Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)


Miłosz
TRAKT/TAK PO'É'tyczy'CKLI:WY
lue/read/czytany
par / by / przez

: J. Brel —

que la langue de ma mère
soit "pauvre mais claire"¹·¹.
— tel sa chaire.

pour que chacun qui entend ses sons
lit:
une "fourche dans la route"
— ensablée¹·²,
une "rivière fidèle"¹·³
— de Mazovie,
des "cercueils en pins"
— polonais,

comme on lit dans le "ciel grand
ouvert par un éclair"
— délèté.

et pourtant, sa parole
ne peut être qu'une "simple image"
— et rien de plus. depuis des naguèrres,

elle était sommée
par le bercement de
la RIME
— de Chopin,
un "RÊVE IMPOSSIBLE"¹·⁴
—  de liberté
une  MÉLODIE PROHIBÉE
— muette.

et délaissée, sans défense
aucune, au bord de l'autruiroute¹·⁵
— de mode'rnité
par un mon'de
— INdifférent et dessicté

aujourd'hui enc)o(re
plusHieurs s'interpellènt
qu'est-ce que elle voeux dire
cette h'onte, qu'ils ress-Hantent
en lisant un recOeil
de po'aimes?

comme si l')H(auteur s'adres'sait
à la 'part ign'oble" de son
— pro/pre
——corps)cœur
avec une UNtention
— obs'cure
de "saimer la con'fusion" de la
—— pensée.

et/par contre
elle "sait encore plaire":
— avec une pin/cée
—— d'humour, de bouf'fonnerie, de sa-tire, son Excellence¹·⁶ est alors app.réciée.

mais ces batailles où
"le fier capitel du corps
— la tête" est en jeu,
sont "en prose"
— né/gociées.

c'est n'était pas "toujours le cas"
— o! jamais...

et le
regret demeure
"eximprimé"
— primé, inexprimé
jusqu'à nos jours. les

" —  et romans" et les traités
"ne durent pas, ils sen'volent":vers
— l'étÉrnité. mais

une bonne strophé
avoir)plus(du poids
que des cent'aines de
pages d'"un bourgeois"¹·⁷. — monsieur de.
Bourdain's.


By: Ph. Larkin

May my mother's tongue
be "poor but clean"²·¹
—off the "deathly palour", so that

all who hear her sounds
read:
a fork inn,the "road not taken"
— in a foe'rest s'and"y
"a faithful river," en "Lithuanie
— ma patrie",
"coffins in Polish pine"
— round/each cor)o(ner;

as one reads in the summer "sky
opened wide by a lightning flash"
— it'll live, it's only a flesh
.
wound. and yet, its words
must not be a "mirror of"
— and no/thing more.

since the d'awn of time,
it has been lured by:
the "crib of rhyme"²·²,
— Kochanowski's, Mickiewicz's, Chopin's,
an "impossible dream",
— of grandeur,
a "forbidden melody"
— of its sounds.

and abcand'oned, all a'loan,
at the edge of the "road, not taken"
— to its fate,
by a world
INdifferent and des'sickated²·³.
— the strawman.

even today
"many ask themselves",
— "'tis  the question." indeed —
what this she'ame means,
which they feel when
reading a vol'ume of poetrY.

as if the autho'r we:re a'ddressing
the 'base part', not — "hand nor foote,
Nor arme, nor face, nor any other part
Belonging to a man.". him/self

with some obs/cure INtension,
— "to sow conffusion between"
for'm and though't²·⁴.

and/yet,
it "still knows how to please":
with a hin)d(t
of hum'or, sat'ire, buf'foonery of
— "an Ideot, full of sound and fury"
its Excellenz is still sought.

but the(se) battles
where "the body's proud capitel:
the head" is at stake,
are still f'ought "in prose."
— Molière's.

This was not allways "reason the same."
— it was once,more
than an "attendant lord"
— "of Situations" the queen;

so lingers the regresst to this day.
"Ineffacable"
— go away, stain!

no'vels and treetises
"do not last, fly away."
— "vita longa."

yet a standza hath
more )weight( than
thou'sands of li'nes of "a bo'urgeois"
— beaourdain.


Przez: K. K. Baczyńskiego

niech mowa moja ojczysta
będzie „biedna, lecz czysta”
— od " bladego śmierci nalotu",
by każdy, kto usłyszy jej dźwięk,
czytał:
„drogę niewybraną”
— na piaszczystym MAZOWSZ-u;
„wierną rzekę”
— NAD NIEMNEM;
„TRUMNY Z POLSKIEJ SOSNY”
— co krok; jak

czyta się w „niebie' otwartym, "jak
piorunem”
— w dzień jasny.

a przecież jej słowa
nie mogą być tylko "promieniem
słońca na roztrzaskanej kolumnie"
— Doliny Cienia
i niczym więcej.

od dawna ją przywoływały:
RYM
— "z głową na karabinie"³·¹,
„niemożliwy sen”
— O WOLNOŚCI,
"zakazana melodia"
— BEZ SŁÓW.

i rzucały, bezbronną,
na skraju "drogi
— niewybranej"
w świat
— oschły i obojętny.

do dziś jeszcze, wciąż
wielu, "nie licząc szkół, gdzie się³·²,
musi i samych poetów,"
— od siedmiu
boleści, zadaje sobie " — oto
jest": ...

"pytanie!" co oznacza ten wstyd, który od/czuwamy
czytając zbiór poe/zyj?
jakby autor się z'wracał
do „nie/szlachetnej czczę,'ści”
— ciała/siebie
"gromadę błaznów wokół
siebie mając, na pomieszanie” — czystej
my'śli.

a/przecież,
wciąż może być "jak z'bawienna
poręcz”³·³: przy odrob'innie
hu/moru, błazen:nady, "o:błąk'aństwa"
— Hamleta,
Jej Eks:celencja
jest wciąż, jak "grajek³·⁴", co "od biedy
się nada, by popchnąć akcję,
lub rozpocząć scenę"
: świata.

tu ciągle "być może" "królową
Sytuacji"
— o'statecznych!

lecz te bit/Wy, w których
staw'ką jest "ten kapitel ciała:
głowa”³·⁵,
— życi'e
są roz/grywane "mówiąc prozą"
— Molière'a

nie: "powód nie był od czasów wszech ten".
— a wsiom

taki żał „niewysłowion sławiony
niewysłasłowiony"
— żał...

" — i romanse"
— i trakt'a'ty
„ne manent — volent”³·⁶.
— vela.

bo jedNA strof'a wię'k:szą wagę MA
niż set:ki s'tron „mieszczuCHA”³·⁷.
— Bourdain'a

"a potem kraju runęło niebo. tłumy obdarte⁴·¹
—— jak w łachmanach na wróble strach,
——— nie w huku ale — skamlaniu."⁴·²
———— umrzeć, zasnąć. Swym snem światu..."⁴·³

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

END/NOTES:

Edytowane przez Michał Pawica (wyświetl historię edycji)
  • Michał Pawica zmienił(a) tytuł na Miłosz TRAKT/TAK PO'É'tyczy'CKLI:WY lue/read/czytany par / by / przez

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Da Isi, da sama sad. I siad!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          A same do kina? Ma Nikodem asa!
    • @Wochen piękny i wieloznaczny wiersz... @Wochen tytułem nawiązuje do Kundery    @Wochen dialoguje z nim
    • Bardzo poruszające, a picie kobiet to niestety powszechny problem, mniej widoczny niż facetów, bo babki to robią bardziej dyskretnie i się z tym dobrze kryją. Pozdrowienia dla peelki. 
    • @Mel666 Siostro:)))  Trzy pierwsze wersy są zapowiedzią (pomysł genialny!)  tego, co ten wiersz będzie w sobie zawierał, uff ! Mamy kolejno:resuscytację, reanimację i artystyczną defibrylację.  Pojawia się podmiot- kobieta w czerwieni. To ona będzie przechodzić przez te etapy/ procesy. Jej twarz jest odwrócona na płótnie, a wschód jest zachodem, a poludnie- północą. To jest obraz tego, że wszystko jest odwrócone tak, jak twarzy kobiety, odebrałabym też jako ogólnie rozumiany chaos - odwrócenie świata. Ten obraz " wierzga do góry nogami", a farba olejna " pluje" naznaczając znakiem zapytania naskórek. To nie jest dla mnie oczywiste, ale odbieram  jako to tak, że" obraz"  kobiety w przenośni sprawia ból a dokladnie  zderzenie farby z naskórkiem.  Podoba mi się także tatuaż, który jest zaszyty głęboko maszyną do szycia z satynową ( ! ) igłą.  Podbieram to tak, że tatuaż  jest   " na zawsze", bo jest głęboki  choć jest szyty za pomocą statynowej igly ( nie nici ! ).  To mnie to znaczy tyle, że jest delikatne, ale trwałe. Brzmi też odrobinę jak trauma, coś co jest tylko ozdobą ciała choć boli.  Z kolei " naznacza znak zapytania naskórek" jest dla mnie obrazem tego, że sztuka, tworzenie( np. pisanie)  nie jest ozdobą ( tak jak tatuaż), ma w sobie życie, " pluje". Sam znak pytajnika to niepewność. Dalej pojawia się  po raz drugi,  kobieta w czerwieni. To drugi etap. Reanimacja.Ona tańczy w piruecie na drewianym parkiecie w bladym świetle świec. Ma na sobie czerwone szpilki. Sama czerwień  kojarzy mi się tu z krwią, z życiem w szerokim znaczeniu, mamy tu też taniec. W ogólnym rozumieniu odbieram to tak, że sama " reanimacja" obudziła w podmiocie życie, jest kobietą z krwi i kości, nie jest już tylko obrazem. Blade światło  odbieram jako coś, co jest nietrwale, daje tylko iskrę zamiast ognia, płomień jest nikły. " Bije dzwon... krzyk nadgarstków w tle"  to dla mnie przejście to atystycznej defibliracji. Koniec poprzedniego etapu. " Purpurowa rzeka , która płynie w dół " i " krzyk nadgarstków"  w tle to obrazy tego, co już było. Czas na kolejny. Dalej, po raz trzeci, pojawia się kobieta w czerwieni.  Jest ona narysowna ołówkiem, naostrzona temperówką i wymazana gumką. Dla mnie to jest obraz tego, że jest to  kruchość, którą można łatwo zetrzeć, jest jednak na tyle " ostra", że naostrzona temperówką. @Mel666 Siostro ! Dla mnie ten wiersz jest wielowymiarowy. Można go odczytać tak,że  nawiązauje do życia podmiotu lirycznego, wtedy kobieta w czerwieni będzie dosłowna czy też  jako,  szeroko pojmowane,   same relacje międzyludzkie. Przychodzi mi także na myśl sam wymiar twórczy. Ostatnim odczytaniem były wymiar duchowy. Wiersz nie daje bezpośredniej odpowiedzi i sam nie kieruje w żadną stronę. Każdy z nas odczyta to sobą. To jest naprawdę wspaniały wiersz, który podniósł moją temperaturę ;), Buziole, Siostro ;)))        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...