Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Pan Wołodymyr, którego nie sposób

nie widzieć wszędzie, wygląda jak mój ulubiony

wychowawca ze szkoły podstawowej. Coraz

większe podobieństwo wraz ze zmianą

w czasie. Trudno więc nie zadać sobie

pytania: z jakiego powodu — mentalność?

Pochodzenie? Czy może też był

komikiem? Mój wychowawca doceniał

starania, inwencję, potrafił zobrazować

problem, każdemu dawał szansę, wzmacniał

i motywował. Przez dwa lata otwierał nas

jak stos identycznych żołnierskich konserw.

Wybrał mój koncept na logo harcówki. Bronił

przed pierwszym publicznym ostracyzmem,

gdy krzywo powiesiłam gazetkę z samych

białych panoram, i za to, że miała przestrzenie

jak hale beskidzkie, bo zauważył, że

położenie nikomu niewiele mówiącego Kotarza*

nakreśliłam z pamięci, a w tym wszystkim

największe, że jeszcze próbowałam

pomóc w matematyce Anetce, która i tak potem

pierwsza z nas umarła.

 

*kotarz — miejsce, gdzie zwykle przychodzą na świat

młode owce.

 

 

 

 

Edytowane przez aff (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Największą siłą tego wiersza jest sposób, w jaki zwykłe skojarzenie uruchamia lawinę pamięci, a puenta – "Anetka, która i tak potem pierwsza z nas umarła" – każe przeczytać wszystko od nowa. To poezja, która ufa konkretowi bardziej niż emocjonalnym deklaracjom, dlatego zostawia po sobie znacznie większy ciężar, niż zapowiada jej spokojny ton.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...