Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Poet Ka

 

Poe.

 

pięknie i z niezwykłą wrażliwoscią przywołałas   ten świat, który już nigdy nie wróci.

 

te limuzyny zapach perfum i kurz na drodze do monte carlo to obrazy, które pod Twoim piórem odzyskują dawny blask .

 

dziękuję Ci za tę magiczną podróż do czasów, gdzie elegancja mieszała się z hazardem życia.

 

jednak ta historia ma swój mroczny   przemilczany rewers, o którym tak trafnie przypominasz między wierszami.

 

skoro przywołujemy postać Marty, ukochanej marszałka, nie sposób uciec od prawdy ostatecznej. pod tym "lekko drżącym śpiewem” kryje się przecież niewyobrażalna makabra.

 

wiersz nie jest dobrym miejscem.

 

komentarz już tak.

 

Marta thomas-zaleska nie tylko " straciła życie” w przenośni.

 

jej los dopełnił się w sposob brutalny i do dziś niewyjaśniony.

 

zamordowana, poćwiartowana, odnaleziona w walizkach wyrzuconych do rzeki.

 

 

to straszliwy kontrast dla świata rautów i pereł, o którym piszesz.

 

Twoja Marta jest przez to jeszcze bardziej krucha i tragiczna.

 

dziękuję, że nie boisz się patrzeć historii prosto w jej ponure  oczy, nawet gdy jej spojrzenie jest tak przerażająco zimne. 

 

 

to co Poe namalowałaś słowami to poetycka perełka.

 

masz dziewczyno dużą klasę!!!

 

wyśmienitą:)

 

Opublikowano

Cóż, była z niej bohaterka niezbyt pozytywna, tak jak i sam Rydz Śmigły, być może zginęła, bo za dużo wiedziała na temat swojego faceta, który być może był zdrajcą Polski, albo uwikłała się w jakąś aferę gangsterską, albo kolejny romans...

Opublikowano

@Poet Ka  przypomniałaś o Grace Kelly- księżnej Monaco- miała wszystko,

ale Ty piszesz o żonie marszałka Rydza- Śmigłego.

Straciła życie za wcześnie, ktoś je skrócił

ciekawy wiersz- dobrze że przypominasz, dzięki

Opublikowano

 

Wracam do formy wiersza – nie jest klasyczna, a rymy są częstochowskie. Uznałam, że w ten sposób osiągnę większy dramatyzm. Podobnie postąpiłam z akcentami w ostatnim wersie.

 

Wszelkie poprawki, mimo że teoretycznie ulepszały wiersz, w praktyce brzmiały źle.

 

Przypomina mi to Zapolską – niby styl taki... ale przynajmniej uniknęła pustosłowia i nadmiernej kwiecistości, charakterystycznej dla literatury kobiecej dawnych lat. Bo np. wiersze Konopnickiej – poza scenkami z życia, "Rotą", "Na jagody" i sierotką – nie wszystkie były dobre.

 

A Zapolska? Niby ten styl, niby epatowanie sensacją, stawianie na rozbuchane mody literackie, pomimo ich krytyki, ale jednak osiągnęła, co chciała – dramatyzm, wyrazistość, kontrasty.

 

O to mi chodziło, więc tak zostało. Bo poprawki odbierały duszę.

Lepszy ten wiersz jako piosenka aktorska.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...