dochodzę do odpowiedzi dla Michała - oczywiście ża z racji wymienionych utrudnien nie ma mozliwości stworzenia jednolitej definicji, jednak każda nowa informacja czyni tę definicję dokładniejszą, dlatego dyskusja wydaje mi się nie tylk ociekawa ale i pożyteczna :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



wiem do czego zmierzasz - w dyskusji chcesz określić wszystkie strony, aspekty, odcienie głupoty, tak, aby definicja była jak najbardziej dokładna - mądre postępowanie, ale moim zdaniem nie w tym temacie; dla mnie to po prostu nie ma sensu;

sa chyba dwie podstawowe reakcje organizmu ludzkiego na głód [ale nie bijcie, jeślim w błędzie] - jedni chudną, a inni puchną; nie jestem biologiem, dlatego nie dociekam, co jest powodem takiej rozbieżności [zakładam, że brak odpowiednich substancji odżywczych], ale wydaje mi się, że Ty badasz głód, a tak naprawdę powinieneś [powinniśmy] go zwalczać i przeciwdziałać [we wszystkich jego postaciach];

częściowo podpisuję się pod opinią przedmówczyni i pozdrawiam;
Opublikowano

Człowiek jest mądry - od urodzenia. Z biologicznego punktu widzenia ma najbardziej pofałdowaną korę mózgową ze wszystkich zwierząt na ziemi, posiada więc potencjał (czy tego chce czy nie). Możliwość szybkiego i trwałego przyswajania wiedzy oraz równie skuteczne jej wykorzystywanie w życiu celem przetrwania i zapewnienia sobie bytu. Mądrością nazywamy właśnie tą cechę.

Zaś taka cecha jak "głupota" to subiektywne twierdzenie drugiej osoby nie będącej wstanie (lub tylko tak twierdzącej) powielać irracjonalnych zachowań.

Czasem zdarzyło mi się poznać, lub obserwować zachowanie kilku ludzi. Subiektywnie mógłbym ich nazwać głupcami, ale rzeczywistość jest zupełnie nie po mojej myśli.

Sądzę więc, że twierdzenie "Ty jesteś głupi" nie ma racji bytu, bo każdy jest mądry na swój sposób.

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


kolejny piękny przykład - gdyby Pani znała ich przyczynę sądzę że zmieniłaby zdanie... czy więc debilnym jest zachowanie które na takie wygląda, cyz debilem jest ten kto ocenia po pozorach (a przecież w 99% przypadkach mamy tylko te pozory i one w zupełności wystarczają)

natomiast tak jednoznaczne potępienie teko rodzaju dyskusji wynika z jednej z dwóch przyczyn:
1. czuje się niepewnie z włąsnym intelektem (boi sie że ta romowa obnaży pewne braki)
2.uważa sie za zbyt inteligentnego na takie rozmowy (czyli patrz punkt 1)

pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



wiem do czego zmierzasz - w dyskusji chcesz określić wszystkie strony, aspekty, odcienie głupoty, tak, aby definicja była jak najbardziej dokładna - mądre postępowanie, ale moim zdaniem nie w tym temacie; dla mnie to po prostu nie ma sensu;

sa chyba dwie podstawowe reakcje organizmu ludzkiego na głód [ale nie bijcie, jeślim w błędzie] - jedni chudną, a inni puchną; nie jestem biologiem, dlatego nie dociekam, co jest powodem takiej rozbieżności [zakładam, że brak odpowiednich substancji odżywczych], ale wydaje mi się, że Ty badasz głód, a tak naprawdę powinieneś [powinniśmy] go zwalczać i przeciwdziałać [we wszystkich jego postaciach];

częściowo podpisuję się pod opinią przedmówczyni i pozdrawiam;
racja, ale na głód istnieją niezykle proste środki zaradcze (pozornie, bo przecież nie jest tajemnicą, że świat produkuje więcej żywności niż ludzkość jest w stanie przejeść, a jednak ludzie umierająz głodu)... natomiast na głupotę lekarstwa nie wymyślono... a więc trzeba ją dalej badać

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie wiem co źle robię Ale ciągle myślę o sposobie Jak pokochać siebie Jak czuć się jak w niebie   Chciałabym być prosta jak kartka papieru Cienka idealna pełna manieru   Na kartce piszą da się ją przeczytać A ja jestem zamkniętą jak zszywacz   Chciałabym być otwarta i nic nie ukrywać A tak naprawdę muszę zgrywać Że jestem idealna i szczęśliwa jak pies Zawsze gdy ktoś mnie widzi nie wie co mi jest   Nie wie co czuję co się ze mną dzieje Ale co w tym dziwnego jak tylko się śmieje?   Kartka jest prosta czysta jak niebo gdy tylko ktoś na niej długopisem napisze  Brudzi się tylko od niego…
    • @Mitylene tak owszem, zawsze  takie majestatyczne:) dziękuję ci:) pozdrawiam serdecznie:)
    • @brt chce wypić to co ty poproszę namiary kompoty browary dzięki stary
    • @violetta zapach tulonych płatków przywołuje pamięć z dzieciństwa malując w tej miniaturze ciepłe wspomnienie. Podoba mi się metafora " kipiących bzów"- uwypukla bujność tych kwiatów i ich czarodziejski zapach...
    • No to tak  Co zauważam w tym tekście to ostatnie wers za wersem za wersem trzy razy. Super to ale może zedytuj do pięciu bo to cyfra bez skazy gdy ma się dwie piątki w urodzenia dniach daty to się czuje więź. Super wiersz o monecie i reszcie której nawet nie wyda ekspedienkta bo nie jest podmiot liryczny wart centa choć poleciał na wersach. Złamany grosz to coś jak ruletka którą wygrał ale kasyno no nie było stać go na wypłatę bo swoją wdowią monetą o której nawet nie wiedział postawił poewnie piątkę i spadła kulka na kole na tą cyfę a jak czytamy w słowach księgi Wdowi grosz do bardziej wartościowych należy niż bogacza żetonów stosik, gdzie to nadmiaru kawałek fortuny, I tak cebulka wydobyta z dna pod dnem, rzucona na planszy na znaczek z cyfrą jak pięć udała się przepowiedzieć gdzie wyląduje kula na kole ale ale ale  ale ale ale nieświadomość daru gracza nieświadomość gry nie daje im kasyno wygranej zresztą nie stać ich nawet bo ta resztka dobra w nim głęboko pod zgnilizną duszy generalnie (głuopio rymować generalnie słowem ale jakoś tak wychidzi że w wielu miejscach gdzie nic nie można na szybko sklkelić w rym genrealnie słowo daje ten stan ulgi gdzie sklejasz wers rymem tak tu jerst kumasz mnie czy nie pewnie jedno i drugie to tako mądre jak i głupie to tak samo stoi twardo na nogach ale wie jak to jest upaść i twarda podłoga na własne życzenie leży pod twoim cielem (wymyślone słowo przywilej który grafomanowi się takoż samo należy jak i poetom czyli lp w skrócie kmwtw tak tu jest ma rymować się generalnie wielokrotnie najlepiej bo to wyjebanie fajne usłyszane w przestrzeni wersy mówią mi kiedyś a dziś wiem że jak i religia chrześcijańska jak i licencja poetica powinny być mi przywileje odebrane i na nic amen i na nic rymowanie w tekstu ścianie to już nie fajne gdy dziecko we mnie martwe jak sam je zabiłem monster artowaniem na nieświadomości oczywiście jak to ja oto ja kurwa mać (a przekleństwa karmią szatana ale i jemu należy się strawa bo to dziecko Boże i Stwórca marzy może że i Lucyferowi ostatecznie należy się raj (no koniec wojen niech ta pierwsza przykład da i pogodzi się zbuntowany anioł z SYnem Bożym drugim razem narodzonym wśród ludzi i zbijając piątki skończą terror wrogów ze światów niematerialnie istniejących) (zapomniane główne wątki i co zrobić gdy się leci w te klawisze i nie ma czasu wracać do wcześniej co się pisze i się chce tylko stawiać kolejne litery w słowa sylabami ustawione które się spacjami oddzieli bez interpunkcji bez kropek i przecinków bez kitu tu tylko nawiasy z takich znaków dziewczyno chłopaku ratuj to głowa po mocnych trunkach kończy się flaszka za cudzy pieniądz którą w gardło ze szklanki się wrzuca no kurde (choć rymowałoby się kurwa ale te przekleństwa to taka sprawa jednak niezajebista bo raz że karmią szatana który wciąż chce dla nas piekła jak i drażnią ucho i nieprzyjemna nastroju rozmowy wibracja wpada do mózga przez ucha kanały ślimaki (nieporadzisz na te nawiasy już nawet nie chce wracać do głównej myśli do pierwszych fraz do frazy która ten wyrzyg zaczęła tak tu jest tak się dzieje i to nieraz i się niezmienia oto ja tylko do przodu bez pomyślenia jak gaz do dechy gdybym wsiadł do samochodu za kierownice i pewnie pierwszy zakręt powinien być dla mnie oszukać przeznaczenie cudzym cierpieniem i wciąż niedocenienie dobra wokoło tylko ból i cierpienie, zaufanie do człowieka stracone i wzgarda i hańba (pierwsza myśll mi się przypomina znienacka nagła iskra że to komentarz wiersza o monetach pisałem i wkładzie nieświadomym z cebulki kmwtw generalnie piszę generalnie nielubiąc generalnie ale często gęsto to słowo czyli generalnie rymuje się gdy nie wpada nic lepszego do głowy i można z ulgą rymem z generalnie słowa rymowankę złożyć)  O walucie wiersz spowodował że powstaje ściana z tekstu która bezsensem okazuje się i niepotrzebnie wysłana w komentarzu powinna nie była się zacząć by nie mogła się skończyć ale oto ja w tym czasu się dla pokazu i wyżycia wśród szumu trunku którego spożycia w nadmiarze znalazłem szansę i jakoś tak myśli mam niecodziennie dostępne gdy zaciemnienie na umyśle należne z zamknięciem pyska idące w parze którego pożądanie czuje wśród współpasażerów byłych już przedziału pociągu który wiezie mnie nie na miejsce i nie na odpowiedni przystanek o nieodpowiednim czasie zapowiadane co do minuty dotarcie po krzywych torach po szynach które były złe jak moja osoba. A co do wiersza to super że poezja Ci przyszła wena i wiersz się udał bo w rymach wersach i zwrotkach jest forma podziwiam przy tym dniu a to sobota pa
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...