Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97

najlepiej się trzymać

ale haiku europejskie 

modyfikuje wytyczne 

chyba już od dawna

nie znam się na tym 

za bardzo;)

@Berenika97 dziękuję

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Berenika97

podobno haiku europejskie zapoczątkował Ezra Pound, właśnie wierszem "Na stacji metra",

a w miniaturze nie było przecież zgodności sylabicznej...

 

Edytowane przez Poet Ka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Berenika97

staram się pilnować tej zasady 5-7-5

tu jakiś diabelska sztuczka telefonu

@Berenika97

 

pierwiosnek, bez tytułu, Haiku kulinarne - to wszystkie, które opublikowałam 

 

trzymam się tam zasady 5-7-5

a teraz chyba telefonik mi wyciął numer po prostu:)

@Berenika97

w moim poemacie (klasyczna wersja) każde haiku też się trzyma tego schematu;

nawet mnie chyba za to pochwaliłaś kiedyś 

@Berenika97 uważam, że raz na 1000 lat można zrobić niewielkie odstępstwo, jeśli jest to podyktowane wyjątkowo piękna formą tego niedokładnego haiku

@Berenika97 a co Ty myślisz na ten temat?

Opublikowano

@Poet Ka

 

Właśnie o to chodzi, bo jestem jakby na rozdrożu. Czytałam teorię na temat formy tego mini - i uznałam, że to nawet jest ciekawe, aby w 17 sylabach pomieścić tyle treści. Raczej będę się tego trzymać.  Ale z drugiej strony - masz rację, jeżeli naprawdę to może być coś wyjątkowego, to na niewielkie odstępstwo można przymnknąc oko. :))) 

Opublikowano

Da się zmienić, by końcowe ty nie było zbędną sylabą.

W każdym razie tak sobie czytam, że jest to ważny powód, by zbyt rozwlekłe.

Pzdr.

Ale czemu nie może być po prostu zapach herbaty?

Czy to, że jest aromatyzowana, aż tak bardzo upięknia to akurat haiku?

Opublikowano

Jestem początkujący w tej materii, ale pozwolę sobie na zajęcie stanowiska.

Ja też skrupulatnie liczę sylaby, ale w wyjątkowej okoliczności byłbym gotów, na napisanie utworu krótszego niż 17 sylab. Nigdy dłuższego.

A to dlatego, że w j. japońskim liczy się mory, które nie odpowiadają naszym sylabom i z tego co się orientuję, są bardziej rygorystycznym ograniczeniem niż nasze slylaby. Przez co w j. polskim w 17 sylabach i tak jesteśmy w stanie upchnąć więcej treści, niż japończyk w 17 morach.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Bardzo poruszające, a picie kobiet to niestety powszechny problem, mniej widoczny niż facetów, bo babki to robią bardziej dyskretnie i się z tym dobrze kryją. Pozdrowienia dla peelki. 
    • @Mel666 Siostro:)))  Trzy pierwsze wersy są zapowiedzią (pomysł genialny!)  tego, co ten wiersz będzie w sobie zawierał, uff ! Mamy kolejno:resuscytację, reanimację i artystyczną defibrylację.  Pojawia się podmiot- kobieta w czerwieni. To ona będzie przechodzić przez te etapy/ procesy. Jej twarz jest odwrócona na płótnie, a wschód jest zachodem, a poludnie- północą. To jest obraz tego, że wszystko jest odwrócone tak, jak twarzy kobiety, odebrałabym też jako ogólnie rozumiany chaos - odwrócenie świata. Ten obraz " wierzga do góry nogami", a farba olejna " pluje" naznaczając znakiem zapytania naskórek. To nie jest dla mnie oczywiste, ale odbieram  jako to tak, że" obraz"  kobiety w przenośni sprawia ból a dokladnie  zderzenie farby z naskórkiem.  Podoba mi się także tatuaż, który jest zaszyty głęboko maszyną do szycia z satynową ( ! ) igłą.  Podbieram to tak, że tatuaż  jest   " na zawsze", bo jest głęboki  choć jest szyty za pomocą statynowej igly ( nie nici ! ).  To mnie to znaczy tyle, że jest delikatne, ale trwałe. Brzmi też odrobinę jak trauma, coś co jest tylko ozdobą ciała choć boli.  Z kolei " naznacza znak zapytania naskórek" jest dla mnie obrazem tego, że sztuka, tworzenie( np. pisanie)  nie jest ozdobą ( tak jak tatuaż), ma w sobie życie, " pluje". Sam znak pytajnika to niepewność. Dalej pojawia się  po raz drugi,  kobieta w czerwieni. To drugi etap. Reanimacja.Ona tańczy w piruecie na drewianym parkiecie w bladym świetle świec. Ma na sobie czerwone szpilki. Sama czerwień  kojarzy mi się tu z krwią, z życiem w szerokim znaczeniu, mamy tu też taniec. W ogólnym rozumieniu odbieram to tak, że sama " reanimacja" obudziła w podmiocie życie, jest kobietą z krwi i kości, nie jest już tylko obrazem. Blade światło  odbieram jako coś, co jest nietrwale, daje tylko iskrę zamiast ognia, płomień jest nikły. " Bije dzwon... krzyk nadgarstków w tle"  to dla mnie przejście to atystycznej defibliracji. Koniec poprzedniego etapu. " Purpurowa rzeka , która płynie w dół " i " krzyk nadgarstków"  w tle to obrazy tego, co już było. Czas na kolejny. Dalej, po raz trzeci, pojawia się kobieta w czerwieni.  Jest ona narysowna ołówkiem, naostrzona temperówką i wymazana gumką. Dla mnie to jest obraz tego, że jest to  kruchość, którą można łatwo zetrzeć, jest jednak na tyle " ostra", że naostrzona temperówką. @Mel666 Siostro ! Dla mnie ten wiersz jest wielowymiarowy. Można go odczytać tak,że  nawiązauje do życia podmiotu lirycznego, wtedy kobieta w czerwieni będzie dosłowna czy też  jako,  szeroko pojmowane,   same relacje międzyludzkie. Przychodzi mi także na myśl sam wymiar twórczy. Ostatnim odczytaniem były wymiar duchowy. Wiersz nie daje bezpośredniej odpowiedzi i sam nie kieruje w żadną stronę. Każdy z nas odczyta to sobą. To jest naprawdę wspaniały wiersz, który podniósł moją temperaturę ;), Buziole, Siostro ;)))        
    • @Natuskaa coś w tym jest. Zastanowiło mnie to. Po czym poznać wartość człowieka??? Hm.
    • @kasia652 jeden dzień na raz. Odwagi!
    • @Witalisa ciekawy pomysł! Dobrze opowiedziane również. Masz jakieś belfrowskie zacięcie też?

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...