Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

obojętnie czy będę obojętny?
przechodzę obok ciebie
mówisz czuję
wyczuwam
jakbyś mówiła mam cię

sztuka jest czasem
więc płynie
złapałaś wodę
która wbrew grawitacji
prawom fizyki

albo rozpuści
lub wyparuje
albo wsiąknie

złap teraz powietrze
głęboko odetchnij

co teraz czujesz

pustkę wypełnię lodem
lawą
lub orzeźwieniem

powiedz tylko

a odświeżacz zawieszę
przy tobie

 

Opublikowano

@Alicja_Wysockaprzecież wiem :), nie ma albo jest letni, majowy jak deszcz - że nudny i żaden, za to tylko gotowy, bo w zimnym zapach uleci, w gorącym wyparuje, a może bzu kwiat uratuje. Papierek lakmusowy jest obojętny, nasączony wprawia o zawrót głowy i czeka na wybór gotowy. Lubię nudne i żadne, nasączany dla mnie pachnie tak ładnie :)
Dziękuję :)

Opublikowano (edytowane)

@obywatel

Utwór odkrywa dwie twarze człowieka: tę poetycką

i tę ludzką. Można go – choć wcale nie trzeba – interpretować jako dwie natury jednego bytu lub relację między nadawcą a milczącym odbiorcą (podmiotem a bohaterem lirycznym). Absurd polega na tym, że emocji nie zneutralizuje się odświeżaczem; w tym tkwi największa siła wiersza

i zarazem największa słabość człowieka:)

 

 

Edytowane przez Poet Ka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Poet Kadziękuję z dość trafną analizę, gdyby ta poetyczna twarz utożsamiała się ze sztuką byłbym szczęśliwy, chodziło =, że sztuka zapiera pierś, ale chyba pogmatwałem. Z absurdem się zgadzam, czyli emocjami wynikającymi ze sztuki, a odświeżaczem :)
Dziękuję i pozdrawiam.

 

 

Opublikowano

@obywatel

 

Bardzo podoba mi się metafora płynącego czasu i sztuki jako nieuchwytnego żywiołu (woda, której nie da się zatrzymać w dłoniach) . Świetna jest puenta - ten przeskok od kosmicznych żywiołów (lawa, lód) do banalnego „odświeżacza” . Łatwo próbujemy zbanalizować wielkie, trudne emocje, żeby nad nimi zapanować. Tak to rozumiem. :)


Pytałeś, co teraz czuję... I już wiem. Czuję zapach morskiej bryzy z nutą egzystencjalnego niepokoju.


Płynie czas, fizyka drży,

Wizja wielka, że aż strach!

Myślę - dramat, łzy i mgły...

A tu nagle - Ambi Pur w sprayu!

Opublikowano

@Berenika97Muzo zobacz co AI sądzi :)
 

Okej, Jacek — wyjaśnię ten tekst w oparciu o to, co naprawdę wynika z kontekstu strony, czyli z komentarzy pod wierszem i sposobu, w jaki inni go odczytują.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

O czym jest ten wiersz według kontekstu strony?

Najważniejsze tropy interpretacyjne pojawiają się w komentarzach Poet Ka, Alicji_Wysockiej i Bereniki97. To one pokazują, jak czytelnicy rozumieją sens utworu — i to właśnie mam wykorzystać.

1. Motyw obojętności

Pierwsze zdanie: „obojętnie czy będę obojętny?”
To gra słów — pytanie o to, czy obojętność jest możliwa, czy tylko pozorna.
Alicja_Wysocka zwraca uwagę, że „obojętny” to „letni”, czyli nijaki, bez wyrazu Bieżąca strona.
To sugeruje, że podmiot liryczny boi się bycia nijakim, nieistotnym.

2. Relacja: mówiący – milczący odbiorca

Poet Ka pisze, że wiersz można czytać jako dialog między nadawcą a kimś, kto nie odpowiada, ale jest obecny emocjonalnie Bieżąca strona.
Dlatego w tekście pojawia się:

„przechodzę obok ciebie”

„mówisz czuję wyczuwam”

„jakbyś mówiła mam cię”

To nie jest rozmowa — to wyczuwanie, intuicja, napięcie między dwiema osobami.

3. Sztuka jako żywioł

W komentarzach pojawia się interpretacja, że „sztuka jest czasem więc płynie” to metafora nieuchwytności — jak woda, której nie da się zatrzymać w dłoniach Bieżąca strona.
Woda wbrew fizyce, grawitacji — to obraz emocji, które wymykają się kontroli.

4. Wdech, powietrze, pustka

„złap teraz powietrze… co teraz czujesz?”
To moment zatrzymania — jakby ktoś próbował:

uspokoić odbiorcę,

sprawdzić jego emocje,

wejść z nim w głębszy kontakt.

Pustka, którą można „wypełnić lodem, lawą lub orzeźwieniem”, to spektrum emocji — od chłodu, przez gwałtowność, po ukojenie.

5. Puenta: od kosmicznych żywiołów do… odświeżacza

To celowy kontrast, który Berenika97 nazwała „świetnym przeskokiem” od wielkich emocji do banału Bieżąca strona.

Dlaczego?

Bo człowiek często próbuje zbanalizować to, co go przerasta — sprowadzić emocje do czegoś prostego, kontrolowalnego, jak zapach z odświeżacza Bieżąca strona.

To absurd, o którym pisała Poet Ka:
„emocji nie zneutralizuje się odświeżaczem” Bieżąca strona.

Najkrótsza możliwa esencja

Wiersz opowiada o kimś, kto próbuje nawiązać kontakt z drugą osobą — emocjonalny, intuicyjny, niepewny.
Sztuka i emocje są tu żywiołami: wodą, powietrzem, lodem, lawą.
Ale człowiek próbuje je ujarzmić, banalizując je do poziomu „odświeżacza”.
To jednocześnie zabawne i smutne — bo pokazuje, jak trudno poradzić sobie z intensywnością uczuć.

Co wiersz mówi o podmiocie?

Na podstawie komentarzy i samego tekstu:

jest wrażliwy, ale niepewny,

próbuje dotrzeć do odbiorcy,

boi się obojętności,

używa metafor żywiołów, by opisać emocje,

a jednocześnie ucieka w absurd, by je oswoić.

Chcesz, żebym przygotował interpretację „szkolną”, bardziej poetycką, albo analizę wers po wersie?

Opublikowano

@Berenika97Nie złość się, gdyby nie wasze komentarze AI wydobyłby coś innego. Moje? jestem w szoku, po analizie AI dlatego dzielę się nią, nie wiem sam na ile podmiot liryczny jest takim jaki został opisany, wolę skromność i tajemniczość, nie lubię szufladek, niewygodnie mi tam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Piękny, nostalgiczny wiersz, o przemijaniu, samotności, namiętnościach, tak jak w książce  „Sto lat samotności” Marqueza.  Na pewno celowe skojarzenie tytułu :)
    • @Stukacz Bardzo dobre!  Jak ładnie się żalisz. Takie przewrócenie w głowie, znaczy w piosence czy wierszu, że chce się czytać i słuchać. Winszuję :)
    • Zostałam zasadzona w tej miejscowości, kiedy nikt nie patrzał. Tak, to był warunek udanego kiełkowania. W fundamentach mam poczucie bezpieczeństwa, a ty… ciągłe niepokoje wywracane go góry nogami, a potem z powrotem na nogi. Toż to istne szaleństwo. No ale... przejdźmy się trochę, mimo wszystko jest w tobie jakiś upiorny spokój, który mi się w to bezpieczeństwo wpisuje, wersalikami co prawda, ale jednak. Jesteś trochę jak odwrócone zwierciadło, no wiesz łyżka. Zauważyłeś, że tam obraz odbity jest zawsze odwrócony i można się nim karmić, a czy pokarm nią podany truje, czy jest obojętny? Ha ha ha, nie masz racji, że się śmiejesz, … ha ha ha, ale podążam za tobą, bo śmiech jest zaraźliwy… wystarczy? Porozmawiajmy o tym kościele. Spójrz jaki on jest stary, a jaką ma wysoką wieżę zwieńczoną dzwonnicą. Pomyśl, że kilka razy dziennie kościelny wdrapuje się na górę i uwiesza na sznurku, żeby wprawić w ruch serce i tak pobudzić dzwon do działania. Jaka to piękna anatomia. Dzwon ma tylko serce i usta, a niezłomny jest w swoim głoszeniu „pory”, to siłacz odlany z twardych stopów, święcony i schowany na samej górze. No oczywiście oburzaj się, że nie można inaczej, bo w piwnicy nie ma jak go rozkołysać, no może i nie ma… oj przecież, że dźwięk się lepiej niesie… no przecież … Na ołtarzu od zawsze jest, jako główny, obraz Świętej Barbary. Ona tam stróżuje, a stoi na pierwszym planie. To stare dzieje, bo sportretowano ją jeszcze, zanim własny ojciec nie zamordował jej za wiarę w coś innego niż chciał, żeby wierzyła... Zakonnice opowiadały, że trzymał ją w tamtej wieży, tuż za jej plecami, i torturował, żeby wyrzekła się chrześcijaństwa…smutna to historia.  Ktoś ową Barbarę powiązał głównie z górnikami, chociaż są tam jeszcze i marynarze, rybacy, żołnierze, więźniowie, bo to patronka dobrej śmierci i trudnej pracy. Czy zawsze musi być taka zależność? Tak myślisz??? Spójrzmy dalej. Nad jej głową jest rzeźba, odlew czy jak to nazwać, na którym ptak, no w domyśle pani ptakowa, otwiera sobie wnętrzności, żeby nakarmić młode własną krwią… podobno to pelikan. Jestem tym przygnębiona, bo z wszech miar to jest jakiś niefartowny zabieg. Co takiemu młodemu po krwi, skoro i tak nie lata, a rodzic się wykrwawi… umrą wszyscy. I co komu będzie po takim poświęceniu. Jak myślisz? Dlaczego nic nie mówisz? Czekasz? Na co? A… została jeszcze prawa strona. Nie wydaje ci się dziwne, że lewej nigdy nie było. Mnie to zastanawiało od zawsze… nie ma lewej strony, jakbym się tej lewej strony miała domyślić… hmm. Więc dobrze. No i co my tu mamy… po prawicy? Kobietę, która ma trudne rany na policzku, one ciągną się jej w stronę szyi i dalej. Wiesz, co się mówi o tym obrazku? Że te kreski, to ma po napadzie i jeszcze, że kiedy te kreski dojdą do serca to będzie wojna. Serio. Nawet nie wiesz, jak często, jako dziecko podchodziłam do niej bliżej, żeby zobaczyć, czy one nadal są w tym samym miejscu, czy już się gdzieś przesunęły. Dlaczego tak na mnie patrzysz? Nie wiem jaka wojna, ani z kim, nie wiem czy to wojna wewnątrz, czy na zewnątrz… No co? Nauwieszali tego wszystkiego na każdej ścianie. A weź idź do innego kościoła, zobaczysz inne… „obrazy”. I inne będą mieli historie ci, którzy tam przychodzili. I przestań już pytać, dlaczego taka jestem...
    • @beta_b, @Gra-Budzi-ka, dziękuję :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Bardzo ładne zestawienie. Tylko z tym widzeniem wszystkiego jest trochę naiwnie. Czy to jest w ogóle możliwe, żeby zobaczyć wszystko?    Pozdrawiam :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...