Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@wiedźma

 

 

nie fizyka tylko  metafizyka sprawczości.

 

coś wydarza się samo i jest "czyste" ale tylko do momentu pojawienia się świadka który daje opisowi swoj język.

 

w Twoim wierszu nie chodzi o proces tylko o jego interpretację .

 

i tutaj zaczyna się filozofia!!!

 

ekstra.
 

Opublikowano

@Migrena Dokładnie Tak. Widzimy to, co rozumiemy. Rozumiemy to, co zostało nazwane przez nas.

@wiedźma Jako "heretyk" poznania rzeczywistości, powiem: nic nie jest, ale wszystko staje się. Świat jest procesem, który ma naturę niemożliwą do poznania przez uczestnika tego procesu. Ale poeta ma prawo zadać każde pytanie, zwłaszcza to, które zmusi do myślenia, bez oczekiwania ostatecznej odpowiedzi. Tak "WIEDŹMO", tak MIGRENA", to jest filozofia, a uprawianie poezji jest formą uprawiania filozofii. 

Opublikowano

@wiedźma ... Przeszłość bywa otwartą raną, której czas nie zabliźnił, ale pogłębił...

 

Cóż, WIEDŹMO, masz ewidentnie do czynienia z duszami poetyckimi typu Yin i Yang :-)

Faceci ogniskują uwagę bardziej na materii, ale nie chciałbym sobie (nam) ubliżyć :-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...