Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nadzieja trwożną przyjaciółką była-

Z dala od krat mej nory siadając,

Na koleje mego losu patrzyła

Spokojnie, jakby serca nie mając.

 

Okrutna była przez swoje obawy.

Zza prętów wyjrzałam, by ujrzeć ją

W dzień jeden ponury i nieciekawy,

Ona zaraz twarz odwróciła swą!

 

Jak strażnik lichy, lichą straż trzymała,

Wśród zmagań o pokoju szeptając;

Śpiewała sobie, kiedy ja płakałam,

Gdy się wsłuchałam, szybko przestając.

 

Zakłamana była i nieugięta.

Gdy pękła ostatnia z mych radości

Nawet sam smutek był się opamiętał

Widząc żałosne pozostałości;

 

Nadzieja - która szepcząc by mi dała 

Balsam, co mógłby ból mój ukrócić -

Skrzydła wzniosła i ku niebu wzleciała;

Odeszła - by już nigdy nie wrócić!

 

I Emily:

Hope was but a timid friend-

She sat without my grated den

Watching how my fate would tend

Even as selfish-hearted men.

 

She was cruel in her fear.

Through the bars, one dreary day,

I looked out to see her there

And she turned her face away!

 

Like a false guard false watch keeping

Still in strife she whispered peace;

She would sing while I was weeping,

If I listened, she would cease.

 

False she was, and unrelenting.

When my last joys strewed the ground

Even sorrow saw repenting

Those sad relics scattered round;

 

Hope - whose whisper would have given

Balm to all that frenzied pain -

Stretched her wings and soared to heaven;

Went- and ne'er returned again!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...