Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Mówiło się, mówiło, i pisało... Do dziś można znaleźć pornograficzne zdjecia, obrazki, powstało mnóstwo ksiażek pornograficznych. Strasznie śmieszne zresztą, mające tyle wspólnego z rzeczywistością, co kot napłakał. Oczywiście, nie było to w obiegu oficjalnym, ale było.
Mówiac o epoce wiktoriańskiej miałam bardziej na myśli czas, nie miejsce.
Popęd seksualny jest silny, owszem, ale stwierdzenie, że dziewczynka, której śni sie ogórek, jest niewyżyta seksualnie to lekkie nadużycie, nie uważasz?...
Pozdrawiam, j.


No właśnie stąd ten wątek, mówiono mi o masie absurdalnych teorii psychologicznych. Ja w ogóle mam dość sprzeczne podejście do tej dziedziny nauki. Z jednej strony to czego uczyłem sie w tym roku, było bardzo sensowne i można było to łatwo odnieść do siebie, natomiast jakieś zaawansowane kwestie w stylu tego, że deja vu jest obajewem osobowości schizotypowej i mogę mieć schizofrenię po 40-stce, wydaje mi się raczej szrlatanerią. Inna sprawa, że nie znam się na tym za bardzo i rownie dobrze mogłem mieć do czynienia z dyletantami. Chociaż moja koleżanka ma ciotkę, która wykłada na łódzkiej psychologii i ciotka owa jest dla niej olbrzymim autorytetem, ale jak dla mnie moja koleżnaka jest przez to wszystko mocno pokręcona (taki eufemizm.)
  • Odpowiedzi 129
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A ja znam kobiete, ktora wolalaby byc facetem. Nawet z nią spalłem (pomylka zreszta:)). Nie mialo to jednak nic wspolnego z zazdroscia o penisa, ona zwyczajnie nie lubila kobiet, uwazala je za glupie i nie chciala byc jedna z nich, gdyz odczuwala swoje wlasne uwarunkowania genetyczne do naiwnosci etc.

Z reszta znam mnostwo kobiet, ktore przynajmniej raz w miesiacu krzycza "dlaczego ja jestem kobieta!?"
Opublikowano

wiem że to "zadanie" jest proste i wiem też że kobiety miewają z nim większe trudności - dlatego to wrzuciłem (tyle że Mirek zepsół zabawe, podając tak szybko odpowiedź :/ )

a wracając do rozmowy:
joaxii - ale właśnie o to chodzi, że kobiety były (BYŁY)dysryminowane, wszyscy wiedzą, ale aktualnie to już przeszłość - aktualnie mamy pełne równouprawnienie (nawet wiek emerytalny mająwyrównywać ;) ) i takie próby udowadniania że obie płcie są równe, są niedorzeczne (bo nikt tego nie kwestionuje), i właśnie dlatego pojawia się teoria, że to wynika z kompleksów (bo jakośnie widać facetów, którzy taką równość chcą udowadniać - mężczyźni godzą się z faktem, że kobiety są bardziej romantyczne, mają bardziej podzielną uwagę i są bardziej odporne na ból (nie mówiąc już, że akceptują też fakt, że tylko one mogą rodzić dzieci) - i jakoś nie widać męskich organizacji i manifestów, że to nie fair - czy ze teraz mężczyźni udowodnią, że onie też potrafią (nie mówię tu o dewiantach przebierających siew babskie ciuszki)
emancypacja byłą potrzebna, ale swoje zadanie już wykonała, teraz wojujące feministki, czy w ogóle próby udowodnienia że płcie są równe to niestety wyraz kompleksów, bo są pozbawione podstaw i atakują najbrdziej podstawowe normy - podział na kobiety i mężczyzn, po cholere w imię jakiejś tam chorej ideologi (że kobieta też może) zmieniać coś co jest naturalne i dobre... obrazując to karykaturalnie - to tak jakby kobieta zapuszaczała brode, żeby udowodnić mężczyznom, że kobiety nie są gorsze...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pewnie, nie ma to jednak nic wspólnego z prawdziwa chęcią bycia facetem. To zwyczajna niezgoda na niedogodności związane z byciem kobietą.
Jeśli chodzi o kobiety, z którymi sypiasz - no cóż, wyjątki się zdarzają. Swoją drogą musiała mieć baaaaaaardzo małe pojęcie o świecie, skoro "odczuwałą swoje własne uwarunkowania genetyczne do naiwności". Gratuluję gustu.
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Klaudiusz, wszystko to prawda, tyle ze w teorii. Równość kobiet w dalszym ciągu istnieje głównie w zapisach prawnych. Tak naprawdę to jest całe mnóstwo uprzedzeń, nierówności i dyskryminacji. Nie mówię to teraz o kobietach w kopalni, ale o tym, co sie dzieje naprawdę, o tym, co siedzi w głowach ludzi. Mówię o ludziach w ogóle, nie tylko o tych wykształconych i obytych. Wystarczy spojrzeć na sfere językową - określanie kobiety słowami "dupa" na przykłąd to juz jest sprowadzanie jej do funkcji wyłącznie seksualnej. Fakt, że kobiety mają większe problemy na rynku pracy, że mniej zarabiają, że mężowie mają prawo je tłuc, bo to sprawa rodzinna, na o poza tym widać sobie zasłużyła, że funkcjonują powiedzonka typu "jak się baby nie bije, to jej watroba gnije", że w ogóle prowadzi się dyskusje takie jak ta świadczą o zakorzenionych stereotypach. Jak słyszę, że kobiety "są z natury naiwne, głupsze, nie umieją logicznie myśleć", jak słyszę żale facetów, że nie ma kobiet inteligentnych, ambitnych, to mnie krew zalewa. "Kobiety są bardziej romantyczne" to też stereotyp, zwłaszcza w świetle wypowiedzi bodajże jasia, który pisał o kobiecie, która zamiast iść do kina chciała iść do łóżka i szantazowała fochami. Zacznijmy ludzi różnicować według posiadanych cech jednostkowych, nie według płci.
Pozdrawiam, j.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tylko ze ta refleksja stoi w sprzeczności z resztą wypowiedzi - bo ja mówiłem, że kobiety już wywalczyły róność, już mają to zapisane i raczej nikt im tego nie odbierze... przypadki indywidualne to zupełnie inna historia i zupełnie inne rozwiazanie - bo tego nie zmieni żadna kobieta która udowodni wszem i wobec, że nie jest "gorsza"... te problemy (stereotypy, bicie...) wykraczają daleko poza stosunki damsko-męskie -to są problemy fundamentalne i gdyby je rozwiązać mielibyśmy utopie... ale ich nie rozwiazemy, wiec zostańmy przy temacie:
terminu "dupa" używam tylko w odniesieniu do kobiet, którym takie określenie sprawia przyjemność - takim samym problemem wydaje mi się występownaie takich przyapdków (różowe "szmatki" - dla których największym powodem do dumy, jest ilość wyroków jej nowego "men'a" - to problem oczywiście społeczny, ale tak jest, a z tego co widzę, wsród facetów takiego zjawiska nie ma)

dlatego wydaje mi sie, że mówienie, ze kobiety muszą udowodnić swoja równośc, zeby już wiecej nie były bite czy nazywane "dupą" to - mówiac delikatnie - pogląd niedorzeczny... to samo tyczy się inteligencji - dlaczego kobieta miałaby coś udowadniać - potrzeba udowadniania czegokolwiek wynika z własnej niepewności...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tylko ze ta refleksja stoi w sprzeczności z resztą wypowiedzi - bo ja mówiłem, że kobiety już wywalczyły róność, już mają to zapisane i raczej nikt im tego nie odbierze... przypadki indywidualne to zupełnie inna historia i zupełnie inne rozwiazanie - bo tego nie zmieni żadna kobieta która udowodni wszem i wobec, że nie jest "gorsza"... te problemy (stereotypy, bicie...) wykraczają daleko poza stosunki damsko-męskie -to są problemy fundamentalne i gdyby je rozwiązać mielibyśmy utopie... ale ich nie rozwiazemy, wiec zostańmy przy temacie:
terminu "dupa" używam tylko w odniesieniu do kobiet, którym takie określenie sprawia przyjemność - takim samym problemem wydaje mi się występownaie takich przyapdków (różowe "szmatki" - dla których największym powodem do dumy, jest ilość wyroków jej nowego "men'a" - to problem oczywiście społeczny, ale tak jest, a z tego co widzę, wsród facetów takiego zjawiska nie ma)

dlatego wydaje mi sie, że mówienie, ze kobiety muszą udowodnić swoja równośc, zeby już wiecej nie były bite czy nazywane "dupą" to - mówiac delikatnie - pogląd niedorzeczny... to samo tyczy się inteligencji - dlaczego kobieta miałaby coś udowadniać - potrzeba udowadniania czegokolwiek wynika z własnej niepewności...
Ty to mówiłeś, i w Twoim odczuciu tak jest, jednak tak naprawdę jest zupełnie inaczej. Równości nie ma. Stąd pęd (nie twierdzę, ze słuszny, choć można go zrozumieć) do udowadniania. Nie mówiłam o Tobie, tylko o powszechnie panujacych zwyczajach. Wystarczy się przejść na spacer, albo posłuchać rozmów "panów" przy sąsiednim stoliku w pizzerii, by usłyszeć:"Ty, patrz, ale dupa", "Ta Gośka to niezła dupa" itp. Nie sądzę, by każda atrakcyjna dziewczyna czuła się usatysfakcjonowana takim określeniem.
Jeszcze raz powtarzam - mówię o tym, co się dzieje dookoła, na ulicy, na plaży, gdziekolwiek. Nie mówię o Tobie, czy innych panach w tym watku. Jednak sytuację nakreśla się właśnie poprzez to, co się dzieje dookoła, nie na podstawie zachowań pojedynczych osób.
Jeżeli usłyszę, ze są ludzie, którzy w genach mają naiwność - będzie to zgodne z postulatem, by różnicować ludzi wg poszczególnych cech. Dopóki słyszę, że kobiety mają zapisaną w genach naiwność - postulat będzie aktualny. Kobiety w genach mają zapisane pewne cechy anatomiczne, oraz potencjalną możliwość rodzenia dzieci. Cała reszta to cechy jednostkowe, dotyczące obu płci.
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

To zależy od kultury. Społeczność, ktora wartościuje kobietę na tym samym poziomie co mężczyznę, rzadko spotyka takie przypadki. Ale większość kultur niestety nie postępuje tak z kobietami, dlatego możliwe jest, że mogą cierpieć na podobne sprawy. Jest to tylko i wyłącznie wina poczucia wrodzonej, podświadomej niższości, ktorą ukształtowała kultura męska. Sądzę, że da się do zmarginalizować, tylko... komu na tym zalezy ?


A co do dyskryminacji - istnieje nadal. Papierowe prawo to nie codzienność. Pozycja kobiet nadal jest gorsza pod względem ekonomicznym, prawnym, pod względem życia codziennego. Fakty rynku pracy są nieubłagalne. Feminizm jest tutaj bardzo, ale to bardzo potrzebny. Polecam książkę "Ekonomia i płeć", polecam raporty ONZ. Kobiety w Polsce zarabiają za pracę o tej samej wartości do 20 % mniej, są sporadycznie awansowane, no i do tego "szklany sufit", nie mówiąc o spychaniu kobiet poza politykę. O aborcji nie wspomnę...

Opublikowano

Klaudiusz - myślisz, że jak coś napiszą w konstytucji to wszyscy się do tego stosują ? Sądzisz, że kilka tysięcy lat dyskryminacji, nagle przewrót i w sto lat cała ludzkość się zmieniła ??? Jeśli KK mówi: "nie kradnij" to znaczy, że nikt nie kradnie ? To, że prawo zabrania dyskryminacji kobiet, nie oznacza, że nie są dyskryminowane. To chyba oczywiste, czyż nie?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie jest to prawda, ale slogan i daleko idące uogólnienie. Po prostu bywa różnie z tą dyskryminacją i to nie tylko kobiet przez mężczyzn, ale również przez kobiety. Prosty przykład — możesz głosować, nie? Bierzesz dowód, idziesz do komisji, dostajesz kartkę i głosujesz. To nie jest równość tylko w zapisach prawnych.
Problem polega na tym, że brakuje uregulowań prawnych, które mogłyby pozwolić ew dochodzić dyskryminowanym praw.

Dorabianie ideologii. Określenia obraźliwe dotyczą nie tylko kobiet i z założenia mają sprowadzić jakąś osobę do jakiejś funkcji i to niezbyt chwalebnej. Zorganizujcie się i wymyślcie jakieś określenie na faceta, odpowiednika „dupy”. Proszę bardzo. Wykażcie się kreatywnością.

to jest problem dotyczący stosowania prawa przez powołane do tego organy, nie ma wiele wspólnego z tematem

nie znam nikogo, kto używałby go na serio
mężczyźni są romantyczni, kobiety pragmaromantyczne — tak twierdzą badacze
Opublikowano

ja bardzo proszę, aby nie dać się zwariować, bo z tą „dupą” to już przegięcie
gdybym przy koleżance joaxii użył określenia „pajac” w stosunku do mężczyzny, na pewno by się nie oburzyła, tak samo jeślibym nazwał „rezusem” osobnika z niskim czołem zarośniętego z krzywymi nogami i poruszającego się jak mężczyźni z teledysku 50cent
„dupa” jest określeniem nieeleganckim, zarazem jednak zawiera w sobie ładunek pozytywnych wartości, niejako podziw dla atrakcyjności kobiety, można to lepiej z pewnością wyrażać, ale to już nie kwestia dyskryminacji, ale raczej kultury osobistej
czy może w związku z równouprawnieniem nie wolno teraz będzie prezentować opinii na temat atrakcyjności kobiet? ja niejednokrotnie słyszałem jakie rzeczy kobiety potrafią o facetach wygadywać — włos się na głowie jeży

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pewnie, nie ma to jednak nic wspólnego z prawdziwa chęcią bycia facetem. To zwyczajna niezgoda na niedogodności związane z byciem kobietą.
Jeśli chodzi o kobiety, z którymi sypiasz - no cóż, wyjątki się zdarzają. Swoją drogą musiała mieć baaaaaaardzo małe pojęcie o świecie, skoro "odczuwałą swoje własne uwarunkowania genetyczne do naiwności". Gratuluję gustu.
Pozdrawiam, j.

Chlopa ci trzeba.
Opublikowano

Vacker, nie przeginaj. Dupa to nie jest miłe określenie i podoba się chyba tylko facetom. Za zawarty tam "ładunek pozytywnych emocji" dziękuuję uprzejmie, nie wiem, czemu większosci facetów wydaje się, ze kobiety nie marzą o niczym innym, niz tylko żeby jakiś facet (często brudny, śmierdzacy, zapity i chamski) ślinił się na jej widok.
Pajac nie odnosi się do facetów w ogóle, tylko do danego przedstawiciela gatunku ludzkiego, który zachowuje się w określony sposób. Nie jest zdeterminowane płcią, tylko zachowaniem.
Nie widzę potrzeby zniżac sie do wymyślania obraźliwych określeń dla facetów - to idiotyczne, bo zamiast poprawiać sytuację, pogarsza ją. Poza tym wymyślenie tego typu epitetów nie jest dowodem na kreatywność, tylko raczej na gruboskórność i dyskryminację.
Prawo, które istnieje tylko w zapisach, i nie jest egzekwowane jest martwe. Pracodawcy dalej nie zatrudniają kobiet w wieku "produkcyjnym", pytają o ciąże, dzieci itp. Moja znajoma w wieku lat 55 (choć wiek tu akurat nie gra roli) musiała przynieść zaświadczenie od ginekologa, ze nie jest w ciąży. Oczywiście wszystko jest nieoficjalne, ale dopóki istnieje na to przyzwolenie społeczne, a istnieje - nic się nie da z tym zrobić. Podobnie jest z innymi przejawami dyskryminacji. Jakieś 50% społeczeństwa uważa, ze to jest w porządku, że to nie dyskryminacja, tylko "docenianie wartości". Dziekuję bvardzo, wolę, zeby mnie doceniać za pracę w formie finansowej, a nie w formie kwiatka i obśliniania ręki na dzień dobry. A tu jest problem, bo kobieta (o czym bezwzględnie świadczą statystyki) zarabia mniej, wykonując tę samą pracę co mężczyzna. Bo przecież nie wypada, zeby facet zarabiał tyle, co kobieta, a nie daj Boże mniej!...
Ze społecznego punktu widzenia - jak kobieta zostawi męża, a nie daj Boże jeszcze dzieci, to jest podła suka. Jeśli zrobi to facet - to dlatego, ze kobieta była wredna suką. Co najwyzejk, pokręci sie głową z dezaprobatą, ale też z pewnym podziwem ("ten to ma farta - znalazł sobie młodszą dupę"). Zdrada kobieca - puszczalska, suka itp. Męską - traktuje sie z pobłażaniem.
Jeśli chodzi o bicie - jest bardzo częstym sposobem rozwiązywania problemów w rodzinie. Wystarczy zajrzeć do statystyk "Niebieskiej Linii" i innych organizacji zajmujących się tymi sprawami.
Powtarzam - nie chodzi mi o martwe zapisy w kodeksie. Chodzi mi o to, co sie dzieje naprawdę, w realnym świecie. Stosowanie prawa ma tu dużo do rzeczy - to ono najczęściej charakteryzuje się dyskryminacją. Przykładów na to mogłabym Ci podać setki. Również z mojego własnego podwórka. Fakt, że posiadamy możliwość głosowania, niewiele zmienia. Zwłaszcza, że wiele kobiet daje się wpasować w rolę głupszej i gorszej, poza tym w większości nie mają czasu na zajmowanie się polityką. Stad zajmują sie nia głównie faceci. Kobieta musi nakarmić męża i dzieci, posprzątać, zrobić pranie. Powtarzam - mówię o szerokiej rzeszyosób słabiej wykształconych, mniej zarabiających.
Pozdrawiam, j.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pewnie, nie ma to jednak nic wspólnego z prawdziwa chęcią bycia facetem. To zwyczajna niezgoda na niedogodności związane z byciem kobietą.
Jeśli chodzi o kobiety, z którymi sypiasz - no cóż, wyjątki się zdarzają. Swoją drogą musiała mieć baaaaaaardzo małe pojęcie o świecie, skoro "odczuwałą swoje własne uwarunkowania genetyczne do naiwności". Gratuluję gustu.
Pozdrawiam, j.

Chlopa ci trzeba.
O właśnie. Typowo męski punkt widzenia. Ciekawa jestem, na jakiej podstawie wysnuwasz takie przypuszczenia. Które w zasadzie kwalifikują się do zgłoszenia do moderacji.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ulegasz stereotypom, joaxii...
"ten stary chuj", 'bydlę", "facecik", "mięśniak", "świnia", "brudny i śliniący się zboczeniec" (nawiasem mówiąc, to nie widzialem faceta, który rzeczywiście ślini się na widok atrakcyjnej kobiety) to epitety rzucane przez kobiety i nie wymieniłem nawet połowy, więc dajcie sobie spokój, Drogie Panie, z przekonywaniem wszystkich, że stale i o każdej porze dnia jesteście krzywdzone. Nie rozpatrujmy tutaj przypadków indywidualnych, gdy rzeczywiście ktoś jest oceniany niesprawiedliwie.
Można jeszcze długo pisać, ale nie wiem, czy jest sens. Dziwne argumenty padają z obu stron i czytam tę dyskusję z coraz większym przerażeniem. Najdziwniejsze jest to, że armat przeciwko komarom zaczynają używać kobiety. Chcecie być za wszelką cenę takie ostre i nie zauważacie przy okazji, że robicie dokładnie to samo, co mężczyźni kilkadziesiąt i kilkaset lat temu. W czym więc jesteście lepsze? To przypomina mi problem rasizmu. Uważa się powszechnie, że rasista jest biały i bije murzynów. Co w takim razie robi murzyn, który zabija bez powodu białego tylko dlatego, że ten przekroczył granicę "czarnej" dzielnicy?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Chlopa ci trzeba.
O właśnie. Typowo męski punkt widzenia. Ciekawa jestem, na jakiej podstawie wysnuwasz takie przypuszczenia. Które w zasadzie kwalifikują się do zgłoszenia do moderacji.

O właśnie. Jestem ciekaw, co w mojej wypowiedzi kwalifikuje sie do moderacji? Na takiej podstawie, że jesteś babą, a baby zwykle potrzebują chłopa, a chłopy bab. Czasem jeszcze piwa.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a mojego kumpla który złamał nogę, trener nie chciał wystawić do składu na ważny mecz - to była dopiero dyskryminacja!!
czy aby nie przesadzamy - owszem nie zatrudnić TYLKO dlatego ze ktoś jest kobietą to pewnien przejaw dyskryminacji, ale przy 20% bezrobociu pracodawca chyba sobie może wybrać lepszego (a wieć takiego, który za miesiąc nie uda sie na płatny kilkumiesieczny urlop, pracownika... tak samo jak do podawania cegieł woli zatrudnić wysokiego i silnego, który mu po godz. nie zemdleje - czy to dyskryminacja chudych i małych???
idac tym tokiem dochodzimy do wniosku, że trenerzy koszykówki to cholerni szowiniści i rasiści bo wybierajątylko wysokich (w dodatku czarnych)

osobiście popieram równouprawnienie, ale takie udowadnianie, że kobiety są "równe" po prostu śmieszy - bo nie są! są inne i tak jest dobrze... a wszystkie te rzekome przejawy nietolerancji wynikają z ogólnego stanu społeczeństwa (a dokładniej jego degeneracji) - i występują we wszytskich dizedzinach życia (ci sami ludzie, którzy uważają że kobiete należy bić, to samo robiawzględem swoich dizeci itd...) (np. mówisz o "rzeszach słabiej wykształconych" - to czy nie lepiej zająć sie ich wykształceniem, niż wykładać zagadnienie równości? (nie mówiąc że wiara w sukces jest lekkąnaiwnością )
a apropo "słabiej wykształconych"; ja jestem dyskryminowany bo nie słucham hip-hopu, ale bynajmniej ostatnią rzeczą na którą odczuwam potrzebę, jest udowadnianie hiphopowcom że jesteśmy "równi", czy więc (wracając do tematu) te próby "udowadniania" w wykonaniu nektórych kobiet, nie są rzeczywiście przejawem (irracjonalnych) kompleksów? - udowadniać temu "brudnemu, zaślinionemu nieukowi" że kobieta nie jest od niego gorsza???...

ps. kobiety prawdopodobnie naprawawdę różnią się od mężczyzn, już na poziomie budowy mózgów, ale nie dowiemy się bo wszelkie potwierdzające te tezy badania są "palone" ze względu na ich niepoprawność polityczną, a badacze oskarżani o szowinizm i nazizm (bo hitler też nienawidził kobiet) - i tego nie lubię u "bojowniczek" - dyskryminacji w imię walki z dyskryminacją

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta ... tak jest zawsze    pamiętam  założyłas różową sukienkę  a la Merlin Monroe  i zatańczylaś  wśród kolorwych liści    ja ciągle czułem  tą słodycz  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Nata_Kruk ... ONA i ON    nie tylko uśmiechem  potrafią upiększyć życie dodać mu kolorów  nie zawsze swoich  ale zawsze są …   szarość ich nie bawi  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @EsKalisia Problemy prawdziwych kobiet... a my... my ...   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @iwonaroma Poeta zna poetykę, a tu po prostu człowiek ma styczność ze zwykłą prozą i łamaniem wierszy, żeby "wierszem" się to dzieło nazywało. Zgroza.
    • "Historyjka grzeczności" Witam Panią, Pani Gieniu – rzecze Jasiu już od proga, w niskim Pani ukłonieniu i w chwaleniu Pana Boga. Znaną z gościnnej hojności, Pani Gienia Jasia wita, uśmiechnięta i z radością, czy nie głodny – w drzwiach już pyta. Jaś, całując w rękę Panią, w szlachetnym, zgiętym pokłonie, z elegancją patrząc na nią, wręcza jej piękne piwonie. – Ależ piękne! – krzyczy Gienia, Jasia w policzek całując, zarumieniona z wrażenia, w oczy Jasia się wpatrując. Jasiu, dumny z adoracji, rzecze z drżącym głosem w krtani: – Zostać mogę do kolacji, jeśli mnie tu zechcesz, Pani? Gienia wzrokiem opuszczonym mówi w dumie kobiecości: – Czuj się gościem zaproszonym w mojej skromnej posiadłości. Nie będąc impertynentem, przyjmuję Twoją gościnę – odpowiada Jaś z akcentem, uniżoną robiąc minę. Gienia z uśmieszkiem nęcącym do stołu go zaprosiła, niewiasty wzrokiem płonącym głęboko się pochyliła. Jasiowi oczy wypadły, poniesione tym widokiem, w środek jej dekoltu wpadły przekrwionym żyłkami wzrokiem. Pani Gienia to widziała i w panieńskiej kokieterii umyślnie prowokowała w zamierzonej swej pruderii. Mruknął Jasiu samczą mocą, dając tym do zrozumienia, że pomruczeć mógłby nocą, gdy dostanie przyzwolenia. Bez słów Gienia zrozumiała pomruki Jasia zalotne i szybko odpowiedziała, puszczając mu oczko psotne. W Jasiu krew się zgotowała, budząc instynktu instrument, wulkanicznie napełniała jego męskości postument. Zaczerwienił się po twarzy, oddech odebrał mu mowę, o Gieni w łożu zamarzył, nie prosząc o to jej słowem. W jego oczach to widziała, myślą waląc wszelkie płoty, w udach już się rozjeżdżała w zgodzie na jego ochoty. Odchodząc w szczęścia nadmiarze szykować wieczerzy jadło, dziękując za bieg wydarzeń – szczęścia, które na nią spadło. Jasiu szuka komplementów, w głowie pustka, słów brakuje, jakich użyć argumentów? Boi się, że coś zepsuje. Nie chce spłoszyć kochaneczki, w ciszy myśli przegrzebuje i zaczyna z innej beczki: – Pogoda dziś dopisuje! Gienia bez reszty zdziwiona: – Byłam jemu taka rada, czułam się już uwiedzioną, a on o pogodzie gada! Może nie podobam mu się? Możem w seksapilu marna? Może pomyliłam tu się, że byłam nazbyt figlarna! Dla zmiany nastroju tego, pyta Jasia o wieczerzę: czy chce coś upieczonego, czy coś innego wybierze. Jaś z pytania ucieszony, odpowiada: – Wszystko jadam, będę dwukroć zaszczycony, w Pani ręce się pokładam. Myśli Gienia: – Miłam jemu, dobrze, że jest wszystkożerca, nakarmię go po staremu: „przez żołądek aż do serca”. W kuchniowanie więc się wdała, nucąc przy garach namiętnie, seksownie przytańcowała, tak dla Jasia najponętniej. – Pięknie tańcząc, podrygujesz – słodko Jasio ją zachwala. – Wszystko we mnie się gotuje, ci wyznać sobie pozwalam. Gieni mokro się zrobiło, pod fartuszkiem się zagrzała, bo od pieca żarem biło i z gorącem się zmagała. Kiedy już za stół zasiedli, oczu z siebie nie spuszczali, prawie niczego nie zjedli, wzrokiem siebie pożerali. Chleb na myśli u głodnego, jadło na bok odstawione, chcieliby czegoś innego, w pożądaniach wymarzone. Jedno czeka na drugiego, najwstydliwsze pierwsze kroki, dalej to już nic trudnego – kto złamie wstydu amoki? Czy to Gienia się ośmieli, czy to Jaś zacznie ją pieścić? Oboje o tym wiedzieli, że muszą to jakoś streścić. Siedzą na wprost, patrząc w siebie, temat jakoś się nie klei, z myślami o wspólnym niebie, w ciemnej zawstydzenia kniei. Wtem Gienia na pomysł wpada, do Jasia rzecze z czułością: – Deser z drinkiem się nakłada po kolacji kolejnością. Przeszli do kanapy z ławą, przy butelce zasiadając, brzdękli się lampkami żwawo, w oczy sobie spoglądając. Jak tu zacząć? – Jasiu duma. – A jak mnie odepchnie Gienia? Może ona nic nie kuma? Może to moje złudzenia? Gienia w myślach popatruje: „Może ja go nie pociągam? Może źle się zachowuję, że rąk do mnie nie wyciąga?”. Po kilku lampeczkach może się na krok pierwszy odważy? Alkohol mu w tym pomoże? Gienia skrycie sobie marzy. Czuła się już rozpalona, trzecią lampkę wypróżniła, coraz bardziej podniecona, Jasia za rękaw chwyciła. Jasiu z lekka zaskoczony, faworyzmu poczuł nutę, lekkim szeptem przytłumionym zaczął swoją bałamutę. – Jaśnie Pani, moja miła, radym ja Ci się przymilić, serce moje Tyś owiła, dasz się Pani uszczęśliwić? Gienia pofrunęła w nieba, anielskich skrzydeł dostała. „Niech mnie bierze, tak jak trzeba!” – nic nie mówiąc, pomyślała. Widzi Jasiu, że już prawie, więc czwartego proponuje, polewając Gieni żwawiej, w oczy lubej się wpatruje. Gienia za kieliszek łapie, jednym haustem go wypija, już nie może, ledwo sapie, wić zaczyna się jak żmija. Jasiu widzi, że już pora, w ust zbliżenie bardzo blisko, poczuł swojego fawora, śliniącego legowisko. Pani rozpływa się w oczach, nogi ściska, kręci, łamie, na ud wewnętrznych swych zboczach czuje mokre przepływanie. Do ataku Jaś przystąpił, kładąc dłoń na Gieni dłoni, lew Atlasu w niego wstąpił! Pot spływał po jego skroni. Gienia dłoń Jasia złapała, wbija mu paznokcie w skórę, ledwie biedna oddychała nagłym wezwaniem w naturę. Jasiu, zęby zaciskając, ku niewieście wiedzie głowę, usta lekko rozchylając, zbliżył się już o połowę. Czuła zapach jego ciała, testosteron tej lwiej mocy, w półomdlona pomyślała: „Oj, nie będę spać tej nocy”. Jasiu zbliżał się powoli, Gienia oczęta zamknęła, chciała być w jego niewoli, głęboki oddech już wzięła. Oddech samicy w ochocie, już bez wstydu, bez oporów, gotową już wejść po krocie w najsprośniejszych szczyt amorów. Jasia robi to zachłannym, męskość go dołem rozpiera, całkiem zbliżony do panny, ciałem na Gienię napiera. Obie głowy opuszczone, na siebie nie popatrują, całą akcją zawstydzone, pocałować się krępują. W końcu łapie Jaś dziewczynę dwoma rękoma za głowę, miał już ją polecieć w ślinę, gdy usłyszał czyjąś mowę. Odwraca się więc raptownie i dostrzega ludzi w progu, całkowicie niefortunnie weszli na wstępie prologu. Znaną z gościnnej hojności, Gienia drzwi nie zamykała, charakteru otwartością wszystkich gości przyjmowała. Siedem godzin zalecania przeszło w taką niewygodę! Tuż przed aktem przytulania przepadło jak kamień w wodę. Goście w moment zrozumieli, że wtargnęli bez pukania, szybko nogi za pas wzięli, wycofując się z mieszkania. Zalotności powracały, lecz opadło już napięcie, Gienię chęci opuszczały, a Jasia męskości wzięcie. Jej wysychać zaczynało, coraz chłodniej się robiło, w Jasiu męskością malało, nie za bardzo było miło. Ale pierwsze kroki poszły, nie wrócą już w ich początki, impulsy do mózgów doszły, więc miną grzeczności wątki. Gienia wstała, drzwi zamknęła, ewidentnie się spieszyła, wracając, sukienkę zdjęła, goła biegnąc powróciła. Skończyła na Jasia Gienia, złapał w locie Jaś dziewuchę i doszło do ukojenia, jeszcze w mokre, bo nie suche. Może goście przeszkodzili w grzecznościach podejść tym dwojgu, a może je ukrócili, dając śmiałość im obojgu. -Leszek Piotr Laskowski
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...