Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dziadziuś i Gapcio i inne straże

walczyły z ogniem także tym razem.
Dziwne to, powiem, ku wyobraźni,

jak w dymie czas nam łut szczęścia waży.

Kłęby w sekundę osaczyć mogą,

zagrodzić przejście, zadusić sobą.
A ściana ognia jakby z zapałki.
Drzewo nią było pośród polany.

Droga ucieczki nie zawsze łatwa.
Pod stromą górę dym szybciej wzlata.
Z tej góry widzisz dopiero żywioł,
który na dobre skrzydła rozwinął.

Dziękuję straży. W upał, odważnie,
cała kolebiąc się, dalej w zjazdy
z miedzy, z korzeni, runa leśnego,
wyschniętej ściółki, głazu wszelkiego.

Uratowała hektary lasu,
zabudowania.

Dziękuje

 

Rogacz.

 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zdecydowanie. Takim ludziom mówimy : nie!

 

 

Niech sobie palą, ale w innym miejscu i używają popielniczki.

 

Pozdrawiam :-)

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A nie wiedziałam, że było takie święto.

Paliło się 3.05 w majówkę, było dużo ludzi w okolicy, więc niebezpieczna sytuacja.

Wierszyk powstał, bo trudno było by mi o tym nie napisać.

Pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...