życie w biegu
wiele oferuje
nie zawsze …
więc miejmy
swój mały świat
może i ... z nią
tam
mimo ... potknięć
jesteśmy
blisko siebie
naszego jutra
tłum potrafi …
wyprowadzić na manowce
swój kawałek podłogi
azyl
6.2026 andrew
życie w biegu
wiele oferuje
nie zawsze …
więc miejmy
swój mały świat
może i ... z nią
tam
mimo ... potknięć
jesteśmy
blisko siebie
naszego jutra
tłum potrafi …
wyprowadzić na manowce
swój kawałek podłogi
azyl
6.2026 andrew
życie w biegu
wiele oferuje
nie zawsze …
więc miejmy
swój mały świat
może i ... z nią
tam ...
mimo ... potknięć
jesteśmy
blisko siebie
naszego jutra
tłum potrafi …
wyprowadzić na manowce
swój kawałek podłogi
azyl
6.2026 andrew
życie w biegu
wiele oferuje
nie zawsze …
więc miejmy
swój mały świat
może i ... z nią
tam ...
mimo ... potknięć
jesteśmy
blisko siebie
naszego jutra
tłum potrafi …
wyprowadzić na manowce
swój kawałek podłogi
azyl
6.2026 andrew
życie w biegu
wiele oferuje
nie zawsze …
więc miejmy
swój mały świat
może z … nią
tam ...
mimo ... potknięć
jesteśmy
blisko siebie
naszego jutra
tłum potrafi …
wyprowadzić na manowce
swój kawałek podłogi
azyl
6.2026 andrew
Jestem w pracy.
Lecę na Marsa.
Misja wojskowa,
kontrakt zawodowy.
Eter w próżni
gra mi w uszach melodię
o czarnoksiężniku na Księżycu.
W karczmie „Rzym”
nie byłem już dawno.
Pewnie z Marsa
nie wrócę – bilet w jedną stronę.
Powoli zarysowuje się
Planeta Mars na mojej drodze.
Mówili:
„Kategoria A otwiera drzwi wszędzie”.
A tak zwyczajnie się mnie pozbyli.
I mam wakacje...
Przez interkom
możemy pogadać.
Taki ze mnie bohater.
zazdroszczę
Wam na Ziemi
problemów