Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
kasia652

kasia652

Ja pośród wszystkich, ja całkiem sama

puste butelki, potłuczone serca

w bezkresnym łóżku noce nieprzespane

Płynne trucizny w trzęsącej się ręce

 

Spójrz na mnie proszę, dostrzeż mnie, pokochaj

będę kim kurwa tylko zechcesz, powiedz

Możemy gnić razem w alchemicznych prochach

albo spijać wino z niedomkniętych powiek

 

Wylejmy na rany resztki tej trucizny

Niech pali do kości, niech zatrze wspomnienia

Na szkle i na ciele pozostają blizny

I chociaż to boli jest warte cierpienia

 

W magicznych oparach duśmy swoje myśli

Zatrzymam sekundy by czas nam nie minął

Mogę być fantazją która Ci się przyśni

Tylko Ty nie odejdź gdy skończy się wino

 

Toksynami pachną ponure poranki

Slonce parzy mocno moje nagie ciało

Swoją ręka sięgam do wczorajszej szklanki

Ciebie przy mnie nie ma, dla Ciebie to mało

kasia652

kasia652

Ja pośród wszystkich, ja całkiem sama

puste butelki, potłuczone serca

w bezkresnym łóżku noce nieprzespane

Płynne trucizny w trzęsącej się ręce

 

Spójrz na mnie proszę, dostrzeż mnie, pokochaj

będę kim kurwa tylko zechcesz, powiedz

Możemy gnić razem w alchemicznych prochach

albo spijać wino z niedomkniętych powiek

 

Wylejmy na rany resztki tej trucizny

Niech pali do kości, niech zatrze wspomnienia

Na szkle i na ciele pozostają blizny

I chociaż to boli nie czuję cierpienia

 

W magicznych oparach duśmy swoje myśli

Zatrzymam sekundy by czas nam nie minął

Mogę być fantazją która Ci się przyśni

Tylko Ty nie odejdź gdy skończy się wino

 

Toksynami pachną ponure poranki

Slonce parzy mocno moje nagie ciało

Swoją ręka sięgam do wczorajszej szklanki

Ciebie przy mnie nie ma, dla Ciebie to mało

kasia652

kasia652

Ja pośród wszystkich, ja całkiem sama

puste butelki, potłuczone serca

w bezkresnym łóżku noce nieprzespane

Płynne trucizny w trzęsącej się ręce

 

Spójrz na mnie proszę, dostrzeż mnie, pokochaj

będę kim kurwa tylko zechcesz, powiedz

Możemy gnić razem w alchemicznych prochach

albo spijać wino z niedomkniętych powiek

 

Wylejmy na rany resztki tej trucizny

Niech pali do kości, niech zatrze wspomnienia

Na szkle i na ciele pozostają blizny

I chociaż to boli nie czuję cierpienia

 

W magicznych oparach duśmy swoje myśli

Zatrzymam sekundy by czas nam nie minął

Mogę być fantazją która Ci się przyśni

Tylko Ty nie odejdź gdy skończy się wino

kasia652

kasia652

Ja pośród wszystkich, ja całkiem sama

puste butelki, potłuczone serca

w bezkresnym łóżku noce nieprzespane

Płynne trucizny w trzęsącej się ręce

 

Spójrz na mnie proszę, dostrzeż mnie, pokochaj

będę kim kurwa tylko zechcesz, powiedz

Możemy gnić razem w alchemicznych prochach

albo spijać wino z niedomkniętych powiek

 

W magicznych oparach duśmy swoje myśli

Zatrzymam sekundy by czas nam nie minął

Mogę być fantazją która Ci się przyśni

Tylko Ty nie odejdź gdy skończy się wino



×
×
  • Dodaj nową pozycję...