Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Poet Ka

 

choć pióro lśni

a knieje kuszą

nie rzucaj w kąt

stetoskopu


skalpel tnie ciało

słowo tnie duszę

w obu potrzebna

ta sama precyzja


może te brzuchy

wzdęte z bólu

to właśnie twój

najlepszy atrament


bo kto zrozumie

kruchość wersu

lepiej niż ten

co w dłoniach trzyma

kruche życie


 

Opublikowano

Superancko. Odwieczny dylemat między - tu pióro (och tak wolność, ach to latanie :)) i skalpel, który powściąga uwagę do najprecyzniejszej koncentracji na formie.

Chłopak, który tu kiedyś publikował - @Don_Kebabbo czyli Mateusz Kiełbas - wydał tomik

pt."Chirurgiczne precjoza" - świetny. Mateusza wiersze (i Twoje:)) są przykładem, że można utrzymać bardzo dobry balans między nowatorstwem, wolnością słowa a precyzyjną, przemyślaną formą.

 

Satyra satyrą ale wiersz Twój wzlatuje ponad biedną naszą służbę zdrowia :)

 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

I pełna zgoda.

Wiersz (moim skromnym zdaniem) powinien zmieścić wiele treści i sensu w niewielu słowach, a precyzja wskazana jak u robota Da Vinci.

Bo nie chodzi o popis erudycji i gry słownej,
ale o to żeby wiersz, został w człowieku.

Opublikowano (edytowane)

@Alicja_Wysocka 

 

to prawda Alu

chciałoby się jedno i drugie połączyć

 

bywa że

jedne zachwycają 

bezpośredniością

a inne poruszają 

grą brzmień

 

podczas lektury 

wiersza "Klaruchna"

płakała cała moja rodzina

łącznie ze mną

 

bywa że poezja lingwistyczna

po prostu irytuje

 

czasem coś nowego 

wynika ze zderzenia brzmień

 

czasem jest rodzajem autoironii

 

generalnie zgadzam się z

Tobą, że przede wszystkim 

powinno poruszać

 

ale trudno jest oprzeć się pokusie

eksperymentowania

 

mnie Derrida zawsze zachwycał

dodawał mi tzw. "pałera"

zapładniał intelektualnie 

 

 

Edytowane przez Poet Ka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Alicja_Wysocka

 

poruszają mnie przemiany mentalne, światopoglądowe w społeczeństwie,

niektóre załamują 

 

poezja lingwistyczna służy rozprawieniu się z polityką, manipulacją

 

pozwala zakodować treści nieuznawane wprost

na poziomie, który dla zainteresowanych

jest do odkodowania

 

ponieważ czasy są nie lepsze, 

niż kiedyś

a do sprawowania władzy

dodatkowo dzisiaj służy technologia 

 

ośmielę się stwierdzić, że i dzisiaj

trzeba kodować niektóre treści

tak jak w latach komunizmu

 

poezja lingwistyczna nadaje się do tego

 

mówi się, że taka poezja 

pomaga dokopać się do prawdy

i tworzyć świeże i "prawdziwe" tresci

 

 

@Berenika97 @Alicja_Wysocka

 

dziękuję Wam za szczere wyrażanie opinii

 

zresztą w sposób bardzo subtelny

 

zawsze liczę się z Waszym zadaniem 

Edytowane przez Poet Ka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Przecież wiadomo, jak nikt nie zoperuje czy zbada poetę, to umrze.

Całkiem poważnie wiadomo przecież, że musi być chory, bo pracuje za darmo. 

Pzdr

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @MIROSŁAW C., Dziękuję! :)
    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)           @lena2_   czasem czuję jakby wytarły się we mnie hamulce:)   nie wiem czy ktoś je reperuje u ludzi?   pewno psychiatra,:)))     bardzo dziękuję za Twoje słowa:)   najmilej Cię pozdrawiam:)      
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
    • @Poet Ka marzą się krągłości co owiną:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...