Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Wbiły mi się w mózg

różowe okulary.

 

Wewnątrzczaszkowe

malinowe krwawienie.

 

Świat zsiniał cały.

 

Skalpel się uśmiecha

mruga rozedrganymi oczyma

dłonie

kreska od ucha do ust

 

Termometr podskórny

żyły jak gejzery

oddychający puls

 

Antybiotyk głaszcze głowę

śpiewa kołysankę do snu.

 

Dźwięk

-

Szmaciany lek

Edytowane przez Mel666 (wyświetl historię edycji)
  • Mel666 zmienił(a) tytuł na Pacjent zero
Opublikowano

@Mel666 Siostro:))) to jest okrutnie dobry wiersz, który też odczytuję w kilku wymiarach. " . Wersy o "różowych okularach "- są nie tylko świetne, ale oddają mój stan umysłu na dziś. Pokuszę się jedynie o odczytanie tytułu. 

Dla mnie " Pacjent zero" to ktoś, kto nie prosił o to, żeby nim zostać jednak jest przypadkiem, który będzie " zdiagnozowany". 

 

Buziole

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Opublikowano

@Mel666 Introspekcyjnie, chirurgicznie, nie malinowo...

Ten pacjent chce żyć naprawdę, a może dopiero narodzić się... stworzyć?! A licencja Demiurga jest jedna i nie podlega leasingowi.

8 mld niepewności/ pragnień autentyczności? Tylko on demand, dla homo sapiens. Ilu ich?

Jak zwykle "dajesz popalić", Mel :-))

Opublikowano

@Mel666

 

Świetnie napisane!

Tytułowy „Pacjent zero” brzmi dla mnie jak pierwsza osoba zainfekowana bolesnym realizmem po utracie złudzeń. Podoba mi się ta szpitalna perspektywa, w której świat „zsiniał”, a ratunek („szmaciany lek”) wydaje się tylko iluzją.

Intrygujący wiersz! Pozdrawiam. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...