Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

74. Mała tarcza
(narrator: hypaspista)


1.


Z dala od szeregów,
na skraju obozu – śmiech.
Dzieci z kijami.


2.


Brat z siostrą.
Wieczna potyczka.
Dłuższa niż podbój Azji.


3.


Dziewczyna szybsza.
Chłopiec upada z wrzaskiem.
Potem znów wstaje.


4.


Ojciec je woła.
„Zaraz ruszamy!” – głos drży,
jego gardło już suche.


5.


Patrzę na nich troje.
Wszyscy w grze. Jedni w błocie,
drudzy w żelazie.


6.


Córka salutuje.
Jakby wiedziała, że śmierć
kocha gesty.


7.


Chłopiec się śmieje.
Nie wie, że ojciec za chwilę
może być ciszą.


8.


Zabieram ten obraz ze sobą.
Małą tarczę z wiary,
którą mi dali.

 

cdn.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Jest tu poruszający kontrast między dziecięcą niewinnością a brutalną rzeczywistością wojny. Narrator zestawia zabawy dzieci z przygotowaniami do bitwy i zauważa, że obie grupy są „w grze” . Głos ojca - to bardzo emocjonalna strofa - ojciec jest rozdarty miedzy rolą żołnierza a rodzica. Jest świadomy, że będzie musiał zamienić zabawę dzieci w marsz ku potencjalnej śmierci.

Świetne są wersy - "Jakby wiedziała, że śmierć , kocha gesty” - dziecko naśladuje rytuały wojskowe, salutowanie - nie zdając sobie sprawy, że to tylko teatr, który ma oswoić lęk przed końcem.

Narrator, patrząc na tę rodzinę, buduje w sobie pancerz z „wiary” -być może w sens życia, w dom, do którego się wraca, lub po prostu w człowieczeństwo.

 

Piękna, wzruszająca część! 

 

Kij wzniesiony wysoko w zabawie,

włócznia ciężka od kurzu i krwi -

oba kreślą ten sam znak na piasku.


 

Opublikowano

@Poet Ka Bardzo dziękuję!!!

 

Kiedy minie już czas wielkich bitew i bohaterowie zostaną sami ze sobą tych scen z życia taboru będzie trochę więcej :)

 

Pozdrawiam

@Berenika97 Bardzo dziękuję !!!

 

Ta scena trochę inspirowana Terminatorem 2. Jeśli dobrze pamiętam, dwóch chłopców strzelało do siebie z pistoletów na wodę, a Sarah Connor śniła o wojnie atomowej :)

 

Kij zamiast stali,

tak samo kruchy jest los,

pył co nas połknie.

 

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MIROSŁAW C., Dziękuję! :)
    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)           @lena2_   czasem czuję jakby wytarły się we mnie hamulce:)   nie wiem czy ktoś je reperuje u ludzi?   pewno psychiatra,:)))     bardzo dziękuję za Twoje słowa:)   najmilej Cię pozdrawiam:)      
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
    • @Poet Ka marzą się krągłości co owiną:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...