z akademika do kasyna
było może trzysta metrów
w trakcie imprezy na hasło ruletka
brać wysypywała się bez kurtek
żeby ominąć szatnię
za wejście płaciłeś złotówkę
w zamian żeton pięciozłotowy
obstawiałeś potrójne liczby
kto wygrał finansował alkohol
na dalszą część imprezy
jest trzecia nad ranem
w kasynie nadal ruch
rozmieniasz stówę
zaczynasz wygrywać
każdy kolejny rzut
każdy kolejny rzut
każdy kolejny rzut
kasyno jest zawsze przed tobą
kolega poszedł na terapię
z milionowym długiem