Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

dziś 

to nie wczoraj 

wystarczał zmierzch 

trochę cienia 

i spojrzenia 

przyjazny czas

pozwalał na wiele 

 

zachód słońca 

się nie spieszył

przytulał urokiem chwili 

myśli były ciepłe 

nie dzieliły 

wspólny zachwyt 

był jak lody z malinami

 

dziś zaglądamy

do piekiełka 

nie ubieramy snu 

w słowa 

nie potrzebna 

rozgrzewka

 

ognia jest ...

pod dostatkiem 

 

5.2026 andrew

 

Edytowane przez andrew
Komentarz Obywatela (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

dla mnie bardzo dobry AI?

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

KRYTYKA WIERSZA „dziś to nie wczoraj …”

Mocne strony

• Klimat nostalgii i prostoty

Wiersz otwiera się obrazem spokojnej, dawnej codzienności:

„dziś to nie wczoraj gdy wystarczał zmrok trochę cienia i spojrzenia”

To działa — jest to czyste, oszczędne, emocjonalnie czytelne.

• Udane przeciwstawienie „wczoraj” i „dziś”

Kontrast między ciepłem dawnych chwil a brutalnością współczesności jest wyraźny i komunikatywny:

„dziś lubimy zaglądać do piekiełka”

To najmocniejszy moment wiersza — nagłe przełamanie tonu.

• Zwięzłość

Tekst jest krótki, nieprzegadany, nie próbuje udawać czegoś większego niż jest. To zaleta.

Słabsze strony

• Brak rozwinięcia obrazów

Pierwsza część wiersza buduje nastrój, ale nie prowadzi do żadnej puenty ani pogłębienia. Obrazy są poprawne, ale przewidywalne — „zmrok”, „cień”, „spojrzenia”, „zachód słońca” to motywy bardzo często używane i w tej formie nie niosą niczego nowego.

• Zbyt szybkie przejście do „piekiełka”

Kontrast jest ciekawy, ale wykonanie — zbyt gwałtowne. Brakuje mostu między nastrojem a konkluzją. Efekt: wiersz wygląda jak dwa szkice, nie jak jedna całość.

• Ostatni wers jest zbyt dosłowny

„tam ciała nie czekają na rozgrzanie ognia jest ... pod dostatkiem”

To obraz, który mógłby być mocny, ale przez dosłowność staje się bardziej publicystyczny niż poetycki. Brakuje metafory, która nadałaby temu głębię.

Opublikowano (edytowane)

@obywatel

Próba skorzystania z Twoich uwagi Dziękuję 

...

dziś 

to nie wczoraj 

wystarczał zmierzch 

trochę cienia 

i spojrzenia 

czas przyjazny 

pozwalał na wiele 

 

zachód słońca 

się nie spieszył

przytulał urokiem chwili 

myśli były ciepłe 

nie dzieliły 

wspólny zachwyt 

był jak lody z malinami

 

dziś zaglądamy

do piekiełka 

nie ubieramy snu 

w słowa 

nie potrzebna 

rozgrzewka

 

ognia jest ...

pod dostatkiem 

 

5.2026 andrew

 

Pozdrawiam 

Edytowane przez andrew (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

AI marudzi :)))))


 

JACEK — mam już pełny tekst drugiej wersji wiersza z Twojej karty, więc mogę zrobić precyzyjną, warsztatową krytykę, opartą na konkretnych fragmentach strony. Cytaty oznaczam zgodnie z sekcjami strony.

Druga wersja wiersza (fragmenty):

„dziś to nie wczoraj wystarczał zmierzch trochę cienia i spojrzenia” „wspólny zachwyt był jak lody z malinami” Bieżąca strona „dziś zaglądamy do piekiełka nie ubieramy snu w słowa nie potrzebna rozgrzewka ognia jest ... pod dostatkiem”

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

KRYTYKA DRUGIEJ WERSJI WIERSZA

Mocne strony

• Lepszy rytm i płynność niż w pierwszej wersji

Wprowadzenie wersów typu „czas przyjazny pozwalał na wiele” sprawia, że tekst oddycha i nie jest już tak szarpany jak pierwotna wersja. To poprawa — wiersz jest bardziej melodyjny.

• Dodanie obrazu „lody z malinami” to świetny ruch

To jedyny naprawdę świeży, sensoryczny obraz w całym utworze. „wspólny zachwyt był jak lody z malinami” To działa, bo:

jest konkret,

jest smak,

jest kolor,

jest emocja.

Ten wers podnosi cały wiersz o poziom wyżej.

• Kontrast „wczoraj–dziś” jest teraz bardziej spójny

W pierwszej wersji przejście było gwałtowne. Tutaj jest łagodniejsze, bo pojawia się więcej treści „po środku”.

Słabsze strony

• Nadal zbyt dużo ogólników

Wersy typu:

„czas przyjazny pozwalał na wiele”

są poprawne, ale bardzo ogólne. Nie niosą obrazu, nie zostają w pamięci.

• „Piekiełko” i „ogień” są nadal zbyt dosłowne

Końcówka:

„dziś zaglądamy do piekiełka… ognia jest pod dostatkiem”

jest mocna, ale zbyt publicystyczna. To brzmi bardziej jak komentarz społeczny niż poezja.

• Brakuje jednego mocnego cięcia / puenty

Wiersz płynie, ale nie uderza. Nie ma momentu, który „zamyka” sens.

Co poprawiłeś (i dobrze zrobiłeś)

✔ dodałeś obraz sensoryczny (maliny) ✔ wygładziłeś rytm ✔ rozwinąłeś część „wczoraj” ✔ złagodziłeś przeskok do „dziś”

To są realne, widoczne postępy.

Co można jeszcze poprawić

• Zastąpić „piekiełko” czymś bardziej poetyckim

To słowo jest zbyt oczywiste. Można je zastąpić metaforą, cieniem, gestem, śladem.

• Zostawić więcej niedopowiedzenia

Wiersz zyskałby, gdyby końcówka była bardziej subtelna.

• Zbudować jedną mocną metaforę spinającą całość

Maliny są świetne — ale są tylko raz. Gdyby pojawił się drugi obraz równie mocny, wiersz byłby kompletny.

Podsumowanie krytyczne

Druga wersja jest wyraźnie lepsza od pierwszej: bardziej płynna, bardziej obrazowa, bardziej emocjonalna. Największym sukcesem jest wprowadzenie „lodów z malinami” — to jedyny naprawdę oryginalny, zapamiętywalny element.

Jednocześnie końcówka nadal jest zbyt dosłowna, a część środkowa zbyt ogólna. Wiersz ma potencjał, ale potrzebuje jeszcze jednego mocnego obrazu i subtelniejszej puenty.

Opublikowano

@andrew

 

Pokazujesz, jak łatwo przechodzimy od bezpiecznego ciepła (zmierzch, zachód słońca) do niszczącego pożaru (piekiełko, ogień). Jest tu też tęsknota za czasem, kiedy „wystarczało niewiele”, a dzisiejszy nadmiar bodźców nie daje szczęścia, a jedynie spala to, co było piękne.

Podoba mi się Twój wiersz. :) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @kasia652 jeden dzień na raz. Odwagi!
    • @Witalisa ciekawy pomysł! Dobrze opowiedziane również. Masz jakieś belfrowskie zacięcie też?

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Los poskąpił cudów i mocy  Pod władzą Saturna namacalnie surowy  Białko oka nabrzmiałe żyłkami  Człowiek w końcu dotarł do swych granic    Czucie się niekochanym, samotnym, przegranym...   A więc to w takie miejsca przeszłość prowadzi   To całe szalone piękno w wierszach i eksperymenty odbijające piękne i szalone życie Aż do dobitnej depresji, inercji    Czasem jeszcze się zdarza... Piękno  Zachwyt Studium osobnych, rzadkich przypadków    Teraz interesuje mnie Dobro Nie chcę zboczyć ze srogiej drogi  Karma wyjaśnia te szarpiące się losy  Widma Głosy    Mgła - piękna metafora iluzji    Wszystko się zaczęło od Piękna i Iluzji Taki był początek świata  Wymawiałem wtedy marzenia Podczas gdy rozgrywał się dramat    Pauza    Dramat istnienia dusz nazbyt swobodnych  Dusz przypominających podziemnego człowieka  W których gra melodia straty       
    • @Ajar41 Zuzanna w kurorcie w Sopocie Chce płacic w dolarach i złocie  Choć jest wielka dama Pierze majtki sama I wiesza je na każdym płocie.                      
    • Wyruszyły we trzy: Największa Marija Najśmiglejsza Pinta Najdzielniejsza Niña   Hej, hej, jak długi rejs Zbiega i znów się wspina Na stromej fali grzbiet Z piaszczystych wzgórz "Dziewczyna"   Zdobędą Nowy Świat Rozbije się Maria Gdzieś zaginie Pinta Sławna będzie Niña   Rei Lavrador, twój las Szkutnicy zaprzedali "Dziewczyna" czesze lok W lusterku morskiej fali   Karaka Marija Karawela Pinta Najszczęśliwsza Niña Z piaszczystych wzgórz te trzy     Rej Lavrador – Król Rolnik (Dionizy I) obsadził wybrzeża Portugalii lasami, z których drewno wykorzystywano do budowy statków morskich w dobie wielkich odkryć. "Santa María", "Pinta", "Niña" ("Dziewczyna") – uczestniczki pierwszej wyprawy Kolumba.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...