Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@hollow man

 

Bardzo dziękuję! 

A wiesz, że ten "klimat" to nie z filmu (nie widziałam go) , ale z wizyty na cmentarzu. Dwie kobiety wspominały swoich mężów, jakby oni żyli. I to było fascynujące.  Nie podsłuchiwałam, tylko rozmawiały tak głośno, że trudno było nie słyszeć. :)))  

 

Serdecznie pozdrawiam. 

Opublikowano

@Berenika97

...

po drugiej stronie 

się uśmiechają 

 

jeśli lubią 

niech dbają 

 

oni je wieczorami 

odwiedzają 

czasami 

i na dłużej zostają

dobrze

młodość pamiętają 

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

Opublikowano

Witaj - trzeba dbać o groby najbliższych - ja też z małżonką odwiedzam raz w tygodniu cmentarz - 

            bo choć smutne to miejsce zawsze zawraca czas o czymś co było bliskie miłe - dziękuje

            ci za ten wiersz - 

                                                        Pzdr.zadumą.

Opublikowano

Poruszający dialog i pięknie ukazany w treści...Jest w tym tekście niezwykła prostota i prawda. Codzienne gesty – umycie nagrobka, kwiaty, zapalony znicz stają się  opowieścią miłości, która nie kończy się wraz ze śmiercią...pozdrawiam szeptem*)

Opublikowano

@Berenika97 To dla wielu staje się częścią życia, myśl, że robią coś dla zmarłego, ale też ma sens dla nich samych, regularne wyprawy, spotkania. Moja babcia tak miała, a też regularnie i bardzo chętnie chodziła do przychodni. Tam miała ulubionych lekarzy, pielęgniarki, znajomych, a ważnym celem było "zdobycie" skierowania do sanatorium. Takie wyjście było celebrowane, wybierane ubrania, a nigdy nie narzekała, że musiała długo czekać. 

Autentyzm twoich dialogów robi wrażenie. Pozdrawiam  

Opublikowano

@Berenika97 Każdy pretekst do rozmowy o zmarłych jest dobry, Często taki dialog jest jedynym głośnym wspomnieniem, a nawet, okazją "żeby otworzyć usta". Cmentarze mają tę zaletę, że nie gniewają się na odwiedzających, a raczej przyglądają się... zapraszająco :-)

 

Opublikowano

@Berenika97 Dużo w wierszu mądrości. Najbardziej mnie urzekło :"Bardziej tobie potrzebne jest to światło niż jemu". Oni już odpoczywają, a nam potrzebne są wskazówki. No i ten czysty pomnik. Myślę, że każdy w jakimś tam stopniu zasługuje na taki grób. Nikt przecież nie jest do cna zły. 

Opublikowano (edytowane)

@andrew

 

Bardzo dziękuję!  Śliczny wiersz i domknięcie. :)  Serdecznie pozdrawiam. :) 

 

Dziękuję za ten wiersz.
Niech się tam uśmiechają
i o nas pamiętają.

@Waldemar_Talar_Talar

 

Bardzo dziękuję! 

 

To piękne, że mimo smutku ten czas na cmentarzu bywa też czasem bliskości i dobrych wspomnień. Ja również odwiedzam z mężem, czasami sama swoich bliskich. O życiu babci najwięcej się dowiedziałam się właśnie podczas wspólnych spacerów na cmentarz. Tam odżywały jej wspomnienia.

Serdecznie pozdrawiam.

 

@karenka

 

Bardzo dziękuję! 

Dziękuję za te słowa - cieszę się, że ta prostota gestów przemówiła. O to właśnie chodziło - że miłość zostaje w tym, co się robi, nie w tym, co się mówi.

Serdecznie pozdrawiam. 

 

 

@Marek.zak1

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję za  komentarz i tę historię o Babci - świetnie pokazuje, że te "rytuały" wcale nie muszą być smutne, czasem to po prostu potrzeba regularności, rozmowy, celu. Bardzo mi miło, że dialogi wybrzmiały autentycznie. 

Serdecznie pozdrawiam. 

 

 

 

 

@LessLove

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję za te słowa - bardzo podoba mi się ta myśl, że cmentarz "przygląda się zapraszająco". To chyba prawda, że czasem potrzeba właśnie takiego pretekstu, żeby na głos wspomnieć kogoś, kogo już nie ma.

Serdecznie pozdrawiam. 

 

@APM

Bardzo dziękuję!

Trafne spostrzeżenie - rzeczywiście, to wiedza, po którą nikt nie sięga dobrowolnie.

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Poet Ka

 

Bardzo dziękuję! Serdeczności! 

 

Dziękuję za te słowa -
ciepło wraca do mnie
od czytelnika.

Edytowane przez Berenika97 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Posem

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję za te słowa - cieszę się, że akurat ten wers wybrałeś -  to dla mnie najważniejsze zdanie w całym wierszu. I bardzo podoba mi się Twoja myśl na końcu - że każdy w jakimś stopniu zasługuje na pamięć. To prawda! 

Serdecznie pozdrawiam. 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Natuskaa pozdrawiam również!
    • @LessLove    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      może lepiej nie? Nie wiem czy ksiądz spisał testament! skłaniam się bardziej ku Dom Pérignon Rosé Vintage …może…1959 ?        dobrze! Myślę, że mój Słodziaczek nie pozwoliłby mi samotnie podróżować! szczególnie do Ciebie!   Mam pytanie: pozwolisz nam spać w jednym łóżku? Nie będę musiała z Tobą?       nie przejmuj się! Nie musisz mnie w nim uwzględniać! ja sobie radzę! @.KOBIETA.   dobranoc nie chcę się sfilcować przez Ciebie  
    • @Grahamoza …i proszę przestać atakować żony-:) są dziś passe  jak pokazują statystyki -:) chyba że czegoś nie zrozumiałam -:) bo z żonami to różnie przecież..
    • Uwielbiam tę nutkę:)  
    • Te słowa nie mają szyldu nad wejściem, na dzielnicy nie afiszują się ze swoim istnieniem, ot wynajęły sobie lokum w pięknej okolicy, zewsząd zerkają do środka dorodne kasztanowce, a latem pachnie koszona trawa. Tam właśnie rozwijają się słowa, w ciszy, w troskliwym otoczeniu i szacunku.   Ktoś zapytał dlaczego? Dlaczego w ten sposób? Dlaczego i dlaczego… bo ot… świat jest łaciaty.   Raz przyjdzie do ciebie jakiś pracownik lasów państwowych, pachnący, skromnie ale z gustem ubrany, włosy ułożone, uśmiech szczery, żart zaraźliwy. Swój człowiek, no jakby na niego nie spojrzeć, gęba się uśmiecha i ten szyld by się przydał, bo cud sprawił, że jednak dotarł, że w tych kasztanowcach wypatrzył. W ręku będzie miał wzory do powtórzenia. W nowym wdzianku by je chciał zobaczyć, bo jednak stanęły w miejscu, a trzeba nadgonić szatą, materiałem do przodu iść odważnie, w końcu minęło już tyle lat, dokument to dokument, ale rozklekotana do niego obudowa, która sama się rozsypuje w dłoni, nie zapewni dokumentowi długiego życia na półce, ledwie marny los podeptanego, który upadł na limolueum dobrane w odcieniach szarości, a w najlepszym wypadku na dywanik lub wykładzinę… no wiadomo upadł… dokument, słowo znaczy się, jakieś ważne słowo pisane, które wymaga obudowy.   Innym razem przyjdzie jegomość w czerwonych butach, szczurko - sportowych, i białej koszulce z głupawym napisem… zarośnięty, z poflancowanym i przetłuszczonym włosem na głowie. W przejściu staksuje szczelinę w drzwiach, jaką postanowił zdobyć z ciekawości, niemal siłą, namolnym jakimś oczekiwaniem, nieskładną uprzejmością, pytaniem, które zapomniało mieć treść, urwało się w połowie i czekało, aż słowo je dokończy na swoją modłę, za niego... a takiego wała! Jego rozbiegane oczy wdzierające się, bo może uda się coś wypatrzyć przez tę dziurę między światami.. - na czym można by położyć łapę? Niechby potem więcej było w butelce, grubsze szkło, więcej szkła, kapsle, korki, zakrętki… małpki, puszki… hałas… hałas na ławce, hałas niecenzurowany… więdnące kasztany, trawa po pas, myśl nieistotna… słowo nie miało by czym wypełnić przestrzeni. I co po takim? Nieszczepiony, pokąsany przez życie, co w zaraźliwości ma jad z kołyski, podwórka… jad niewiadomego pochodzenia... nad tym czego z braku zapału nie umie wypracować… A skoro nie ma, chciałby sobie zabrać, komuś zabrać, bo tak… zniszczyć mu słowo, zatruć, zdewaluować, zdewastować, skurczyć. Więc po wizycie takiego, słowo się cieszy, że jednak nie ma szyldu… słowo się grzeje myślą, że takiemu trudniej trafić do niego.   Kiedy po tych wszystkich wizytach, słowo na nowo się mości w swoim lokum, zatapia w rozważaniu, porządkowaniu… zamaskowane, mleczne szyby niemal jak mgła, stoją przy słowie jak przyjaciel, i szepczą „cii”, „cii”, już zostaw, już nad tym nie myśl… już zapomnij… zapomnij teraz o wszystkich tych petentach. Pracuj sobie, ja będę cię strzec… słowo.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...